Dlaczego Joseph Ratzinger pozostaje aktualny również dzisiaj
16 czerwca 2026 | 17:28 | tom | Watykan Ⓒ Ⓟ
Fot. Twitter/ChurchinPoland16 kwietnia 2027 r. Joseph Ratzinger, czyli papież Benedykt XVI, skończyłby 100 lat. Jest to okazja, by spojrzeć na dziedzictwo papieża z Niemiec świeżym okiem i poddać weryfikacji jego aktualność w obliczu nowych wyzwań stojących przed ludzkością. Portal Vatican News rozmawiał z prezesem watykańskiej Fundacji Josepha Ratzingera – Benedykta XVI, ks. prof. Roberto Regoli.
Vatican News: Księże Regoli, obchody setnej rocznicy urodzin papieża Benedykta XVI (Josepha Ratzingera) już się rozpoczęły. Czy mógłby Ksiądz profesor przedstawić nam niektóre z inicjatyw, które odbędą się w ciągu tego roku?
Ks. prof. Roberto Regoli: „Mamy inicjatywy na wszystkich kontynentach. Szczególne wrażenie robi na nas to, że oprócz projektów, które wspieramy jako fundacja, istnieje również wiele innych podmiotów, uniwersytetów i instytucji, które zwracają się do nas, aby wspólnie coś stworzyć. Zainteresowanie sięga od Włoch, przez Niemcy i Europę, aż po Amerykę Północną i Łacińską, Afrykę, Azję, a nawet Oceanię. Otrzymujemy zapytania z całego świata i oczywiście obszar niemieckojęzyczny również odegra w tym ważną rolę. Już w tym roku w różnych krajach miały miejsce inicjatywy, na przykład kursy akademickie.
Na szczególną uwagę zasługuje jednak wspólna inicjatywa zaplanowana na październik tego roku: Uniwersytet Wiedeński i Uniwersytet w Augsburgu zorganizują międzynarodowe sympozjum poświęcone Josephowi Ratzingerowi, jego teologii oraz wkładowi w życie kościelne i kulturalne. Ale to nie wszystko. W tym roku przewidziano inicjatywy zarówno w sferze intelektualnej i akademickiej, jak i na poziomie diecezji. Na przykład w listopadzie archidiecezja hamburska zorganizuje dzień studiów ku czci Ratzingera/Benedykta XVI, oparty na jego dziele „Wprowadzenie do chrześcijaństwa”.
A pozostając w obszarze niemieckojęzycznym: również w 2027 roku pojawią się kolejne inicjatywy, zwłaszcza w Ratyzbonie. Znajduje się tam Instytut Benedykta XVI, z którym współpracuje diecezja Ratyzbony. Zostanie tam zorganizowana wystawa poświęcona papieżowi, a także nabożeństwa z okazji setnej rocznicy jego urodzin. Takie wydarzenia odbędą się zarówno w Ratyzbonie, jak i w Monachium. Mamy więc wiele różnego rodzaju inicjatyw: akademickich, diecezjalnych i o charakterze ogólnokulturowym, takich jak na przykład wystawy.
Co zdaniem Księdza należy zapamiętać o papieżu Benedykcie, poza jego reputacją teologa?
Miał on zdolność bycia głębokim teologiem, a jednocześnie angażowania się w debaty kulturowe swoich czasów. W ostatnich dwóch stuleciach ryzyko związane z teologią polegało na wycofaniu się z dyskusji kulturowych. Ratzinger natomiast potrafił aktywnie angażować się w te debaty. Pomyślmy na przykład o kwestiach dotyczących Europy: czym jest Zachód? Jaki wkład wnoszą chrześcijaństwo i katolicyzm do debaty publicznej? Albo pomyślmy o jego wkładzie w antropologię.
Szczególne wrażenie wywarło na mnie to, że pod koniec jego pontyfikatu nawet kręgi kulturowe o marksistowskim nastawieniu, zwłaszcza we Włoszech, zwróciły się do niego, gdy chodziło o zagrożenia, na jakie narażony jest człowiek w obliczu coraz potężniejszych możliwości technicznych wpływów. Chodziło o pytanie antropologiczne: kim jest człowiek? Co oznacza bycie człowiekiem?
A dziś dochodzą jeszcze kwestie transhumanizmu. Co stanowi o tożsamości mężczyzny i kobiety? Ratzinger bardzo dużo mówił na te tematy. Prowadził więc teologię, która nie była skierowana wyłącznie do wewnątrz, ale podejmowała wielkie debaty tamtych czasów. To przyczyniło się do tego, że jego obecność i dziedzictwo oddziałują daleko poza koniec jego pontyfikatu, a nawet po śmierci.
Gdyby miał Ksiądz wskazać jedną cechę, która szczególnie zapadła Księdzu w pamięć podczas spotkań z Ratzingerem, co by to było?
Cechą, która zawsze imponowała mi w jego ludzkim charakterze, była pokora. Był wielkim myślicielem, teologiem, papieżem i jedną z najbardziej wpływowych postaci XX i początku XXI wieku. Mimo to naprawdę interesował się swoim rozmówcą. Zawsze pytał mnie o moje badania i studia, szczerze i uczciwie, ponieważ naprawdę chciał zrozumieć i się uczyć. Był wielkim intelektualistą, a jednocześnie człowiekiem głębokiej pokory. Dlatego potrafił rozmawiać ze wszystkimi ludźmi.
Odnosi się wrażenie, że Ratzinger i jego teologia budzą dziś coraz większe zainteresowanie również wśród młodych ludzi. Dlaczego tak się dzieje?
To mnie bardzo fascynuje. Podczas moich podróży nieustannie spotykam młodych ludzi, którzy pytają mnie o Ratzingera. Odkąd zostałem prezesem fundacji, takich spotkań jest nawet coraz więcej. Ja również często zadawałem sobie to pytanie: dlaczego młody człowiek XXI wieku interesuje się Ratzingerem?
Po pierwsze dlatego, że tęsknota za duchowością staje się coraz większa. Po zsekularyzowanym Zachodzie powstaje niejako nowy zsekularyzowany Zachód, w którym duchowość znów zyskuje na znaczeniu, a wiele osób zwraca się ku doświadczeniu chrześcijańskiemu.
Ratzinger budzi zainteresowanie, ponieważ udziela odpowiedzi na pytania. Przez całe życie nie unikał trudnych kwestii. Zajmował jasne stanowisko, co spotykało się zarówno z aprobatą, jak i sprzeciwem. Ponadto Ratzinger potrafił komunikować się w prosty sposób. Podobnie jak ojcowie Kościoła potrafił wyrażać nawet złożone prawdy teologiczne w taki sposób, że stawały się one natychmiast zrozumiałe dla jego rozmówcy.
Dlatego dziś nie tylko studenci teologii sięgają po Ratzingera. Jego dzieło „Wprowadzenie do chrześcijaństwa” jest wykorzystywane na wielu kierunkach studiów i zostało przetłumaczone na kilkadziesiąt języków. Również studenci innych kierunków sięgają po jego dzieła, aby poszerzać swoją wiedzę duchową i teologiczną.
Możemy również zauważyć, że papież Leon XIV cytuje Benedykta z pewną naturalnością, a może nawet z duchową więzią. Gdzie dostrzega Ksiądz tę wspólną linię?
Moim zdaniem samo pytanie wskazuje już na ten wspólny motyw: przyjaźń w myśleniu. Jest to dla mnie kluczowe, ponieważ obaj mają wspólne źródło: św. Augustyna. Papież Leon jako syn Augustyna i papież Benedykt jako jego duchowy brat, w pewnym sensie jednocześnie syn i brat. Dlatego obaj dzielą to samo tło kulturowe i określony sposób podejścia do człowieka, teologii, a także polityki. W tym sensie istnieje wiele podobieństw.
Z pewnym dystansem czasowym możemy dziś słusznie stwierdzić, że relacje między papieżem Benedyktem a Kościołem niemieckim nie zawsze były łatwe. Czego Kościół niemiecki mógłby się dziś nauczyć z jego pontyfikatu?
Ratzinger był bardzo związany z Niemcami, a zwłaszcza z Bawarią. Nawet w swoim testamencie nawiązuje do swojej ojczyzny. Chociaż mieszkał w Rzymie przez około czterdzieści lat i w pewnym sensie mógł stać się prawdziwym rzymianinem, jego kulturowe, duchowe i egzystencjalne więzi z Bawarią pozostały fundamentalne do samego końca. Był ściśle związany z tym Kościołem, jednak między nim a Kościołem nieustannie dochodziło do nieporozumień.
Jego odpowiedzią na niektóre kryzysy dotykające Kościół niemiecki było nieustanne wskazywanie na horyzont duchowy i przypominanie Kościołowi o jego duchowej misji. Rozwiązaniem Ratzingera byłoby zatem coraz silniejsze skupianie się na powołaniu do świętości, aby Kościół mógł być również dzisiaj Kościołem znaczącym i wiarygodnym.
Słyszy się, że być może, choć może jest jeszcze trochę za wcześnie, rozważa się wszczęcie procesu beatyfikacyjnego Benedykta XVI. Co może Ksiądz o tym powiedzieć?
To pytanie zadaje mi się bardzo często. Stwierdzam zatem, że wierny lud Boży zadaje je na wszystkich poziomach, od wiernych, przez duchownych, aż po biskupów. Zainteresowanie tym tematem jest powszechne. Jednak zgodnie z prawem kościelnym nie można podjąć żadnych działań przed upływem pięciu lat od śmierci. Do 31 grudnia 2027 r. nie są zatem spełnione kanoniczne warunki do wszczęcia procesu. Od 1 stycznia 2028 r. osoby zainteresowane będą mogły złożyć odpowiedni wniosek.
Jeśli chodzi o obecną sytuację, mogę powiedzieć, że do fundacji napłynęły już relacje o otrzymanych łaskach, które przypisuje się wstawiennictwu Ratzingera. Ponadto otrzymujemy coraz więcej próśb o wsparcie wszczęcia procesu beatyfikacyjnego. Jest to powszechne pragnienie. Ci, którzy chcą wziąć za to odpowiedzialność, będą musieli zająć się tym w odpowiednim czasie.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

