Drukuj Powrót do artykułu

Bp Muskus: odpowiedzią na cierpienie nie może być jego idealizowanie

13 sierpnia 2026 | 19:11 | md | Siepraw Ⓒ Ⓟ

Warto uwolnić się od przekonania, że cierpienie samo w sobie jest czymś dobrym albo że Bóg zsyła je na człowieka, żeby sprawdzić, ile potrafi wytrzymać. Bóg nie jest oprawcą, który cieszy się naszym bólem – mówił bp Damian Muskus OFM w sanktuarium bł. Anieli Salawy w Sieprawiu. W miejscowości, z której pochodziła, przewodniczył Mszy św. w 35. rocznicę jej beatyfikacji.

Uroczystości beatyfikacyjne Anieli Salawy odbyły się 13 sierpnia 1991 roku na Rynku Głównym w Krakowie. Przewodniczył im papież Jan Paweł II. Błogosławiona Aniela Salawa jest patronką Franciszkańskiego Zakonu Świeckich w Polsce.

W homilii bp Muskus podkreślał, że „błogosławiona ze szczotką do zamiatania” przypomina o wartości zwyczajnego życia, w którym potrafiła odnaleźć drogę do Boga, a dziś uczy, że świętość nie musi wyglądać spektakularnie. Zwrócił jednak uwagę przede wszystkim na to, w jaki sposób ta tercjarka franciszkańska znosiła cierpienie, którym naznaczone było jej życie.

– Co dzisiaj powiedzieć o człowieku, który jest ciężko chory, niesamodzielny, zależny od innych? Co powiedzieć o osobie, która nie może już pracować, osiągać sukcesów ani sama o siebie zadbać? Czy jej życie staje się przez to mniej warte? – pytał duchowny, dodając że żyjemy w świecie, który łatwo mierzy człowieka jego sprawnością, niezależnością i użytecznością.

– I tutaj spotykamy błogosławioną Anielę Salawę. Wasza Aniela wyrosła pod sieprawskim niebem. Była prostą dziewczyną, później służącą. Znała biedę, ciężką pracę, chorobę i ograniczenia. Nie prowadziła życia, które według współczesnych kryteriów można by nazwać sukcesem. A jednak jej życie okazało się niezwykle bogate – mówił.

– Chrześcijaństwo mówi coś prostego, ale niezwykle ważnego: człowiek nie staje się mniej wartościowy dlatego, że zachorował. Nie staje się mniej wartościowy dlatego, że potrzebuje pomocy. Jego godność nie zależy od tego, ile może zrobić. Człowiek jest cenny dlatego, że jest człowiekiem. Jest chciany i kochany przez Boga – mówił krakowski biskup pomocniczy.

Jak dodał, odpowiedzią na cierpienie nie może być jego idealizowanie. – Cierpienie samo w sobie nie jest dobrem. Choroba nie jest dobrem. Ból nie jest dobrem. Dobrem może stać się miłość, która pojawia się pośród cierpienia – wyjaśniał.

Bp Muskus zauważył ponadto, że nie zawsze możemy człowieka wyleczyć i nie zawsze możliwe jest ukojenie ludzkiego bólu, zawsze jednak należy otoczyć cierpiącego troską, wesprzeć jego rodzinę, pomóc w codzienności i być przy nim.

– Nie zawsze możemy wybrać, czy będziemy cierpieć. Możemy jednak szukać dobra, które mimo cierpienia jest jeszcze możliwe. Możemy pozwolić, aby cierpienie zamknęło nas w rozpaczy. Ale możemy też – czasem bardzo powoli i z pomocą innych – szukać w nim miejsca dla miłości, zaufania i dobra – stwierdził.

Zastrzegł jednak, że nie każdemu cierpieniu człowiek potrafi nadać sens i istnieją sytuacje, „w których człowiek może tylko wołać do Boga, tak jak Jezus w Getsemani: Ojcze, jeśli to możliwe, niech ominie mnie ten kielich”. – Wiara nie polega na znalezieniu odpowiedzi na wszystkie pytania. Polega na tym, żeby mimo tych pytań nie stracić Boga, drugiego człowieka i przekonania, że moje życie – także wtedy, kiedy jest kruche i trudne – nadal ma wartość – mówił bp Muskus.

– To bardzo ważna lekcja dla nas. Chrześcijaństwo nie wymaga, żeby człowiek udawał, że cierpienie nie boli. Sam Syn Boży znał lęk przed cierpieniem i śmiercią. Warto też uwolnić się od przekonania, że cierpienie samo w sobie jest czymś dobrym albo że Bóg zsyła je na człowieka, żeby sprawdzić, ile potrafi wytrzymać. Bóg nie jest oprawcą, który cieszy się naszym bólem. Jest miłością, która wchodzi w ludzkie cierpienie i pozostaje przy człowieku – nauczał krakowski biskup pomocniczy.

Na zakończenie duchowny zachęcał do wspierania chorych, osób z niepełnosprawnościami, starszych, samotnych i tych, którzy utracili nadzieję, a także rodziny, które dzień po dniu troszczą się o swoich bliskich.

– Módlmy się także za nas, abyśmy nie uciekali od cudzego cierpienia tylko dlatego, że nie potrafimy go naprawić. Abyśmy umieli zobaczyć w człowieku cierpiącym nie ciężar, ale osobę. Nie problem, ale kogoś, komu należy się miłość, szacunek i troska – podsumował.

Aniela Salawa urodziła się 9 września 1881 roku w Sieprawiu pod Krakowem. Pragnęła życia zakonnego, a gdy to okazało się niemożliwe, złożyła prywatne śluby czystości i poświęciła się pracy służącej. W czasie I wojny światowej Aniela służyła w szpitalach rannym żołnierzom, jeńcom wojennym i chorym dzieciom. Zarobione pieniądze rozdawała potrzebującym. Schorowana, niezdolna do pracy zmarła 12 marca 1922 r. i została pochowana na Cmentarzu Rakowickim. Od tego momentu do „swojej świętej” zaczęły zwracać się jej byłe koleżanki, potem różni ludzie.

Bezpośrednio po II wojnie światowej franciszkanin o. Joachim Bar zgromadził materiał do kościelnego procesu informacyjnego, który odbył się w Kurii Metropolitalnej w Krakowie. W 1949 roku odbyła się ekshumacja szczątków Anieli Salawy, które zostały przeniesione do jej ulubionej kaplicy Męki Pańskiej w bazylice franciszkańskiej, gdzie spoczywają do dziś.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.