Ron Ivey: AI zmusza nas do zadania fundamentalnych pytań o człowieka, godność, dobre życie
22 maja 2026 | 21:15 | Dawid Gospodarek, dg | Warszawa Ⓒ Ⓟ
Fot. Immo Wegmann/UnsplashMieliśmy budować cyfrowy świat, tymczasem zbudowaliśmy globalny kryzys samotności. Choć korzenie izolacji społecznej w USA sięgają połowy ubiegłego wieku, to smartfony i sztuczna inteligencja stały się jej potężnym akceleratorem – mówi Ron Ivey. Amerykański badacz i doradca współpracujący z Watykanem w rozmowie z KAI ostrzega przed bezkrytycznym zastępowaniem relacji i pracy przez chatboty. Zwraca uwagę na antropologiczne zagrożenia płynące z popularności wirtualnych asystentów i podpowiada, jak katolicka myśl społeczna oraz personalizm mogą pomóc ocalić ludzką podmiotowość w erze AI. „Sztuczna inteligencja jest w pewnym sensie darem – bo zmusza nas do ponownego zadania fundamentalnych pytań: czym jest człowiek, czym jest godność, czym jest dobre życie” – podkreśla Ivey.
Dawid Gospodarek (KAI): Opowiedz proszę, czym dokładnie zajmujesz się w swojej pracy badawczej i jak to się stało, że swoimi studiami zainteresowałeś Watykan?
Ron Ivey: Moje badania rozpoczęły się w 2021 roku i od początku koncentrowały się na zjawisku samotności oraz izolacji społecznej. Interesowało mnie, dlaczego – szczególnie w Stanach Zjednoczonych – obserwujemy ich tak gwałtowny wzrost oraz jak bardzo osłabło nasze życie wspólnotowe.
Nie jestem akademikiem w klasycznym sensie, więc moja rola polegała przede wszystkim na myśleniu o tym problemie z perspektywy polityk publicznych, filantropii, biznesu i społeczeństwa obywatelskiego. To nie są obszary, które tradycyjnie zajmują się samotnością jako problemem strukturalnym, a jednak coraz wyraźniej widać, że mają tu ogromny wpływ.
Zostałem zaproszony do zespołu, w którym pracowali m.in. Ian Marcus Corbin – filozof związany z Harvard Medical School – oraz Jonathan Teubner, teolog, a zarazem ekonomista z dużym doświadczeniem praktycznym. Zauważyliśmy, że choć pojawia się coraz więcej badań empirycznych, brakuje całościowej narracji tłumaczącej, dlaczego właściwie do tego doszło.
Kiedy w tym temacie pojawiła się technologia i sztuczna inteligencja?
W bardzo konkretnym momencie. Byliśmy w trakcie przygotowań do dużej konferencji poświęconej samotności, z udziałem czołowych naukowców, filozofów, decydentów politycznych i liderów społecznych. Dosłownie tydzień przed wydarzeniem jeden z największych amerykańskich funduszy inwestycyjnych – Sequoia – ogłosił publicznie, że zamierza „rozwiązać kryzys samotności” dzięki nowemu narzędziu: mentorowi opartemu na AI.
Zareagowałem bardzo ostro, co nie jest w moim stylu. Uznałem, że to klasyczny przykład sytuacji, w której te same środowiska technologiczne, które przyczyniły się do pogłębienia problemu, próbują teraz sprzedawać rozwiązanie.
Samotność w USA nie zaczęła się wraz ze smartfonami czy mediami społecznościowymi – jej korzenie sięgają lat 50. i 60. XX wieku – ale technologie cyfrowe stały się potężnym akceleratorem. Co więcej, w tym konkretnym przypadku inwestorem była była CEO Tindera [aplikacja randkowa – red.], co samo w sobie było dla mnie niezwykle wymowne.
To doprowadziło do serii rozmów – najpierw prywatnych, potem publicznych – pomiędzy środowiskiem technologicznym a badaczami relacji społecznych, filozofami, teologami i osobami faktycznie projektującymi chatboty.
Na czym koncentrują się dziś Twoje badania?
Na dwóch głównych obszarach: relacjach międzyludzkich i pracy. Interesuje mnie pełne spektrum – od najbardziej banalnych, użytkowych funkcji AI aż po najbardziej intymne sfery życia.
Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że najpopularniejszym konsumenckim zastosowaniem sztucznej inteligencji nie są narzędzia biurowe czy analityczne, lecz tzw. AI companions – wirtualni towarzysze, partnerzy, „dziewczyny” i „chłopaki” AI. Drugim najczęstszym zastosowaniem jest AI-terapia.
To zupełnie nowy fenomen kulturowy. Mówimy o masowym delegowaniu relacji, emocji i sensu na systemy technologiczne. To rodzi pytania nie tylko etyczne, ale wręcz antropologiczne.
Jak w tym kontekście postrzegasz rolę Kościoła i Watykanu?
Moje zaangażowanie w dialog z Watykanem zaczęło się kilka lat temu, gdy pracowałem jako doradca przy inicjatywie Laudato si’ Challenge. Współpracowaliśmy wówczas z Dykasterią ds. Integralnego Rozwoju Człowieka, kierowaną przez kard. Petera Turksona.
Chodziło o połączenie liderów świata finansów, technologii i filantropii z refleksją papieża Franciszka zawartą w encyklice Laudato si’ oraz przełożenie tej refleksji na konkretne działania. Nie byłem w strukturach watykańskich, ale raczej partnerem z zewnątrz, doradcą.
Później, poprzez te kontakty, trafiłem do inicjatywy Humanity 2.0 – corocznego forum w Watykanie, które gromadzi przedstawicieli bardzo różnych środowisk, by wspólnie zastanawiać się nad kierunkiem, w jakim zmierza ludzkość, zwłaszcza w kontekście rozwoju technologii.
Często pojawia się tam pojęcie „human flourishing”. Możesz wyjaśnić, co ono oznacza?
To pojęcie wywodzi się jeszcze z Arystotelesa i odnosi się do idei „dobrego życia” – życia pełnego, sensownego, zakorzenionego w relacjach i godności osoby ludzkiej. Jest bardzo bliskie katolickiej antropologii, ale jednocześnie ma charakter uniwersalny.
Nie chodzi tylko o unikanie szkód czy minimalizowanie ryzyk. Chodzi o pozytywną wizję: po co w ogóle tworzymy technologię? Jak projektować ją w taki sposób, aby służyła ludzkiemu rozkwitowi, a nie jedynie wydajności czy zyskowi?
To właśnie ta perspektywa przyciągnęła mnie do współpracy z Watykanem – próba połączenia filozofii, teologii i bardzo konkretnych decyzji technologicznych.
Jakie zagrożenia uważasz dziś za najpoważniejsze?
Jednym z największych wyzwań jest destabilizacja pracy, szczególnie dla ludzi młodych. Wyobraźmy sobie dwudziestodwulatków, którzy słyszą od ekspertów i liderów korporacyjnych, że czeka ich masowa niestabilność zawodowa.
To moment życia, w którym człowiek powinien wchodzić na rynek pracy, uczyć się zawodu, budować tożsamość, a często także zakładać rodzinę. Jeśli te pierwsze etapy kariery zostaną zastąpione przez chatboty, uderzy to nie tylko w gospodarkę, ale w sam sens pracy i życia.
Jeśli 30 procent społeczeństwa zostaje trwale wyłączone z produktywnej aktywności, to – używając metafory – zaburza krążenie krwi w całym organizmie społecznym. A to bardzo szybko prowadzi do erozji zaufania, solidarności oraz dobrostanu psychicznego.
Jednocześnie sam korzystasz z AI w swojej pracy. Jak godzisz te napięcia?
To dla mnie bardzo osobiste pytanie. Korzystam z chatbotów w pracy i jednocześnie zmagam się z pytaniem: jaka jest moja własna, unikalna rola jako autora i badacza, jeśli korzystam z narzędzi, które potrafią syntetyzować wiedzę całego świata?
To zmusza mnie do głębokiej refleksji nad sensem pracy, nad tym, co właściwie znaczy „wkład ludzki”. Jednocześnie widzę też potencjał pozytywny: odpowiednio zaprojektowane systemy AI mogą wzmacniać nasze kompetencje, a nie je zastępować.
Wraz z zespołem pracujemy nad ramami etycznymi, które pozwalają ocenić, czy dane zastosowanie AI rzeczywiście rozwija ludzkie zdolności – zarówno w sferze relacji, jak i pracy.
Jaką rolę w tej debacie może odegrać Kościół – także w Polsce?
Kościół ma dziś unikalną możliwość zaproponowania pozytywnej wizji przyszłości. Nie utopii – bo te zawsze kończą się źle – ale realistycznego obrazu społeczeństwa: jaki ma być poziom zaufania, solidarności, dobrobytu, relacji międzyludzkich.
To zadanie dla filozofów, teologów, dziennikarzy i myślicieli. W tym sensie polskie dziedzictwo personalizmu, w dużej mierze związane z Janem Pawłem II, okazuje się dziś niezwykle aktualne i wręcz „praktyczne”.
Sztuczna inteligencja jest w pewnym sensie darem – bo zmusza nas do ponownego zadania fundamentalnych pytań: czym jest człowiek, czym jest godność, czym jest dobre życie.
___
Ron Ivey – amerykański badacz i doradca w obszarze polityk publicznych, filantropii oraz etyki technologii. Zajmuje się wpływem sztucznej inteligencji na relacje międzyludzkie, pracę i dobrostan społeczny. Współpracował m.in. z Harvard Medical School, inicjatywą Laudato si’ Challenge oraz projektami watykańskimi, takimi jak Humanity 2.0. Doradza instytucjom publicznym, organizacjom pozarządowym i środowiskom technologicznym w zakresie odpowiedzialnego rozwoju AI. Współautor inicjatyw łączących świat technologii z myślą humanistyczną, takich jak HumanConnections.AI.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

