Drukuj Powrót do artykułu

Andrzej Poczobut: służę wolności moich rodaków i z tej drogi nie zejdę

21 czerwca 2026 | 21:20 | Waldemar Piasecki (KAI Nowy Jork) | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. X/Andrzej Poczobut

„Służę wolności moich rodaków i z tej drogi nie zejdę” – zapewnia Andrzej Poczobut, niedawno uwolniony więzień polityczny na Białorusi. Działacz polskiej mniejszości otrzymał 17 czerwca w Strasburgu Nagrodę Parlamentu Europejskiego im. Andrieja Sacharowa za rok 2025. W tym tygodniu na zaproszenie prymasa Polski arcybiskupa Wojciecha Polaka Andrzej Poczobut udaje się do Gniezna, gdzie będzie uczestniczył w Mszy św. w intencji Polaków na Białorusi.

Waldemar Piasecki (KAI): Wróciłeś właśnie ze Strasburga, gdzie odebrałeś z rąk Roberty Metsoli Nagrodę Parlamentu Europejskiego imienia Andrieja Sacharowa. Za co, twoim zdaniem?

Andrzej Poczobut: Nie traktuję tej nagrody jako czegoś osobistego, uważam ją za uhonorowanie wysiłku wszystkich ludzi ze Związku Polaków, którzy od wielu lat w skrajnie trudnych warunkach prowadzą na Białorusi działalność na rzecz polskiej oświaty i kultury, zajmują się ochroną miejsc pamięci. Moją osobistą historię należy rozpatrywać właśnie w tym kontekście. No i oprócz tego zawdzięczam nagrodę polskim deputowanym w Europarlamencie. Posłowie z różnych partii, w tym wypadku, mówili jednym głosem lobbując decyzje w swoich grupach. Ta wielka praca przyniosła swój efekt. Jestem im wszystkim bardzo wdzięczny.

Co ta Nagroda może zmienić w Twojej sytuacji i sytuacji Polaków na Białorusi, których jesteś liderem i nadzieją?

Nagroda pokazała, że nie zważając na lata, które upłynęły od momentu mojego aresztowania, o mnie się pamięta, był to dowód na to, że nie da się „przeczekać” tej historii. Nie da się jej zamieść pod dywan. To jest ważne doświadczenie i buduje ono przekonanie, że polska mniejszość ma szanse na przetrwanie, bo właśnie o to chodzi w tym całym konflikcie wokół Związku Polaków na Białorusi.

Przemawiałeś także w Europarlamencie. Jakie elementy Twego wystąpienia uważasz za najważniejsze? Co miały one zmienić w postrzeganiu sytuacji Polaków na Białorusi przez eurodeputowanych?

Mówiłem o wielu rzeczach, ale najważniejsze dla mnie były oczywiście kwestie Polaków na Białorusi. Sytuacja z nauką języka polskiego. Zdawałem sobie sprawę, że przemawiam do europosłów z różnych państw, wiedza których na temat Polaków na Białorusi jest różna. Dlatego tak szczegułowo tłumaczyłem naszą sytuacje i kwestie historyczne. Mam wrażenie jednak, że udało mi się naświetlic naszą sytuacje, ten wniosek zrobiłem po rozmowach które miałem z różnymi europosłami.

 Czy oni rozumieją sytuację, kiedy Polacy na Grodzieńszczyźnie uważają, że są w swej polskiej ojczyźnie? Trwają w niej wiernie i nigdy z niej nie wyjechali, tylko Polska od nich „wyjechała”?

Właśnie to było trzeba wytłumaczyć, że nie my wyjechaliśmy, tylko Polska wyjechała, że jesteśmy u siebie. Zawiłość kwestii historycznych pomnożona o brak wiedzy stwarza możliwości do szerzenia różnych dezinformacji, co wykorzystuje i rosyjska i białoruska propaganda.

Apelowałeś o europejskie zaangażowanie na rzecz uwolnienia więźniów politycznych na Białorusi. Co Europa powinna zrobić?

Przede wszystkim nie można zapomnieć o sytuacji w jakiej znajduje się białoruskie społeczeństwo, o losach więźniów politycznych. To nie jest wcale takie łatwe. Parlament Europejski to przedstawiciele różnych państw, siłą rzeczy uwaga jest koncentrowana faktycznie na całym świecie. Białoruś już zniknęła z czołówek światowych mediów, są tam inne tematy, inne problem, dlatego utrzymanie uwagi szeroko rozumianego Zachodu na problematyce białoruskiej wcale nie jest takie łatwe. Przypominanie w kolejnych rezolucjach, wystąpieniach sytuacji więźniów politycznych powoduje, że ten problem nie znika z międzynarodowej agendy. To jest też sygnał dla reżimu, że o losie konkretnych ludzi pamięta się. To potrafi złagodzić represje, w warunkach kiedy reżimowi należy zależeć na kontaktach z Zachodem.

Zresztą należy pamiętać, że nie ma prostej recepty na białoruski reżim. Sytuacja na Białorusi trwa od dziesięcioleci, testowane były różne rodzaje polityki, i to zademonstrowało, że potrzebna jest wytrwałość i konsekwencja, wspólna polityka prowadzona przez kolejne rządy oparta na rzeczowej analizie – to jest to co przyniesie efekt.

Niestety na Białorusi zachodni politycy, którzy w najlepszym razie myślą kategorią jednej kadencji zderzają się z dyktatorem, który myśli kategoriami wieczności! Jeżeli spojrzeć na działania Aleksandra Łukaszenki właśnie w takim kontekście, z punktu widzenia kogoś, kto ma zamiar rządzić do końca swojej egzystencji. Pamiętajmy, że Łukaszenka się nie zmienia, zmieniają się za to kolejne rządy w demokratycznych państwach i to zawsze było wykorzystywane przez stronę białoruską do rzekomego „nowego otwarcia”, za którym nie szły żadne konkrety. Mam nadzieje, że wnioski z tego zostały wyciągnięte i kiedy po zakończeniu wojny w Ukrainie pojawi się popyt na dialog z Mińskiem o tych wcześniejszych doświadczeniach nie zapomni się.

Prognozowałeś w Strasburgu, że kiedy pozycja Putina się załamie, Białoruś wydostanie się z  objęć Rosji, bo tak naprawdę Białorusini mają z Rosjanami niewiele wspólnego. Możesz ten wątek rozwinąć?

Mówiłem dokładnie, że jedyną szansą by Białoruś poszła w stronę demokracji i Zachodu jest głęboki kryzys w Rosji. Tak już było w historii Białorusi. Pierwsza, nieudana zresztą próba proklamowania niepodległości Białorusi to rok 1918, czyli czasy wojny domowej w Rosji, jej pogrążenie się w niebywałym kryzysie i skoncentrowanie się na swoich wewnętrznych problemach. Kolejny tym razem udany zryw to rok 1991 czyli rozpad Związku Sowieckiego. Dlatego uważam, że szanse na demokracje na Białorusi pojawią się dopiero w sytuacji kiedy Rosja się pogrąży w kryzysie. Bez tego warunku niemożliwy dzisiaj jest jakikolwiek pozytywny scenariusz, wydarzenia w Ukrainie wyraźnie to pokazują.

 Czy myślisz, że Łukaszenka, w sprzyjających warunkach politycznych, związanych chociażby z postawą Ameryki, mógłby wymówić „braterstwo” Putinowi?

Nie, nie wierze i nigdy nie wierzyłem w możliwość zerwania przez Aleksandra Łukaszenkę więzi z Rosją, chodzi nie tylko o zależność gospodarczą, chodzi o jego mentalność. Jego poglądy są znane i niezmienne od lat, uważa Białorusinów za część narodu ruskiego, jest wyznawcą ideologicznego kierunku, który nazywa się zachodni rusizm i jest jedną z podstaw postrzegania i opisywania historii Białorusi poprzez pryzmat nierozerwalnych więzi z Rosją. Łukaszenka wie, że głównym założeniem polityki Zachodu przez lata było wspieranie niepodległości Białorusi, dlatego często wykorzystywał do szerzenia dezinformacji i graniu na zachodniej chęci wzmocnienia niepodległości Białorusi. Zachód powinien pracować z białoruskim społeczeństwem by wzmocnić proeuropejskie i generalnie prozachodnie nastroje i postawy, a nie ulegać dezinformacji i rozpoczynać gre z Łukaszenką w której nie ma żadnych szans na wygraną.

Jak myślisz, Twoje wystąpienie strasburskie spodobało się Łukaszence?

Szczerze mówiąc nigdy nie myślę w podobnych kategoriach, zawsze dąże do zrozumienia sedna zjawiska i opisania go w sposób zrozumiały dla odbiorcy. Tak też było i tym razem. To jest nawyk dziennikarski. Zagłębiam się w temat, i pracując nie myślę o tym komu się to spodoba, a komu nie, dążę do rzetelnego opisania rzeczywistości. Nie chce ani podlizywać się władzy, ani ją drażnić, tylko zrozumieć zjawisko i przekazać swoją wiedzę o tym. Władza totalitarna generalnie nie lubi podobnych głosów, nie lubi zmierzać się z rzeczywistością, woli narzucać swój punkt widzenia i zmuszać społeczeństwo do mechanicznego powtarzania propagandowych sloganów.  

Idąc dalej, czy zakładasz, że on może Cię nie wpuścić na Białoruś, kiedy we wrześniu będziesz chciał wracać? Co wtedy?

Pożyjemy, zobaczymy… We wrześniu się okaże jak będzie.

 Niebawem, na zaproszenie prymasa Polski arcybiskupa Wojciecha Polaka udajesz się do Gniezna. Będziesz uczestniczył w Mszy św. w intencji Polaków na Białorusi. Jak ten fakt odbierze wasza  polska społeczność?  Czy to ją umocni?

Moim zdaniem będzie to jedno z ważniejszych wydarzeń jeżeli chodzi o Polaków na Białorusi. Wydarzenie, które podkreśla duchową łączność narodu polskiego ponad granicami, ale też wydarzenie mające wymiar symboliczny. Na pewno doda to otuchy Polakom, przede wszystkim tym dla kogo głos Kościoła jest niezwykle ważny.

 Jakich gestów i działań ze strony polskich władz oczekiwałbyś, aby sytuacja Polaków na Białorusi uległa widocznej poprawie?

To, że Związek Polaków na Białorusi jest jedyną organizacja społeczną, niezależną od władz, która przetrwała fale represji 2021-2023 świadczy o tym, ze Warszawa nie tylko może ale i umie bronić swojej mniejszości narodowej nawet w skrajnie trudnych warunkach. Moim zdaniem główna lekcja tej naszej historii to przekonanie: żeby coś osiągnąć w takich warunkach jest potrzebna współpraca ponad podziałami i konsekwencja. Łatwych rozwiązań nie ma, jest to ciężka praca w ciężkich warunkach, ale jeżeli jest się twardym, konsekwentnym to ona przynosi efekty.

Twoja determinacja budzi wielki szacunek…

Jeżeli masz cel i wiesz komu służysz, nic cię nie złamie.

Więc?

Służę wolności moich rodaków. Z tej drogi nie zejdę

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Waldemar Piasecki

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.