Drukuj Powrót do artykułu

Józef Piłsudski i św. Andrzej Bobola. Mało znana historia z 1919 r.

15 maja 2026 | 12:55 | Joanna Operacz, Włodzimierz Operacz | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Bobolnum, Wikipedia

12 maja minęła 91. rocznica śmierci rocznica śmierci Józefa Piłsudskiego, a 16 maja przypada liturgiczne wspomnienie świętego Andrzeja Boboli i 369. rocznica jego śmierci. Bliskość tych dwóch dat to nie jedyny związek między marszałkiem (skądinąd człowiekiem raczej obojętnym religijnie) a jezuickim męczennikiem. Józef Piłsudski w 1919 r. bardzo starał się odzyskać relikwie Boboli z rąk sowieckich w Połocku, a później prosił papieża o jego kanonizację.

„Piłsudski, mąż śmiały…”

16 kwietnia 1938 r., w przeddzień kanonizacji Andrzeja Boboli w Rzymie, papież Pius XI (Achille Ratti), który w latach 1919-1921 był nuncjuszem apostolskim w Polsce, podzielił się z odwiedzającymi go polskimi biskupami ciekawym wspomnieniem z 1919 roku:

„Pewnego razu, kiedy jeszcze byłem w Warszawie, zaprosił mnie Naczelnik Państwa Piłsudski do Wilna. Jechaliśmy i rozmawialiśmy całą noc. Rozmowa zeszła na relikwie Andrzeja Boboli, znajdujące się wówczas w Połocku, których odebranie z rąk bolszewickich natrafiało na trudności. Piłsudski, jako że był mąż śmiały i przywykły niezwykłych używać środków, chciał relikwie odebrać zbrojną ręką. Nie doszło do tego, bo czasy były tego rodzaju, że Polsce wielkie groziły niebezpieczeństwa i bezpośrednio potem rozgorzały walki”.

Inną relację Piusa XI z tych wydarzeń znamy z zapisków amerykańskiego jezuity o. Louisa Gallaghera, który rozmawiał z papieżem kilkanaście lat wcześniej, 2 listopada 1923 roku:

„Jak wiecie, podczas wojny byłem delegatem apostolskim w Warszawie i kiedy polska armia wkroczyła do Rosji, pojechałem z nią, mając jeden cel: odzyskać szczątki błogosławionego Andrzeja Boboli. Polski generał zmierzał na Witebsk, niedaleko Połocka, gdzie wówczas znajdowało się ciało, i zgodził się, że jeśli zdobędzie miasto, relikwie zostaną zabrane z kościoła, abym mógł przewieźć je do Rzymu dla bezpieczeństwa. Doszliśmy do miasta, które było w zasięgu wzroku, lecz ono samo nie zostało zdobyte”.

O. Gallagher pisał swój pamiętnik na początku lat 60. XX w., korzystając zapewne z notatek, więc można przypuszczać, że w jego pamięci niektóre szczegóły uległy zatarciu albo zniekształceniu, np. wątpliwe, czy abp. Achille Ratti jako watykański dyplomata towarzyszył polskiemu wojsku podczas walk.

To wydarzenie z 1919 r. musiało jednak trwale zapisać się w pamięci papieża, skoro opowiadał je kilku osobom.

Zabrakło 400 metrów

Zachowane od rozkładu szczątki Andrzeja Boboli, zamęczonego przez prawosławnych Kozaków w 1657 r. w Janowie Poleskim (na terenie obecnej Białorusi) i beatyfikowanego w 1853 r., znajdowały się przez 114 lat (od 1808 do 1922 roku) w podominikańskim kościele w Połocku (obecnie również Białoruś).

Męczennik był znaną postacią pod koniec XIX i na początku XX wieku. W kraju dość popularna była idea, że odzyskanie niepodległości zostało wymodlone właśnie za wstawiennictwem św. Andrzeja Boboli, który w 1819 r., ukazał się w Wilnie dominikaninowi o. Alojzemu Korzeniewskiemu i zapowiedział uwolnienie kraju od zaborców „po wielkiej wojnie”.

Od wiosny 1919 roku polska armia wypierała siły bolszewickie z obszarów należących przed rozbiorami do Rzeczpospolitej, między innymi z kresów. 2 września siły polskie dotarły także do rzeki Dźwiny, a 21 września 8 Dywizja Piechoty pod dowództwem gen. Stefana Mokrzeckigo dotarła do Połocka i zajęła przedmieścia znajdujące się na zachodnim brzegu rzeki. Większa część miasta, znajdująca się po wschodniej strony Dźwiny, pozostawała jednak pod kontrolą Armii Czerwonej.

Przez następne tygodnie w tym rejonie trwały intensywne walki, ale w listopadzie i grudniu 1919 roku front się ustabilizował. Wojska polskie zajmowały pozycje wzdłuż lewego, zachodniego, brzegu Dźwiny od Dyneburga do miejscowości Ułła (ok. 60km na zachód od Witebska). Relikwie bł. Andrzeja Boboli znajdowały się wtedy niemal na wyciagnięcie ręki – nie więcej niż 400 m od wschodniego brzegu Dźwiny. Żołnierze polscy mogli widzieć po drugiej strony rzeki podominikański kościół, w którym przechowywana była trumna z ciałem męczennika. Wspomnienie Piusa XI o mieście, które „było w zasięg wzroku”, zgadza się więc z faktami.

Potyczki na lodzie

Fakt ustabilizowania frontu się nie oznaczał braku lokalnych potyczek. Walki były ułatwione zwłaszcza zimą, gdy zamarzła Dźwina. Dzięki temu, że rzeka została skuta lodem, na początku stycznia 1920 roku siły polsko-łotewskie zdobyły Dyneburg. Czy celem któregoś z polskich wypadów był kościół w Połocku? Tego chyba nie sposób już dzisiaj ustalić.

Jeśli Józef Piłsudski szczerze miał zamiar odbić relikwie Andrzeja Boboli – a wszystko na to wskazuje – to zgromadzenie odpowiednich sił podczas ciężkiej zimy na tym odcinku frontu mogło być trudne do wykonania. Na przykład we wzmiankowanym szturmie na Dyneburg przy 30-stopniowym mrozie brało udział 30 tys. Polaków i 10 tys. Łotyszy. Połock był ważnym węzłem kolejowym, więc zapewne był dobrze broniony.

Ostatecznie polskie oddziały nie zdobyły prawobrzeżnej części miasta, zostały odparte przez bolszewików. Wkrótce ruszyła sowiecka ofensywa na ziemie polskie.

Do października 1923 relikwie Andrzeja Boboli znajdowały się na terenach zajętych przez komunistów – najpierw w Połocku, a później w Moskwie, dokąd zostały zabrane jako eksponat na Wystawę Higieniczną w Ludowym Komisariacie Zdrowia. Polskie władze usiłowały je odzyskać na drodze dyplomatycznej, ale te starania nie przyniosły skutku.

„Przemożne wstawiennictwo Andrzeja Boboli”

Nieudana rajza na Połock to nie ostatnia sytuacja, kiedy Józef Piłsudski zajmował się bł. Andrzejem Bobolą. Kilka miesięcy później, pod koniec lipca 1920 roku jako naczelnik państwa listownie prosił papieża Benedykta XV o kanonizację Andrzeja Boboli:

„Wbrew rachubom naszych nieprzyjaciół, [Bóg] wskrzesił nam ojczyznę, co, po ludzku sądząc, było rzeczą wprost niemożliwą. Przypisujemy dokonanie tego aktu sprawiedliwości w dziejach świata przemożnemu wstawiennictwu naszych świętych Patronów, a zwłaszcza bł. Andrzeja Boboli, do którego szczególniej zwracał się naród polski, pokładając w nim swoje nadzieje”.

O kanonizację prosili oczywiście również polscy biskupi. Doszło do niej w 1938 roku.

Rozwiedziony socjalista

Dlaczego Józef Piłsudski tak zainteresował się świętym męczennikiem? Został wychowany po katolicku, ale w młodości był socjalistą, a w 1899 roku przeszedł do Kościoła ewangelicko-augsburskiego, żeby po odejściu od żony wziąć ślub z Marią Juszkiewiczową. Powrócił do Kościoła katolickiego w czasie I wojny światowej, najprawdopodobniej w 1916 roku. Ten powrót miał jednak dyskretny charakter, nie został przez niego nagłośniony. Po śmierci Marii w 1921 roku Piłsudski zawarł katolicki ślub z Aleksandrą Szczerbińską. Uważał Kościół za instytucję ważną dla narodu, uczestniczył w uroczystościach kościelno-państwowych, ale sprawiał wrażenie człowieka zdystansowanego wobec spraw wiary.

O ile wiadomo, marszałek nigdy nie wypowiadał się publicznie na temat połockiej wyprawy ani motywacji, która nim wówczas kierowała. Nie znamy też żadnych jego wypowiedzi o św. Andrzeju Boboli. Z pewnością jezuita zamordowany przez prawosławnych Kozaków był mu bliski ze względów ideowych – jako symbol obecności Rzeczypospolitej na kresach i figura oporu wobec nawałnicy nadciągającej ze wschodu. Czy było coś więcej, na przykład jakaś osobista pobożność? Nic o tym nie wiadomo i nie wydaje się to prawdopodobne; ale oczywiście nie można tego wykluczyć.

Starania nuncjusza

Nuncjuszowi Rattiemu w 1919 r. również bardzo zależało na odzyskaniu relikwii Andrzeja Boboli. Wzmianki o tych staraniach znajdziemy w jego notatkach (opublikowanych po włosku w 2015 r. w tomie „I diari di Achille Ratti. Nunzio apostolico in Polonia (1919-1920)”).

Pod datą 26 listopada 1919 r. nuncjusz zapisał: „Ustalone w zasadzie z Piłsudskim, że wyprawa do Połocka zostanie podjęta, gdy tylko będzie to możliwe”.

13 listopada 1919 r. jest wzmianka na ten temat zapisana po spotkaniu z prowincjałem jezuitów w Polsce o. Stanisławem Sopuchem, który: „planuje podróż do Połocka w celu przewiezienia relikwii ojca Boboli”.

12 stycznia 1920 r. abp Ratti po raz kolejny rozmawiał o relikwiach Andrzeja Boboli z o. Sopuchem, który ze względu na wznowienie wówczas procesu kanonizacyjnego chciał jak najszybciej przewieźć szczątki do Wilna, do kościoła św. Kazimierza. Nuncjusz zanotował: „Uzgodniliśmy, że zwrócę się do pana Piłsudskiego o poinformowanie mnie o odpowiednim momencie oraz o zapewnienie środków bezpiecznego transportu”.

Jeszcze 9 lutego 1920 roku abp Ratti rozmawiał z Piłsudskim o Połocku i relikwiach Andrzeja Boboli.

Z lakonicznych zapisków abp. Rattiego z jednej strony bije przekonanie, że szczątki męczennika lada chwila znajdą się w polskich rękach i że to jest sprawa niezmiernie ważna, o której trzeba i warto rozmawiać z naczelnikiem państwa nawet w czasie wojny.

Achille Ratti najwyraźniej czuł się później bardzo związany z Andrzejem Bobolą. Kilka miesięcy później, podczas Bitwy Warszawskiej wbrew zwyczajom dyplomatycznym nie opuścił Warszawy i był świadkiem bezprecedensowej militarnej i modlitewnej mobilizacji Polaków w obronie ojczyzny oraz zwycięstwa, które nazwano cudem nad Wisłą. W dość powszechnym przekonaniu Bóg zesłał tę łaskę narodowi za wstawiennictwem Matki Bożej i bł. Andrzeja Boboli. To właśnie Ratti, już jako papież, ostatecznie doprowadził do odzyskania relikwii polskiego męczennika z rąk bolszewików. W 1922 roku na jego polecenie pojechali do Moskwy dwaj jezuici ze Stanów Zjednoczonych: o. Edmund Walsh i wspomniany wcześniej o. Luis Gallagher – z misją, która zakładała między innymi odzyskanie szczątków Andrzeja Boboli. Zawieźli je do Rzymu.

Relikwie ostatecznie wróciły do Polski w 1938 roku. Na osobiste życzenie Piusa XI umieszczono je w Warszawie, w domu zakonnym, który ufundował papież – a nie na przykład w Wilnie, Pińsku czy Lublinie, gdzie planowali je zawieźć jezuici. Podróż relikwii specjalnym pociągiem po kraju, z licznymi przystankami i uroczystościami, była wielkim świętem narodowym.

Józef Piłsudski nie dożył tego dnia, zmarł 12 maja 1935 roku.

Więcej informacji o św. Andrzeju Boboli na andrzejbobola.info

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.