Przedstawiciel Banku Światowego: rozwój stoi w miejscu tam, gdzie jest najbardziej potrzebny
01 czerwca 2026 | 04:00 | Francesca Merlo i Christine Seuss, tom, Vatican News | Watykan Ⓒ Ⓟ
Fot. SwapnIl Dwivedi / UnsplashW obliczu rosnącej presji na współpracę międzynarodową, Aki Nishio, wiceprezes ds. finansowania rozwoju w Banku Światowym ostrzega, że postęp w rozwoju staje się coraz bardziej nierównomierny. Niektóre z najbiedniejszych krajów świata pozostają w tyle z powodu połączonych skutków pandemii COVID-19, spadku pomocy, konfliktów i zmian klimatu.
Choć wiele krajów rozwijających się poczyniło postępy w edukacji, opiece zdrowotnej i zatrudnieniu, istnieje również „strefa wolna od rozwoju”: kraje, w których postęp w dużej mierze zahamował z powodu skutków pandemii COVID-19, spadku pomocy rozwojowej, konfliktów i zmian klimatu – stwierdził ekspert w wywiadzie dla mediów watykańskich.
Szczególnie dotknięte są państwa niestabilne i ogarnięte konfliktami. Międzynarodowe Stowarzyszenie Rozwoju (IDA) Banku Światowego przeznacza około 40 proc. swoich zasobów na takie kraje, nie tylko dlatego, że jest to imperatyw humanitarny, ale także dlatego, że wspieranie tych regionów leży w interesie całej społeczności świata, podkreśla Nishio. Na przykład, słabe systemy opieki zdrowotnej mogą przyczyniać się do nowych pandemii, które z kolei mają globalne reperkusje.
Skuteczna pomoc rozwojowa poprawia sytuację w perspektywie długoterminowej
Rozwoju nie należy jednak mierzyć wyłącznie wskaźnikami ekonomicznymi, ale tym, czy życie ludzi faktycznie się poprawia. Nishio podaje przykład Kenii, gdzie średnia długość życia i opieka zdrowotna znacznie się poprawiły od lat 60. XX wieku. Jednak taki postęp jest możliwy tylko wtedy, gdy edukacja, infrastruktura, opieka zdrowotna i usługi publiczne będą ze sobą współpracować, jak twierdzi japoński wiceprezes Banku Światowego ds. finansowania rozwoju.
Innym kluczowym problemem są zmiany klimatu. Najbiedniejsze kraje przyczyniły się do nich najmniej, a jednocześnie najbardziej cierpią z powodu ich skutków, wskazuje Nishio. Susze, powodzie, podnoszący się poziom mórz i ekstremalne zjawiska pogodowe niszczą źródła utrzymania i pogłębiają ubóstwo i poczucie niepewności. Dlatego Bank Światowy w coraz większym stopniu wspiera projekty adaptacji do zmian klimatu.
Kryzys zadłużenia budzi obawy
Jednak kryzys zadłużenia w wielu krajach rozwijających się również budzi obawy. Nishio rozróżnia niskooprocentowane pożyczki i dotacje IDA od pożyczek komercyjnych, które często generują faktyczne obciążenie długiem. IDA zapewnia środki finansowe po bardzo niskich kosztach i pomaga krajom w utrzymaniu podstawowych usług publicznych, wyjaśnia.
Jako dowód sukcesu pomocy rozwojowej, Nishio zauważa, że od momentu powstania IDA 33 kraje nie potrzebują już jej wsparcia. Dwadzieścia pięć z nich później samo stało się donatorami. Przykład Korei Południowej, niegdyś jednego z najbiedniejszych krajów świata, jest szczególnie uderzający; dziś jest to jeden z największych donatorów IDA.
Skuteczna pomoc rozwojowa nie tworzy zatem zależności, lecz warunki do samowystarczalności – podsumowuje w wywiadzie dla watykańskich mediów. Biorąc pod uwagę kurczące się budżety pomocowe i rosnące napięcia międzynarodowe, kluczowe pytanie brzmi nie, czy solidarność działa, ale czy świat jest gotowy nadal w nią inwestować.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

