Drukuj Powrót do artykułu

Media o pielgrzymce: papież oddał hołd wielkiemu katolickiemu sercu Hiszpanii

13 czerwca 2026 | 16:11 | jol | Watykan Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. César Vallejo Rodríguez/Associated Press/East News

„Była to długa i bardzo udana pielgrzymka” – piszą włoskie media. Z humorem komentują awarię papieskiego samolotu, wskazując, że „Hiszpanie tak bardzo polubili obecność papieża, że nie chcieli pozwolić mu odlecieć”. Dzienniki podkreślają, że „Leon XIV oddał hołd wielkiemu katolickiemu sercu Hiszpanii”, a tłumy wiernych, którzy uczestniczyli w wydarzeniach pielgrzymki, udowodniły, że „to serce wciąż mocno bije”.

Watykanistka rzymskiego „Il Messaggero” wskazuje na świadomy wybór Leona XIV, jakim było spędzenie dwóch ostatnich dni pielgrzymki na Wyspach Kanaryjskich. „Papież uczynił migrację centralnym tematem swojej hiszpańskiej podróży” – pisze Franca Giansoldati. Media wskazują, że po raz pierwszy w czasie swego pontyfikatu papież zdecydowanie podniósł głos. Jego wołanie skierowane do handlarzy ludźmi: „Zatrzymajcie się! Nawróćcie się!”, było tym samym krzykiem, który Jan Paweł II wzniósł przeciwko członkom mafii.

Krzyk Leona XIV

Dwa dni spędzone wzdłuż trasy atlantyckiej, jednej z najbardziej niebezpiecznych i śmiertelnych na świecie, były dla papieża ważnym osobistym doświadczeniem. To nie było jedynie odczytanie wcześniej przygotowanych przemówień, ale dotknięcie bólu migrantów i wejście w hojne serca, tych, którzy im pomagają. Watykanista „Avvenire” podkreśla, że powód swego przybycia na te wyspy papież zawarł w słowach: „W obliczu potrzebującego wiara staje się konkretna”. Giacomo Gambassi podkreśla, że żadne z wypowiedzianych tam słów nie było „politycznie poprawne”. Papież wydobył z niebytu kwestie, o których głośno się nie mówi. Zdecydowanie potępił tych, „którzy wykorzystują desperację, oraz tych, którzy organizują ścieżki śmierci, handlują ludźmi, zatrzymują dokumenty, wykorzystują pracowników, grożą kobietom, oszukują rodziny i zamieniają cierpienie innych w biznes”. Właśnie do nich skierował surowe słowa: „Za każde utracone życie, każdą oszukaną rodzinę, każde zniewolone ciało, każdą zagrożoną kobietę, każdego wyzyskiwanego pracownika będziecie musieli stanąć przed boskim sądem”. Włoskie media wskazują, że dawno temat migracji nie został podjęty w tak zdecydowany sposób.

Przyjęcie i integracja

Ostatni dzień papieskiej pielgrzymki, był zarazem pierwszym, gdy w Unii Europejskiej zaczęły obowiązywać zasady nowego paktu migracyjnego. Leon XIV nie nawiązał do tego wprost, ale odwiedzając ośrodek recepcyjny, który jeszcze w ubiegłym roku był przepełniony ponad ludzką godność (było w nim 4 tys. migrantów, obecnie jest 700), mówił o konieczności przyjęcia i jego zasadach. Giacomo Gambassi podkreśla, że papież poszedł o krok dalej. Wskazał, że „przyjęcie otwiera drzwi; integracja pomaga przekroczyć próg; pomoc kładzie balsam na ranę, a integracja odbudowuje przyszłość”. Dziennikarz wskazuje, że Leon XIV uwidocznił zapomniany wymiar migracji, przypominając, że proces ten angażuje zarówno tych, którzy przybywają, zachęcanych do „nauki życia na nowej ziemi”, jak i tych, którzy przyjmują, którzy muszą „poszerzyć swój dom, nie rozmywając swojej tożsamości ani nie zamykając serca na spotkanie”.

Migracja zaproszeniem do ewangelizacji

Watykanista „Avvenire” podkreśla, że integracja nie może oznaczać „wymazania historii przybyszów ani wymagania, by porzucili wszystko, co stanowi część ich pamięci”. Należy więc uważać, aby nie tworzyć „równoległych światów, zamkniętych jeden przed drugim, gdzie ludzie żyją obok siebie, nie spotykając się naprawdę”. Dziennikarz akcentuje też temat, który rzadko pojawia się, gdy mowa jest o pomocy migrantom, a mianowicie zaproszenie do ewangelizacji. Przywołuje prośbę papieża skierowaną do katolików, aby „integracja nie sprowadzała się do zadania społecznego, choćby było ono jak najbardziej konieczne”. Oraz papieskie przypomnienie, które powinno znaleźć się w centrum działań duszpasterskich: „Ci, którzy przybywają do naszych parafii, potrzebują chleba, dachu nad głową, języka, pracy i ochrony; muszą też znaleźć wspólnotę zdolną do oferowania, poprzez świadectwo życia i słowa, dróg do poznania Jezusa Chrystusa, zawsze szanując sumienie i wolność każdej osoby”.

Królewskim samolotem do Rzymu

„Hiszpanie tak bardzo polubili obecność papieża, że nie chcieli pozwolić mu odlecieć” – pisze watykanista „Il Giornale”, nawiązując do awarii papieskiego samolotu i powrotu Leona XIV do Rzymu samolotem pożyczonym przez króla. Gazety podkreślają, że taka sytuacja miała miejsce po raz pierwszy w historii papieskich pielgrzymek. „Il Messaggero” odnotowuje zaskakującą scenę, gdy drzwi samolotu gotowego do startu ponownie się otworzyły i stanął w nich król Filip, by wyjaśnić papieżowi problem związany z awarią i osobiście zaprowadzić go do saloniku na lotnisku. „Przez prawie godzinę nikt nie wiedział, czy papież wróci do Rzymu, czy spędzi kolejną noc na Wyspach Kanaryjskich” – pisze Franca Giansoldati. Watykaniści podróżujący z papieżem odnotowują straconą szansę, ponieważ wrócili do Włoch innym samolotem niż Leon XIV i tym samym nie odbyła się wyczekiwana konferencja prasowa.

Niezwykle udana pielgrzymka

Nico Spuntoni odnotowuje, że wprawdzie zabrakło papieskiego komentarza na gorąco, jednak przesłanie, które zostawił w Hiszpanii, wystarczy, by opisać i zrozumieć to, co z pewnością pozostanie w zbiorowej świadomości jako jedna z najbardziej udanych podróży apostolskich w historii. Leon XIV zakończył swój pobyt na Półwyspie Iberyjskim, oddając hołd „wielkiemu katolickiemu sercu Hiszpanii”. Sercu, które – sądząc po zdjęciach tłumów zgromadzonych w tym tygodniu – wciąż bije, pomimo nieubłaganego postępu sekularyzacji i najbardziej laickiego rządu w najnowszej historii. Papież podziękował również rządowi hiszpańskiemu za współpracę w zakresie pomocy humanitarnej. Watykanista wskazuje, że było to „pocieszenie” po licznych „ciosach”, jakie otrzymał premier Sanchez w ostatnich dniach w związku z aborcją i eutanazją.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.