Bp Chrząszcz: święty Jan z Dukli nie pytał, jak urządzić sobie wygodniejsze życie – pytał, jak mogę być wierniejszy?
12 lipca 2026 | 14:15 | pab | Dukla Ⓒ Ⓟ
Święty Jan z Dukli nie pytał, jak urządzić sobie wygodniejsze życie – on pytał, jak mogę być wierniejszy? I to jest pytanie odpustowe dla każdego z nas – mówił bp Robert Chrząszcz w Dukli w archidiecezji przemyskiej w tamtejszym Sanktuarium św. Jana z Dukli. Krakowski biskup pomocniczy przewodniczył tam centralnej sumie odpustowej ku czci tego świętego.
Bp Chrząszcz zaznaczył, że święty Jan z Dukli był „ziarnem Boga”. Przypomniał, że w młodości Jan szukał Boga w samotności w lesie u stóp Góry Cergowej. Później opuścił pustelnię i wstąpił do franciszkanów, zwanych dziś konwentualnymi.
– Zostaje kapłanem, kaznodzieją, przełożonym, gwardianem, kustoszem. Wydawałoby się, osiągnął już bardzo wiele. Miał urząd, autorytet, uznanie. Ale święci mają w sobie ten szczególny niepokój. Nie niepokój ambicji, ale niepokój większej miłości. Jan patrzył na gorliwość bernardynów, czyli franciszkanów-obserwantów i zapragnął życia bardziej wymagającego, bardziej prostego, bardziej ubogiego – mówił krakowski biskup pomocniczy.
Hierarcha podkreślił, że „święty Jan nie pytał, jak urządzić sobie wygodniejsze życie – on pytał, jak mogę być wierniejszy?”. – I to jest pytanie odpustowe dla każdego z nas – wskazywał.
– Odpust jest dniem, w którym Bóg przechodzi przez nasze życie, jak siewca przez pole i pyta, jaka jest dzisiaj ziemia Twojego serca? Jezus mówi o ziarnie, które pada na drogę, to serce twarde. Słowo pada, ale nie wchodzi. Człowiek słyszy Ewangelię, ale ona po nim spływa. Może z przyzwyczajenia jest w kościele, może zna modlitwy, może umie odpowiedzieć na mszy, ale serce jest jak ubita droga, nic nie zostaje. Wszystko wydziobią ptaki, rozproszenia, cynizm, obojętność, powierzchowność, ciągły pośpiech. Bardzo ważne jest, abyśmy się postarali, aby to ziarno w naszym sercu się zatrzymało, wyrosło – kontynuował kaznodzieja.
Dalej bp Chrząszcz wyjaśniał, że ziarno padające na grunt skalisty oznacza „serce, które łatwo się zapala, ale nie ma głębi”. – Wzruszenie jest szybkie, postanowienie piękne, entuzjazm prawdziwy, ale przychodzi trudność i wszystko usycha. Człowiek mówi, będę się modlił, ale po tygodniu przestaje. Mówi: przebaczę, a przy pierwszej okazji wraca do gniewu. Mówi: zmieniam życie, ale gdy przychodzi wysiłek, rezygnuje – tłumaczył.
Kaznodzieja wskazywał, że św. Jan uczy wierności, „nie jednodniowego zrywu, ale życia konsekwentnego”. Kontynuując swoje rozważanie, wyjaśniał, że ziarno między cierniami jest symbolem serca zagłuszonego.
– Słowo Boże zaczyna rosnąć, ale obok rosną inne rzeczy. Troski, lęki, pieniądze, ambicje, pretensje, ciągłe porównywanie się z innymi, pragnienie świętego spokoju za wszelką cenę i wiele, wiele innych rzeczy rośnie obok tego ziarna. Ciernie nie muszą od razu wyglądać jak wielki grzech. Czasem cierniem jest to, że człowiek ma dla wszystkich czas, tylko nie dla Boga. Ma siłę na wszystko, tylko nie na modlitwę. Ma słowa dla wszystkich, tylko nie ma jednego szczerego zdania przed Panem – przestrzegał bp Chrząszcz.
Zwrócił uwagę, że św. Jan z Dukli miał wiele obowiązków, ale długie godziny spędzał przed Bogiem. – Nie dlatego, że nie miał co robić. Właśnie dlatego, że miał co robić. Wiedział, że bez modlitwy człowiek może wiele mówić, ale przestaje nieść Boga. Może być bardzo aktywny, ale duchowo pusty – stwierdził.
Z kolei ziemią żyzną, jak mówił biskup, jest „serce, które słucha i przyjmuje”. – Nie idealne, ale otwarte. Nie bez słabości, ale gotowe do nawrócenia. Święty Jan był ziemią żyzną, dlatego jego życie wydało plon – mówił.
– Dzisiaj święty Jan z Dukli mówi nam: pozwól Bogu siać, nie uciekaj przed Jego słowem, nie utwardzaj serca, nie żyj tylko wzruszeniem, nie pozwól cierniom zagłuszyć wiary, zrób w sobie miejsce. Ziemia nie musi sama wyprodukować ziarna, ona ma je przyjąć. To Bóg daje łaskę, to Bóg daje wzrost, to Bóg daje plon – podkreślił bp Chrząszcz.
Obchody odpustowe rozpoczęły się 8 lipca, kiedy przypada liturgiczne wspomnienie św. Jana z Dukli. Codziennie do niedzieli, 12 lipca, sprawowane były Msze św. i nabożeństwa ku jego czci. Zwieńczeniem odpustu będzie Msza św. z obrzędem błogosławieństwa dzieci w niedzielę, 19 lipca o 15.00, przy „Złotej Studzience” na Górze Cergowej, gdzie w pustelni św. Jan spędził część swojego życia.
Św. Jan urodził się w Dukli na Podkarpaciu, prawdopodobnie w 1414 r. W młodości przez pewien czas przebywał na pustelni. Po jej opuszczeniu wstąpił do zakonu franciszkanów konwentualnych (czarnych). W 1463 r. postanowił wstąpić do nowego wówczas odłamu franciszkanów – bernardynów. Jako kapłan pełnił różne funkcje, przede wszystkim zasłynął jako kaznodzieja, spowiednik oraz gwardian w klasztorach w Krośnie i Lwowie. Swoją posługę wypełniał z wielką gorliwością nawet po utracie wzroku oraz cierpiąc na niedowład nóg. Zmarł w opinii świętości we Lwowie 29 września 1484 r.
Papież Klemens XII ogłosił Jana z Dukli błogosławionym w roku 1733, a Jan Paweł II kanonizował go 10 czerwca 1997 r. w Krośnie, oddalonym kilkanaście kilometrów od Dukli. Papież Klemens XII w 1739 r. ogłosił bł. Jana patronem Korony i Litwy. Św. Jan jest patronem archidiecezji przemyskiej, Lwowa, rycerstwa polskiego, jego postać widnieje w herbie Dukli.
12 lipca 2009 r. abp Józef Michalik ustanowił w dukielskim kościele oo. bernardynów Sanktuarium św. Jana z Dukli – patrona archidiecezji przemyskiej. Znajdują się tu relikwie tego świętego, który w tym mieście się urodził i wychował. Nieopodal miejscowości znajduje się pustelnia, w której spędził część swojego życia.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


