Kard. Mario Grech: Synodalność potrzebuje pasterzy
27 czerwca 2026 | 23:25 | s. Amata J. Nowaszewska CSFN, Vatican News PL | Watykan Ⓒ Ⓟ
Fot. Vatican MediaProces synodalny potrzebuje teraz „projektu wdrożeniowego”: żywego i uczestniczącego doświadczenia więzi Kościoła z Duchem Świętym — mówił kard. Mario Grech podczas popołudniowej sesji drugiego dnia nadzwyczajnego konsystorza, poświęconej synodalności. Sekretarz generalny Synodu podkreślił, że obecna faza nie jest ani nową konsultacją światową, ani technicznym wykonaniem decyzji, lecz czasem recepcji, rozeznania i dojrzewania, aby synodalność stała się „zasobem misyjnym” Kościoła.
Kard. Grech przypomniał, że Synod o synodalności objął swoim zasięgiem miliony wiernych w różnych częściach świata: biskupów, kapłanów, diakonów, osoby konsekrowane, świeckich, młodych, rodziny oraz osoby żyjące w sytuacjach cierpienia i marginalizacji. Dla wielu — zaznaczył — było to pierwsze doświadczenie eklezjalnego słuchania i rozeznawania.
Synod odsłonił pragnienie współodpowiedzialności
Sekretarz generalny Synodu nie ukrywał, że proces nie wszędzie przebiegał tak samo: w jednych miejscach został przyjęty z entuzjazmem, w innych spotkał się z oporem, trudnościami i pytaniami. Mimo to — jak mówił — ujawnił w Kościele „powszechne pragnienie uczestnictwa, wzajemnego słuchania i wspólnotowego rozeznawania”. Synod wydobył na światło dzienne pragnienie Kościoła „zdolnego do wspólnego podążania”, który docenia dary i odpowiedzialność wszystkich.
Kardynał podkreślił, że Synodu nie należy rozumieć wyłącznie jako procesu organizacyjnego. Nazwał go „autentycznym doświadczeniem duchowym”, a jeszcze ściślej — doświadczeniem „w Duchu”. W tym kluczu odczytał również metodę rozmowy w Duchu: nie jako rozmowę tematyczną, ale jako wejście w przestrzeń, w której Zmartwychwstały udziela się wspólnocie przez działanie Ducha Świętego.
Wdrażanie to nie lista zadań
Centralną część wystąpienia kard. Grech poświęcił fazie wdrażania Synodu. Zaznaczył, że słowo „wdrażanie” może być źle rozumiane, jeśli sprowadzi się je do zastosowania gotowych rozstrzygnięć albo zestawu zadań do wykonania. „Nie taki sens chcemy mu nadać” — mówił.
Obecny etap oznacza — wyjaśnił — pomoc Kościołom w ponownym odczytaniu tego, czego doświadczyły, rozpoznaniu dojrzałych owoców, wskazaniu koniecznych obszarów nawrócenia oraz stopniowym przekładaniu synodalnych intuicji na zwyczajne życie wspólnot. Synod „potrzebuje teraz czasu przyswojenia, rozeznania i dojrzewania”, ponieważ najbardziej owocne intuicje nie przynoszą natychmiast wszystkich skutków.
Sekretarz generalny Synodu przypomniał też, że droga ku zgromadzeniom synodalnym w latach 2027–2028 nie oznacza nowej światowej konsultacji. „Nie jesteśmy wezwani do powtarzania pracy już wykonanej” — zaznaczył. Chodzi raczej o to, aby doświadczenie synodalne zostało przyjęte w kulturach, instytucjach, praktykach duszpasterskich i relacjach eklezjalnych, a następnie zweryfikowane w konkretnym życiu wspólnot.
Faza wdrażania jest — jak mówił — „aktem eklezjalnej komunikacji i komunii”. Ma umożliwić „wymianę darów między Kościołami”.
Kościoły mają słuchać innych Kościołów
Jednym z kluczowych akcentów wystąpienia była potrzeba wyjścia poza słuchanie jedynie wewnątrz własnych wspólnot. Kard. Grech zauważył, że w trakcie Synodu wiele Kościołów odkryło wartość wzajemnego słuchania u siebie. Teraz jednak faza wdrażania zaprasza do kolejnego kroku: „nauczenia się słuchania innych Kościołów”.
Wymiana darów nie może bowiem ograniczyć się do przekazywania informacji, lecz powinna stać się „konkretnym doświadczeniem komunii eklezjalnej”.
Biskup pozostaje pierwszym odpowiedzialnym
Kard. Grech podkreślił, że „posługa biskupa ma rolę niezastąpioną”. To biskup — mówił — „jest pierwszym odpowiedzialnym za drogę synodalną w Kościele, który został mu powierzony”.
Do zadań biskupa należy promowanie rozeznania, strzeżenie komunii, wspieranie uczestnictwa i prowadzenie procesu recepcji. Kard. Grech zaznaczył jednak, że biskup nie działa sam: obok niego w procesie uczestniczą zespoły synodalne, organy uczestnictwa, wyświęceni szafarze, osoby konsekrowane, stowarzyszenia, ruchy, instytucje formacyjne, rodziny, młodzi i wspólnoty lokalne.
Cztery etapy: pamiętać, interpretować, ukierunkowywać, celebrować
Kard. Grech przedstawił cztery słowa wyznaczające drogę przygotowania do zgromadzeń synodalnych: pamiętać, interpretować, ukierunkowywać i celebrować.
„Pamiętać” oznacza pomoc Kościołom w przekształceniu przeżytego doświadczenia we „wspólną mądrość”. Nie chodzi o powrót do pierwszego etapu słuchania, lecz o „udzielenie miejsca temu, co usłyszano”.
„Interpretować” to moment podjęcia doświadczeń lokalnych w szerszej perspektywie. Kardynał wskazał tu na znaczenie teologów, wydziałów kościelnych i instytutów formacyjnych. Nazwał ten etap „momentem teologicznym”.
„Ukierunkowywać” oznacza etap, w którym rozeznanie obejmuje znaki czasu, dialog ekumeniczny i międzyreligijny oraz zaangażowanie na rzecz sprawiedliwości i pokoju. Stają się one — jak mówił — „miarami diakonii całego Kościoła”.
„Celebrować” nie znaczy formalnie zakończyć proces. To moment, w którym Kościół dziękuje za przebytą drogę, odnawia gotowość do misji i powierza Panu kolejne kroki.
Kard. Grech przypomniał także, że zgromadzenie eklezjalne przewidziane na 2028 rok nie powinno być rozumiane jako nowe Zgromadzenie synodalne.
Synodalność i kolegialność są nierozdzielne
Odnosząc się bezpośrednio do konsystorza, kard. Grech powiedział, że Duch Święty jest „prawdziwą więzią” między doświadczeniem Konsystorza a drogą synodalną przeżytą przez cały Lud Boży. Podkreślił, że spotkanie kardynałów nie odbywa się poza procesem synodalnym Kościoła, lecz wewnątrz niego.
Kolegialność i synodalność nazwał „dwoma czynnymi wymiarami tej samej komunii”. Przestrzegł zarazem przed ich rozdzielaniem: „Synodalność bez posługi pasterzy ryzykowałaby utratę własnego zakorzenienia eklezjalnego. Kolegialność bez słuchania Ludu Bożego ryzykowałaby, że nie skorzysta w pełni z bogactwa darów, które Duch rozdziela w Kościele”.
Synodalność jest zasobem misyjnym
W końcowej części wystąpienia kard. Grech zwrócił się bezpośrednio do kardynałów, podkreślając, że dalsza droga nie dotyczy wyłącznie Sekretariatu Generalnego Synodu ani zespołów synodalnych. „Ona dotyczy całego Kościoła, a w szczególny sposób posługi, którą każdy z nas pełni” — mówił.
„Synodalność nie jest celem samym w sobie” — podkreślił kard. Grech. „Istnieje po to, aby Kościół mógł lepiej głosić Ewangelię i lepiej służyć kobietom i mężczyznom naszych czasów”.
W świecie naznaczonym wojną, przemocą, nierównościami, migracjami i wpływem nowych technologii synodalność — mówił — „jawi się coraz bardziej jako zasób misyjny”. Pomaga Kościołowi słuchać pytań ludzkości, rozpoznawać znaki czasu, doceniać dary wszystkich i wspólnie rozeznawać kolejne kroki.
Na zakończenie kard. Grech wskazał, że Kościół w drodze synodalnej może stać się znakiem czasu: świadectwem stylu rządzenia i uczestnictwa kształtowanego przez ewangeliczną cnotę cichości.
„Błogosławieństwo cichości jest duchową racją drogi synodalnej” — zakończył kard. Grech.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.



