Kard. Burke krytycznie o synodalności
16 lipca 2026 | 13:36 | st | Watykan Ⓒ Ⓟ
Fot. Damian KLAMKA/East NewsByły prefekt Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej, kardynał Raymond Burke wyraził poważne obawy dotyczące stosowania zasady „synodalności” podczas niedawnego konsystorza Kolegium Kardynalskiego. Ostrzegł, że przyjęta metodologia może osłabić otwartą debatę w tym gremium oraz zaciemnić najważniejsze kwestie, przed którymi stoi dziś Kościół.
W rozmowie z portalem The College of Cardinals Report z 28 czerwca, udzielonej po konsystorzu zwołanym przez papieża Leona XIV w dniach 26–27 czerwca, a opublikowanej 15 lipca kardynał z zadowoleniem przyjął sam fakt ponownego zgromadzenia kardynałów. Jak zauważył, za pontyfikatu papieża Franciszka podobne spotkania przez wiele lat nie były organizowane. Możliwość szerszej, braterskiej wymiany poglądów określił jako „bardzo wielki owoc”.
Jednocześnie wyraził zaniepokojenie sposobem prowadzenia obrad. Zwrócił uwagę, że przyjęto model oparty na procesach synodalnych – kardynałów podzielono na niewielkie grupy, pracujące według z góry przygotowanych pytań. Jego zdaniem taki format ograniczał możliwość pogłębionej dyskusji i prowadził do tworzenia raportów opartych przede wszystkim na osiągniętym konsensusie.
– Raporty są jedynie sprawozdaniami z tego, co uzgodnili wszyscy kardynałowie – powiedział Burke, dodając, że stanowiska podzielane przez mniejszość, choć istotne, mogły w ten sposób nie dotrzeć do papieża.
Za najbardziej wartościową część konsystorza uznał końcową sesję prowadzoną w tradycyjnej formule otwartej debaty w obecności papieża, choć – jak zaznaczył – przeznaczono na nią zbyt mało czasu. W jego ocenie właśnie taki sposób prowadzenia obrad najlepiej odpowiada wcześniejszej praktyce konsystorzy.
Kardynał stwierdził również, że całe zgromadzenie było procesem „bardzo kontrolowanym”. Wskazał na wcześniejsze wyznaczenie moderatorów dyskusji oraz ograniczone możliwości swobodnego zabierania głosu. Jego zdaniem osłabia to rolę kardynałów jako doradców papieża.
Krytyka synodalności
Odnosząc się szerzej do coraz częstszego używania pojęcia „synodalności”, kardynał Burke zakwestionował jego teologiczne i historyczne podstawy. Określił je jako koncepcję pozbawioną jednoznacznej definicji i niemającą zakorzenienia w tradycji Kościoła.
– Nie ma definicji synodalności, nie ma jej historii w Kościele – powiedział, wyrażając sprzeciw wobec łączenia tradycyjnych struktur, takich jak konsystorz, z – jak to określił – nieprecyzyjną koncepcją.
Powołując się na słowa św. Pawła: „Przekazuję wam to, co sam otrzymałem”, podkreślił, że ciągłość Tradycji jest niezbędnym elementem życia Kościoła, a współczesne ujęcie synodalności tej ciągłości nie odzwierciedla.
– Musimy nalegać, aby cała ta sprawa z synodalnością została wstrzymana i poddana bardzo poważnej analizie, ponieważ mówimy o samym życiu Kościoła i o zbawieniu dusz – stwierdził.
Kard. Burke ostrzegł również przed próbami przebudowy struktur kościelnych w oparciu o współczesne idee.
– W Kościele nie ma zmian paradygmatycznych – powiedział, odrzucając język sugerujący radykalną zmianę nauczania lub misji Kościoła.
Jego zdaniem nadmierne skupienie się na problemach współczesności może prowadzić do dostosowywania Kościoła do świeckiego sposobu myślenia zamiast wiernego rozwijania jego doktrynalnej i historycznej ciągłości.
– Jestem przekonany, że nasz Pan ochroni Kościół. My jednak musimy wypełnić swoją część zadania i powiedzieć: „Nie, ta koncepcja synodalności, choć może wynikać z dobrych intencji, jest zasadniczo błędna”.
Wystąpienie podczas konsystorza
Znaczna część wystąpienia kardynała podczas swobodnej debaty poświęcona była pracom Grupy Studyjnej nr 9 Synodu. Raport tej grupy, przekazany w maju Sekretariatowi Synodu, spotkał się z krytyką części obserwatorów, którzy uznali go za próbę podważenia nauczania Kościoła poprzez uznanie związków homoseksualnych za zjawisko normalne.
– Prawda dotyczy natury rzeczy i ich właściwych celów. Nie chodzi o moje skłonności, pragnienia czy plany, które są subiektywne. Nie można dostosowywać nauczania Kościoła do własnych pragnień – powiedział.
Dodał, że człowiek odnajduje szczęście tym pełniej, im lepiej poznaje prawdę o sobie, świecie i swoim ostatecznym przeznaczeniu.
Kard. Burke skrytykował również raport za – jego zdaniem – niesprawiedliwe przedstawienie apostolatu Courage, wspierającego osoby odczuwające pociąg do tej samej płci w życiu w czystości. Uznał, że zawarte w dokumencie zarzuty wobec tej wspólnoty były niezweryfikowane i nieścisłe.
– Jak to możliwe, że Kościół rozpowszechnia taki raport, nie sprawdzając wcześniej prawdziwości tych twierdzeń? – pytał.
Według kardynała prowadzi to do sytuacji, w której niektórzy biskupi twierdzą, że Kościół zmienia swoje nauczanie dotyczące moralności seksualnej.
Odnosząc się do informacji, że raport Grupy 9 zostanie skierowany do diecezji na etapie wdrażania Synodu o synodalności, Burke stwierdził:
– To niesprawiedliwe. Tak nie powinno się dziać.
Podkreślił, że proces synodalny powinien zostać zatrzymany do czasu jego gruntownej oceny oraz że wszelkie działania muszą pozostać całkowicie wierne nauczaniu Kościoła.
Tradycyjna liturgia
Kardynał zwrócił także uwagę na brak dyskusji podczas konsystorza o planowanych konsekracjach biskupich w Bractwie św. Piusa X oraz o innych pilnych problemach, w tym o sytuacji wiernych przywiązanych do tradycyjnej liturgii rzymskiej.
Skrytykował ograniczenia wprowadzone przez motu proprio Traditionis Custodes, określając je jako „prześladowanie” osób czerpiących duchowe owoce z liturgii sprawowanej według starszej formy rytu rzymskiego (Usus Antiquior).
– Nie może być co do tego żadnych wątpliwości. Papież Benedykt XVI jasno stwierdził, że vetus ordo jest dobrem wiecznym w Kościele – powiedział.
Wyraził nadzieję, że papież Leon XIV będzie mógł ponownie rozważyć obowiązujące przepisy, przypominając, że dokumenty papieskie mogą być zmieniane przez następców.
– Jest to forma rytu rzymskiego celebrowana przez ponad piętnaście stuleci. Jest niezwykle piękna, a wierni czerpią z niej duchowy pokarm. Powinno się swobodnie zezwalać na jej sprawowanie.
Podkreślił również, że wspólnoty związane z tradycyjną liturgią wyróżniają się licznymi rodzinami i troską rodziców o przekazywanie dzieciom wiary katolickiej.
Jako możliwe rozwiązanie zaproponował utworzenie specjalnej dykasterii watykańskiej zajmującej się wiernymi przywiązanymi do starszej formy rytu rzymskiego, tak aby mogli korzystać ze wszystkich sakramentów według tradycyjnych ksiąg liturgicznych.
Mimo zdecydowanej krytyki synodalności i sposobu przeprowadzenia konsystorza kardynał zakończył swoją wypowiedź akcentem nadziei.
– Nasz Pan jest zawsze Głową swojego Kościoła. Pozostajemy przy Nim. Nie odchodzimy w inne strony tylko dlatego, że nie podoba nam się obecny stan rzeczy. Musimy z mądrością i odwagą podejmować te kwestie oraz dążyć do prawdy.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

