Przewodnicząca Krajowej Rady KSM: w stowarzyszeniu czujesz, że masz obok siebie swoich ludzi
22 czerwca 2026 | 15:24 | GML | Świdnica Ⓒ Ⓟ
Fot. Grupa Medialna Logos– KSM to przede wszystkim wspólnota i współpraca. Chciałabym, żeby młodzi wiedzieli, że mają wsparcie, że nie zostają sami, ale mają poczucie realnej współpracy i kontaktu – mówi Kinga Stawińska, przewodnicząca Prezydium Krajowej Rady Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. W rozmowie opowiada o swojej drodze od parafialnego oddziału w Głuszycy po odpowiedzialność za ogólnopolskie struktury KSM.
Kinga Stawińska trafiła do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży dziesięć lat temu. Jak wspomina, początkiem była reaktywacja wspólnoty w jej parafii.
– Do KSM-u trafiłam dziesięć lat temu, kiedy do naszej parafii w Głuszycy przyszedł ks. Jakub Klimontowski i zaczął reaktywować tę wspólnotę. Byłam wtedy w gimnazjum i nie było mi łatwo uczestniczyć w spotkaniach, bo mieszkałam w internacie w Wałbrzychu, a KSM działał w Głuszycy. Pamiętam jednak, że w grudniu, przy okazji robienia stroików świątecznych, przyszłam pierwszy raz na spotkanie i tak już zostałam – mówi przewodnicząca KR KSM.
Jak podkreśla, zatrzymały ją nie tylko spotkania, ale także poczucie wejścia w coś konkretnego i zobowiązującego.
– Przyciągnęły mnie same spotkania. Dużo rozmawialiśmy o działalności KSM-u, o Bogu i o tym, co możemy robić jako wspólnota parafialna. Zatrzymała mnie też ciekawość. Kiedy dowiedziałam się, że trzeba złożyć przyrzeczenie i przygotować się do niego, bardzo mnie to zainteresowało. To było coś uroczystego i zobowiązującego – zaznacza Stawińska.
Przewodnicząca Krajowej Rady KSM przypomina, że po półrocznym stażu, jeśli kandydat ukończył 14 lat, może złożyć przyrzeczenie przy sztandarze.
– Dla mnie to było ważne, bo dawało poczucie wejścia w coś konkretnego. Nie chodziło tylko o sam moment przyrzeczenia, ale o to, że człowiek zaczyna się angażować, współtworzyć wydarzenia i brać odpowiedzialność. Nawet organizacja mniejszych inicjatyw, rekolekcji czy spotkań bardzo buduje – mówi.
W jej formacji ważne były także wyjazdy, spotkania ogólnopolskie i doświadczenie wspólnoty przekraczającej granice jednej parafii czy diecezji.
– Doszła świadomość, że KSM działa w całej Polsce. Pojawiło się zainteresowanie wyjazdami, Taizé, Światowymi Dniami Młodzieży i poznawaniem nowych ludzi z całego kraju – opowiada przewodnicząca KR KSM.
Jednym z ważniejszych doświadczeń było dla niej Krajowe Zebranie Rady KSM w Wałbrzychu w 2019 r., organizowane przez diecezję świdnicką.
– To było duże wyzwanie. Trzeba było wszystko przygotować logistycznie, prowadzić grupy, odpowiadać na wszystkie pytania i czuwać nad przebiegiem wydarzenia. To było bardzo konkretne doświadczenie odpowiedzialności. Pamiętam też, że uczestnikom bardzo podobał się wyjazd do Osówki i później długo to wspominali. To dawało satysfakcję, że naprawdę udało się coś dobrze przygotować – wspomina Stawińska.
Jak dodaje, właśnie takie sytuacje pokazują, czym w praktyce jest KSM.
– Dobrze pamiętam Taizé w Madrycie. Sama podróż, trzydzieści godzin autobusem, była już doświadczeniem wspólnoty. Ludzie się zamieniali miejscami, rozmawiali, poznawali. To był autokar pełen osób z diecezji, ale i tak człowiek wychodził poza swoje codzienne środowisko. Z kolei podczas wyjazdu na Mazury pękła nam opona w autokarze. Staliśmy dwie godziny na autostradzie, a mimo to potrafiliśmy ten czas przeżyć razem, wymyślać gry, rozmawiać, po prostu być wspólnotą. I to chyba bardzo dobrze pokazuje, czym ten KSM jest: poczuciem, że ma się obok siebie swoich ludzi – podkreśla.
Stawińska przez półtora roku była prezesem KSM w parafii w Głuszycy. Następnie zaangażowała się w działania na szczeblu diecezjalnym.
– To był czas, kiedy odbywało się Sudeckie Forum Inicjatyw i szukaliśmy wolontariuszy. KSM opiera się na wolontariacie, więc to był moment, kiedy można było zapraszać ludzi do wspólnego działania. Podczas spotkań związanych z wolontariatem mówiliśmy też o KSM-ie i sporo osób rzeczywiście zostało później we wspólnocie. Niektóre są w niej do dziś – mówi.
Jak zaznacza, od początku zależało jej na tym, aby stowarzyszenie było środowiskiem zdolnym przyciągać nowych ludzi.
– Zawsze zależało mi na tym, żeby pozyskiwać nowych ludzi. Chciałam, żeby wokół KSM-u powstała trwała i dobrze współpracująca społeczność. Później przyszła praca na szczeblu diecezjalnym. Tam dużo energii wkładaliśmy w reaktywowanie oddziałów w różnych parafiach. Raz wychodziło to lepiej, raz gorzej, ale ważne było samo docieranie do młodych, obecność na wydarzeniach diecezjalnych i opowiadanie o tym, czym KSM jest. To była już zupełnie inna skala działania – wskazuje.
Kolejnym etapem była praca na poziomie ogólnopolskim. Jako prezes diecezjalny Stawińska uczestniczyła w podejmowaniu decyzji dotyczących całego stowarzyszenia.
– Jako prezes diecezjalny bierze się udział w podejmowaniu decyzji na poziomie krajowym: głosuje się nad protokołami, zmianami statutowymi, regulaminami i różnymi rozwiązaniami organizacyjnymi. Trzeba się w tym odnaleźć i wiedzieć, za czym się głosuje, bo opinie bywają naprawdę podzielone. To daje realne poczucie wpływu. Człowiek widzi, że nie działa już tylko lokalnie, ale współuczestniczy w decyzjach dotyczących całego KSM-u w Polsce – mówi.
W lutym 2026 r. Kinga Stawińska została przewodniczącą Prezydium Krajowej Rady KSM. Jak przyznaje, decyzja o kandydowaniu nie była od początku oczywista.
– To była bardzo spontaniczna decyzja. Początkowo myślałam o pracy w prezydium, ale niekoniecznie o funkcji przewodniczącej. Wiedziałam, że mam już pewne doświadczenie w kierowaniu zespołem, ale skala ogólnopolska to jednak zupełnie inna odpowiedzialność. Ostatecznie wysłałam zgłoszenie, złożyłam CV i list motywacyjny. Później przyszły rozmowy, ustalanie kandydatur i sama procedura wyborcza. Przed głosowaniem prawie nie spałam, bo czułam ciężar tej decyzji. Ostatecznie wygrałam – relacjonuje.
Stawińska ocenia, że w wyborach mogła pomóc jej szczerość i naturalność.
– Myślę, że mogła zadziałać szczerość i naturalność, bo bardzo się stresowałam. W czasie rozmów mówiłam też szczerze o swoim doświadczeniu – że byłam zastępcą kierownika w markecie, prezesem KSM w diecezji, a także starszą siostrą w rodzinie. I myślę, że to również wiele mówi o odpowiedzialności i o sposobie bycia z ludźmi — dodaje.
Jak mówi, funkcja przewodniczącej jest zaszczytna, ale bardzo wymagająca.
– Trzeba pogodzić pracę, studia, obowiązki w KSM-ie i życie prywatne. W praktyce oznacza to stałą dyspozycyjność, bycie pod telefonem, reagowanie na bieżące sprawy, podejmowanie decyzji i pilnowanie organizacji całego życia stowarzyszenia – wyjaśnia.
Podkreśla też, że przewodnicząca nie jest wyłącznie reprezentantką organizacji.
– Część obowiązków można rozdzielić w prezydium, ale są też takie, które jako przewodnicząca muszę wykonać osobiście: podpisy, pełnomocnictwa, formalności czy dokumenty. Trzeba też dobrze orientować się w statutach i całej dokumentacji. To nie jest funkcja polegająca tylko na reprezentowaniu organizacji z zewnątrz. To jest realna odpowiedzialność i gotowość do działania – zaznacza.
Z perspektywy nowej funkcji Stawińska chce skupić się przede wszystkim na poznawaniu diecezji i budowaniu relacji z ich zarządami.
-Jako przewodnicząca Krajowej Rady chciałabym przede wszystkim dobrze poznać diecezje i zbudować relacje z ich zarządami. Zależy mi na tym, żeby pojechać do konkretnych środowisk, usiąść, porozmawiać, posłuchać, co mają do powiedzenia, jakie mają potrzeby i jakie widzą plany na przyszłość – mówi.
Jej zdaniem KSM na poziomie krajowym powinien dawać diecezjom poczucie wsparcia, a nie tylko formalnego uczestnictwa w strukturach.
– Chciałabym, żeby wiedzieli, że mają we mnie wsparcie, a nie tylko że przyjadą na krajówkę, odbędą swoje i wrócą do siebie. Ważne jest dla mnie to, żeby nie zostawali sami, ale mieli poczucie realnej współpracy i kontaktu z prezydium. Oczywiście to wszystko wymaga czasu i dobrej organizacji, więc najpierw trzeba uporządkować bieżące sprawy i współpracę w samym prezydium, a potem spokojnie rozwijać kolejne działania – podkreśla przewodnicząca Krajowej Rady KSM.
Kinga Stawińska wcześniej pełniła funkcję prezesa Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Diecezji Świdnickiej. Jest także szefową Centrum Wolontariatu Diecezji Świdnickiej, działa w Federacji Organizacji Katolickich FOKA, a od 2020 r. współorganizuje Sudeckie Forum Inicjatyw. Rozmowa z nią ukazała się w Miesięczniku Katolickim „w-Akcji”.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

