Drukuj Powrót do artykułu

Ekspert KUL o historii uchwalenia i upadku Konstytucji 3 Maja

02 maja 2026 | 23:18 | KUL | Lublin Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Beata Zawrzel/REPORTER

– Problemy i spory powinniśmy rozwiązywać między sobą, unikając zacietrzewienia i szukania pomocy u obcych, bo to zawsze kończy się źle. To jedna z nauk, która płynie z historii uchwalenia i upadku Konstytucji 3 Maja – mówi historyk prawa prof. dr hab. Waldemar Bednaruk, pracownik i wykładowca Wydziału Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Dziś przypada 235. Rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja.

Uchwalona przez Sejm Czteroletni w 1791 roku Konstytucja 3 Maja była pierwszą w Europie, a drugą na świecie po amerykańskiej, ustawą zasadniczą. Jak podkreśla ekspert KUL, prof. Waldemar Bednaruk był to dokument przełomowy, który miał szansę „uzdrowić” wstrząsaną kryzysami i interesami różnorakich koterii Rzeczpospolitą. – W XVII i w I połowie XVIII wieku system ustrojowy uległ ogromnemu wypaczeniu na skutek prywaty i wtrącania się obcych państw, finansujących stronnictwa działające na niekorzyść naszego państwa. Doszło do tego, że państwo nie mogło normalnie funkcjonować. Najważniejsze instytucje, takie jak Sejm i Sejmiki uległy daleko posuniętej degeneracji. Przez wiele dekad szlachta nie mogła sobie z tym kryzysem poradzić – wyjaśnia historyk.

Reakcje szlachty

Szlachta, w tym lubelska, podchodziła sceptycznie do zmian zaproponowanych w Konstytucji 3 Maja. Należy pamiętać, że zwolenników ustawy zasadniczej nie było wielu. Uchwalono ją w „drodze podstępu”, gdy posłowie rozjechali się na czterotygodniową wielkanocną przerwę świąteczną.

– Reformatorzy wiedzieli, że nie mają większości i tylko w ten sposób mogą uchwalić Konstytucję. Głosowało 182 posłów i senatorów na ponad 500 uprawnionych, z czego 72 zagłosowało „przeciw”. W głosowaniu udział brała mniej niż połowa ówczesnych „parlamentarzystów”, patrząc więc z punktu formalnego, nie było kworum. Konstytucja została uchwalona w drodze zamachu stanu – mówi prof. Bednaruk.

Konstytucja 3 maja była aktem przełomowym. „Wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu” – czytamy w „Ustawie Rządowej”. Wzmocniła władzę, kończąc z wolną elekcją, a wprowadzając monarchię dziedziczną. Zniesiono liberum veto, decyzje miały zapadać większością głosów. Opierając się na poglądach oświeceniowych filozofów wprowadzono trójpodział władzy, mieszczanie zyskali prawo do posiadania ziemi oraz piastowania urzędów, a chłopi zostali objęci „opieką prawa i rządu krajowego”. Rzeczpospolita z „demokracji szlacheckiej” miała stać się nowoczesną monarchią konstytucyjną. – Patrząc na źródła z epoki, na pamiętniki, kroniki, diariusze czy lauda sejmikowe to wydaje się, że najbardziej bolesne dla szlachty było zrezygnowanie z wyboru króla. Z tego przywileju szlachta była szczególnie dumna – mówi ekspert KUL.

Przed reformatorami była więc długa i trudna droga do przekonania przeciwników. Ale Stronnictwo Patriotyczne, przy udziale króla Stanisława Augusta Poniatowskiego potrafiło przekonać znaczną ich część do wprowadzanych zmian. – Widzimy istotną przemianę społeczeństwa i szlachty. Po uchwaleniu dokumentu nastąpiło zrozumienie znaczenia wprowadzanych zmian, ich akceptacja i poparcie. Analiza dokumentów z epoki jednoznacznie wskazuje taką ewolucję poglądów szlachty, w tym szlachty lubelskiej – mówi prof. Bednaruk. Przyjęto argumentację reformatorów, że zmiany są konieczne dla dobra państwa i obywateli.

Historia nauczycielką życia

Jak mówi ekspert KUL, szlachta uwierzyła, że reforma ustroju pomoże w naprawie państwa polskiego, zwiększając jego bezpieczeństwo. Konstytucja była elementem reform, które wprowadził Sejm Czteroletni. Istotne były reformy społeczne, finansowe czy uchwalenie 100-tysięcznej armii.

– Mieliśmy „okienko czasowe”, które dawało nadzieję, że to się może udać. Błędem było jednak, że za długo debatowano nad zmianami. Sejm Wielki obradował od 1788 roku, a Konstytucję 3 Maja uchwalił dopiero w 1791, gdy Rosja, dotychczas zajęta wojną z Turcją i Szwecją, odzyskała panowanie nad sytuacją i była gotowa ingerować w polskie sprawy – mówi prof. Bednaruk. Nasi sąsiedzi mieli swoje plany. Nie podobało im się, że szlachta polska chce przywrócić Rzeczypospolitej należne miejsce na mapie Europy i wzmocnić państwo.

Zdaniem eksperta KUL, z tej historii należy wyciągnąć wniosek, że jako Polacy powinniśmy swoje problemy i spory rozstrzygać w kraju. – Przeciwnicy Konstytucji za późno zrozumieli, że nikt nam nie pomoże. Pomoc Rosji czy Prus w zwalczaniu reformatorów była tylko pretekstem, aby wtrącać się w sprawy Polski. Osłabiać Rzeczpospolitą a w ostateczności doprowadzić do jej likwidacji. Najważniejsza lekcja jest taka, że powinniśmy spierać się, kłócić się wewnątrz, ale nie posuwać do wzywania pomocy z zewnątrz. W XVIII wieku doszło także do takiego zacietrzewienia politycznego, że ludzie nie chcieli ze sobą rozmawiać, zrywali kontakty ze sobą. I tak doszło do upadku I Rzeczypospolitej – mówi prof. Waldemar Bednaruk.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.