Drukuj Powrót do artykułu

„Ślimak na Pustyni”, Wojciech Czuba o duchowości pokolenia Z: potrzebujemy ciszy, Eucharystii i wspólnoty

22 maja 2026 | 15:25 | Anna Rasińska | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. BP KEP

„Jeśli robimy coś dla młodych, to róbmy to z młodymi, a nie tylko dla nich. Nie potrzebujemy wielkich fajerwerków. Potrzebujemy zwykłej prostoty – Mszy świętej, adoracji i wspólnego spotkania” – podkreślił Wojciech Czuba @slimak_na_pustyni, młody influencer i ewangelizator. W rozmowie z KAI opowiedział m.in. o oddolnie tworzonej wspólnocie młodych, łączeniu modlitwy ze wspólnym bieganiem w ramach inicjatywy Pray&Run Club, duchowości pokolenia Z oraz o tym, dlaczego młodzi coraz częściej szukają autentycznych relacji i prostego doświadczenia Boga. 26 czerwca w Warszawie odbędzie się spotkanie uwielbieniowe organizowane przez jego wspólnotę.

Anna Rasińska (KAI): Wkrótce, 26 czerwca odbędzie się siódma edycja uwielbienia, które gromadzi wielu młodych ludzi. Możesz opowiedzieć coś więcej o tym wydarzeniu?

Wojciech Czuba: To wydarzenie zostało zapoczątkowane blisko rok temu, 31 maja. Teraz przed nami już siódma edycja, organizujemy je średnio co dwa miesiące. Rzeczywiście przychodzi na nie wielu młodych ludzi, często niezwiązanych wcześniej z żadną wspólnotą. Wielu z nich szuka swojej drogi i życia duchowego. To wyjątkowa inicjatywa, od początku do końca tworzą ją młodzi ludzie, którzy sami dopiero zaczynają budować wspólnotę. Właśnie od tego zaczęła się cała idea, od potrzeby tworzenia wspólnoty i organizowania większej liczby spotkań.

 Jak wyglądają takie spotkania?

 – Spotkania rozpoczynają się Mszą świętą, towarzyszy jej dominikański śpiew czterogłosowy. Na każdej Eucharystii jest zaproszony kaznodzieja, który głosi homilię. Wszyscy jesteśmy mocno zaangażowani w liturgię – zarówno służba liturgiczna, osoby posługujące śpiewem, jak i cała wspólnota. Po Mszy świętej od razu rozpoczyna się wystawienie Najświętszego Sakramentu i uwielbienie połączone z adoracją. Przeplatają się tam momenty ciszy, rozważania, które prowadzę oraz śpiew zespołu uwielbieniowego. Później, około godz. 20:00, schodzimy się na after party, czyli spotkanie w salkach pod kościołem. Przychodzi DJ, rozstawiamy głośnik, puszczamy muzykę. Jest też poczęstunek. Wszystko jest darmowe i wstęp jest całkowicie wolny. Tańczymy, rozmawiamy, po prostu czujemy się jak u siebie.

Najpierw Eucharystia – bardzo intymne spotkanie z Bogiem i z samym sobą. Następnie adoracja, a na końcu wyjście z tym wszystkim do drugiego człowieka, którego spotykamy we wspólnocie. I jednocześnie pozwolenie, by on również mógł nas czymś obdarować. To taki tryptyk spotkania siebie, Boga i drugiego człowieka.

Skąd zrodził się pomysł tych spotkań? Czy można powiedzieć, że młodzi z pokolenia Z potrzebują właśnie takiej formy duchowości?

– Zdecydowanie. Myślę, że młodzi potrzebują jakiejkolwiek formy duchowości, która angażowałaby ich we współtworzenie czegoś. Ja jestem w Kościele zwolennikiem takiego myślenia, że jeśli robimy coś dla młodych, to róbmy to z młodymi, a nie tylko dla nich.

Bardzo wiele jest inicjatyw skierowanych do młodych – rekolekcji, festiwali czy różnych wydarzeń. Ale ile z nich jest rzeczywiście tworzonych od początku przez samą młodzież? Myślę, że niewiele, choć widzę, że w wielu miejscach zaczyna się to zmieniać. Chodzi o to, żeby młodzi sami wyznaczali kierunek, w którym chcą iść. I mam wrażenie, że właśnie tak stało się u nas. Nie chciałbym jednak powiedzieć, że to jest forma duchowości, której młodzi potrzebują, jakby ktoś im ją narzucił. To jest forma, która wypłynęła od nich samych. W naturalny sposób pokazała potrzebę głębokiego zanurzenia się w Eucharystii, spokojnego, medytacyjnego śpiewu i ciszy.

Nie potrzebujemy wielkich fajerwerków, które często pojawiają się na różnych wydarzeniach. Potrzebujemy prostoty. To spotkanie właściwie opiera się na najprostszej formule: Msza święta, adoracja i wspólne spotkanie. Nie da się tego bardziej uprościć.

Bardzo mnie zachwyca to, że właśnie od moich znajomych i osób, które razem ze mną to tworzą, wyszła ta potrzeba i taka forma została podjęta. Widzę, że wpisuje się ona w to, czego młodzi ludzie dzisiaj naprawdę szukają.

Tegorocznemu spotkaniu towarzyszy hasło: „Jemu zależy na was”. Dlaczego właśnie te słowa stały się motywem przewodnim tej edycji?

 – Dzień przed ogłoszeniem informacji o kolejnym uwielbieniu modliłem się nieszporami z brewiarza i w czytaniu z Pierwszego Listu św. Piotra pojawiły się słowa: „Jemu zależy na was”, które bardzo mocno mnie poruszyły. Usłyszałem w nich Chrystusa, mówiącego do mnie bardzo czułym głosem: „Zależy mi na tobie”. Pomyślałem wtedy, że to nie jest tylko zdanie zapisane w księdze, ale słowo, które Bóg naprawdę kieruje do mnie każdego dnia i może umacniać mnie w codzienności. Nasze uwielbienia nie są czymś, na czym mamy się zatrzymać. One mają nas sprowokować do czegoś więcej, dać doświadczenie, które później zaniesiemy do swojej codzienności, które będziemy pielęgnować i którym będziemy żyć.

Myślę, że właśnie z takim przesłaniem: „Bogu na tobie zależy”, możemy wejść w codzienność. Jeśli naprawdę usłyszymy te słowa i przyjmiemy je jako coś, co Bóg mówi osobiście do mnie, wtedy możemy nieść to dalej i żyć tym na co dzień. Ja sam bardzo mocno to usłyszałem i chciałem podzielić się tym doświadczeniem z innymi. Dlatego właśnie te słowa stały się motywem przewodnim.

Czym właściwie jest wspólnota Ślimak Community? Jak powstała i czym się zajmuje?

 – Nie mamy stałej liczby osób, to otwarta społeczność, bez zobowiązań dlatego frekwencja jest różna. Wspólnota zrodziła się właśnie wokół uwielbień. Osoby, które przychodziły na spotkania, szczególnie z Warszawy, zaczęły pytać, czy mogłoby być z tego coś więcej, jakaś regularność.

W pewnym momencie pojawił się pomysł stworzenia inicjatywy Pray & Run Club nad Wisłą. Zaczęliśmy spotykać się na wspólną modlitwę i bieganie, bo bieganie jako forma spędzania czasu jest w Warszawie dość popularna, więc połączyliśmy aktywność sportową z modlitwą, wspólnotą i rozmowami. To rzeczywiście spotkało się z dużym zainteresowaniem młodych ludzi i frekwencja zaczęła szybko rosnąć, co skłoniło mnie do stworzenia kolejnej inicjatywy – spotkań biblijnych. Raz w tygodniu spotykamy się na Mszy świętej i wspólnym rozważaniu Pisma Świętego. Jak widać, wszystko zrodziło się bardzo spontanicznie, właśnie wokół tych uwielbień. Mam nadzieję, że przerodzi się to w coś naprawdę dobrego.

Jak można dołączyć do wspólnoty i uczestniczyć w spotkaniach? Gdzie można was znaleźć?

Wstęp jest całkowicie wolny, nie ma żadnych zapisów ani formalności. Najlepiej śledzić profile Ślimak Community i Ślimak na Pustyni na Instagramie – tam publikujemy wszystkie informacje o terminach i miejscach spotkań.

We wtorki o godz. 18.30 spotykamy się przy Syrence nad Wisłą. Z kolei w czwartki o godz. 18:00 spotykamy się przy ul. Gdańskiej 6, czyli w tym samym miejscu, gdzie odbywają się uwielbienia. Zaczynamy od Mszy świętej, a później wspólnie rozważamy Pismo Święte. Wystarczy po prostu przyjść i spędzić z nami czas.

 Wspólnota organizuje także akcje pomocy osobom bezdomnym.

–  Tak, co trzy–cztery tygodnie członkowie wspólnoty po wspólnym bieganiu wychodzą do centrum Warszawy, by rozdawać osobom w kryzysie bezdomności jedzenie oraz informacje o miejscach, gdzie mogą otrzymać dalszą pomoc, nocleg i ciepłe posiłki. Do przekazywanych kartek dołączają także fragmenty Pisma Świętego. Jest to prosta, ale odpowiedzialnie przygotowana forma pomocy, konsultowana z organizacjami wspierającymi osoby bezdomne.

Jaki jest przedział wiekowy osób zaangażowanych we wspólnotę?

– Większość uczestników to osoby, które nazywam „młodymi dorosłymi” – mniej więcej między 15. a 24.–25. rokiem życia, ale pojawiają się też osoby po trzydziestce.

I zauważyłem coś bardzo pięknego, jest między nami naprawdę dobra wzajemność. Te osoby po prostu dobrze się ze sobą dogadują. Nie ma poczucia różnicy pokoleń czy niezrozumienia, które mogłyby przeszkadzać w budowaniu wspólnoty. Wręcz przeciwnie – wszyscy jesteśmy jednym Kościołem i to rzeczywiście widać na tych spotkaniach.

Oczywiście większość stanowią licealiści i studenci, ale jeśli przychodzi ktoś starszy, już po studiach, to absolutnie nie jest to żaden problem.

Jakich pytań, tęsknot czy zmagań najczęściej dotykają młodzi ludzie podczas tych spotkań?

 – To są bardzo osobiste sprawy i raczej nie dzielimy się publicznie tym, co zostaje w naszych małych grupach. To też jedna z zasad tych spotkań – kiedy rozważamy Pismo Święte w mniejszych grupach, otwieramy się przed sobą i rozmawiamy o różnych doświadczeniach, ale zostają one we wspólnocie. Nie powiedziałbym jednak, że skupiamy się przede wszystkim na problemach. Raczej dzielimy się tym, co Bóg mówi do nas przez swoje słowo. Staramy się Go poznawać – odkrywać, kim jest, jak objawia swoją miłość, dlaczego czasem wydaje się niewidzialny i gdzie jest pośród naszych trudnych doświadczeń…

Jednocześnie staramy się organizować spotkania formacyjne. Już 28 maja odbędzie się pierwsze takie spotkanie z gościem specjalnym – prof. Marcinem Matczakiem. Będziemy rozmawiać m.in. o autorytecie księży, kryzysie ojcostwa, seksualności, obrazie Kościoła i o tym, po co Kościół jest dziś potrzebny.

Jako założyciel wspólnoty staram się wsłuchiwać w pytania, które pojawiają się wśród młodych ludzi, i albo sam próbuję na nie odpowiadać, albo szukam osób, które mogłyby zrobić to lepiej. Ale nie ma jednego konkretnego problemu czy jednej dominującej tęsknoty. Każda historia jest bardzo indywidualna i osobista, dlatego trudno to wszystko uogólnić.

A patrząc szerzej na młodych?

Patrząc szerzej, wydaje mi się, że młodzi często zmagają się z samotnością, szczególnie w czasach mediów społecznościowych. Czasem problemem jest też wyjście do drugiego człowieka i budowanie relacji, ale to również nie dotyczy wszystkich w taki sam sposób.

Nie chciałbym wskazywać jednego problemu jako najważniejszego, bo wtedy łatwo można byłoby pominąć wiele innych trudności, które są równie realne i ważne, choć może mniej widoczne.

Jakie są dalsze plany rozwoju Ślimak Community?

– Cały czas pojawiają się nowe pomysły i chcielibyśmy docelowo organizować takie wydarzenia co miesiąc. Na pewno będziemy kontynuować bieganie, spotkania biblijne i formacyjne. Najbardziej zależy mi jednak na tym, żeby była to wspólnota tworzona razem przez młodych ludzi – żeby każdy miał tutaj swój głos i czuł się częścią tego miejsca. Mam też nadzieję, że w przyszłości uda się rozszerzyć tę działalność poza Warszawę.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.