„Przekonuje wytrwałością ewangelicznego siewcy, nie boi się prawdy” Kard. Ryś z Nagrodą Specjalną Orła Jana Karskiego
07 maja 2026 | 06:00 | Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej | Kraków Ⓒ Ⓟ
Fot. MAREK LASYK/REPORTERNagrodę Specjalną Orła Jana Karskiego za „otwieranie umysłu, sumienia i ramion Kościoła na <innych> od nas z powodu wiary, miłości i losu” otrzymał kard. Grzegorz Ryś. Nagroda wręczona została w czasie uroczystości w Domu Arcybiskupów Krakowskich.
Po liturgii dalsza część uroczystości odbyła się w Sali Okna Papieskiego. Galę poprowadził Juliusz Chrząstowski, aktor Teatru Starego. Słowo o nagrodzie wygłosił stryjeczny wnuk Jana Karskiego, Jerzy Kozielewski. – Jest jedyną, jaką sam i tylko w swoim imieniu ustanowił za życia prof. Jan Karski. Nie jest więc nagrodą jego imienia, a jego Nagrodą – mówił Jerzy Kozielewski. Przypomniał, że w statuetce nagrody jest wizerunek orła, gdyż jak wierzył Jan Karski, „mądry orzeł” mógłby być jakimś przesłaniem dla jego rodaków. Motto nagrody brzmi: „Dla tych, którzy nad Polską, godnie potrafią się zafrasować”, a z czasem zostało ono uzupełnione o „i dla tych, którzy nie będąc Polakami, dobrze Polsce życzą”.
Jerzy Kozielewski nakreślił „panoramę Nagrody” przygotowaną przez Waldemara Piaseckiego, który przypomniał nazwiska wcześniejszych laureatów. Są nimi, m.in. ks. prof. Józef Tischner, Jacek Kuroń, prof. Elie Wiesel, Szimon Peres, Lech Wałęsa czy abp Alfons Nossol.
„Wierzymy, że Towarzystwo Jana Karskiego stworzone krótko po śmierci naszego patrona, głównie przez ludzi, którzy za jego życia byli jego Towarzystwem, jak też Kapituła Nagrody Orła Jana Karskiego, nią administrując, dochowują wierności dziełu i myśli Profesora. Opinie międzynarodowe, że Orły są jedną z najważniejszych nagród wychodzących z Polski należy przyjmować z dumą jako recenzję dzieła utrwalania pamięci Wielkiego Człowieka, który Nagrodę stworzył, a lotowi Orłów kierunek wytyczył” – napisał Waldemar Piasecki.
Andrzej Ludek z Towarzystwa Jana Karskiego zaprezentował komunikat nagrodowy autorstwa Waldemara Piaseckiego. „Orzeł kieruje do Niego swój lot za: Otwieranie umysłu, sumienia i ramion Kościoła na „innych” od nas z powodu wiary, miłości i losu” – brzmiało uzasadnienie kapituły, która przyznała Nagrodę Specjalną kard. Grzegorzowi Rysiowi. Symbolicznie decyzja o laureacie nagrody ogłoszona została wraz z rozpoczęciem żydowskiego święta Chanuki zwanej też Świętem Światła, „którego nie da się ugasić żadną gaśnicą; które jaśnieje nawet jak się go nie zapali; to światło jest świadectwem wiary i nadziei tak samo jak światło Gwiazdy Betlejemskiej”.
Uzasadniając przyznanie nagrody wskazano na zaangażowanie kard. Rysia na rzecz migrantów, relacji chrześcijańsko – żydowskich, na jego otwarty stosunek wobec społeczności LGBT oraz bezkompromisowy stosunek do pedofilii w Kościele.
„28 września 2011 roku ks. Grzegorz Ryś otrzymał sakrę biskupią z rąk kard. Stanisława Dziwisza w swoim herbie przyjmując zawołanie: Virtus in infirmitate – Moc w słabości. Pozostaje temu wierny. Jest ze słabymi, poniżanymi, opuszczonymi i odrzuconymi” – stwierdził Waldemar Piasecki, a na koniec przypomniał motto Nagrody Orła Jana Karskiego: „Dla tych, którzy godnie nad Polska potrafią się zafrasować”. „W swej tegorocznej edycji specjalnej zmierza do tego, który potrafi” – napisał Waldemar Piasecki.
Laudację wygłosił ks. prof. dr hab. Alfred Wierzbicki. Przypomniał, że w czasie pandemii, kard. Grzegorz Ryś, jako metropolita łódzki, „stał się punktem odniesienia dla ludzi z różnych stron Polski”, którzy słuchali jego homilii, a w pierwszych tygodniach pandemii zainicjował zbiórkę na respiratory, których brakowało w szpitalach. – Laureat zna wagę słowa i wagę czynu. Unika tak zwanego świętego oburzenia, na agresję nie odpowiada agresją. Zamiast domagać się kary dla tych, którzy oblali farbą pomnik papieża Jana Pawła II przed katedrą w Łodzi, sam ze swoimi współpracownikami umył go. Na pewno go to bolało, ale nie dał ponieść się emocjom i nie uległ iluzji, że gromkimi słowami naprawi się świat. Domyślam się, że chciał też uszanować zranienie serca tego, kto aktem wandalizmu chciał zamanifestować coś, czego inaczej nie umiał lub nie mógł wypowiedzieć – mówił ks. prof. Wierzbicki.
Stwierdził, że „coraz bardziej głos kardynała idzie pod prąd fali ksenofobii i nacjonalizmu, porywającej wielu naszych rodaków i współwyznawców uwodzonych przez demagogów”. Przywołał też apel metropolity krakowskiego dotyczący zbiórki pieniędzy na generatory prądu, wysyłane do Kijowa. – Iskra dobrego słowa i dobrego przykładu roznieciła dobrą wolę w wielu innych diecezjach w Polsce – zauważył.
– Kardynał Grzegorz przekonuje nie swymi sukcesami, lecz wytrwałością ewangelicznego siewcy. Osiągnął wiarygodność, która ożywczo pomaga głoszeniu Ewangelii. Mówiono, że wyrywa się przed szereg, gdy ogłaszał w Łodzi powołanie diecezjalnej komisji do spraw nadużyć seksualnych, których sprawcami byli duchowni. Jako historyk, który wyszedł ze znakomitej szkoły ks. prof. Jana Kracika, nie boi się prawdy. Tylko jej uznanie może oczyszczać i dawać nadzieję. Ale jest jeszcze coś ważniejszego niż poznanie prawdy historycznej, chodzi o spojrzenie w oczy ofiarom haniebnych czynów, o towarzyszenie mężczyznom i kobietom, którzy zostali w Kościele skrzywdzeni – mówił ks. prof. dr hab. Alfred Wierzbicki.
Za św. Pawłem zauważył, że „bez ortopraksji ortodoksja może stać się martwotą, a nawet może jej grozić przeobrażenie się w doktrynerstwo i niechęć do ludzi; chrześcijańska ortopraksja to czynienie prawdy w miłości”. – Wyrażam wielką wdzięczność za duszpasterski styl Księdza Kardynała nacechowany powagą i czułością, zamyśleniem i uśmiechem – zwrócił się do metropolity krakowskiego.
Na koniec zwrócił uwagę, że kard. Grzegorz Ryś został okrzyknięty heretykiem w środowiskach, które nie przyswoiły sobie jeszcze nauczania Kościoła o Żydach i judaizmie, które rozwinęło się po Soborze Watykańskim II. Ks. prof. Wierzbicki zaznaczył, że kard. Grzegorz Ryś zainicjował przygotowanie Listu Konferencji Episkopatu Polski „powodowany szczerą troską o ortodoksję”. – Szalona dawka nienawiści i kpin pod adresem Księdza Kardynała odsłoniła nie tylko niski poziom recepcji nauczania Soboru i posoborowych papieży, ale przede wszystkim fakt, jak głęboko można manipulować świadomością katolików, gdy powiedzenie, że antysemityzm jest zawsze grzechem wykorzystuje się do zwierania szyków w obronie przed urojonym spiskiem żydowskim. Jedno i drugie nie może nie rodzić czarnych myśli. Łatwiej przychodzi nam je pokonywać, gdy patrzymy na wysoki, intelektualnie uczciwy i moralnie szlachetny lot tegorocznego Laureata Nagrody Orła Jana Karskiego – zakończył ks. prof. dr hab. Alfred Wierzbicki.
Atrybuty nagrody statuetkę Orła i dyplom wręczyli kard. Grzegorzowi Rysiowi członek Kapituły, o. Adam Boniecki oraz Jerzy Kozielewski, przedstawiciel rodziny Jana Karskiego.
Laureat wygłosił następnie mowę. Powtórzył, że bardzo dziś przemawia do niego słowo „ojcostwo” w odniesieniu do Jana Karskiego, ojcostwo, które pomaga ludziom odkrywać w sobie człowieczeństwo – ojcostwo na wzór Jezusa Chrystusa. Metropolita krakowski zwrócił uwagę, że Jan Karski przypominał o swojej formacji chrześcijańskiej. Zaznaczył, że drugie słowo, które zawsze będzie mu się kojarzyć z Janem Karskim to „odpowiedzialność”. – Wielu ludzi było świadkami Zagłady, ale niewielu czuło się odpowiedzialnymi za los zabijanych, eksterminowanych ludzi. To oznacza rzeczywiście, że Jan Karski był prawdziwym – dzisiaj się mówi – liderem, przewodnikiem, kimś, kto prowadzi innych. Do tego nie potrzeba władzy, do tego potrzeba poczucia odpowiedzialności – mówił kard. Grzegorz Ryś. Podziękował Kapitule za wyróżnienie i stwierdził, że „trudno odnaleźć się” w katalogu takich ludzi – laureatów nagrody. Wspomniał, że jako metropolita łódzki dla niektórych z nich organizował wręczanie tego wyróżnienia.
Odczytano także okolicznościowe listy gratulacyjne: Honorowego Dyrektora Ligi Przeciw Zniesławianiu (ADL), Abrahama Foxmana, prymasa Polski, abp. Wojciecha Polaka, Very Jourovej, wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej dwóch kadencji, ambasadora Ukrainy w Polsce – Wasyla Bodnara oraz prezydenta Miasta Krakowa, Aleksandra Miszalskiego.
Uroczystość uświetnił występ artystyczny młodzieży ze Szkoły Podstawowej 32. Młodzież wykonała ulubioną balladę kard. Grzegorza Rysia „Across the Borderline” przy akompaniamencie gitarowym, a następnie wręczyła laureatowi dwa rysunki – jeden przedstawiający kardynała, a drugi – rysia.
Po oficjalnej części uroczystości odbył się jeszcze briefing prasowy. Kard. Grzegorz Ryś zaznaczył, że promocja postaw i myśli Jana Karskiego wśród młodzieży jest niezwykle ważna, bo na ogół wszyscy pamiętają nazwiska zbrodniarzy, a nie pamięta się nazwisk bohaterów, „którzy absolutnie służyli dobru i byli gotowi swoje życie oddawać za życie innych”. – To jest bardzo ważne – promować pamięć ludzi, którzy byli dobrymi, bo na pamięci o tych, którzy byli zbrodniarzami, niczego się nie wybuduje, niczego pozytywnego. Trzeba mieć pozytywne wzorce, żeby budować jakąś sensowną społeczność ludzką – podkreślił metropolita krakowski.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

