Biskup na skrzyżowaniu Jordanii i Izraela: nie definiuje nas liczba, ale jakość świadectwa
09 maja 2026 | 16:57 | rj, Avvenire | Rzym Ⓒ Ⓟ
Fot. Ks. Paweł Rytel-Andrianik/Vatican NewsW czasach naznaczonych napięciami geopolitycznymi, przedłużającymi się konfliktami i głębokimi przemianami w równowadze sił na Bliskim Wschodzie Jordania nadal stanowi punkt odniesienia dla stabilności, dialogu i współistnienia w regionie. Wskazuje na to bp Iyad Twal, podkreślając znaczenie w tym złożonym kontekście wspólnot chrześcijańskich i instytucji kościelnych.
Biskup pomocnicy Jerozolimy i wikariusz patriarchalny w Ammanie wskazuje, że Kościół katolicki w Jordanii, jest głęboko zakorzeniony w tkance społecznej kraju, pełni bowiem znaczącą misję u boku młodzieży, rodzin, uchodźców i osób najbardziej bezbronnych. W rozmowie z włoskim dziennikiem „Avvenire”, hierarcha zauważa, że Jordania jest oazą pokoju, która bierze na swe barki konsekwencje konfliktów w regionie, m.in. angażując się w niesienie pomocy humanitarnej i pomoc migrantom.
„Avvenire”: Działa Ksiądz Biskup między Jerozolimą a Ammanem, znajdując się tym samym w jednym z najbardziej wrażliwych kontekstów Bliskiego Wschodu. Jakie jest znaczenie tej posługi nie tylko na płaszczyźnie duszpasterskiej, ale także społecznej i politycznej?
Bp Iyad Twal: Posługa biskupia, zwłaszcza w tym regionie, nigdy nie dotyczy wyłącznie życia wewnętrznego Kościoła. Jest nieuchronnie spleciona z historią, społeczeństwem i ranami naszych czasów. Bycie biskupem oznacza towarzyszenie ludziom, ale także bycie głosem odpowiedzialności, dialogu i sumienia obywatelskiego. W Jordanii Kościół nie jest rzeczywistością marginalną: jest integralną częścią tkanki narodowej, obecny od wieków w duchowym, edukacyjnym i społecznym budowaniu tego kraju. Nasza posługa staje się w ten sposób również formą publicznego świadectwa, dyskretnego, ale konkretnego, na rzecz godności ludzkiej i pokojowego współistnienia.
Jak bardzo trwający konflikt wpływa na codzienne życie wspólnot chrześcijańskich i jakie są obecnie najpilniejsze potrzeby?
Ciężar konfliktu odczuwamy każdego dnia, nawet gdy nie wybucha on u naszych drzwi lub nie ma dla nas bezpośredniego zagrożenia; przejawia się on w strachu, niestabilnej gospodarce, trudnościach w planowaniu przyszłości. Wiele rodzin odczuwa głębokie zmęczenie, pogłębione obecnością uchodźców i coraz bardziej ograniczonymi zasobami. Najpilniejsze potrzeby to praca, zwłaszcza dla młodych ludzi, wsparcie dla rodzin oraz opieka nad osobami w trudnej sytuacji. Kościół stara się na nie odpowiadać poprzez sieć parafii, szkół, działania Caritas oraz dzięki cichej służbie zakonników i sióstr zakonnych, którzy decydują się pozostać przy ludziach, nawet w najtrudniejszych sytuacjach.
Codzienność na Bliskim Wschodzie naznaczona jest napięciami i nieufnością, czy w tej sytuacji Kościół nadal może być wiarygodnym partnerem w dialogu między stronami?
Wierzę, że tak, właśnie dlatego, że Kościół nie wypowiada się z pozycji interesów politycznych czy władzy. Naszym językiem jest język codziennego życia: edukacja, troska, słuchanie, bliskość. Dialog nie rodzi się w komunikatach, ale w relacjach. Nasze szkoły, dzieła charytatywne i inicjatywy międzyreligijne są prawdziwymi miejscami spotkania, gdzie najpierw uczymy się rozpoznawać siebie jako ludzi, zanim uznamy się za członków wspólnoty religijnej lub etnicznej.
Często mówi się o pokoju, ale rzadko o konkretnych krokach: jakie realistyczne działania konieczne są dzisiaj?
Pokój nie jest sloganem, ale długim i cierpliwym procesem, stylem życia. Konkretne kroki zaczynają się od edukacji, tworzenia godziwych miejsc pracy, wsparcia dla rodzin i młodzieży. Bez perspektyw na przyszłość trudno prosić ludzi, by wierzyli w pokój. Równie istotne są sprawiedliwość społeczna, przyjmowanie uchodźców i autentyczna współpraca między religiami. Stabilizacja regionu oznacza przede wszystkim uczynienie codziennego życia możliwym i godnym.
Jordania jest często wskazywana jako wzór równowagi w świecie arabskim: jak dalece ten model jest solidny i z jakimi zagrożeniami się boryka?
Model jordański jest realny i głęboko zakorzeniony, ale nie należy go idealizować. Jest to równowaga zbudowana dzięki cierpliwości, dialogowi i dalekosiężnej wizji, wspierana przez przywództwo haszymidzkie. Ta równowaga narażona jest jednak na ogromne naciski gospodarcze i geopolityczne. Największym ryzykiem jest to, że codzienne zmagania mogą prowadzić do zniechęcenia. Dlatego stabilność Jordanii dotyczy nie tylko Jordańczyków, ale całego regionu i społeczności międzynarodowej.
Emigracja chrześcijan nadal opróżnia Ziemię Świętą: czy jest to zjawisko nieuniknione?
Nie uważam, że jest nieuniknione, ale z pewnością zrozumiałe. Ludzie wyjeżdżają, gdy nie widzą żadnej możliwości godnego życia dla siebie i swoich dzieci. Odwrócenie tego trendu oznacza poważne inwestycje w edukację, pracę i uczestnictwo społeczne. Jako Kościół coraz częściej mówimy o „jakości obecności”: nie liczą się liczby, ale zdolność do pozostawania jak zaczyn w społeczeństwie, dając wiarygodne świadectwo.
Jaką rolę mogą odegrać młodzi ludzie, nie tylko w Kościele, ale także w budowaniu społeczeństwa?
Młodzież jest kluczowym zasobem, a nie problemem, którym trzeba się zająć. Kiedy się ich słucha i towarzyszy im, wykazują się wielką odpowiedzialnością i kreatywnością. Myślę o studentach Uniwersytetu w Madabie, o ośrodkach młodzieżowych, inicjatywach cyfrowych i wolontariacie: doświadczeniach, które kształtują pokolenie potrafiące połączyć wiarę, kompetencje i zaangażowanie obywatelskie.
Bycie chrześcijaninem w Ziemi Świętej to dziś także kwestia tożsamości i polityki, jak można określić tę obecność?
Bycie chrześcijaninem oznacza pełne obywatelstwo, a nie bycie mniejszością zamkniętą w sobie. Nasza tożsamość rodzi się ze spotkania Ewangelii z miłością do tej ziemi. Nie definiuje nas liczba, ale jakość świadectwa. Oznacza to podążanie razem z wszystkimi, służenie dobru wspólnemu oraz bycie budowniczymi dialogu i pokoju w konkrecie codziennego życia.
Jak ważne jest dalsze wspieranie lokalnych wspólnot?
Jest niezwykle ważne, aby je nadal wspierać. Nie chodzi o udzielanie pomocy socjalnej, ale o umożliwienie ludziom pozostania, służenia i danie nadziei. Nie zniechęcajcie się do podążania z nami. Każdy gest solidarności, każda troska jest ziarnem pokoju w regionie, który dziś ogromnie go potrzebuje.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

