Kryzys demograficzny Zachodu wymaga zmiany kultury
14 sierpnia 2026 | 14:59 | st | Waszyngton Ⓒ Ⓟ
Fot. Klara Kulikova / UnsplashAmerykański Instytut Studiów nad Rodziną (IFS) w najnowszym raporcie ostrzega, że bez podjęcia odpowiednich działań liczba ludności Stanów Zjednoczonych zacznie wkrótce spadać. Zdaniem teologa Johna M. Grondelskiego kryzysu demograficznego Zachodu nie da się jednak rozwiązać wyłącznie za pomocą polityki migracyjnej czy świadczeń pronatalistycznych. Konieczna jest przede wszystkim zmiana kultury i sposobu myślenia o rodzinie oraz rodzicielstwie.
Autor, publikujący na łamach katolickiego portalu „The Catholic Thing”, zwraca uwagę, że coraz więcej badań wskazuje na konsekwencje utrzymującej się od lat dzietności poniżej poziomu zastępowalności pokoleń. Jego zdaniem politycy proponują przede wszystkim dwa rozwiązania: lewica wskazuje na imigrację, natomiast prawica – na państwowe programy wspierające rodziny.
Grondelski uważa, że oba podejścia pomijają kluczowy element, na który wskazywał św. Jan Paweł II: kultura ma pierwszeństwo przed polityką i ekonomią. „Nie zaradzimy naszemu deficytowi demograficznemu, nie naprawiając najpierw naszej kultury” – przekonuje.
Zdaniem autora jednym ze źródeł kryzysu jest rozpowszechnienie tzw. etyki wyboru, zgodnie z którą sam fakt dokonania przez człowieka wyboru nadaje mu moralną wartość. Grondelski wskazuje, że proces ten szczególnie silnie wpłynął na sposób postrzegania małżeństwa, seksualności i rodzicielstwa.
Jak zaznacza, w tradycyjnej kulturze chrześcijańskiej wolność była związana z istnieniem obiektywnego dobra i zła. Człowiek miał możliwość wyboru, ale nie oznaczało to, że każdy wybór jest moralnie równoważny. Współczesna kultura – jego zdaniem – coraz częściej odrzuca tę zasadę na rzecz przekonania, że „moje dobro” i „twoje dobro” mogą być definiowane wyłącznie przez decyzje indywidualne.
Konsekwencje tego sposobu myślenia szczególnie wyraźnie widać w podejściu do dzieci. Grondelski zauważa, że zamiast postrzegać je jako dar i dobro samo w sobie, współczesne społeczeństwa traktują ich pojawienie się na świecie przede wszystkim jako rezultat indywidualnego wyboru.
Autor przekonuje, że posiadanie dzieci powinno być ponownie uznane za normalny etap ludzkiego rozwoju, związany z przekraczaniem własnych potrzeb i przyjmowaniem odpowiedzialności za innych. Odwołuje się przy tym do koncepcji „generatywności” amerykańskiego psychologa Erika Eriksona.
Zdaniem Grondelskiego sama polityka pronatalistyczna nie wystarczy, jeśli kultura nie będzie sprzyjała zakładaniu rodzin i posiadaniu dzieci. Zarówno zwiększanie świadczeń rodzinnych, jak i sprowadzanie imigrantów w celu uzupełnienia niedoborów pracowników może przynieść jedynie ograniczone rezultaty, jeśli nie zmieni się społeczne postrzeganie rodzicielstwa.
John M. Grondelski jest byłym prodziekanem Wydziału Teologii Uniwersytetu Seton Hall w South Orange w stanie New Jersey.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

