„Camino ku Nadziei”: pielgrzymujące małżeństwo ma za sobą już ponad 1400 kilometrów
20 czerwca 2026 | 16:57 | rk | Ancona Ⓒ Ⓟ
Dorota i Rafał Janoszowie z Andrychowa, którzy 1 maja br. wyruszyli w swoją drugą długodystansową pielgrzymkę pod nazwą „Camino ku Nadziei”, są już na kolejnym etapie drogi do włoskiego San Giovanni Rotondo. Małżonkowie od ponad tygodnia wędrują po Włoszech. Teraz do Ankony. Za nimi jest już ponad 1400 kilometrów z planowanych około 2000.
W codziennych relacjach publikowanych na profilu „Camino Wdzięczności” pielgrzymi informują o zmianie planów dotyczących trasy. Jak wyjaśniają, postanowili najpierw dotrzeć do głównego celu swojej pielgrzymki – sanktuarium św. Ojca Pio w San Giovanni Rotondo – a następnie realizować kolejne etapy drogi.
„Zmieniamy troszkę trasę, zmieniamy tak naprawdę kolejność. Idziemy najpierw do naszego celu, czyli do San Giovanni Rotondo, do Ojca Pio. Wędrujemy wzdłuż wybrzeża. To przyjemność dla naszych nóg, bo idziemy po płaskim terenie, ale mamy też dwa prezenty od Pana Boga. Po drodze nawiedzimy Loreto i Manoppello” – relacjonowali.
Pielgrzymi podkreślają, że wysokie temperatury sprawiają, iż każdego dnia starają się wykorzystywać chłodniejsze godziny poranne. – Jest wschód słońca, jest na tyle chłodno, że daje nam to dwie godziny bardzo przyjemnego wędrowania. Później słoneczko już mocno dokazuje – mówili, prosząc o dalszą modlitwę.
Jak zaznaczają, każdego dnia niosą w sercu intencje powierzane im przez osoby śledzące ich wyprawę. – Modlimy się cały czas nieustająco w tych intencjach, które nam powierzyliście. Czujemy też waszą modlitwę, ponieważ zamiast sił nam ubywać, to ciągle ich przybywa. Czujemy to wsparcie każdego dnia – podkreślili.
Szczególnym wydarzeniem ostatnich dni było niespodziewane spotkanie z dziećmi i ich przyjaciółmi, którzy wracając z wakacyjnego wypoczynku, odwiedzili rodziców na pielgrzymim szlaku. Janoszowie przyznają, że nie spodziewali się takiego spotkania, ponieważ odległość między nimi była znaczna, a wcześniejsze rozmowy telefoniczne wskazywały, że bliscy są już w drodze do Polski.
„Przez kilka godzin na naszej Camino ku Nadziei poczuliśmy się, jakbyśmy nagle znaleźli się w domu – przy wspólnym stole, wspólnej modlitwie przed jedzeniem i wspólnych opowieściach, którym towarzyszyły salwy śmiechu” – napisali w mediach społecznościowych.
Małżonkowie podzielili się także refleksją na temat znaczenia rodziny. Jak podkreślili, dom nie jest przede wszystkim miejscem, lecz relacją budowaną przez bliskość, wzajemne słuchanie, szacunek, wsparcie i przebaczenie. „Wiemy, że wciąż wiele musimy się uczyć i że po drodze będzie jeszcze wiele potknięć, ale wiemy też, że dbałość o rodzinę jest najważniejsza. Rodzina jest nadzieją” – zaznaczyli.
Tegoroczna pielgrzymka prowadzi śladami św. Franciszka z Asyżu, św. Jana Pawła II i św. Ojca Pio. Małżonkowie ofiarują ją przede wszystkim w intencji swojej rodziny oraz wszystkich osób powierzających im modlitewne intencje. Każdego dnia o godzinie miłosierdzia polecają je Bogu podczas modlitwy.
To druga tak długa wyprawa Janoszów. Dwa lata temu, po 112 dniach marszu przez Polskę, Czechy, Niemcy, Szwajcarię, Francję i Hiszpanię, dotarli pieszo do Santiago de Compostela, pokonując 3152 kilometrów. Obecną drogę nazywają kontynuacją tamtego doświadczenia i odpowiedzią wdzięczności za łaski, jakich – jak podkreślają – obficie doświadczyli po pierwszym camino.
Ich pielgrzymkę można śledzić w mediach społecznościowych na profilu „Camino Wdzięczności”, gdzie publikują kolejne relacje i przyjmują intencje modlitewn
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


