25 lat temu św. Jan Paweł II pielgrzymował na Ukrainę
22 czerwca 2026 | 19:24 | Oprac. tom | Warszawa Ⓒ Ⓟ
Fot. Itto Ogami / WikimediaW tym tygodniu w Kijowie, Lwowie i innych miastach odbywają się wydarzenia naukowe, kulturalne, duchowe i liturgiczne poświęcone św. Janowi Pawłowi II z okazji 25. rocznicy jego historycznej wizyty na Ukrainie. Papież w dniach 23-27 czerwca 2001 r. odwiedził Kijów i Lwów. Hasłem pielgrzymki były słowa: „Chrystus – drogą, prawdą i życiem”. Była to 94. zagraniczna wizyta papieża Wojtyły.
Wizyta Jana Pawła II na Ukrainie przeszła do historii zapewne nie tylko jako jedna z najważniejszych pielgrzymek pontyfikatu papieża z Polski, ale również jako wydarzenie o kluczowym znaczeniu dla odkrywania przez naród ukraiński swej tożsamości u progu budowania niepodległego bytu. Komentatorzy mówili o pielgrzymce: „Nikt jeszcze w historii nie powiedział tyle dobrego o Ukrainie, co Ojciec Święty w ciągu tych zaledwie pięciu dni”.
Jan Paweł II przybywając na Ukrainę, która wydawała się być poważnie chora, nękana korupcją, słabością swych instytucji demokratycznych i rozdarta pomiędzy imperialnymi zakusami postsowieckiej Rosji a wolną Europą, ukazał jej zupełnie inną perspektywę. Wskazywał przede wszystkim na jej tysiącletnią, przebogatą kulturę, będącą wielką wartością nie tylko dla samych Ukraińców, ale również i dla współczesnej Europy. Samym mieszkańcom Ukrainy ukazywał fundamenty ich tożsamości.
Furorę zrobiło stwierdzenie, że Papież mówi znacznie lepiej po ukraińsku od prezydenta Kuczmy. Język bowiem wciąż nie był tu zwornikiem kształtującego się państwa: zaledwie jedna trzecia obywateli Ukrainy mówiła po ukraińsku, jedna trzecia po rosyjsku, a reszta tzw. surżykiem, czyli przedziwną mieszaniną obu tych języków z olbrzymimi pozostałościami sowieckiej nowomowy. „Po wyjeździe Papieża mieszkańcy centralnej i wschodniej Ukrainy dostrzegą wartość naszego języka, na dodatek uświadomią sobie jego piękno” – powiedział jeden z językoznawców.
Kolejnym ważnym elementem była dokonana przez Papieża promocja Ukrainy w Europie. Zachód bowiem wciąż patrzył na Ukrainę jak na niebezpieczny postsowiecki kraj, opanowany przez nomenklaturę Wspólnoty Niepodległych Państw, gdzie nie warto inwestować ani poważnie się angażować ze względu na zbyt duże ryzyko. Papieska wizyta zaowocowała zarówno zwiększeniem zainteresowania Ukrainą ze strony Europy, jak i zdecydowanym wzmocnieniem w tym kraju sił o orientacji proeuropejskiej. Wielką wagę polityczną miały deklaracje proeuropejskie wygłaszane przez Leonida Kuczmę podczas pobytu Papieża.
Dla samego Ojca Świętego wizyta na Ukrainie miała wielkie znaczenie jako wypełnienie wielkiego projektu w dziedzinie budowania Europy, która winna oddychać swymi dwoma płucami – wschodnim i zachodnim. Wiele wysiłku Ojciec Święty włożył w trakcie pobytu na Ukrainie, aby Zachód dostrzegł wartość tego „wschodniego płuca”, podobnie jak bardzo się starał, aby samo „wschodnie płuco” zrozumiało swoją niepowtarzalność i wartość.
Historyczne znaczenie pielgrzymka miała także w zakresie dialogu ekumenicznego z prawosławiem. Wydarzyła się bowiem rzecz niezwykła. Mimo że oficjalny przedstawiciel Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego, podlegającego Patriarchatowi Moskiewskiemu, nie przybył w Kijowie na spotkanie z Papieżem, to w liturgicznych spotkaniach z Ojcem Świętym uczestniczyły wielotysięczne rzesze prawosławnych, a miliony uważnie śledziły te spotkania za pośrednictwem telewizji. Rzecznik Watykanu Joaquin Navarro-Valls ujawnił, że dwie trzecie spośród uczestników papieskiej Mszy św. w Kijowie sprawowanej w obrządku wschodnim stanowili właśnie prawosławni. Tak więc, niezależnie od oficjalnego dialogu ekumenicznego prowadzonego w wąskich ramach na poziomie hierarchii, został nawiązany dialog z milionami wiernych prawosławnych, co miało skutecznie uodpornić ich na hałaśliwą, antywatykańską propagandę uprawianą przez Patriarchat Moskiewski.
Wizerunek pokornego, cierpiącego Papieża, z miłością zwracającego się do każdego człowieka, zupełnie nie przystawał do obrazu wojującego monarchy Państwa Kościelnego, najeżdżającego kanoniczne terytoria prawosławia. Zresztą cała pielgrzymka upłynęła pod hasłem nieustannych apeli Jana Pawła II o zgodę, przebaczenie i budowanie jedności podzielonego Kościoła. Okazało się, że tak naprawdę jedyną „wojującą” stroną byli hierarchowie pozostający w dyspozycji prawosławia moskiewskiego..
Jeden z komentatorów rosyjskich, stwierdził wówczas, że prezydent Rosji Władimir Putin powinien poważnie zastanowić, czy przypadkiem większą promocją dla niego samego nie byłoby raczej „kilka dni spędzonych w blasku Jana Pawła II niż całe życie w cieniu patriarchy Aleksego II”.
Ówczesny ekumenizm na Ukrainie nie sprowadzał się tylko dialogu z prawosławiem orientacji rosyjskiej, ale także z dwoma lokalnymi Kościołami prawosławnymi, zbuntowanymi wobec Moskwy: Ukraińskim Kościołem Prawosławnym Patriarchatu Kijowskiego oraz z Ukraińskim Autokefalicznym Kościołem Prawosławnym. A te dwa ostatnie deklarowały wielką przychylność wobec Jana Pawła II i Kościoła katolickiego. Ich problemem nie były stosunki z katolicyzmem, lecz brak kanonicznego uznania w świecie prawosławnym.
Jan Paweł II, przebywając na Ukrainie, w niezwykły wprost sposób dowartościował Ukraiński Kościół Greckokatolicki (UKGK). Odsłonił też przed całym światem jego niepowtarzalną wartość jednego z najciekawszych Kościołów lokalnych w Europie, najprężniejszy i najbardziej dynamiczny w sensie duszpasterskim.
Beatyfikacja dwudziestu ośmiu męczenników, którzy oddali życie za wiarę w okresie komunistycznych prześladowań, z których jeden nawet został ukrzyżowany na drzwiach więzienia, stanowiła wielki hołd Następcy św. Piotra wobec tego Kościoła. Była zarazem spłatą długu Papieża wobec grekokatolików za ich wierność Stolicy Apostolskiej – wierność potwierdzoną męczeństwem.
Niezwykle wybrzmiały słowa wypowiedziane przez ówczesnego zwierzchnika UKGK, kardynała Lubomyra Huzara, który na początku Boskiej Liturgii we Lwowie dokonał niezwykłego aktu przebaczenia prawosławnym za ich zbrodnie. Również poprosił o wybaczenie win popełnionych przez wiernych swego Kościoła także wobec innych narodów, w tym rzezie, jakich Ukraińcy dokonywali w czasie II wojny światowej na Polakach i Żydach.
Papieska pielgrzymka była milowym krokiem na drodze pojednania polsko-ukraińskiego. „Odczuwamy głęboką wewnętrzną potrzebę uznania różnych przejawów niewierności ewangelicznym zasadom, jakich nierzadko dopuścili się chrześcijanie pochodzenia zarówno polskiego, jak i ukraińskiego, zamieszkujący te ziemie. Czas już oderwać się od tej bolesnej przeszłości. Niech udzielone i uzyskane przebaczenie rozleje się niczym dobroczynny balsam w każdym sercu. Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to, co jednoczy nie to, co dzieli. Należy razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, na braterskiej wspólnocie, braterskiej współpracy i solidarności” – apelował Jan Paweł II.
Bardzo wyraźnym znakiem nadziei wobec przyszłości Ukrainy było spotkanie Papieża z młodzieżą na lwowskim Sichowie, gdzie młodzi Ukraińcy i Polacy, grekokatolicy i katolicy łacińscy, we wspólnej modlitwie i radosnym uniesieniu dawali świadectwo żywej nadziei na przyszłość. Potwierdzeniem tego była wręczona tam właśnie nagroda pojednania polsko-ukraińskiego, którą otrzymali prof. Iwan Wakarczuk, rektor lwowskiego Uniwersytetu Iwana Franki, oraz prof. Jerzy Kłoczowski z Lublina. Korespondowały z tym papieskie słowa: „Czas już oderwać się od bolesnej przeszłości! Chrześcijanie obu narodów muszą iść razem w imię jedynego Chrystusa, ku jedynemu Ojcu, prowadzeni przez Ducha Świętego, który jest źródłem i zasadą jedności”.
Jadąc na Ukrainę, Papież przybył także do wiernych Kościoła rzymskokatolickiego (zwanego także łacińskim), którzy choć są w mniejszości, wnieśli trwały i poważny wkład w ukształtowanie kultury i religijnego oblicza ukraińskiej ziemi. Kościół łaciński, podobnie jak i greckokatolicki, odbudowywał swe struktury, odnajdując na nowo swą tożsamość w obliczu zupełnie nowych wyzwań. A tym wyzwaniem była nie tylko posługa duszpasterska wobec mniejszości polskiej, ale przede wszystkim inkulturacja w miejscowym środowisku, także w sensie językowym, ku nowej ewangelizacji postkomunistycznej Ukrainy.
Żegnając Ukrainę na lotnisku we Lwowie Jan Paweł II powiedział: „Patrzcie z ufnością w przyszłość. To jest właściwy czas, czas nadziei i odwagi. Życzę wam, aby Ukraina mogła włączyć się, w pełni włączyć się do Europy, która powinna obejmować cały kontynent, od Atlantyku do Uralu. Nie może być pokojowej Europy zdolnej do szerzenia cywilizacji, bez osmozy i uczestnictwa różnych komplementarnych wartości
typowych dla Wschodu i Zachodu”.
—–
23 czerwca w Kijowie Jan Paweł II spotkał się on z przedstawicielami życia politycznego i intelektualnego Ukrainy, w dwa następne dni na lotnisku Czajka odprawił Msze św. w obrządkach łacińskim i bizantyńskim z udziałem ok 250 tys. wiernych, wziął udział w spotkaniu ekumenicznym z udziałem przedstawicieli Kościołów, wyznań i religii, a w podstołecznej Bykownie, zwanej „ukraińskim Katyniem”, złożył hołd tysiącom ofiar terroru hitlerowskiego i komunistycznego. 25 czerwca przebywał m.in. w podkijowskim Babim Jarze, gdzie w czasie ostatniej wojny Niemcy wymordowali tysiące ukraińskich Żydów. Odwiedził też kościół św. Aleksandra.
Do Lwowa przybył 25 czerwca po południu. Mieszkał w pokojach metropolitalnych kompleksu świątynnego św. Jerzego (Jura), spotkał się z 150 tys. młodych Ukraińców, poświęcił miejsce pod budowę miejscowego greckokatolickiego seminarium Świętego Ducha i Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego. Ogłosił też błogosławionymi dwóch kapłanów łacińskich: abp. Józefa Bilczewskiego i ks. Zygmunta Gorazdowskiego – 26 czerwca, oraz nazajutrz – 28 grekokatolików, w większości męczenników z czasów komunistycznych i II wojny światowej. W beatyfikacji wzięło odział ok. 1,5 mln wiernych.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

