Kard. Grzegorz Ryś na zakończenie 46. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę: Niech droga ku Jezusowi nigdy się nie kończy
12 sierpnia 2026 | 06:48 | BPAK | Częstochowa Ⓒ Ⓟ
– Żebyśmy weszli na nieustanną drogę ku Niemu, drogę, która nas zmienia, która nas czyni innymi ludźmi, w spotkaniu z Nim, w zażyłości z Nim, w miłości z Nim. I niech ta droga się nigdy nie skończy. Do czasu nieba – mówił kard. Grzegorz Ryś w czasie Mszy św. na zakończenie 46. Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej na Jasną Górę.
Metropolita krakowski wspólnie z pątnikami wszedł na Jasną Górę, pielgrzymując z nimi od ostatniego postoju, a następnie witając poszczególne wspólnoty. Zwieńczeniem kilku dni wędrowania była Eucharystia, której przewodniczył kard. Grzegorz Ryś.
Uczestników 46. Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej na Jasnej Górze powitał przeor o. Grzegorz Prus OSPPE. Zwrócił uwagę, że dotarło 5700 osób (w 8 członach, w 37 grupach), które przez 6 dni wędrowało pod hasłem „Uczniowie-misjonarze”. – Wielka organizacja, wielka rzesza. (…) Tworzycie las serc i sumień – mówił przeor, używając sformułowania Jana Pawła II. Powitał kard. Grzegorza Rysia i bp. Roberta Chrząszcza, kapłanów i przewodników grup z ks. Jackiem Pierwołą – koordynatorem pielgrzymki, a także wszystkich pątników i duchowych pielgrzymów. Przypomniał o 70. rocznicy Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego, których tekst przygotował bł. kard. Stefan Wyszyński. – To do dziś aktualny program życia oparty na Ewangelii, na Bożych przykazaniach – stwierdził o. Prus i zapowiedział, że na koniec Mszy św. będzie można te przyrzeczenia odnowić. Życzył pielgrzymom, by jak najwięcej duchowych owoców zostało w nich po pielgrzymce i krótkiej wizycie u Matki i Królowej na Jasnej Górze. – Niech zostanie w Was to co najbardziej wartościowe – łaska uświęcająca i obecność Chrystusa w sercu. To najważniejsze. Pan Jezus resztę dopełni – powiedział jasnogórski przeor.
Kard. Grzegorz Ryś na początku Mszy św. zachęcił pielgrzymów, by w czasie Eucharystii pamiętali z wdzięcznością o tych, którzy przyjmowali ich po drodze czy w inny sposób okazali serce i podzielił się ty, że właśnie w intencji tych osób będzie sprawował liturgię.
– To, co widzę, to jeden z najpiękniejszych widoków na świecie. Każdy biskup chciałby tak popatrzeć i zobaczyć to, co ja widzę. Jesteście przecudowni – mówił w czasie homilii kard. Grzegorz Ryś, spoglądając na pielgrzymów. Zwrócił uwagę, że Ewangelia o znaku w Kanie Galilejskiej kończy się stwierdzeniem św. Jana, że Jezus objawił swoją chwałę a Jego uczniowie uwierzyli w Niego. Metropolita krakowski zaznaczył, że dosłownie w greckim tekście jest napisane „uwierzyli ku Niemu”. – To znaczy, że to, co oglądamy, to, co słyszymy, nas uruchamia; słysząc Słowo Boże i widząc znaki Boże, nie potrafimy stać w miejscu, potrzebujemy się ruszyć ku Bogu – mówił kardynał, dodając, że podobnie jest po pielgrzymce – nikt nie chce wracać do domu taki, jaki z niego wyszedł. – Marzy nam się taka wiara, która nas ciągle zaprasza na drogę ku Jezusowi – podkreślił.
Zauważył, że są przynajmniej dwie rzeczy, które pociągają ku Jezusowi. Po pierwsze, On zawsze daje niesłychanie więcej niż otrzymuje – z zaproszonego staje się zapraszającym. Metropolita wyliczył, że Jezus przemienił 720 litrów wody w wino na weselu w małej wiosce, gdzie goście weselni z pewnością nie byli w stanie tego wypić. Porównał to doświadczenie do pielgrzymki, której każdy dzień okupiony jest dużym wysiłkiem, a nierzadko cierpieniem, ale każdy z pielgrzymów ma przekonanie, że absolutnie więcej otrzymał, niż musiał dać z siebie. – Jak macie z tych ostatnich dni takie doświadczenie Boga, że Bóg nam znacznie więcej daje, niż chce od nas przyjąć, to możecie być uczniami-misjonarzami, bo przerobiliście najważniejszą lekcję – usłyszeliście i doświadczyliście Dobrą Nowinę. I teraz możecie iść do ludzi i mówić: „chodź, zobacz, jak to jest spotkać Boga, który jest nieopanowany w dawaniu, który jest nieopanowany w miłości, który jest nieopanowany w miłosierdziu. Chodź, doświadcz tego samego co ja”. Będziecie uczniami-misjonarzami, którzy są przekonywujący, bo wiecie, że chrześcijaństwo jest Dobrą Nowiną – mówił metropolita.
Zwrócił uwagę, że Jezus „stawiając” wino na weselu w Kanie Galilejskiej, chce pokazać, kim chce być dla każdego człowieka. – Jezus chce być dla każdej, dla każdego z nas oblubieńcem. Jezus szuka z każdą i z każdym z nas takiej relacji, takiej bliskości, jaka jest między mężem i żoną – mówił kardynał, zaznaczając, że gody w Kanie Galilejskiej zapowiadają Golgotę. – Na Golgocie Kościół jako oblubienica Jezusa Chrystusa narodził się z Jego boku. Kiedy żołnierz przebił Mu bok, wypłynęły krew i woda, znak sakramentów chrztu i Eucharystii, sakramentów, z których rodzi się Kościół. To Jezus jest oblubieńcem, który jest gotów płacić życiem za to małżeństwo, za tę miłość – dodawał metropolita. Podkreślił, że Jezus jako Oblubieniec chce być z każdym człowiekiem w relacji najgłębszej, najbardziej osobistej, najbardziej intymnej. W tym kontekście przywołał fragment traktatu napisanego przez Henryka z Bitterfeldu dla królowej Jadwigi. Autor porównuje adorację do ucznia, który przychodzi do Jezusa i chce Mu całować nogi, a Ten wtedy go podnosi i mówi: „całuj mnie w usta”.
– Czego można odmówić takiemu Bogu? Nie wiem, co by się musiało wydarzyć, żeby się od takiej relacji odwrócić. To jest to, co uczniowie zrozumieli – przeczytali znak i to jest to, co ich ku Jezusowi skierowało. Od tego momentu szli za Nim trzy lata, aż do Golgoty – zaznaczył kardynał. Życzył pielgrzymom, by w ten sposób zrozumieli znak Kany Galilejskiej i spotkali Jezusa, który każdego zaprasza do tak głębokiej relacji. – Żebyśmy weszli na nieustanną drogę ku Niemu, drogę, która nas zmienia, która nas czyni innymi ludźmi, w spotkaniu z Nim, w zażyłości z Nim, w miłości z Nim. I niech ta droga się nigdy nie skończy. Do czasu nieba – zakończył.
Przed błogosławieństwem metropolita krakowski zaprosił wszystkich pielgrzymów do odnowienia Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. Wyraził nadzieję, że utożsamiają się oni z hasłem pielgrzymki „uczniowie-misjonarze”. Podziękował wszystkim, którzy do pielgrzymowania się przyczynili. – Odchodzimy stąd z najważniejszym pytaniem ucznia, które usłyszeliśmy dzisiaj. Najważniejszym pytaniem ucznia nie jest to, czego się nauczył. Najważniejszym pytaniem ucznia jest, co go łączy z nauczycielem – jaka miłość łączy nas z Nauczycielem – powiedział kardynał, życząc bezpiecznych powrotów do domu.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


