Magdalena Kadziak: AI nie może być zbawcą świata, bo ta rola jest już zajęta przez Jezusa
02 czerwca 2026 | 17:41 | Dawid Gospodarek | Szczecin Ⓒ Ⓟ
Fot. BP KEPKryzys klimatyczny i rewolucja AI to nie dwa oddzielne problemy, a objawy jednego głębokiego kryzysu cywilizacyjnego – takiego, w którym człowiek przestaje być centrum, a zysk i technika stają się idolami. Magdalena Kadziak w rozmowie z KAI opowiada, jak w encyklice Magnifica humanitas papież Leon XIV rozwija ideę ekologii integralnej z Laudato si’, przypominając, że każda technologia musi służyć godności osoby ludzkiej i dobru wspólnemu. Prezeska Laudato si’ Movement Polska i członkini Rady KEP ds. Apostolstwa Świeckich wyjaśnia, dlaczego chrześcijanie nie mogą być ani technofobami ani bezkrytycznymi entuzjastami AI.
Dawid Gospodarek (KAI): Encyklika Magnifica humanitas rozwija ideę ekologii integralnej z Laudato si’. Jak Papież Leon XIV łączy w niej kryzys klimatyczny i degradację środowiska naturalnego z rozwojem sztucznej inteligencji?
Magdalena Kadziak: Podobnie jak papież Franciszek w encyklice Laudato si, papież Leon zauważa, że wszystko jest ze sobą połączone. Nie mierzymy się osobno z kryzysem klimatycznym i wyzwaniami związanymi ze sztuczną inteligencją, ale jest to wyraz głębszego kryzysu cywilizacyjnego, któremu musimy stawić czoła. Kapitalistyczna wizja świata i ciągłe dążenie do coraz większego zysku stoi w sprzeczności ze zrównoważonym rozwojem, który służyłby ludzkości i całemu stworzeniu.
Rozwój AI tworzy nowe, potężne obciążenie dla planety. Papież zauważa np., że AI pochłania ogromne ilości energii i wody, co ma negatywny wpływ na stworzenie. Jakie to ma znaczenie dla użytkowników wrażliwych na troskę o wspólny dom? Powinniśmy ograniczyć używanie AI? Wywierać presję na BigTechy o ekologiczne rozwiązania?
Sztuczna inteligencja nie jest „niematerialna”, niestety tworzy ona realny koszt środowiskowy, który poniesiemy wszyscy. Chrześcijańska troska o ubogich i wrażliwość na kwestie sprawiedliwości społecznej powinny nas prowadzić do konkretnych wyborów moralnych w tym zakresie. Papież Leon opisuje tę kwestię bardzo szeroko – od rosnącego bezrobocia, które jest skutkiem zastępowalności człowieka przez sztuczną inteligencję na rynku pracy, po „cyfrowy kolonializm” czy ograniczenie demokracji i marginalizację krajów biedniejszych. Warto podjąć działania, każdy w możliwym dla siebie zakresie, żeby zminimalizować używanie sztucznej inteligencji.
Czyli na przykład na parafialne i wspólnotowe media społecznościowe sami robimy grafiki i plakaty, nie zlecając tego AI?
Tak, warto sprawdzić, kiedy używanie AI nie jest konieczne.
Jakie konkretne rozwiązania można zaproponować, żeby rozwój AI nie pogłębiał kryzysu klimatycznego i środowiskowego? Czy powinniśmy wprowadzić międzynarodowe „ekologiczne limity” dla budowy nowych centrów danych i treningu modeli AI, podobnie jak mamy różne limity emisji CO₂?
Algorytmy podejmują decyzje wpływające na życie ludzi, dlatego muszą podlegać ścisłej kontroli pod względem etycznym i ekologicznym. Są koncepcje takich regulacji zielonego AI, które wprawdzie spowalniają rozwój narzędzi, ale pozwalają wprowadzać obowiązkowy audyt energetyczny, optymalizację kodu czy efektywne zarządzanie wodą.
Ekologiczne limity dla centrów danych czy też modeli treningowych byłyby świetne, tylko trudno je egzekwować w różnych częściach świata. Raczej widzę to jako regulacje prawne państw dopuszczających bądź nie narzędzia AI, jeśli wykazują się odpowiednim standardem ekologicznym. To duże wyzwanie dla współczesności i, jak to bywa w kwestiach ekologicznych, wymaga współdziałania ponad różnicami.
A w jaki sposób sztuczna inteligencja mogłaby realnie pomóc w walce z kryzysem klimatycznym i utratą bioróżnorodności, a jednocześnie nie pogłębiać tych problemów swoim własnym śladem węglowym? Wiemy przecież, że jest ona z dobrym skutkiem wykorzystywana także w wartościowych projektach, m.in. w medycynie.
Papież nie odrzuca korzystania ze sztucznej inteligencji. Widzi, że może ona np. wspierać monitorowanie zmian klimatu, zarządzać zużyciem energii czy generować rozwiązania dla utraty bioróżnorodności. AI może pomóc projektować nowe materiały do baterii czy rozwijać precyzyjne ekologiczne rolnictwo.
Leon XIV podkreśla jednak, że to czy technologia będzie służyć ludzkości czy niszczyć, jest zależne od odpowiedzialności politycznej i regulacji – kiedy osoby podejmujące decyzje kierują się wartościami i kategoriami dobra wspólnego.
Jak w praktyce pogodzić entuzjazm dla możliwości AI (np. wspomniana walka z chorobami, optymalizacja zużycia energii, monitorowanie środowiska) z papieskim wezwaniem do roztropności i stawiania człowieka w centrum?
Papieskie podejście nie wyklucza – raczej zadaje pytanie o powód, cel i granice. AI może zbierać dane, rekomendować, analizować ale nie powinna pomijać ludzkiego osądu i z procesu decyzyjnego wykluczać człowieka. Etycznie bardzo trudna jest np. kwestia używania AI w branży militarnej. Sztuczna inteligencja może wcześniej niż lekarz wykryć nowotwór, natomiast nigdy nie zastąpi empatii, zaufania czy odpowiedzialności moralnej.
Jakie według Ciebie jest najważniejsze przesłanie Magnifica humanitas dla osób rozwijających i stosujących sztuczną inteligencję dzisiaj – naukowców, inżynierów i menedżerów wielkich firm technologicznych?
Kluczowym przesłaniem jest dla mnie to, że AI nie może być zbawcą świata, bo ta rola jest już zajęta przez Jezusa. Możemy nie traktować sztucznej inteligencji jako zagrożenia samego w sobie i równocześnie oceniać jej użycie przez pryzmat dobra wspólnego, a nie wyłącznie zysku czy efektywności.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

