Stanisława Celińska, czyli uśmiech Boga – pogrzeb wybitnej artystki
21 maja 2026 | 20:15 | pb, lk | Warszawa Ⓒ Ⓟ
Fot. Wojciech Olkusnik/East News„Stanisława Celińska żyła Ewangelią, a jej wiara była oparta nie na doktrynie, lecz na miłości, czułości i nieustannym poszukiwaniu Boga” – powiedział ks. Andrzej Luter podczas Mszy św. pogrzebowej wybitnej aktorki w kościele środowisk twórczych w Warszawie. Duchowny podkreślił, że artystka „zawsze łączyła, nie dzieliła”, dawała ludziom siłę do powstawania z życiowych upadków, a jej życie było świadectwem nadziei, wiary i miłości. Artystka, zmarła 12 maja w wieku 79 lat, spoczęła na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.
Prezydent RP odznaczył ją pośmiertnie – „za wybitne zasługi dla kultury polskiej” i „za osiągnięcia w twórczości artystycznej” – Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. W odczytanym przed Mszą przez ministra Wojciecha Kolarskiego liście Karol Nawrocki podkreślił, że w ciągu blisko 60 lat pracy artystycznej „oprócz tego, że stworzyła wybitne kreacje aktorskie, Stanisława Celińska wspaniale odegrała rolę największą i najważniejszą, jaką dla każdego z nas jest po prostu życie, w całej jego złożoności, ze wszystkimi blaskami i cieniami”. Była nie tylko wspaniałą artystką, ale także życzliwym, mądrym i otwartym na innych człowiekiem. „Z niezwykłą szczerością mówiła i śpiewała o swoim trudnym dzieciństwie w powojennej Warszawie, dramatach rodzinnych, miłości i bólu rozstań, zrealizowanych i niezrealizowanych aspiracjach, a także o kajdanach uzależnienia i o Bogu, który – jak głęboko wierzyła – skruszył je w jednej chwili i na zawsze”. Nawiązując do jej „głębokiej religijności”, zacytował napisane przez nią słowa piosenki „Obfitość”: „Spotkamy się wszyscy, bo nic się nie kończy, lecz w dobro obraca się, choć dni przemijają, to w każdej godzinie ta wiara prowadzi mnie”. „Wyrażam modlitewną nadzieję, że ta autentyczna wiara nie zawiodła; że śp. Stanisława Celińska ucieszy się obfitością szczęścia i pokoju, i że ze swoim pogodnym uśmiechem będzie wyczekiwała ponownego spotkania z nami wszystkimi” – napisał prezydent.
Mszy św. przewodniczył warszawski, a zarazem krajowy duszpasterz środowisk twórczych ks. Grzegorz Michalczyk. Jako pierwszą lekcję biblijną odczytano fragment Księgi Hioba, którą przez 40 lat Stanisława Celińska genialnie interpretowała na scenach całej Polski. Następnie fragment Listu św. Pawła do Rzymian o tym, że „nikt z nas nie żyje i nie umiera dla siebie”, i „każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu”, przejmująco przeczytała Maja Komorowska. Po czytaniu z Ewangelii wg św. Jana („W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. (…) Idę (…) przygotować wam miejsce. (…) przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem) kazanie wygłosił duszpasterz i krytyk filmowy ks. Andrzej Luter.
Przypomniał w nim m.in. słowa samej Stanisławy Celińskiej z jednego z wywiadów, w którym opowiadała o nagrywaniu „głosu Boga”. Jak mówiła aktorka, odkryła wówczas Boga „samotnego i tęskniącego”, potrzebującego ludzkiej miłości. – „Bóg tęskni też za mną” – cytował duchowny słowa zmarłej artystki, dodając, że właśnie w tej wypowiedzi najlepiej wyrażała się jej głęboka, niedoktrynerska wiara.
– Świętej pamięci Stanisława rozumiała ją jako miłość do Boga, czyli do człowieka. Czułość, wyrozumiałość, akceptacja dla inności, wrażliwość, ciepło, prawda. „Przytulenie” – była bardzo przywiązana do tego słowa – mówił duszpasterz środowisk twórczych.
Kaznodzieja podkreślił, że artystka „ciągle poszukiwała Boga”, idąc drogą wiary pełnej pytań i tajemnicy. – O Bogu więcej nie wiemy niż wiemy – zaznaczył ks. Luter. Dodał, że Celińska rozumiała, że Boga „nie można raz na zawsze uchwycić ani pojąć”.
W kazaniu wiele miejsca poświęcił także osobowości i twórczości zmarłej aktorki. Wspominał, że była osobą „wolną, radosną i przyjacielską”, która kochała życie i ludzi, szczególnie młodych. – Wielu osobom dawała moc, motywację do działania i siłę. Człowiek chciał przy niej pokonywać swoje trudności i powstawać z upadków – mówił duchowny.
Przypomniał najważniejsze role filmowe Stanisławy Celińskiej, od debiutu w filmie „Krajobraz po bitwie” Andrzeja Wajdy, przez jego „Panny z Wilka”, po role komediowe u Stanisława Barei i Juliusza Machulskiego. Wspominał także jej współpracę z reżyserem teatralnym Krzysztofem Warlikowskim oraz nagrodzoną Orłem rolę w filmie „Joanna” Feliksa Falka.
Ks. Luter podkreślił, że w ostatnich latach artystka przede wszystkim śpiewała, a jej twórczość sceniczna niosła nadzieję. Przywołał też jej słowa: „Dopóki wszystko się udaje, Bóg wydaje się niepotrzebny”, nazywając je ważnym przesłaniem i przestrogą.
Na zakończenie przytoczył anegdotę opowiadaną przez samą Stanisławę Celińską. Artystka wyobrażała sobie, że staje przed Bogiem na sądzie ostatecznym, a zapytana o swoje życie, zaczyna śpiewać z groźną miną: „Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej”. – I kąciki ust Bożych zaczynają drżeć. Stanisława, Staszka, Stasia. Czyli uśmiech Boga – zakończył kaznodzieja.
W modlitwie wiernych o. Lech Dorobczyński, proboszcz parafii św. Antoniego w Warszawie, podziękował Bogu Ojcu „za kreatywność tak wielką, że wymyśliłeś Stasię”; za wielką miłość, którą ją otulał przez całe życie i nadal otula; „za siłę, jaką dałeś Stasi”, o czym mówił głośno. „Dziękujemy Ci za to, że Stasia nas przekonuje, że i my możemy w Tobie zwyciężać. Dziękujemy Ci, Boże, za wielki talent, za każde słowo, każdy dźwięk, każdą pauzę, za to wszystko, co nas budowało i będzie budować” – kontynuował franciszkanin.
Po Mszy św. pożegnała Stanisławę Celińską ministra kultury Marta Cienkowska. Drżącym ze wzruszenia głosem wspominała niezwykle utalentowaną artystkę, „dla której sztuka była przestrzenią prawdy, emocji i spotkania z drugim człowiekiem”, jedną z „najważniejszych, najbardziej wszechstronnych i uwielbianych postaci polskiej sceny teatralnej, filmowej, telewizyjnej i muzycznej”, przede wszystkim jednak „osobę pełną ciepła, serdeczności i wyjątkowej wrażliwości”. „Należała do grona artystów, którzy na stałe ukształtowali polską kulturę, nadając jej autentyczność, głębię i niezwykłą moc oddziaływania” – stwierdziła szefowa resortu kultury, wskazując, że Celińska „zapisała się jako osoba obdarzona niezwykłą charyzmą sceniczną, wewnętrzną prawdą i rzadko spotykaną siłą wyrazu”. „Była wspaniała u wspaniałych, wielka u wielkich” – podkreśliła Cienkowska, wymieniając nazwiska słynnych reżyserów u których grała Celińska. „Obdarzyła nas także wyjątkowym dorobkiem muzycznym, niosącym obfitość wzruszeń i emocjonalnych przeżyć. Jej płyty spotkały się z ogromnym uznaniem zarówno słuchaczy, jak i krytyków, a kunszt wykonawczy pozwalał wydobyć wszystkie niuanse refleksyjnych tekstów, w tym również autorskich. Muzyka nasycona empatią, życiową mądrością i humanistycznym przesłaniem stawała się dla wielu słuchaczy źródłem ukojenia, nadziei i po prostu wewnętrznej siły” – wyliczała ministra kultury. Wyraziła przy tym przekonanie, że „ludzie tacy jak ona nigdy nie odchodzą”.
Aktorka Lucyna Malec, która przez ostatnie 19 lat grała z Celińską w spektaklu „Grace i Gloria”, wyznała, że jak większość z nas zmarła artystka przez całe życie szukała miłości. Potrafiła ją znaleźć w urodzie świata, w sztuce i Bogu, którego tak bardzo kochała. Chciała tę miłość przekazać innym w swojej twórczości. „Po każdym spektaklu pod garderobą czekał na Ciebie tłum widzów, żeby z Tobą porozmawiać, żeby Ci podziękować, żeby uronić łzę i żeby się do Ciebie przytulić” – zwróciła się do zmarłej jej koleżanka sceniczna. „Otwarcie i szczerze mówiłaś o swojej wierze w Boga i dlatego jesteśmy tu dzisiaj, żeby Ci towarzyszyć w Twojej drodze do domu Ojca, do wszechogarniającej Miłości. (…) Przyszliśmy tu dla Ciebie z miłości” – powiedziała Malec.
W Mszy św. uczestniczyło wielu znanych aktorów, m.in. Andrzej Seweryn (w młodości narzeczony Stanisławy Celińskiej), Magdalena Zawadzka, Grażyna Barszczewska, Emilia Krakowska, Danuta Stenka, Artur Barciś, Wiesław Komasa, Wojciech Wysocki, Grzegorz Wons, Marek Lewandowski, Tomasz Sapryk i wielu innych.
Stanisława Celińska spoczęła na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w pobliżu grobów innych niedawno zmarłych wybitnych artystów.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

