Drukuj Powrót do artykułu

Abp Szal do młodzieży: bądźcie apostołami, nie bójcie się

16 maja 2026 | 07:00 | pab | Strachocina Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. BP KEP

– Teraz pora na was. Nawet nosząc krzyżyk albo szkaplerz, czy idąc do kościoła, jesteście apostołami. Bądźcie apostołami, nie bójcie się. Nie zrażajcie się tym, że mogą was krytykować albo wyśmiewać – zachęcał młodzież abp Adam Szal. 15 maja metropolita przemyski 15 maja w Strachocinie udzielił sakramentu bierzmowania ponad 100 młodym ludziom z dekanatu jaćmierskiego.

Nawiązując do odczytanej Ewangelii, w której Jezus zapowiada swoją śmierć, kaznodzieja zauważył, że słowa te wywołały u apostołów smutek. Jak dodał, nikt nie lubi się smucić, ale smutek jest czymś naturalnym w życiu człowieka. Zapewniał, że przeciwności, które się pojawiają w życiu, przemijają. – O tym mówi nam wiara, że po smutku, po cierpieniach, po tej drodze, którą szedł Pan Jezus i którą my idziemy, niosąc taki czy inny krzyż, będzie radość – powiedział abp Szal.

Zastrzegł, że Pan Jezus nie chce, żebyśmy cierpieli do samego cierpienia, bo „są takie smutki, takie cierpienia, które są dla nas niebezpieczne”. – Przede wszystkim niebezpieczny jest smutek grzechu i sam grzech. To brak kontaktu z Panem Bogiem, nieraz brak kontaktu, taki tragiczny, który przeżywał apostoł Judasz, kiedy stracił ufność w to, że Pan Jezus może mu przebaczyć. Brakło mu nadziei – mówił.

Paradoksalnym jest „smutek z powodu radości świata”. – To radość tego świata, która nie trwa długo. Wcześniej czy później się zakończy. Może być radość narkomana, pijaka, złodzieja, oszusta, który chwilowo się cieszy, że coś mu się udało, ale w sumie w głębi serca przychodzi obawa, czy ktoś go nie odkryje, czy ktoś, kto został skrzywdzony przez niego, będzie szukał zemsty. Radość świata nieraz prowadzi do rozpaczy. Nieraz jest zagłuszana sztuczną wesołością. Wesołością, którą nieraz człowiek zdobywa za pomocą krzywdy, deptania bożych praw czy bożych przykazań – zauważył abp Szal.

Zaznaczył, że prawdziwą, pełną radość daje Duch Święty. – Radość, która mówi o tym, że ten uśmiech na naszej twarzy jest związany z czystością serca, z dobrocią naszego dobrego postępowania. Ta radość prawdziwa nie przemija, nawet wtedy, kiedy dotyka nas cierpienie, smutek – mówił.

Takiej radości życzył młodzieży przystępującej do sakramentu bierzmowania. – Nie radości po spożyciu alkoholu, zażyciu narkotyków. Ale by wasz styl życia był związany z przyjaźnią z Panem Bogiem, z przyjaźnią, która nieraz pokonuje różne przeciwności, potrafi się weselić w najmniej spodziewanych okolicznościach – powiedział metropolita przemyski.

Wskazywał, że źródłem takiej radości jest dobrze przeżywana Msza święta. Zachęcał, by traktować Eucharystię nie jako obowiązek, ale jako potrzebę serca. – Tak jak kochamy kogoś, lubimy kogoś, chcemy z nim przebywać, cieszymy się jego obecnością – tak cieszmy się obecnością Chrystusa na ołtarzu, słowem, które do nas jest kierowane i żeby to była dla Was prawdziwa radość – mówił abp Szal.

– Zacznijcie od najbliższej niedzieli, żeby być na Mszy świętej, żeby w każdą niedzielę, idąc do kościoła, być także świadkami radosnej wiary. Nie wstydźcie się Chrystusa – apelował.

Na zakończenie Mszy św. abp Szal ponowił swój apel i odwołał się do Spotkania Młodzieży Archidiecezji Przemyskiej, które w Niedzielę Miłosierdzia Bożego zgromadziło prawie 2 tysiące osób. – Działanie Ducha Świętego zaowocowało tym, że apostołowie, a także św. Andrzej Bobola, rozeszli się po całym świecie, głosząc Ewangelię. Teraz pora na was, żebyście i wy poszli. Nawet nosząc krzyżyk albo szkaplerz, czy idąc do kościoła, jesteście apostołami. Bądźcie apostołami, nie bójcie się. Nie zrażajcie się tym, że mogą was krytykować albo wyśmiewać – zachęcał.

Za przykład dał wspólnotę Męskiego Różańca, w której mężczyźni nie wstydzą się publicznej modlitwy różańcowej, procesji z figurą Maryi, czy innych form publicznego wyznawania wiary.

Msza św. z udzieleniem sakramentu bierzmowania sprawowana była w Strachocinie na „Bobolówce” – miejscu, gdzie najprawdopodobniej urodził się św. Andrzej Bobola i gdzie stał jego rodzinny dom.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.