Ks. Faryś, legendarny kapelan „Solidarności”: Kościół ma obowiązek nazywać dobro dobrem, a zło złem
03 lipca 2026 | 10:50 | GML | Świdnica Ⓒ Ⓟ
Kościół nie żyje w próżni i ma obowiązek oceniać życie publiczne oraz projekty ustaw pod kątem moralnym – podkreśla ks. kan. Tadeusz Faryś, legendarny kapelan „Solidarności”. W wypowiedzi wygłoszonej podczas Sudeckiego Forum Inicjatyw duchowny mówił o kryzysie zaangażowania katolików świeckich, presji wywieranej na księży i polityków oraz potrzebie odwagi w obronie prawdy, dobra i wiary.
„Patrząc na zaangażowanie katolików świeckich w życie publiczne, muszę powiedzieć, że w moim odczuciu jest ono niewielkie. Doświadczenie duszpasterskie i obserwacja życia społecznego potwierdzają, że wielu ludzi ogranicza swoją aktywność do udziału w wyborach, a na co dzień nie czują potrzeby, by brać odpowiedzialność za wspólnotę polityczną” – mówił ks. Faryś.
Zaznaczył jednak, że widzi także pozytywne przykłady mobilizacji środowisk wierzących i konserwatywnych.
Według ks. Farysia refleksja nad zaangażowaniem katolików nie może zatrzymywać się na poziomie ogólnopolskim. Konieczne jest spojrzenie lokalne: na parafie, dzielnice, środowiska pracy, samorządy i organizacje społeczne. To tam – jak mówił – najbardziej potrzeba współpracy świeckich z osobami odpowiedzialnymi za życie publiczne.
„Ważne jest, abyśmy nie zamykali się tylko w jednym środowisku partyjnym — wartości chrześcijańskie są większe niż jakakolwiek partia” – zaznaczył.
Odwołując się do historii „Solidarności”, ks. Faryś przypomniał, że ruch ten wyrósł z ducha chrześcijańskiego sprzeciwu. „Jeżeli spojrzymy na historię, choćby na czasy «Solidarności», widać, jak wielkie było wtedy poczucie wspólnego celu. Dziesięć milionów Polaków zapisało się do ruchu, który wyrósł z ducha sprzeciwu wobec zła i ucisku. A jednak w kolejnych latach przyszły rozłamy, nieporozumienia i poczucie zdrady. Wielu dawnych działaczy żyje dziś w zapomnieniu, nierzadko w biedzie — mimo że kiedyś byli fundamentem przemian” – mówił.
Duchowny wskazał, że również w Kościele i polityce brakuje dziś wspólnotowości oraz braterstwa. Jego zdaniem zanik rozmowy o wartościach zaczyna się już na poziomie rodziny, a później przenosi się na parafie i życie publiczne.
„Jesteśmy bardzo zindywidualizowani. Rozmawiamy o sprawach publicznych nawet nie w rodzinach — a co dopiero w parafiach. W rodzinie trudno jest dziś rodzicom otwarcie poruszać kwestie dotyczące wartości, moralności czy wyborów politycznych. Jeżeli w rodzinie brakuje rozmowy, to trudno oczekiwać, by wierni byli przygotowani do odpowiedzialnych decyzji również w przestrzeni publicznej” – zauważył.
Szczególne miejsce w wypowiedzi ks. Farysia zajęła sytuacja duchownych. Podkreślił, że wielu księży unika zdecydowanych wypowiedzi w sprawach społecznych.
„Księża boją się mówić zbyt zdecydowanie — nie z powodu braku przekonań, ale z powodu nieustannej presji i krytyki. Każde nawiązanie do spraw społecznych może spotkać się z reakcją: «Co mnie ksiądz będzie pouczał?». W przestrzeni publicznej autorytet Kościoła i duchowieństwa został mocno podważony” – mówił.
Ks. Faryś przypomniał również, że księża są obciążeni codzienną pracą duszpasterską. Mimo to oczekuje się od nich, że będą nie także liderami społecznymi.
„Jednocześnie trzeba pamiętać, że ksiądz jest zanurzony w codziennych obowiązkach: katecheza, pogrzeby, spotkania, prowadzenie parafii. Wielu z nich pracuje ponad siły. A mimo to oczekuje się od nich, że będą przewodnikami duchowymi, moralnymi i społecznymi. To ogromne obciążenie” – podkreślił.
W tym kontekście duchowny zaapelował o większe wsparcie świeckich dla kapłanów. „Dlatego tak ważne jest, aby świeccy wspierali swoich księży — obecnością, życzliwością, modlitwą, rozmową. Żeby ksiądz czuł, że nie jest sam, kiedy porusza trudne tematy dotyczące moralności publicznej. Wspólnotowość i wzajemne wsparcie są dziś konieczne nie tylko w parafii, lecz także w życiu publicznym” – wskazał ks. Faryś.
Podkreślił, że Kościół ma obowiązek oceniać politykę moralnie. „Kościół ma jasne zadanie: głosić zbawienie. Ale Kościół żyje w świecie i ma obowiązek oceniać życie polityczne i projekty ustaw pod kątem moralnym. To nie jest «mieszanie się do polityki». To jest troska o dobro wspólne — tak jak rodzic troszczy się o dobro dziecka” – mówił duchowny.
Ks. Faryś zaznaczył, że każdy duchowny ma obowiązek przypominać o wartościach. „Ksiądz nie może wskazywać konkretnych kandydatów, ale ma obowiązek przypominać wiernym, jakie wartości są niepodważalne i według jakich zasad mają podejmować swoje decyzje” – podkreślił.
Duchowny zachęcił także do rachunku sumienia po stronie księży, świeckich i polityków. „Trzeba nam również refleksji: czy w czasach, gdy rządy były w rękach środowisk bardziej przychylnych Kościołowi, wykorzystaliśmy szansę na dialog? Czy wszystkie problemy — finansowe, prawne, społeczne — zostały jasno wypowiedziane? Czy ktoś ich słuchał? To ważne pytania, które musimy postawić sobie wszyscy: duchowni, wierni i politycy” – mówił.
W końcowej części wystąpienia ks. Faryś podkreślił, że Kościół musi zachować odwagę w nazywaniu dobra i zła. „Kościół ma obowiązek ostrzegać przed zagrożeniami, nazywać dobro dobrem, a zło złem. I będzie to robił — nawet jeśli spotka się to z krytyką. Tak samo każdy, kto angażuje się w życie publiczne, musi się liczyć z oceną i niezrozumieniem. Dlatego powinniśmy wspierać jedni drugich: świeccy wspierają księży, księża wspierają wiernych, a politycy — jeśli są wierzący — dają świadectwo zarówno czynem, jak i decyzjami. Potrzeba nam odwagi, normalności i braterstwa” – zaakcentował.
Zwrócił również uwagę na rolę świeckich dziennikarzy. Jak mówił, oni także potrzebują wsparcia i modlitwy.
Ks. kan. Tadeusz Faryś urodził się 2 grudnia 1948 r. w Oleśnicy. Jest prezbiterem diecezji świdnickiej, misjonarzem i duszpasterzem „Solidarności”. Święcenia kapłańskie przyjął 25 maja 1974 r. w katedrze wrocławskiej. Na przełomie lat 70. i 80. współpracował z opozycją demokratyczną oraz wspierał środowiska górnicze i tworzące się struktury NSZZ „Solidarność” w Wałbrzychu i Nowej Rudzie. Przez 12 lat pracował jako misjonarz na Wybrzeżu Kości Słoniowej, a w latach 2004–2014 pełnił posługę duszpasterską w Belgii. Po powrocie do Polski kontynuował działalność w diecezji świdnickiej jako kapelan „Solidarności” w Świdnicy i dyrektor Referatu Misyjnego Świdnickiej Kurii Biskupiej. Jest autorem i opiekunem zbiorów misyjno-patriotycznych oraz autorem publikacji „Święta Barbara wśród nas”. W 2021 r. został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Źródło: „Miesięcznik Katolicki w-Akcji”, nr 6/26.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


