Drukuj Powrót do artykułu

Bp Muskus o antyukraińskich nastrojach w Polsce

02 sierpnia 2026 | 18:12 | md | Leżajsk Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Adam Burakowski/East News

Widzimy, jak łatwo ból historii i pamięć o dawnych krzywdach mogą przerodzić się w niechęć do człowieka, który stoi dzisiaj obok nas – mówił w Leżajsku bp Damian Muskus OFM o antyukraińskich nastrojach w Polsce. – Chrześcijanin nie może pozwolić, aby pamięć o krzywdzie stała się źródłem kolejnej krzywdy – podkreślał. W bazylice w Leżajsku duchowny przewodniczył uroczystościom odpustowym Matki Bożej Anielskiej, czyli Porcjunkuli.

Odwołując się do historii tej małej kapliczki pod Asyżem, kolebki Zakonu Braci Mniejszych i miejsca, w którym św. Franciszek wybłagał u Chrystusa odpust zupełny dla wszystkich skruszonych grzeszników na całym świecie, w każdym czasie, bp Muskus zaznaczył, że Porcjunkula jest „szkołą przebaczenia”.

– Jest jak otwarte ramiona kochającego ojca. Jest wołaniem Boga do wszystkich złamanych swoją grzesznością, zalęknionych i upadających – do tych, którzy szukają pokoju serca i prostego, dobrego życia – mówił krakowski biskup pomocniczy.

Jak zauważył, łatwo jest mówić o przebaczeniu, dopóki „nie trzeba wymienić imienia człowieka, któremu mamy przebaczyć” i zachęcał do tego, by zastanowić się, komu wciąż nie potrafimy przebaczyć. – Może właśnie z tym imieniem trzeba dziś wejść do Porcjunkuli – dodał.

– Mądrość Porcjunkuli mówi nam o świecie rozdartym konfliktami i przemocą, który pilnie potrzebuje uzdrawiającej mocy przebaczenia. Widzimy wojny, cierpienie i ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Widzimy również, jak łatwo ból historii i pamięć o dawnych krzywdach mogą przerodzić się w niechęć do człowieka, który stoi dzisiaj obok nas – mówił bp Muskus.

Ubolewał nad tym, że w Polsce nie brakuje niechęci wobec Ukraińców, którzy znaleźli tutaj schronienie. – Chrześcijanin nie może pozwolić, aby pamięć o krzywdzie stała się źródłem kolejnej krzywdy. Możemy pamiętać o historii, domagać się sprawiedliwości i nazywać zło po imieniu, ale Ewangelia nie pozwala nam zamienić pamięci w nienawiść, a bólu w odrzucenie drugiego człowieka – komentował.

Jak dodał, wojny zaczynają się w ludzkich sercach. – Także te, które później wybuchają między państwami. Zanim pojawią się armie, rakiety i broń, są ludzkie decyzje – czyjaś ambicja, żądza władzy, lęk, pragnienie odwetu – wyjaśniał.

Bp Muskus zauważył ponadto, że istnieją też wojny, których nie widać na mapach, toczące się między ludźmi, którzy kiedyś byli sobie bliscy. – Porcjunkula jest świętem przebaczenia, świętem łaski otwartych drzwi i rozpostartych szeroko ramion miłości. Jeśli jednak w moim sercu nie ma miejsca na słowa: „przebaczam i proszę o przebaczenie” – to Porcjunkula nie jest moim świętem – mówił krakowski biskup pomocniczy.

– Przebaczenie nie oznacza, że zło przestaje być złem. Nie oznacza, że mamy udawać, że nic się nie stało. Nie oznacza też, że mamy pozwolić, aby ktoś ponownie nas skrzywdził – stwierdził. Podkreślał, że w przebaczeniu chodzi o to, by doświadczenie krzywdy nie zatruło człowiekowi życia.

W 800 lat po śmierci św. Franciszka bp Muskus zauważył, że pragnienie Biedaczyny, który chciał „wszystkich posłać do nieba”, wciąż jest aktualne. -Wszystkich. Bez względu na pochodzenie, status społeczny, poglądy czy przeszłość. Wszystkich. Przed Bogiem nikt nie jest skreślony – precyzował mówca.

– Franciszek przypomina nam, że Ewangelia zaczyna się tam, gdzie człowiek przestaje pytać: „Kto zasługuje na moją miłość?”, a zaczyna pytać: „Co mogę zrobić, żeby drugi człowiek nie został sam?” – dodał.

Według niego, nie są tu potrzebne gotowe odpowiedzi, ale „trochę bardziej otwarte serca”. – Porcjunkula jest przecież miejscem, w którym Bóg otwiera drzwi. Najpierw dla nas. A potem – przez nas – dla innych – podsumował franciszkański biskup.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.