Bp Janusz Stepnowski: diecezja łomżyńska z radością powita biskupów
01 czerwca 2026 | 10:49 | o. Stanisław Tasiemski OP, KAI | Łomża Ⓒ Ⓟ
Fot. Karol Porwich/East NewsZ radością oczekujemy przyjazdu Księży Biskupów do Łomży – powiedział w wywiadzie dla KAI biskup łomżyński, Janusz Stepnowski. W dniach o 8 do 10 czerwca w Łomży odbędzie się 405. Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski.
O. Stanisław Tasiemski OP, KAI: Księże Biskupie, 8 czerwca diecezja łomżyńska będzie gościła członków Konferencji Episkopatu Polski. Dlaczego Księża Biskupi przybywają do Łomży i jakie znaczenie ich obecność ma dla diecezji łomżyńskiej?
Bp Janusz Stepnowski: Okazją ich przybycia do Łomży jest setna rocznica utworzenia diecezji, która została powołana do istnienia w 1925 roku. Papież Pius XI 28 października 1925 roku na mocy bulli Vixdum Poloniae unitas ustanowił wówczas nowe struktury kościelne w odrodzonej Polsce, w tym diecezję łomżyńską. W ubiegłym roku trudno było znaleźć odpowiedni termin, ponieważ kalendarz wydarzeń był bardzo bogaty. Natomiast w tym roku mamy możliwość goszczenia biskupów i wspólnego przeżywania jubileuszu naszej diecezji.
Nie będzie to pierwsza konferencja Episkopatu organizowana w Łomży. Takie spotkania odbywały się już za czasów śp. biskupa Mikołaja Sasinowskiego oraz biskupa Stanisława Stefanka. Pierwsza z nich była związana z pięćdziesiątą rocznicą powstania diecezji, natomiast obecna, jubileuszowa konferencja z okazji stulecia, jest dobrą okazją, by zaprezentować Księżom Biskupom naszą diecezję i ziemię łomżyńską.
Nie są planowane spektakularne wyjazdy ani wydarzenia towarzyszące, program sesji będzie natomiast skoncentrowany przede wszystkim na pracy i dyskusjach. Większość spotkań odbędzie się w budynku Wyższego Seminarium Duchownego.
8 czerwca w katedrze w Łomży zostanie odprawiona uroczysta Msza Święta, której przewodniczyć będzie arcybiskup Tadeusz Wojda, metropolita gdański, a zarazem przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Wygłosi on również homilię. Następnego dnia, 9 czerwca rano, zostanie odprawiona Msza Święta w kościele Świętego Krzyża w Łomży, który ma szczególne znaczenie jako świątynia dziękczynna. Ostatnia Eucharystia, w środę 10 czerwca będzie sprawowana w kaplicy seminaryjnej.
Wszyscy uczestnicy będą zakwaterowani i będą pracowali w przestrzeni seminarium. Z radością oczekujemy przyjazdu Księży Biskupów do Łomży.
Kilkanaście lat temu, kiedy miałem okazję rozmawiać z księdzem biskupem Stanisławem Stefankiem, mówił z wielką dumą o diecezji łomżyńskiej, w której ludzie dobrze znają swoje korzenie, są dumni ze swojej tradycji. Czy tak jest również dzisiaj? Czy to zakorzenienie, wierność tradycji pomaga w prowadzeniu pracy duszpasterskiej?
– Oczywiście. Ziemię łomżyńską ponad tysiąc lat temu ewangelizował św. Brunon z Kwerfurtu. To jemu – jak mówił bł. kard. Stefan Wyszyński 6 sierpnia 1966 r. w Łomży – zawdzięczamy, że ziemia ta już bardzo wcześnie została ogarnięta miłującymi ramionami Kościoła i dochowuje wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, z tak przedziwną stałością i zapałem, iż można o niej w całej Polsce mówić jako o ziemi religijnie żywej i gorliwej.
I tak właśnie jest, ale trzeba zwrócić uwagę, że parafie są bardzo różnorodne. Tereny wokół Wyszkowa oraz miejscowości położone na południe od tego miasta ciążą ku Warszawie. Są to już właściwie przedmieścia lub niemal „sypialnie” stolicy. Z kolei na Kurpiach młodzi ludzie, wybierając studia wyższe, najczęściej wyjeżdżają do Olsztyna, Gdańska albo do Warszawy. Natomiast tereny położone bliżej Białystoku naturalnie ciążą ku temu miastu, również pod względem edukacyjnym.
Wsie szlacheckie wyróżniają się jednak silnym przywiązaniem do własnego kościoła. Mieszkańcy są z niego dumni i starają się wspierać proboszcza zarówno w działalności duszpasterskiej, jak i w pracach remontowych związanych z utrzymaniem świątyni. Dbają o to, aby kościół był piękny i zadbany, nie szczędząc na ten cel środków.
Można więc powiedzieć, że wszystkie te regiony naszej diecezji cechuje swoista lokalna duma. Mieszkańcy Kurpiowszczyzny budowali swoje kościoły w bardzo trudnych czasach, gdy całe wsie często wyjeżdżały za granicę w poszukiwaniu środków do życia. Z kolei tereny szlacheckie nie były tak silnie dotknięte emigracją jak na przykład Kurpiowszczyzna.
Czy ludzie młodzi, którzy zdobywają wykształcenie pozostają w tych ośrodkach, czy też wracają na miejsce, czy czują się przywiązani do swoich domów?
– Trzeba przyznać, że wiele osób stara się pozostać w miejscu, w którym zdobyło wykształcenie, choć część z nich wraca w rodzinne strony. Różnie bywa. Spotkałem również osoby, które powróciły z Anglii czy Grecji, i tutaj znalazły przestrzeń do życia oraz aktywności zawodowej. Obecnie pracę można znaleźć, choć niekiedy nie jest ona tak dobrze płatna jak w Warszawie czy innych dużych ośrodkach. Mimo to w takich miastach jak Łomża, Ostrołęka czy Wyszków można żyć, rozwijać się i zakładać rodzinę. Niestety, mimo wszystko liczba mieszkańców naszej diecezji maleje. Boleśnie odczuwamy problemy związane z demografią. Pamiętam, że kiedyś, będąc studentem w Hiszpanii, byłem zdziwiony widząc całkowicie opuszczone wioski. Ostatni proboszcz wyjeżdżał, zamykał kościół na klucz i miejscowość pozostawała pusta, bez życia.
Dziś również jesteśmy świadkami podobnego zjawiska u nas, szczególnie w niektórych mniejszych miejscowościach. Często ludzie zachowują rodzinne domy, przyjeżdżają do nich jedynie na wakacje, a przez większość roku stoją one puste. Wieczorami nie świeci się już w nich światło. To smutny obraz.
Jadąc na wschód Polski, można zauważyć coraz więcej opuszczonych i pustych domów. Niestety, kryzys demograficzny dotyczy nie tylko naszego kraju, lecz całej Europy.
Księże biskupie, jakie wyzwania duszpasterskie uważa ksiądz biskup za szczególnie aktualne? Na co trzeba położyć nacisk, jeżeli chodzi zwłaszcza o przekaz wiary młodym pokoleniom? Jak udaje się tę wiarę przekazywać?
– Myślę, że warto jeszcze bardziej angażować młodzież w życie Kościoła, aby nie był on kojarzony wyłącznie z osobami starszego pokolenia. Młodzi również powinni otrzymywać konkretne zadania i odpowiedzialności. Z doświadczenia wiem, że kiedy młodzież zostanie poproszona o pomoc, obdarzona zaufaniem, chętnie się angażuje — szczególnie w działania charytatywne organizowane przez Caritas czy parafie.
Staramy się także ożywiać programy przygotowujące do bierzmowania. Organizowane są wspólne wyjazdy i spotkania poza miejscem zamieszkania, które pomagają integrować młodych i budować w nich większe poczucie odpowiedzialności za Kościół. Nie jest to łatwe, ale stanowi poważne wyzwanie zarówno dla księży wikariuszy, proboszczów, jak i dla mnie osobiście. Chcemy nadal rozwijać te działania.
Podobnie wygląda kwestia duszpasterstwa rodzin. Powstał parę lat temu nowy program przygotowania do małżeństwa i życia rodzinnego, który w dużym stopniu angażuje małżonków. Dzielą się oni z młodymi nie tylko wiedzą ale także doświadczeniem wspólnego sakramentalnego życia. Takich par, takich asystentów mamy w diecezji siedemdziesiąt. Widzimy bowiem, że liczba rozwodów nie jest mniejsza, niż w innych częściach kraju, dlatego proponujemy skuteczniejsze formy wsparcia. Zachęcamy także księży do organizowania nowożeńcom spotkań z proboszczem i młodymi małżeństwami w parafii, przy kawie, aby po zawarciu małżeństwa wspólnota towarzyszyła im w nie zawsze łatwych początkach.
Mogę odwołać się tutaj do doświadczenia z okresu, gdy byłem sekretarzem kardynała Giovanniego Battisty Re. Co roku zapraszał on małżeństwa, którym wcześniej błogosławił związki. Rozmawiał z nimi i dzięki temu można było dostrzec różne trudności, z jakimi się mierzyli, a czasem także udzielić konkretnej pomocy. Chodzi o to, aby przygotowanie do małżeństwa nie kończyło się w dniu ślubu, lecz trwało także później.
Podobnie jest z przygotowaniem do bierzmowania — ważne, by młodzież stale angażować i towarzyszyć jej również po przyjęciu sakramentu. Nasze media również w pewnym stopniu są skierowane do młodszych odbiorców. Młodzi księża aktywnie pracują z młodzieżą, działa także grupa ewangelizacyjna złożona z ewangelizatorów duchownych i świeckich. Świadectwo osób świeckich oraz różnego rodzaju rekolekcje mogą skutecznie pomagać w angażowaniu kolejnych osób.
Oczywiście zaangażowanie osób świeckich jest łatwiejsze w dużych miastach niż na terenach rolniczych, gdzie wielu ludzi od wczesnego rana do późnego wieczora pracuje na gospodarstwach i opiekuje się zwierzętami.
Diecezja łomżyńska chlubi się wieloma wybitnymi kapłanami, począwszy od Prymasa Tysiąclecia, kardynała Stefana Wyszyńskiego, który na jej terenie się urodził. Jakiego kapłana stara się Ksiądz Biskup, a także współpracownicy formować, myśląc o kandydatach w seminarium. Co trzeba dzisiaj czynić, żeby kapłan odpowiadał na wyzwania współczesności?
– Oczywiście kapłan nie może być jedynie urzędnikiem ani zamykać się wyłącznie na plebanii. Powinien wychodzić do ludzi i być obecny w życiu wspólnoty. Podobnie ksiądz wikariusz, który posługuje w parafii, powinien podejmować inicjatywy skierowane do młodzieży, która często chętnie się angażuje, gdy otrzyma konkretne zaproszenie i propozycję działania.
Kapłan musi również umieć wczuć się w sytuację współczesnego człowieka. Nie może funkcjonować jedynie jako osoba zarządzająca parafią, jak bywało to postrzegane w XIX wieku, lecz powinien być częścią wspólnoty parafialnej. Tym bardziej, że żaden kapłan nie pozostaje w jednej parafii na całe życie. Każdy pełni swoją posługę przez pewien okres, podobnie jak biskup, po którym przychodzi następca odpowiedzialny za dalsze prowadzenie diecezji.
Nasza obecność w danym miejscu jest ograniczona w czasie, dlatego posługa kapłańska powinna mieć przede wszystkim charakter służebny wobec człowieka. Ważna jest umiejętność zrozumienia ludzkiej sytuacji, szczególnie w momentach trudnych, takich jak pogrzeb, choroba czy inne cierpienia. W takich chwilach nie powinno dominować myślenie o kwestiach materialnych, lecz przede wszystkim wrażliwość na tragedię człowieka, który przeżywa stratę bliskiej osoby, swoją słabość, czy stawia pytanie o sens swojego życia. Kapłan powinien nieść wtedy wsparcie i pomagać przejść przez czas bólu i cierpienia.
Podobnie w przypadku osób chorych – ksiądz powinien interesować się tym, co dzieje się w parafii, i być blisko tych, którzy potrzebują pomocy. W wielu parafiach, szczególnie mniejszych, możliwe jest dobre zorganizowanie regularnych odwiedzin chorych, tak aby osoby pragnące kontaktu z kapłanem miały poczucie jego obecności i dyspozycyjności. Wiem, że wielu księży podejmuje taką posługę i regularnie odwiedza chorych.
Czy są też nadzwyczajni szafarze?
– Niestety, w naszej diecezji zamierzamy dopiero rozpocząć program związany z nadzwyczajnymi szafarzami. Sam jestem zwolennikiem takiego podejścia, aby — jeśli córka opiekuje się chorą matką — przygotować ją do tego, by mogła zanosić mamie Komunię Świętą.
Z drugiej strony, w niewielkich parafiach liczących mniej niż tysiąc wiernych, ksiądz często może sam odwiedzić chorych po południu i udzielić im Komunii Świętej. Potrzebne jest jednak również autentyczne pragnienie i zaangażowanie ze strony świeckich.
Jak ojciec wspomniał, na około pół miliona wiernych przypada mniej więcej 500 kapłanów, czyli średnio jeden ksiądz na tysiąc osób. Dlatego staram się motywować księży seniorów, którzy są jeszcze w dobrej formie, aby pomagali w parafiach. Wiem, że chętnie posługują szczególnie w większych parafiach — nie tylko przy udzielaniu Komunii Świętej, ale także w konfesjonałach.
W katedrze w Wielkim Tygodniu dyżury spowiedzi trwały nawet do godziny 23.00 i przez cały czas przychodzili penitenci. Dopiero gdy ostatnia osoba została wyspowiadana, kończył się dyżur. To bardzo ważne, ponieważ w okresach świątecznych na te tereny przyjeżdża wiele osób z Warszawy, Krakowa, a także z różnych krajów Europy. Musimy zapewnić im możliwość skorzystania z sakramentu pokuty i być do dyspozycji wiernych.
Nie możemy pomijać zaangażowania Kościoła łomżyńskiego w działalność misyjną. Diecezja łomżyńska ma wielu kapłanów i chętnie dzieli się tym bogactwem z innymi diecezjami oraz wspólnotami Kościoła.
– Myślę, że misje to nie tylko Ameryka Południowa czy Afryka. W ostatnich latach mojego pobytu w Łomży ponad trzydziestu księżom udzieliłem zgody na ich przyjęcie do prezbiterium innych diecezji — w Niemczech, Hiszpanii, we Włoszech czy w Stanach Zjednoczonych. Naszych kapłanów można dziś spotkać w wielu miejscach świata. Choć formalnie należą już do innych Kościołów lokalnych, nadal mają tutaj swoje korzenie. Cieszymy się, że służą innym diecezjom i wspólnotom.
Obecnie mamy także świecką misjonarkę w Boliwii. Księdza w Kazachstanie. Dwóch zostało ekskardynowanych do diecezji w Brazylii, a kolejni kapłani z naszej diecezji nadal tam pracują jako misjonarze.
Dawniej łatwiej było dzielić się kapłanami z innymi Kościołami, dziś jest to trudniejsze ze względu na malejącą liczbę duchownych. Mimo to zawsze starałem się wspierać tych, którzy odczuwali powołanie do pracy misyjnej. Obecnie dwóch młodych kapłanów pracuje w Hiszpanii, przygotowując się do ewentualnej posługi misyjnej w Ameryce Południowej.
Trwający proces synodalny mocno zachęca także do większego angażowania wiernych świeckich w życie Kościoła. Co diecezja stara się czynić, żeby świeccy byli rzeczywiście odpowiedzialni za swoją parafię, aby ich głos był słyszalny, ale też, żeby byli odpowiednio przygotowani do podejmowanych obowiązków.
– Oczywiście jest to przede wszystkim rola proboszczów — i w pewnym sensie także moja — aby motywować księży do tworzenia przestrzeni dla ludzi świeckich. Ważnym elementem są tutaj parafialne rady ekonomiczne oraz rady duszpasterskie.
Parafie są różne. Niekiedy świeccy cedują na księdza odpowiedzialność za decyzje, które mogliby współtworzyć lub podejmować wspólnie. Jednak staram się podkreślać w spotkaniach z księżmi, że rola świeckich w naszych strukturach parafialnych będzie coraz ważniejsza — podobnie jak w przyszłości całego Kościoła.
W jaki sposób Kościół łomżyński stara się ożywiać działalność ewangelizacyjną? Myślę przede wszystkim o dotarciu do młodych, do osób zagubionych, czasami poszukujących odpowiedzi na pytanie o sens swojego życia. W jakiej mierze na te potrzeby ewangelizacyjne odpowiadają ruchy, czy zorganizowane struktury duszpasterskie?
– Na pewno ważnym elementem życia Kościoła są również ruchy religijne tworzone przez ludzi świeckich. Charakterystycznym ruchem dla naszej diecezji Gloriosa Trinità, chociaż jest on obecny także w diecezjach ościennych. Wyrósł on również na gruncie włoskim i angażuje przede wszystkim osoby świeckie, zwłaszcza te, które utraciły wiarę. Poprzez podejmowanie różnych tematów i form zainteresowania stwarza im szansę powrotu do Boga.
Ks. prof. Józef Kloch: papież przypomina, że technologia ma służyć człowiekowi, nie człowiek technologii
W działalność Kościoła mocno angażuje się także młodzież, między innymi poprzez grupy Caritas oraz parafialne zespoły Caritas. Organizowane są ferie i wakacyjne wyjazdy w naszym ośrodku Caritas nad rzeką Pisą. W sezonie letnim uczestniczy w nich ponad tysiąc osób. Są to inicjatywy skierowane głównie do młodzieży z mniej zamożnych rodzin i z terenów wiejskich, aby mogła choć przez tydzień czy dziesięć dni przeżyć wspólny wypoczynek poza domem rodzinnym.
Prowadzimy również kuchnię Caritas dla osób potrzebujących w Łomży, a w parafiach organizowana jest pomoc żywnościowa. Bezinteresownie angażuje się w nią wielu wolontariuszy świeckich. Staramy się w ten sposób otwierać na współczesny świat poprzez różnorodne formy zaangażowania społecznego i religijnego.
Nasze diecezjalne Radio Nadzieja również podejmuje ważne tematy społeczne i religijne. Uważam, że internet oraz przestrzeń medialna są dziś niezbędne, aby docierać do osób, które oddaliły się od wiary, i zainteresować je doświadczeniem religijnym. Chodzi o to, by próbować ponownie włączać je we wspólnotę parafialną. Nie jest to łatwe, ale właśnie takie działania pozwalają dotrzeć do ludzi bardziej oddalonych od tradycyjnego życia religijnego.
Zawsze najtrudniejsze jest przejście od wiary tradycyjnej, odziedziczonej, do wiary osobistej i świadomie przeżywanej.
Księże Biskupie, czy można zapytać o taką rzecz bardzo osobistą, za co ksiądz biskup Panu Bogu dziękuję w ciągu tych 15 lat pasterzowania w diecezji łomżyńskiej i o co się modli?
– Dziękuję przede wszystkim za kapłanów, których spotkałem w tej diecezji, a niektórych znałem już wcześniej. Dziękuję także ludziom, którzy okazują mi wiele życzliwości i sympatii.
Jestem bardzo wdzięczny za grupy „Margaretki”, które modlą się za kapłanów —za ich modlitwę i ofiarność. Spotykam wiele różnych wspólnot i jestem im wdzięczny za okazywaną mi życzliwość, nawet ze strony osób, które być może dziś nieco oddaliły się od wiary.
Przede wszystkim jestem wdzięczny Panu Bogu za osoby aktywnie zaangażowane w życie naszej diecezji — za księży i za wszystkich wiernych. Modlę się za nich, bo często proszą o modlitwę w różnych potrzebach. Staram się te intencje i problemy powierzać Panu Bogu, podobnie jak historię całej naszej diecezji.
Dla mnie ta historia się nie kończy — będzie trwała dalej. Ważne jest, abyśmy trwali przy Chrystusie mimo różnych kryzysów. Często mówi się dziś o wielkim kryzysie Kościoła, ale kryzysy były, są i będą. To naturalna część historii Kościoła. Już w czasach św. Pawła pojawiały się trudności w pierwszych wspólnotach chrześcijańskich. Takie sytuacje powinny nas jednak motywować do większego zaangażowania i do jeszcze intensywniejszego wysiłku ewangelizacyjnego.
W dzisiejszych czasach szczególnie modlimy się o powołania — o dobre i święte powołania. Dziś spotkałem naszych diakonów, którzy wyjeżdżają na rekolekcje do Hodyszewa. W przyszłą sobotę przyjmą święcenia kapłańskie i zostaną posłani do różnych parafii naszej diecezji, aby głosić Ewangelię. To dla nas wielka radość.
Być może mniejsza liczba powołań jest także motywacją, aby jeszcze bardziej angażować w życie Kościoła osoby świeckie.
***
Biskup Janusz Bogusław Stepnowski urodził się 11 lipca 1958 w Ostrołęce. W latach 1979-1985 przygotowywał się do kapłaństwa w Wyższym Seminarium Duchownym w Łomży. Na początku studiów seminaryjnych został powołany – w ramach represji rządu komunistycznego wobec Kościoła – do służby wojskowej na sześć miesięcy. Mimo tej przeszkody studia ukończył w przewidzianym czasie. Święcenia prezbiteratu otrzymał dnia 1 czerwca 1985 roku. Następnie został skierowany na studia specjalistyczne z prawa kanonicznego na Uniwersytecie w Pamplonie (Hiszpania), które ukończył w 1989 r., zdobywając tytuł doktora prawa kanonicznego. Od 1 listopada 1989 r. przez 22 lata pracował w Watykanie w Kongregacji ds. Biskupów. 11 listopada 2011 r. został mianowany przez papieża Benedykta XVI siódmym Biskupem Łomżyńskim. Kanoniczne objęcie diecezji oraz uroczysty ingres do katedry łomżyńskiej miały miejsce 18 grudnia 2011 r.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

