„Bo u Chrystusa my na ordynansach” – przybyli ułani na Jasną Górę
04 lipca 2026 | 17:48 | BP @JasnaGóraNews, mir | Częstochowa Ⓒ Ⓟ
Fot. BP Jasna GóraTo „jedyna taka pielgrzymka odmierzana śladem końskich kopyt, błyskiem szabli, brzękiem strzemienia oraz rytmem ułańskich serc”. W historycznych mundurach na Jasną Górę dotarła 27. Pielgrzymka Kawalerii Konnej z Zarąb Kościelnych. To już tradycja, że ułani w ostatnim dniu przemarszu, specjalnie na wjazd do Częstochowy, zakładają mundury galowe. Wcześniej pielgrzymują w mundurach polowych. 14 ułanów spędziło w siodle 11 dni, pokonując trasę ok. 400 km, głównie stępem. To też jedyna taka pielgrzymka, kiedy pątnik musi wiedzieć jak np. podkuć konia.
Za organizację wędrówki odpowiadali: dowódca st. wachmistrz ks. Andrzej Dmochowski, proboszcz parafii Zaręby Kościelne, szef przemarszu ks. wachmistrz Grzegorz Śniadach.
Pielgrzymi przemieszczali się według zasad kawalerii II Rzeczypospolitej. Bardzo liczy się dbałość o konia, bo żeby nie „nieść konia na plecach”, to najpierw o nim trzeba myśleć, później o potrzebach jeźdźca. Jak opowiadał dowódca pielgrzymki ks. Dmochowski, regulamin jest rygorystyczny, ze względu na upały pobudka była już nawet o drugiej w nocy. Konie były karmione, tak jak to było w przedwojennej kawalerii, co osiem godzin. O 21. 00 miał miejsce każdego dnia apel z rytem wojskowym, a o 22 rozpoczynały się warty. Jak opowiadał ksiądz starszy wachmistrz, pielgrzymka do łatwych nie należy również z tego względu, że konie coraz mniej przyzwyczajone są do ruchu na drogach. – Dlatego to jest wielki wysiłek, żeby nad koniem zapanować przede wszystkim emocjonalnie. Był taki moment, że samochody nas wyprzedzają z prawej strony, a konie już się przyzwyczaiły, że wyprzedzają z lewej. I nagle jakby piorun w nie trafił, zaczynają drżeć, człowiek czuje jak mocniej bije końskie serce, bo on nie wie co się dzieje – opowiadał ks. Dmochowski, opowiadając o trudach drogi i newralgicznych punktach praz wyrażając wdzięczność za współpracę i pomoc Policji.
Ułani zauważali też, że z roku na rok ubywa polnych i żwirowych dróg, a coraz więcej asfaltowych. Lepsza nawierzchnia, dłuższa droga – kwitowali.
– Pielgrzymka uczy pokory, cierpliwości, wytrwałości. Koń to dyscyplina dla człowieka, trzeba o niego dbać – podkreślał z kolei Andrzej Zdziarski.
W ramach 27. Pielgrzymki Konnej z Zarąb Kościelnych na szczycie jasnogórskim została odprawiona Msza św. Eucharystii przewodniczył bp Tadeusz Bronakowski. Jutro rano ułani spotkają się w Kaplicy Matki Bożej, potem w Sali Rycerskiej nastąpi uroczysta ceremonia rozwiązania pielgrzymki.
Zaręby Kościelne to gmina w diecezji łomżyńskiej, słynąca z zamiłowania do konnych pielgrzymek.
Pielgrzymi nawiązują do Tradycji Podlaskiej Brygady Kawalerii z 1939 roku, a w sposób szczególny do 10 Pułku Ułanów Litewskich, do 5 Pułku Ułanów Zasławskich, do 9 Pułku Strzelców Konnych, 14 Dywizjonu Artylerii Konnej.
Zabrzmiała „Pieśń Konfederatów Barskich”. Jak zapewniał ks. Dmochowski, ta pielgrzymka jest hołdem i oddaniem szacunku Ojczyźnie i wszystkim, którzy zdrowiem i życiem płacili za jej wolność. – Naród, który traci swoją tożsamość, odchodzi od korzeni, często przestaje być narodem. Gdyby u nas nie było tej właśnie wiary, miłości do Boga, Kościoła i Ojczyzny, to po 123 latach nie byłoby w ogóle potrzeby, żeby wskrzesić państwo, nie byłoby komu tej wolności stworzyć. To właśnie ta polska mowa, polska wiara przetrwała niejednego cara – podkreślał ks. Dmochowski. Nawiązując do konfederackiej pieśni, zauważył, że dziś być „u Chrystusa na ordynansach” oznacza odwagę w wyznawaniu wiary, bronić wartości, którymi są wiara, honor, ojczyzna.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

