Drukuj Powrót do artykułu

Abp Jędraszewski: los chrześcijanina to dźwigać własny krzyż, idąc wiernie za Chrystusem

30 czerwca 2026 | 02:41 | Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej | Kraków Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Chrześcijanin, jako uczeń Chrystusa, musi wiedzieć, że przyjdzie mu dźwigać własne krzyże. I musi je dźwigać, idąc wiernie za Chrystusem dźwigającym krzyż. To jest los chrześcijanina – powiedział abp Marek Jędraszewski podczas odpustu w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Krakowie.

Abp Jędraszewski w homilii zwrócił uwagę, że Apostołów Piotra i Pawła czci się wspólnie 29 czerwca, bo tradycja głosi, że to w tym dniu w 258 roku, za czasów prześladowania cesarza Waleriana – przeniesiono relikwie męczenników do katakumb św. Sebastiana przy Via Appia. Dopiero po Edykcie mediolańskim cesarza Konstantyna Wielkiego z 313 roku, przywracającego prawa chrześcijanom, zaczęto wznosić wielkie bazyliki ku czci Apostołów – Bazylikę św. Piotra na Watykanie i Bazylikę św. Pawła za Murami, gdzie umieszczono ich relikwie.

Metropolita krakowski senior zaznaczył, że historia obu Apostołów zaczynała się od „wybraństwa i zawstydzenia”. Piotr pod Cezareą Filipową wyznał wiarę w Jezusa jako Syna Bożego, po czym usłyszał: „Ty jesteś Piotr, czyli skała. I na tej skale zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze Królestwa Niebieskiego”. Gdy z kolei nie przyjmował zapowiedzi o męce i śmierci Jezusa, usłyszał słowa: „Zejdź mi z oczu szatanie, bo nie myślisz o tym po Bożemu, ale po ludzku”. Szaweł został z kolei zawstydzony pod Damaszkiem, gdy Jezus zapytał: „Dlaczego mnie prześladujesz?”. A chrześcijanin Ananiasz usłyszał słowa świadczące o wybraństwie Pawła: „Wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela i pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia”.

Arcybiskup zauważył, że posługiwanie apostolskie Piotra i Pawła upływało w świadomości, że Chrystus jest z nimi, zwłaszcza w trudnych momentach, m.in. wówczas, gdy nie chciano słuchać Pawła na Areopagu czy gdy był uwięziony w Jerozolimie.

Abp Marek Jędraszewski przypomniał też o sporze na temat rozumienia Kościoła, do jakiego doszło między Apostołami – konflikcie pośród chrześcijan żydowskiego i pogańskiego pochodzenia. Do wyjaśnienia tego problemu i do pojednania doszło podczas tzw. Soboru Jerozolimskiego, gdzie uznano równość praw chrześcijan pochodzących z pogaństwa i przyznano im prawo, by nie podlegali przepisom żydowskich obyczajów.

Metropolita krakowski senior zauważył, że ostatecznie drogi Piotra i Pawła spotkały się w Rzymie. Piotr, jak podaje antyczna tradycja chrześcijańska, głosił Ewangelię u stóp Kapitolu – wzgórza świętego dla Rzymian, na którym znajdowały się pogańskie świątynie. – Pośród tych żywiołów pogańskich, pośród zmagań o prawdę, Piotr dojrzewał do tego, co znaczy być chrześcijaninem. I co znaczy nieść w sobie los Chrystusa aż do końca – mówił. W tym kontekście arcybiskup przywołał List św. Piotra do prześladowanych chrześcijan w Bitynii, których przygotowywał do przyjmowania cierpienia ze względu na Chrystusa. – Chrześcijanin musi wiedzieć jako uczeń Chrystusa, że przyjdzie mu dźwigać własne krzyże. I musi je dźwigać, idąc wiernie za Chrystusem dźwigającym krzyż. To jest los chrześcijanina – komentował abp Marek Jędraszewski. Przypomniał też rzymską tradycję opisaną przez Henryka Sienkiewicza w „Quo vadis” – Piotr wrócił do prześladowanych w Rzymie chrześcijan, gdy poza bramami spotkał Chrystusa idącego do miasta, który mu powiedział: „Idę do Rzymu umrzeć po raz wtóry, bo ty tam nie chcesz umierać”.

Inna tradycja głosi, że obaj Apostołowie przebywali w Więzieniu Mamertyńskim i jednego dnia zostali wyprowadzeni w drodze na męczeństwo. W chwili pożegnania Piotr miał powiedzieć do Pawła: „Idź w pokoju mistrzu dobrych i przewodniku zbawienia sprawiedliwych”. Sam został poprowadzony w stronę wzgórza watykańskiego do Cyrku Nerona, gdzie ukrzyżowano go, ale na jego prośbę zrobiono to głową w dół, bo nie czuł się godny umierać tak, jak jego umiłowany Mistrz. Paweł jako obywatel rzymski miał mieć oszczędzoną tę okrutną kaźń krzyżową i miał zginąć przez ścięcie mieczem. Legenda mówi, że jego głowa odbiła się w trzech miejscach, z których wytrysnęły trzy źródełka. I stąd w tym miejscu znajduje się dzisiaj słynne opactwo „Tre Fontane”.

Abp Marek Jędraszewski w dalszej części homilii zwrócił uwagę na hymn Nieszporów dzisiejszej uroczystości, w którym są słowa o tym, że Rzym jest miastem poświęconym męczeństwem dwóch Apostołów, a tym samym stali się oni obywatelami tego miasta. Metropolita senior dodał, że z kolei w XIV wieku Dante Alighieri w swojej „Boskiej komedii” Chrystusa nazwał obywatelem niebieskiego Rzymu, czyli raju. Przypomniał też słowa papieża Piusa XI: „Nie jest się w pełni katolikiem, gdy nie jest się Rzymianinem”. Cytując z kolei ks. Jerzego Popiełuszkę, zaznaczył, że Chrystus przez swój krzyż, którym pojednał nas z Ojcem „ma prawo obywatelstwa w Rzymie, w Europie, w świecie, także w Polsce”.

– Jesteśmy dziećmi kultury europejskiej, bo ona u swoich źródeł jest kulturą chrześcijańską, kulturą męczenników, kulturą świadków Chrystusa, niekiedy aż po przelanie krwi. Musimy rozumieć, że to jest ogromne zadanie, które staje przed nami dzisiaj w świecie, w Europie zwłaszcza, również w Polsce, odwracającej się od Chrystusa, żyjącej jakby Boga nie było – mówił arcybiskup. – Polska potrzebuje nas, naszego świadectwa, byśmy pogłębiali w swoich sercach, w swoim postępowaniu świadectwo Chrystusa – Króla męczenników, świadectwo męczeństwa Piotra i Pawła, świadectwo wszystkich męczenników całego Kościoła, aż po dzień dzisiejszy. Musimy to tworzyć w naszych sercach i temu dawać świadectwo wobec innych, wszystko dlatego, aby tę kulturę, z której się wyłaniamy, nie tylko zachować, ale jako niezwykły skarb w jej najbardziej szlachetnym kształcie przekazać przyszłym pokoleniom – zakończył.

Po Komunii zaśpiewano dziękczynne „Te Deum”. Za przewodniczenie odpustowej liturgii abp. Markowi Jędraszewskiemu podziękował proboszcz ks. Jan Machniak. Zauważył także, że na przełomie XVI i XVII wieku Święci Piotr i Paweł „znaleźli miejsce” w Krakowie w kościele ufundowanym przez króla Zygmunta III Wazę. Na koniec zaśpiewano „Boże, coś Polskę”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.