Lubaczów: pielgrzymka samorządowców województwa podkarpackiego i lubelskiego
07 maja 2026 | 20:24 | pab | Przemyśl Ⓒ Ⓟ
Fot. Diecezja Zamojsko-LubaczowskaPo raz 17. do Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Lubaczowie 7 maja pielgrzymowali samorządowcy województwa podkarpackiego i lubelskiego. Tegoroczna uroczystość związana była z obchodami 250. rocznicy koronacji wizerunku Matki Bożej Łaskawej w katedrze lwowskiej, 370. rocznicy ślubów Jana Kazimierza oraz 650. rocznicy istnienia Lubaczowa. Eucharystii przewodniczył bp Krzysztof Chudzio, biskup pomocniczy archidiecezji przemyskiej. Podczas Mszy św. uroczyście wprowadzono do świątyni relikwie św. Kingi, patronki samorzadowców.
W homilii bp Krzysztof Chudzio stwierdził, że tytuł „łaskawa” podkreśla dobroć Matki Bożej i Jej gotowość niesienia pomocy, zwłaszcza grzesznikom i cierpiącym. Zaznaczył jednak, że Maryja „nie jest źródłem łaski, ale jest jej powierniczką i pośredniczką”.
– Źródłem łaski zawsze jest Bóg. Wszystkie łaski, którymi Maryja się dzieli, pochodzą z zasług Jezusa Chrystusa, jedynego pośrednika między Bogiem a ludźmi. Jej rola polega na tym, aby otwierać nasze serca na Ducha Świętego i przygotować nas do życia w łasce – mówił biskup pomocniczy archidiecezji przemyskiej.
Zauważył, że od wieków przed tym obrazem ludzie zanoszą swoje prośby za wstawiennictwem Maryi, a liczne wota potwierdzają skuteczność tego orędownictwa. Podobnie król Jan Kazimierz wobec zagrożeń powierzył Maryi losy Polski.
– Miało to sens, bo królestwo zostało uratowane. Wiemy dobrze, że wówczas Polska była na krawędzi załamania: rozdarcia wewnętrzne, demoralizacja, wojny i brak sprawiedliwości społecznej. To wszystko prowadziło ku upadkowi. Śluby złożono 1 kwietnia 1656 roku, gdy kraj był niemal całkowicie opanowany przez protestancką armię szwedzką. Bezpośrednim impulsem był sukces obrony klasztoru na Jasnej Górze, który to sukces powszechnie uznano za cud i dowód opieki Bożej i Maryi nad Polską – przypomniał kaznodzieja.
Hierarcha uznał, że skoro samorządowcy dobrowolnie przybyli na pielgrzymkę, z pewnością nie zrobili tego dla jakiejś farsy, ale „kierując się odpowiedzialnością za dobro wspólne i opierając swoją politykę na wartościach chrześcijańskich”. – Pragną u stóp Matki, na modlitwie, radząc się sumienia kształtowanego przez Słowo Boże, szukać sposobów, jak nie ulec ideologiom, które zagrażają istnieniu naszego narodu. Te ideologie sprzyjają rozpadowi ewangelicznego modelu rodziny i prowadzą do sytuacji, w której liberalizm odcięty od wartości chrześcijańskich rodzi dyktaturę relatywizmu, a wtedy prawo stanowione przez większość, może naruszyć fundamentalne prawa naturalne – przestrzegał.
Bp Chudzio podkreślił, że „gdy w życiu społecznym słabnie porządek moralny i wiarę spycha się gdzieś na margines, narasta chaos także w dziedzinie gospodarczej, co bardzo szybko sprzyja napięciom, niepokojom i prowadzi do wojny”.
Kolejnym zagrożeniem, na które wskazał kaznodzieja, jest skłonność do przedstawiania pojęcia grzechu jako czegoś przestarzałego lub obciążającego psychikę. – Wtedy łatwo zastąpić obiektywne zło językiem błędów lub wyborów, a wraz z tym słabnie świadomość odpowiedzialności. Jeśli nie ma grzechu, przestaje istnieć lęk przed karą czy piekłem. Tymczasem brak bojaźni bożej, zwłaszcza u rządzących, sprzyja pysze, która bywa początkiem upadku narodów. Trzeba mieć świadomość, że decyzje rządzących w swoich skutkach mogą mieć wymiar wieczny, a przecież każdy z nas stanie przed Bożym Trybunałem – mówił bp Chudzio.
Hierarcha zastrzegł, że bojaźń boża nie jest paraliżującym strachem, ale „jest bojaźnią synowską, troską, by nie zranić Bożej miłości i nie utracić zbawienia”.
– To właśnie taka postawa pozostaje fundamentem życia chrześcijańskiego, z niej też rodzi się odwaga, by przyznawać się do wiary. Często jedna odważna decyzja, jedna odważna osoba ośmiela innych. Żywa wiara wyraża się w czynie ze względu na Chrystusa, a więc w pomocy biednym, chorym i samotnym – wskazywał.
Bp Chudzio podkreślił, że władza jest służbą człowiekowi, a nie celem samym w sobie. Z kolei „ojczyzna jest panią, której należy służyć, a autorytetem dla nas jest Jezus i jego Ewangelia, a nie komisarze, partyjni liderzy czy redakcje tygodników”.
Kaznodzieja zwrócił uwagę na różnorodne wyzwania, przed jakimi stoją samorządowcy, począwszy od spraw etycznych i światopoglądowych, przez kwestie gospodarcze, ekonomiczne i bezpieczeństwa. Radził, by zawierzać te problemy Matce Łaskawej, zwłaszcza, że wiele z nich wydaje się nie do rozwiązania siłami ludzkimi.
– Ale ponieważ proszący powinni zaakceptować i przyjąć to, czego uczy Matka, starajmy się i my zrealizować w sobie tę postawę człowieka proszącego, a jednocześnie ucznia. A czego zatem uczy nas Maryja jako Matka Boża łaskawa? Ten tytuł uczy nas ufności, pokory i otwartości na działanie Ducha Świętego – podkreślił sufragan przemyski.
Wskazywał, że Maryja uczy otwartości i pokory wobec Boga. – Łaska nie jest zasługą, ale darem przyjmowanym w pokorze i posłuszeństwie. Dlatego pierwszym krokiem jest zgoda, by Bóg prowadził nasze decyzje także wtedy, gdy nie wszystko zrozumiemy – zaznaczył bp Chudzio.
Maryja uczy – kontynuował hierarcha – że życie w łasce prowadzi do służby, uczy solidarności z potrzebującymi oraz by całe życie duchowe zakorzeniać w Jezusie Chrystusie i Jego Ewangelii.
– Każda prawdziwa pobożność Maryjna ma więc prowadzić do głębszej wiary, do nawrócenia i zaufania Chrystusowi. Tak więc Maryja uczy nas przyjmować łaskę w pokorze, dzielić się nią w miłości oraz z ufnością zwracać się do Jej Syna w każdej potrzebie – podkreślił bp Chudzio.
Na zakończenie Eucharystii dokonano aktu zawierzenia „małych ojczyzn” Matce Bożej. Treść zawierzenia odczytała Anna Huk, członek zarządu województwa podkarpackiego.
Cudowny obraz Matki Bożej Łaskawej trafił do lubaczowskiej konkatedry w lutym 1974 r. w związku z przeniesieniem po wojnie stolicy arcybiskupów lwowskich do Lubaczowa.
Obraz pochodzi z 1598 roku i został namalowany przez lwowskiego mieszczanina Józefa Szolc Wolfowicza według wzoru graficznego wykonanego przez Filipa Gallusa. Ma wymiary 61,2 x 44,5 cm. Przedstawia Matkę Bożą w czerwonej sukni i w zielonym płaszczu, siedzącą wśród obłoków i trzymającą na prawym kolanie stojące małe Dzieciątko Jezus. Wokół postaci Marii rozchodzi się promienista tęczowa aureola. W dolnej części obrazu widoczna jest panorama Lwowa.
To przed tym obrazem 1 kwietnia 1656 r. król Jan Kazimierz złożył śluby, oddając Rzeczpospolitą pod opiekę Matki Boskiej, którą nazwał Królową Korony Polskiej. Monarcha obiecał wówczas, że poprawi sytuację chłopów i mieszczan, kiedy tylko kraj zostanie uwolniony spod okupacji
12 maja 1776 roku abp Wacław Hieronim Sierakowski dokonał koronacji obrazu koronami poświęconymi przez papieża. W 1946 roku obraz wraz z arcybiskupem Eugeniuszem Baziakiem musiał opuścić Lwów. Najpierw zdeponowano go w katedrze wawelskiej i ustawiono czasowo na konfesji św. Stanisława. Następnie przechowywano go przez wiele lat w kaplicach biskupich w Tarnowie. W lutym 1974 roku umieszczono go w głównym ołtarzu sanktuarium w Lubaczowie. Staraniem bp. Mariana Rechowicza, powtórnej koronacji obrazu dokonał Ojciec Święty Jan Paweł II na Jasnej Górze w 1983 roku.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

