Leon XIV odwiedził dzieła miłosierdzia w Pompejach
08 maja 2026 | 14:10 | st | Pompeje Ⓒ Ⓟ
Fot. Vatican MediaBądźcie ludźmi modlitwy, aby odbijać światło pochodzące od Boga. W ten sposób staniecie się, poprzez służbę, dialog i życie wiary, wiarygodnymi wzorami oraz mądrymi przewodnikami młodzieży – mówił Leon XIV do osób zaangażowanych w dzieła charytatywne w sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompejach.
Witając Ojca Świętego w Pompejach papieski delegat ds. tego sanktuarium— abp Tommaso Caputo wyraził wdzięczność, że w pierwszą rocznicę swego wyboru na Stolicę Piotrową papież odwiedza „Świątynię Miłości”, związaną z dziełem św. Bartłomieja Longo i Marianny De Fusco, którzy w 1887 roku założyli sierociniec dla dziewcząt obok sanktuarium Matki Bożej Pompejańskiej.
„Dzisiaj, Ojcze Święty, wita Ciebie grupa dzieci, młodzieży i dorosłych przyjętych w różnych dziełach, które otaczają Sanktuarium, w których realizowana jest pedagogika przesiąknięta humanizmem, wiarą, miłością i modlitwą. Dzieła te są wspierane przez ciche poświęcenie Sióstr Dominikanek Cór Różańca Świętego z Pompei, zgromadzenia założonego przez małżeństwo Longo w 1897 roku, przez Braci Szkół Chrześcijańskich, obecnych w Pompei od 1907 roku, przez rodziny związane z różnymi ruchami kościelnymi, przez członków Zakonu Maltańskiego, przez organizacje Miłosierdzia, aż po stowarzyszenia wolontariackie” – powiedział hierarcha. Abp Caputo podkreślił, że wizyta Ojca Świętego jest dla obecnych bodźcem w kontynuowaniu swego dzieła.
Następnie usłyszeliśmy trzy świadectwa. Pochodząca z Polski Wiktoria mówiła o tym, że prze 35 laty przyjechała do Włoch w poszukiwaniu pracy. Miała jedynie dwie ręce ogromną chęć do pracy. Pracowała bardzo ciężko, aż pewnego dnia poważnie zachorowała. Choroba sprawiła, że nie była już w stanie samodzielnie się utrzymać. Nie mogła wrócić do Polski, dlatego została we Włoszech i przez pewien czas mieszkała na dworcu w Neapolu. Pewnego dnia spotkała młodą kobietę z Afryki, która opowiedziała jej o wolontariuszach przyjeżdżających co tydzień z Pompejów, aby pomagać osobom potrzebującym — przynosili jedzenie, lekarstwa i koce.
„Już od dzieciństwa czułam szczególną więź z Włochami. Bliska była mi historia Ojca Pio oraz Matki Bożej Różańcowej. Dzięki temu spotkałam Renatę, która po operacji biodra przyjęła mnie do domu «Santa Maria del Cammino» przy sanktuarium w Pompejach, poświęconego przez św. Jana Pawła II. Wróciły wtedy wspomnienia z mojej młodości, gdy spotkałam Jana Pawła II podczas jego wizyty w Polsce. Pamiętam ogromne wzruszenie i łzy, których nie potrafiłam powstrzymać. Podobne uczucia towarzyszyły mi również wtedy w Pompejach — zrozumiałam, że wszystkie moje modlitwy zostały wysłuchane.
Cztery lata spędzone w Pompejach odmieniły moje życie. Po raz pierwszy naprawdę doświadczyłam rodzinnego ciepła i bezwarunkowej miłości. Poznałam także moich «przybranych wnuków» — Costantina i Stefano — którzy stali się dla mnie ogromnym wsparciem i przywrócili mi radość życia” – wyznała pochodząca z Polski kobieta.
„Dziękuję Bogu za spotkanie tej wyjątkowej wspólnoty. Dzięki niej zrozumiałam, że rodzina to nie tylko więzy krwi, ale przede wszystkim ludzie zjednoczeni wiarą i miłością. Wierzę, że wiara uratowała mnie zarówno duchowo, jak i fizycznie. Jestem ogromnie wdzięczna Matce Bożej Różańcowej, której codziennie powierzam swoje życie podczas modlitwy w Sanktuarium” – dodała Wiktoria. Wyraziła też wdzięczność abp. Caputo, który jest dla obecnych tam osób jak ojciec — zawsze gotowy do modlitwy, wsparcia i obecności.
Następnie Serena, matka dwóch córek, po doświadczeniu toksycznego związku trafia do domu rodzinnego w Pompei „Casa Emanuel”, gdzie otrzymuje wsparcie i możliwość odbudowania relacji z młodszą córką. Choć zmaga się z bólem rozłąki ze starszym dzieckiem, stopniowo odzyskuje siłę, uczy się świadomego macierzyństwa i zaczyna od nowa budować swoje życie.
Wreszcie małżonkowie Tommaso i Pina, rodzice dwojga dzieci: 17-letniego syna Matteo i 4-letniej córki Marii Rosarii z Oazy Dziewicy Uśmiechu opowiedzieli o swoim doświadczeniu rodziców adopcyjnych, którzy przyjęli dwoje dzieci głęboko niepełnosprawnych, pomimo trudności prawnych. Zawierzyli je także Matce Bożej z Pompei.
Przemawiając do zgormadzonych Ojciec Święty zaznaczył, że Sanktuarium w Pompejach jest według słów św. Bartłomieja Longo, „miejscem miłości”, gdzie doświadcza się mocy Zmartwychwstania Chrystusa i gdzie modlitwa wspiera różne formy zaangażowania w pomoc innym. Przypomniał, że św. Bartłomiej, docierając do Valle di Pompei, dostrzegał oblicze Chrystusa w każdym człowieku, nawet w najuboższych, co pozwoliło mu zbudować znane na całym świecie centrum życia chrześcijańskiego. Podkreślił rolę modlitwy, szczególnie Różańca, który jest fundamentem Sanktuarium. „Niech to będzie wasz program życia: być mężczyznami i kobietami modlitwy, aby odzwierciedlać, niczym czyste i pokorne lustra, światło pochodzące od Boga. W ten sposób będziecie podsycać, poprzez gesty i słowa, płomień miłości, który zapalił św. Bartłomiej, i będziecie, w posłudze, w dialogu i w życiu wiary, wiarygodnymi wzorami i mądrymi przewodnikami dla tej cudownej młodzieży” – powiedział Leon XIV.
Módlmy się wszyscy razem i powierzajmy nasze sprawy Matce Bożej Różańcowej oraz św. Bartłomiejowi. Dziękuję za wasze działania i zapewniam o mojej modlitwie. Błogosławię was serdecznie – powiedział papież.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

