Kard. Rouco Varela: Synody potrzebne, nie można jednak zmieniać natury Kościoła
07 lipca 2026 | 15:10 | La Nuova Bussola Quotidiana | Madryt Ⓒ Ⓟ
Fot. archimadrid.es/WikipediaSynodalność „należy rozumieć jako sposób okazywania miłości w Kościele”, pozostając jednak „wiernym kanonicznej historii ustanowienia Synodu Biskupów”. Nie przewiduje ona bowiem prawa głosu dla świeckich ani odchyleń niemieckiej drogi synodalnej – powiedział w wywiadzie dla portalu La Nuova Bussola Quotidiana emerytowany arcybiskup Madrytu, kard. Antonio María Rouco Varela.
Emerytowany arcybiskup Madrytu, były przewodniczący hiszpańskiego episkopatu w latach sporu z rządem Zapatero w obronie rodziny, ten prawie dziewięćdziesięcioletni kardynał z Vilalby, dzięki swojemu autorytetowi, odegrał kluczową rolę w pracach niedawnego konsystorza nadzwyczajnego. Rozmawiał z nim Nico Spuntoni..
Nico Spuntoni: Eminencjo, czy jest Ksiądz Kardynał zadowolony z częstotliwości, z jaką Leon XIV zwołuje kardynałów na konsystorze?
Kard. Antonio María Rouco Varela: Była to dla nas bardzo miła niespodzianka. W historii nowożytnej nadzwyczajne konsystorze nie zdarzały się zbyt często. To Jan Paweł II zaczął zwoływać je częściej. Zwołując nas tak często, Leon XIV okazuje nam, kardynałom, zaufanie. Pokazuje ponadto, że interesuje się całym kolegium kardynalskim, ufając, że będzie mu ono pomagać w pełnieniu jego posługi.
Widzieliśmy Eminencję u jego boku w Madrycie. Czy spodziewał się Ksiądz Kardynał tak wielkiego entuzjazmu w związku z podróżą Papieża do Hiszpanii?
– Tak, ponieważ wyczuwałem, że panowała tam „tęsknota” za Papieżem. Takiej okazji brakowało od 2011 roku.
Co wywarło na Eminencji największe wrażenie?
– Przemówienie wygłoszone w parlamencie jest arcydziełem realizacji nauczania Kościoła na temat chrześcijańskiej koncepcji państwa. A raczej: na temat etycznie ludzkiej koncepcji państwa, takiej, jaka wyłoniła się po wielkiej katastrofie II wojny światowej.
Czy można powiedzieć, że Ojciec Święty dał do zrozumienia rządowi Sancheza, że ma się z czym zmierzyć w kwestiach etycznych?
– Nie zwracał się bezpośrednio do żadnej partii politycznej, ale wyraźnie opowiedział się przeciwko tym uregulowaniom, które zezwalają na eutanazję, aborcję i w których instytucja rodziny faktycznie przestała istnieć. Przemówienie papieża było niezwykle jasne. Zauważyłem, że wszyscy wstali i oklaskiwali go przez siedem minut. Zobaczymy, czy teraz się nawrócą!
Wracając do konsystorza, ponownie poruszono temat synodu. Jak należy rozumieć synodalność, aby nie była ona mglistym pojęciem?
– Papież powiedział to podczas sesji końcowej: jest to styl duchowy. Należy ją rozumieć jako sposób okazywania miłości w Kościele. Przekształcenie jej w normy konstytutywne to już inna kwestia.
Czy należy kontynuować drogę prowadzącą do przyznania prawa głosu świeckim, którą obrano w 2023 roku?
– Synod Biskupów jest instytucją powstałą w wyniku Soboru Watykańskiego II i wprowadzoną w życie przez Pawła VI. I tak właśnie funkcjonowała, w identyczny sposób, przez całe lata 80. i 90. aż do 2023 roku. Ta zmiana nie ma charakteru normatywnego, ponieważ papież nie zmienił konstytucji dotyczącej Synodu.
Zatem nic się nie zmieniło. Świeccy zawsze uczestniczyli w synodach, nie mogli jedynie głosować. Mam w tej kwestii pewne doświadczenie, ponieważ pełniłem również funkcję relatora generalnego podczas drugiego specjalnego zgromadzenia Synodu Biskupów poświęconego Europie. Musimy pozostać wierni kanonicznej historii instytucji Synodu Biskupów.
Jaka jest rekomendacja Księdza Kardynała dotycząca synodów?
– Synody zawsze się odbywały, nie są niczym nowym. Jest to tradycja, którą należy podtrzymywać, nie zmieniając jednak natury Kościoła.
Co Eminencja sądzi o „Drodze synodalnej” w Niemczech?
– To już inna kwestia. Uważam, że w tym przypadku nieco pominięto prawo kanoniczne.
Czy ta sytuacja niepokoi Księdza Kardynała?
– Bardzo, ponieważ wpływa na fundamentalne aspekty wiary.
Co należałoby zrobić?
– Jest jedna rzecz, którą musimy zrobić: modlić się. Ponieważ zbyt często myślimy, że ludzie mogą zrobić wszystko, a nawet decydować o życiu Kościoła. Nie, nie możemy!
Jak ocenia Eminencja ten Komitet Synodalny, który stawia na równi świeckich i biskupów i dla którego Kościół niemiecki chciałby uzyskać aprobatę Rzymu?
– Dopóki chodzi tylko o spotkania i rozmowy, pozostaje kwestia, czy warto to robić, czy nie. Jeśli jednak traktują go jako organ sprawujący władzę w Kościele, wówczas sprzeciwia się to Boskiej konstytucji Kościoła. A zatem jest to sprzeczne z naturą Kościoła.
Przejdźmy do jednego z tematów, który miał znaleźć się w porządku obrad konsystorza: liturgia.
– Uważam, że należy położyć kres nadużyciom liturgicznym, które zaprzeczają nauczaniu Soboru Watykańskiego II. Liturgia Soboru Watykańskiego II powinna być sprawowana tak, jak należy. Potrzebne jest też zrozumienie dla tych, którzy pragną starego obrządku.
Jak rozwiązać obecne napięcia dotyczące starej liturgii?
– Pozostając wiernymi postanowieniom Soboru Watykańskiego II, z odrobiną szacunku dla wolności wiernych w ramach wspólnoty Kościoła. A więc nie poprzez regulacje.
Jak przyjął Ksiądz Kardynał w Madrycie Summorum Pontificum Benedykta XVI?
– Pozytywnie. Był to bardzo wyrozumiały krok, uważam, że był dobry. W Madrycie znajduje się kościół, w którym nadal sprawuje się Mszę św. według dawnego obrządku. Wierni powinni traktować to poważnie, a nie stać się jego propagatorami.
Eminencjo, co naprawdę niepokoi Księdza Kardynała w odniesieniu do przyszłości Kościoła?
– Kryzys wiary, zwłaszcza w Europie. A także zagrożenie dla instytucji rodziny i prawa do życia. Czy zdajemy sobie sprawę, ile milionów dzieci zostało zabitych od czasu wprowadzenia ustaw aborcyjnych? Ta pogarda dla życia jest konsekwencją odejścia od Boga. Ale jestem też optymistą. Pomyślmy o Dniach Młodzieży: jaka grupa ludzi, jaka szkoła myślenia, kultura czy polityka potrafi zgromadzić dwa miliony młodych ludzi na celebracji Eucharystii?
Rozmawiał Nico Spuntoni
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

