Drukuj Powrót do artykułu

Rudy: metropolitalne świętowanie odpustu i pielgrzymka rodzin

15 czerwca 2026 | 10:50 | diecezja.gliwice.pl, ar | Rudy Ⓒ Ⓟ

– Nazwał ją bezbronnością wobec prawdy, zwłaszcza prawdy o sobie. Być pokornym to poddać się prawdzie, realizować ją – mówił abp Andrzej Przybylski, przywołując definicję pokory św. Tomasza z Akwinu. Metropolita katowicki przewodniczył wczoraj rozważaniom podczas metropolitalnego świętowania odpustu i pielgrzymki rodzin w Sanktuarium Matki Bożej Pokornej w Rudach.

W homilii abp Przybylski skupił się na pokorze Maryi, czczonej w tym miejscu jako Matka Boża Pokorna. Nawiązał do nauczania św. Bernarda z Clairvaux, francuskiego cystersa żyjącego na przełomie XI i XII wieku. Jak przypomniał, święty wskazywał, że pokora jest najważniejszą cnotą Matki Bożej.

Metropolita katowicki odniósł się do słów św. Bernarda dotyczących sceny zwiastowania. – „Gdybyś nie była pokorna, to wszystko byś zepsuła. Nawet Twoja wielka wiara by się pogubiła, gdybyś straciła pokorę. Bo nie można być pysznym i wierzyć w Boga. Nawet Twoja dziewiczość i czystość byłyby zagrożone, gdybyś wpadła w pewność, że już nie musisz czuwać, że już nie musisz pilnować serca” – cytował.

Abp Przybylski podkreślił, że utrata pokory może zniszczyć dobro powierzone człowiekowi. Odniósł to do różnych środowisk i powołań: życia publicznego, kapłaństwa oraz małżeństwa i rodziny.

– Ilu znam takich polityków, którzy szli do polityki, żeby być ministrami, czyli sługami ludzi, a nagle uderzyła im do głowy władza i już ludzi nie słuchają, a tylko swojego własnego politycznego interesu. Ile znam takich księży, którzy szli w kapłaństwo z pokorą, ślubując posłuszeństwo, a potem gdzieś dopadła ich pycha i pogubili się w swoim kapłaństwie, niekiedy je nawet zostawili. Wam, rodzinom, nie muszę mówić, jak pycha i brak pokory rozbijają małżeństwo, kiedy zamiast przebaczyć, rozwiązać problem i kryzys w małżeństwie, po prostu małżonkowie zagniewani na siebie rozchodzą się i rozwiązują małżeństwo – powiedział abp Przybylski.

Duchowny zwrócił uwagę, że pokora może być także błędnie rozumiana. Przywołując św. Bernarda z Clairvaux, wskazał, że Maryja mogła uznać się za niegodną zadania, które postawił przed Nią Bóg, gdyby źle pojmowała tę cnotę.

– Można być źle pokornym. Można nie podjąć wielkich dzieł Bożych, właśnie źle pojmując pokorę. Czym więc ona jest? Często, niestety, kojarzy się nam z milczeniem, przytakiwaniem, niepodejmowaniem wielkich dzieł, cichością… Bóg nie chce takiej pokory, kiedy chowamy głowę w piasek, odchodzimy od odpowiedzialności wystraszeni, żeby czasem nas nie dopadła pycha. Nie realizujemy swoich powołań, mówiąc, że to za wielkie – wymieniał.

Metropolita katowicki przywołał również definicję pokory św. Tomasza z Akwinu. Mówił, że prawdziwa pokora oznacza stanięcie wobec prawdy o sobie, rodzinie, stworzeniu, naturze i świecie.

– Nazwał ją bezbronnością wobec prawdy, zwłaszcza prawdy o sobie. Być pokornym to poddać się prawdzie, realizować ją. Tę prawdę, która jest w stworzeniu, którą daje nam Pan Bóg i którą jest Pan Bóg. Być pokornym to stawać wobec prawdy o sobie, o rodzinie, o stworzeniu, o naturze, o świecie. Człowiek pyszny neguje tę prawdę. Chce ją sobie sam, według swoich myśli i wyobrażeń, stworzyć. Ale prawdy się nie stwarza i nie wymyśla. Prawdzie się służy i za prawdą się idzie – powiedział metropolita katowicki.

Abp Przybylski zaznaczył, że odejście od prawdy prowadzi człowieka do nieszczęścia, a w życiu małżeńskim i rodzinnym oznacza budowanie relacji na kłamstwie. Zachęcał, by odkrywać prawdę o człowieku i jego powołaniu, a nie kształtować siebie „na obraz z internetu, seriali telewizyjnych, podpowiedzi lepszych lub gorszych psychologów, socjologów, kulturoznawców”.

– Żeby nam nie mówili, że człowiek to jest wytwór kultury. A jak wytwór kultury, to może sobie zmieniać kulturę, tak jak może sobie zmieniać płeć, naturę, sposób powstawania, rodzenia się. Może sobie rządzić własnym życiem i decydować, kiedy to życie może żyć, a kiedy można mu nie pozwolić żyć albo skrócić to życie. Czy to nie jest pycha człowieka? – powiedział metropolita katowicki.

W dalszej części homilii odniósł się także do prawdy o małżeństwie. Przywołał biblijne słowa o stworzeniu kobiety i mężczyzny oraz słowa: „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela”. – A jaka jest prawda o małżeństwie? „Stworzył Bóg kobietę i mężczyznę”. Postanowił, żeby to oni tworzyli małżeństwo. To jest plan Boga, Stwórcy. To jest prawda o małżeństwie. Dlaczego dzisiaj chce się to redefiniować? I to w świetle prawa. Czy to nie jest jakiś objaw ludzkiej pychy? – pytał.

Metropolita katowicki dodał, że zamiast wspierać młode małżeństwa w przezwyciężaniu kryzysów, coraz częściej pomaga się im w rozwiązywaniu małżeństwa.

Na zakończenie homilii abp Przybylski zachęcił wiernych, aby uczyli się prawdziwej pokory od Matki Bożej Rudzkiej, czczonej w sanktuarium jako Pokorna.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.