Papież przypomniał o dramacie Sudanu Południowego.
10 sierpnia 2026 | 19:14 | jol, SIR, Fides | Chartum Ⓒ Ⓟ
Fot. Zakon Braci Mniejszych Kapucynów
Prowincja KrakowskaNiedzielne spotkania papieża z pielgrzymami na Anioł Pański, to nie tylko okazja do rozważania Ewangelii i wspólnej modlitwy. Leon XIV często korzysta z okazji, gdy na oknie papieskim skupia się uwaga mediów, do zwrócenia uwagi na największe rany świata i zapomniane konflikty. Wczoraj przypomniał o dramacie Sudanu, wykrwawianego niekończącym się konfliktem wewnętrznym i milionach ludzi cierpiących z powodu braku żywności, wody pitnej i podstawowych lekarstw.
Ponad trzy lata po wybuchu wojny, która rozpoczęła się w kwietniu 2023 roku, Sudan pozostaje podzielony między sudańską armię rządową (SAF) a Siły Szybkiego Reagowania (RSF), które walczą o władzę. W Kordofanie nadal trwają krwawe starcia, w których wykorzystywana jest najnowocześniejsza broń, w tym drony. Według ONZ działania zbrojne zmusiły około 14 mln ludzi do opuszczenia domów, a 33 mln Sudańczyków (dwie trzecie populacji) zagrożonych jest głodem. Organizacja określa trwającą tam sytuację jako najgorszy kryzys humanitarny na świecie.
Dramatyczne wołanie papieża
Leon XIV wyraził zaniepokojenie sytuacją w tym afrykańskim kraju, a zwłaszcza w mieście El Obeid obleganym od miesięcy przez paramilitarne bojówki RSF. Lokalne źródła donoszą, że miasto stało się więzieniem dla 600 tys. Sudańczyków, doświadczonych krwawymi walkami, brakiem żywności i pozbawionych nadziei na jakąkolwiek pomoc z zewnątrz. „Wyrażając duchową bliskość z całym narodem, ponawiam apel do władz o zapewnienie korytarzy humanitarnych dla ludności cywilnej. Jednocześnie wzywam wspólnotę międzynarodową do wspierania wysiłków zmierzających do natychmiastowego zawieszenia broni” – apelował papież 9 sierpnia podczas niedzielnego spotkania na Anioł Pański. Leon XIV wezwał wiernych do modlitwy o wsparcie dla cierpiących i przemianę serc „tych, którzy sieją przemoc”, a także o pokój.
Taktyka spalonej ziemi
Papieski apel wybrzmiał w kluczowym momencie: podczas gdy społeczność międzynarodowa z trudem mobilizuje środki pomocowe, Sudan stał się areną największego kryzysu humanitarnego na świecie, gdzie ponad 33 miliony mieszkańców tego 50-milionowego państwa są uzależnione od pomocy, by przeżyć. Z El Obeid, będącego stolicą Północnego Kordofanu i kluczowym węzłem logistycznym między Chartumem a Darfurem docierają szczątkowe informacje. Wyłania się z nich piekło Sudańczyków, w którym dźwięk śmiercionośnych dronów stał się codziennością. W pierwszych czterech miesiącach 2026 r. ataki dronów spowodowały śmierć co najmniej 880 cywilów na tym obszarze, co stanowi 80 proc. wszystkich zgonów odnotowanych przez ONZ w regionie.
Bojownicy RSF walczący przeciwko armii rządowej (Sudańskie Siły Zbrojne – SAF), stosują celową taktykę wyniszczania, atakując kluczową infrastrukturę, taką jak szpitale i punkty dystrybucji wody. Kobiety i dziewczęta próbujące czerpać wodę ze studni, padają ofiarą systematycznej przemocy seksualnej, wykorzystywanej jako broń wojenna w celu zastraszenia ludności cywilnej. Do tego dochodzi epidemia cholery, pogłębiona przez nieustanne deszcze i zniszczenie placówek służby zdrowia, która w nieproporcjonalnie wysokim stopniu dotyka dzieci. Działania bojówkarzy sponsorują Zjednoczone Emiraty Arabskie, a gra idzie o złoto, którego ten afrykański kraj ma pod dostatkiem.
Brak środków pomocowych
Apel papieża o utworzenie korytarzy humanitarnych dotyka wrażliwego punktu kryzysu, na którego zakończenie boleśnie brakuje środków finansowych. Oenzetowski plan pomocy humanitarnej na rok 2026 sfinansowany jest zaledwie w 40 proc. z pilnie potrzebnych 2,9 miliarda dolarów. Dzięki staraniom ONZ do 30 września otwarte jest przejście graniczne między Czadem a Sudanem w celu umożliwienia wjazdu konwojów z żywnością. Pracownicy humanitarni alarmują jednak, że wjazd do Kordofanu obarczony jest śmiertelnym ryzykiem.
Sytuację komplikuje globalny kryzys w Cieśninie Ormuz: blokada transportu ropy i handlu w Zatoce Perskiej spowodowała gwałtowny wzrost cen paliw i nawozów. W Sudanie koszty transportu pomocy humanitarnej gwałtownie wzrosły, a brak nawozów chemicznych grozi całkowitym zniszczeniem zbiorów rolnych w 2027 r., przyspieszając ryzyko masowego głodu.
Katastrofa praw człowieka i miliardy ze złota
Podczas gdy ludność umiera z głodu, konflikt podsycany jest przez przemyt złota. Co roku od 50 do 70 ton tego cennego kruszcu jest „oczyszczanych” w rafineriach w krajach trzecich, generując od 4,5 do 8 miliardów dolarów, które finansują broń po obu stronach konfliktu. Ta wojenna gospodarka, w połączeniu ze wsparciem technologicznym i satelitarnym zapewnianym przez podmioty zewnętrzne, faktycznie eliminuje jakąkolwiek „strefę bezpieczeństwa” na terenie kraju.
Rada Bezpieczeństwa ONZ, która zebrała się ostatnio w sprawie sytuacji w Sudanie, podkreśliła w specjalnym oświadczeniu pilną potrzebę przejścia od słów do czynów. Zgodnie z apelem Leona XIV konieczne jest natychmiastowe zawieszenie broni oraz zapewnienie bezpiecznych szlaków dostaw żywności i leków. Udręczona ludność sudańska nie może już dłużej czekać.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

