Kamesznica: pogrzeb żołnierzy NSZ
07 maja 2026 | 16:52 | kos | Kamesznica Ⓒ Ⓟ
Fot. Mikołaj Bujak/KPRPW Kamesznicy na Żywiecczyźnie odbyły się państwowe uroczystości pogrzebowe szczątków 58 żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych ze zgrupowania kpt. Henryka Flamego „Bartka”, zamordowanych przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa w ramach operacji „Lawina”. Mszy św. polowej w intencji zamordowanych przewodniczył biskup polowy Wiesław Lechowicz. W uroczystości uczestniczył Prezydent RP Karol Nawrocki. Ceremonia została połączona z otwarciem Cmentarza Wojennego Żołnierzy NSZ w Kamesznicy.
Uroczystości rozpoczęły się rano od wystawienia trumien w Kaplicy Matki Bożej Szkaplerznej na Grapce, przy cmentarzu komunalnym w Kamesznicy. Następnie w południe odprawiona została Msza św. polowa w intencji zamordowanych żołnierzy podziemia niepodległościowego.
W homilii bp Wiesław Lechowicz nawiązał do słów Jezusa z Ewangelii: „Wytrwajcie w miłości mojej” (J 15, 9). Wskazał, że apel Jezusa płynie dziś nie tylko z kart Ewangelii, ale także „z tutejszego cmentarza wojennego, z każdej mogiły żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, którzy gotowi byli oddać życie z miłości do Polski”. Jak mówił, żołnierze ci oddawali życie „w sensie służby i ofiary”, a wielu z nich także „w dosłownym znaczeniu, na ołtarzu Ojczyzny”. Ich postawa wyrastała „z miłości do Ojczyzny, która wszystko zwyciężyć potrafi, nawet strach przed śmiercią”.
Bp Lechowicz przywołał słowa ppłk. Łukasza Cieplińskiego ps. „Pług”, zamordowanego w więzieniu mokotowskim: „Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Ojczyznę i jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość”. Jak zaznaczył biskup, Niezłomni Żołnierze, „wyklęci przez totalitarny system komunistyczny”, woleli cierpieć, a nawet umrzeć, „byleby dochować wierności danemu słowu, a przez to, zachować miłość do Ojczyzny”.
Kaznodzieja zwrócił uwagę, że jednym z najważniejszych sposobów okazywania miłości Ojczyźnie jest pamięć. – Pamięć o naszej przeszłości, w tym i o żołnierzach NSZ, służy w pierwszym rzędzie nam samym, abyśmy nie byli jak okręt bez żeglarzy, jak świecznik bez płomienia, jak obłąkany pozbawiony rozumu, jak zniewolony chciwością, który wszystko ma na sprzedaż. Taka lekcja płynie i płynąć będzie z tego wyjątkowego miejsca, na którym się znajdujemy – powiedział.
Bp Lechowicz podkreślił, że pamięć nie jest jedynie spojrzeniem w przeszłość, lecz pozwala odpowiedzialnie patrzeć na teraźniejszość i przyszłość. Dodał, że kiedy jest to spojrzenie w przeszłość bohaterską, „wtedy z tego spojrzenia rodzi się siła”. Przywołał w tym kontekście słowa Marii Konopnickiej: „Groby wy nasze, ojczyste groby, / Wy życia pełne mogiły, / Wy nie ołtarzem próżnej żałoby, lecz twierdzą siły”.
Ordynariusz wojskowy wyraził nadzieję, że groby żołnierzy NSZ na nowym cmentarzu wojennym „stawać się będą dla nas i dla przyszłych pokoleń źródłem siły”. Jak dodał, z tego miejsca wydobywać się będzie apel: „Wytrwajcie w miłości mojej”, odnoszący się do obowiązków wobec Ojczyzny.
Bp Lechowicz odczytał także symbolikę cmentarnego pomnika w kształcie krzyża. Wskazał, że krzyż „symbolizuje gotowość do najwyższych poświęceń”, orzeł Wojska Polskiego – „wolność – pragnienie wzniesienia się ponad przeciętność i przyziemność”, ryngraf z Matką Bożą – „wiarę i zaufanie do Boga”, a kapelusz górali żywieckich – „przywiązanie do tradycji i honoru”, które za ks. Józefem Tischnerem można streścić słowami: „być sobą u siebie”. – I sobą, i u siebie chcieli być niezłomni, dowodzeni przez Henryka Flamego „Bartka”. Dlatego walczyli najpierw z niemieckim, a następnie sowieckim okupantem – podkreślił, przypominając losy oddziału „Bartka”.
Eucharystię koncelebrowali ks. Jarosław Wąsowicz, kapelan prezydenta RP, kapelani Ordynariatu Polowego oraz miejscowi duchowni. W uroczystościach wzięły udział rodziny żołnierzy NSZ, Prezydent RP Karol Nawrocki, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, instytucji publicznych, m.in. IPN oraz Wojska Polskiego, środowisk kombatanckich i patriotycznych, a także mieszkańcy regionu.
Przemówienie Prezydenta RP
Prezydent RP Karol Nawrocki, przemawiając podczas uroczystości, podkreślił, że byli oni „zakochani przede wszystkim w wolnej, suwerennej, niepodległej Rzeczpospolitej”. – Tylko taką znali. Takiej się rodzili, takiej ich kształtowała po roku 1918, taką ukochali, dla takiej gotowi byli walczyć i dla takiej gotowi byli umierać – powiedział.
Przypominając postać Henryka Flamego, Prezydent zaznaczył, że „rodził się przecież w roku 1918 wraz z polską niepodległością” jako osiemnastolatek wstąpił do Wojska Polskiego, a w 1939 r. bronił Polski przed Niemcami i Sowietami. – Na polskim niebie bił się o to, aby Polska pozostała wolna i niepodległa – przypomniał.
Prezydent wskazał, że po 1945 r. „Bartek” zrozumiał, iż „to, co przynieśli Sowieci, to kolejna okupacja, to kolejne zniewolenie,”. Jak mówił, żołnierze zgrupowania zostali „zabici i zdradzeni” przez tych, „którzy nigdy Polski nie kochali”, przez „zwykłych zdrajców, komunistów służących od dekad albo od lat obcemu systemowi i obcemu państwu, a nie Rzeczpospolitej Polski”.
Karol Nawrocki podkreślił szczególny związek poległych z ziemią żywiecką. – Leżą w ziemi ukorzeni, w tej ziemi leżą, którą ukochali. Kochali Żywiecczyznę, kochali Baranią Górę, kochali całe Podbeskidzie – powiedział. Dodał, że choć jest to pogrzeb, „to my dziś się trochę radujemy, bo wracają jako bohaterowie, wracają do swoich patriotów, którzy na tej ziemi, na nich czekają. Wracają do swoich korzeni”.
Prezydent ocenił, że komuniści chcieli żołnierzy „Bartka” nie tylko zabić, lecz także „wykreślić, ewaporować, wymazać, z narodowej pamięci”. Dzisiejszą uroczystość nazwał „powrotem pewnego porządku, prawdy patriotyzmu, dbałości o polską niepodległość” oraz „symbolicznym powrotem sprawiedliwości i powrotem naszych wielkich bohaterów”.
Szczególne słowa wdzięczności skierował do rodzin zamordowanych. – To w waszych rodzinach, w waszych sercach, w waszych umysłach przetrwała przez dekady ta pamięć – podkreślił.
Cmentarz Wojenny w Kamesznicy
Nowy Cmentarz Wojenny Żołnierzy NSZ w Kamesznicy ma być miejscem spoczynku podkomendnych kpt. Henryka Flamego „Bartka”, zamordowanych we wrześniu 1946 r. przez funkcjonariuszy komunistycznego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Nie są to wszyscy odnalezieni żołnierze zgrupowania; część szczątków została wcześniej pochowana w grobach rodzinnych, zgodnie z wolą bliskich.
Cmentarz powstał na polanie w pobliżu cmentarza komunalnego w Kamesznicy. Jego projekt wykorzystuje naturalne ukształtowanie terenu i tworzy układ trzech tarasów ze 100 grobami indywidualnymi. Centralnym elementem założenia jest pięciometrowy kamienny pomnik z wyciętym motywem krzyża, przez który widoczny jest masyw Baraniej Góry. To właśnie w rejonie Baraniej Góry znajdowały się obozowiska partyzantów i siedziba sztabu Henryka Flamego „Bartka”.
Na pomniku umieszczono odlane z brązu symbole: orła Wojska Polskiego, Krzyż Narodowych Sił Zbrojnych oraz ryngraf z Matką Bożą. U stóp pomnika znajduje się kapelusz górali żywieckich, położony na róży wiatrów wskazującej Baranią Górę. Cmentarz ma być nie tylko miejscem pochówku, ale także kolejnym punktem na mapie polskiej pamięci o żołnierzach podziemia niepodległościowego.
Kim był kpt. Henryk Flame „Bartek”?
Zgrupowanie dowodzone przez kpt. Henryka Flamego „Bartka” było największą formacją podziemia antykomunistycznego działającą po wojnie na Górnym Śląsku i w Beskidach. W pierwszej połowie 1946 r. liczyło prawdopodobnie ponad 200 partyzantów. Oddziały operowały głównie w rejonie Bielska, Cieszyna i Żywca, wykorzystując kompleksy leśne Podbeskidzia.
Henryk Flame urodził się w 1918 r. we Frysztacie na Zaolziu. Przed wojną służył w lotnictwie polskim. W 1939 r. jako pilot walczył w obronie Warszawy w 123. eskadrze myśliwskiej, przydzielonej do Brygady Pościgowej. Po agresji sowieckiej przedostał się na Węgry, a następnie wrócił w rodzinne strony. W czasie okupacji niemieckiej działał w konspiracji ZWZ-AK, a jesienią 1944 r. podporządkował swój oddział Narodowym Siłom Zbrojnym.
Po wejściu Armii Czerwonej i ustanawianiu komunistycznej władzy Flame, zagrożony aresztowaniem przez UB, wrócił do działalności partyzanckiej. Od lata 1945 r. do jesieni 1946 r. pod jego dowództwem działało kilkuset partyzantów, łączników i wywiadowców. Według IPN zgrupowanie przeprowadziło na terenie powiatów bielskiego, cieszyńskiego i żywieckiego blisko 340 akcji zbrojnych.
Jednym z najbardziej znanych wystąpień oddziału było opanowanie Wisły 3 maja 1946 r. Tego dnia ponad stu umundurowanych i uzbrojonych partyzantów przeszło przez miejscowość w defiladzie. Dla władz komunistycznych był to sygnał, że podziemie na Podbeskidziu pozostaje znaczącą siłą.
We wrześniu 1946 r. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, we współpracy z NKWD, przeprowadziło przeciwko żołnierzom NSZ tajną operację likwidacyjną pod kryptonimem „Lawina”. Pod pozorem przerzutu do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech wywieziono na Śląsk Opolski i zamordowano około stu podkomendnych „Bartka”. Część żołnierzy rozstrzelano, innych zakwaterowano w zaminowanych budynkach, które następnie wysadzono w powietrze.
Do zbrodni doszło m.in. w rejonie poniemieckiego majątku Scharfenberg pod Malerzowicami Wielkimi, pod Starym Grodkowem oraz pod Barutem koło Strzelec Opolskich. Sam Henryk Flame zdołał uniknąć śmierci. W 1947 r. ujawnił się w ramach amnestii, a 1 grudnia tego samego roku został zamordowany przez milicjanta w Zabrzegu. Spoczywa na cmentarzu przy parafii św. Katarzyny w Czechowicach-Dziedzicach.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

