Drukuj Powrót do artykułu

Franciszek. Ilustrowana biografia wielkiego świętego

17 sierpnia 2026 | 13:25 | Rafał Łączny Ⓒ Ⓟ

Sample

Św. Franciszek urodził się jako Giovanni di Pietro di Bernardone, syn bogatego kupca, zajmującego się handlem drogimi tkaninami. Został rycerzem i jako konny wojownik wziął udział w bitwie pod Collestradą jako przeciwnik… wojsk papieża.  Po klęsce stracił zainteresowanie uczestnictwem w zabawach, wojnach oraz pracą u ojca. Rozdawał hojne jałmużny i całował po rękach trędowatych.

Został świeckim pustelnikiem: przyodział zgrzebną tunikę, rzemienny pasek i sandały. Z wolna dołączali do niego naśladowcy. Franciszek stał się założycielem zakonu franciszkanów, a pośrednio także klarysek i tercjarzy. Był gorliwym misjonarzem – nie bał się przyłączyć do krucjaty, czy wyruszyć do Egiptu, by przekonać sułtana Malika Al-Kamila do świętej wiary katolickiej.

Zawarł umowę z wilkiem z Gubbio, by ten nie terroryzował mieszkańców miasta. Swoim przykładem i bezkompromisowością porywał i nawracał wiernych. Jako pierwszy w historii przyjął na siebie stygmaty Męki Pańskiej. Chociaż stronił od sławy i zaszczytów stał się wielkim reformatorem Kościoła.

Utracjusz i hulaka, który stał się wzorem pokuty i wyrzeczenia. Mistyk i pierwszy stygmatyk w historii. Biedaczyna, którego słuchali papieże.

O Autorze:

Andrzej Zwoliński (ur. 18 marca 1957 r. w Radwanowicach) – polski duchowny rzymskokatolicki, profesor nauk teologicznych, kapłan diecezji krakowskiej, socjolog, teolog i sektolog.

Kierownik Katedry Katolickiej Nauki Społecznej w Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Doktorat z socjologii uzyskał w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Habilitował się w Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie (obecny UPJPII) z nauk teologicznych. Jest profesorem zwyczajnym Wydziału Nauk Społecznych UPJPII.

Jeden z polskich teologów zajmujących się współczesnymi zjawiskami społecznymi, popularyzator nauczania społecznego Kościoła katolickiego. Autor ponad 100 dzieł z zakresu teologii i socjologii, sektologii, historii idei, katolickiej nauki społecznej, etyki życia gospodarczego, manipulacji społecznych i religioznawstwa.

Fragment książki „Franciszek. Ilustrowana biografia wielkiego świętego”:

Wielu podkreśla, że obok wesołkowatego życia zawsze trwało w nim [Franciszku] pragnienie uczynienia czegoś więcej, bardziej radykalnego traktowania wskazań Ewangelii. To efekt życia na granicy dwóch światów: bogactwa i przepychu, a z drugiej strony – spotykanych na ulicach Asyżu biednych ludzi, żebrzących przed kościołami i na rynku pośród uśmiechniętych i rozbawionych młodych ludzi. (…)

Franciszek z radością udzielał pomocy proszącym o nią – rozdawał im pieniądze, czasem wszystkie, jakie posiadał, w sklepie wręczał materiały przeznaczone na sprzedaż, zawsze dumny z pokonania biedy w życiu choćby jednego człowieka. Był przekonany, że żebrzący biedak odziany w łachman skrywa pod nim gorące serce, które chce być kochane. Że ślepy – poza kalectwem – ma światło swego serca, chociaż brakuje go w jego oczach. Napotykane przypadki biedy usilnie domagają się odpowiedzi na pytanie, czy widzący, odziany bogato Franciszek jest rzeczywiście szczęśliwy… (…)

Niekiedy sami obdarowani zadawali mu pytania o sens jego działań – jeden z biedaków wprost pytał o motywację jego postępowania („Chcesz wyjść na dobrego przez ubranie się w łachmany?”). Nie można z biedakami robić, co się zechce, tylko dlatego, by we własnych oczach – obłudnie – wyjść na dobrego. Pytający nie miał zębów i mówiąc to do Franciszka, pluł na jego twarz. Ten odsunął się więc od niego, co jeszcze bardziej prowokowało biedaka do zadawania pytań o obłudę i pustkę gestów.

Doświadczenie samotności, którą coraz częściej wybierał, pozwalało mu dostrzec w biednych wartości, których wcześniej nie dostrzegał. Szybko stał się ulubieńcem biedoty Asyża – ubodzy szukali kontaktu z nim nie tylko dla zyskania datków pieniężnych, ale też po to, by chociaż przez chwilę poczuć się w pełni człowiekiem, szanowanym i wspieranym także duchowo. (…)

Modlitewne zadumy i refleksja nad tekstami Ewangelii doprowadziły go do stwierdzenia, że konieczne jest opuszczenie wszystkiego, czego dotąd zmysłowo pragnął, dążył do tego, czynił celem swej troski i zabiegów. Należy tak uczynić, aby to, co było źródłem słodyczy, można było odrzucić, a wybrać gorzkość życia.

Niebawem przyszedł sprawdzian tych deklaracji. Jak zapisał w Testamencie, opisując swoje nawrócenie: „Czasu grzesznego mego życia nic nie wydawało mi się tak odrażające, jak widok trędowatych. Sam Pan jednak popchnął mnie, bym poszedł ku nim. Uczyniłem to i od tej chwili wszystko zgoła tak dalece odmieniło się dla mnie, iż słodkie i łatwe widziało mi się to, com zrazu poczytywał za uciążliwe i nie do pokonania. Po niejakim czasie na zawsze poniechałem świata”.

W tym czasie w Europie działało dwadzieścia tysięcy szpitali dla trędowatych. W wielu miejscach spotykało się nędzników z krwawiącymi ranami, wrzodami, którzy gnili za życia. Z ich ran wydzielał się straszliwy fetor. Wielu, dostrzegając trędowatego, zawracało konia na drodze i w popłochu uciekało przed nim. Trędowatych wszyscy się lękali. Ze strachu wypędzano ich z miast w miejsca odosobnione, z daleka od siedlisk ludzkich. Zabraniano im zbliżać się do zdrowych ludzi.

Franciszek, jadąc konno, dostrzegł trędowatego idącego z naprzeciwka. Powstrzymał odruch ucieczki – zeskoczył z konia, podszedł do niego, wcisnął mu do rąk sakiewkę z pieniędzmi i uścisnął chorego. Tego samego dnia – po tym pierwszym zwycięstwie nad swym odruchem odrzucenia – pojechał do pobliskiego szpitala dla trędowatych – było to prawdopodobnie Lazzaro d’Arce – położone trzy kilometry od Asyżu. Zebrał obecnych tam chorych i błagał o przebaczenie – że wcześniej tak często nimi gardził. Każdego z nich obdarował jałmużną. Przed odejściem stamtąd każdego pocałował. Dopełniło się nawrócenie. Później będzie długo posługiwał trędowatym w Gubbio, a nawet mieszkał razem z nimi. Już dowiedział się, że trzeba wzgardzić samym sobą, aby móc identyfikować się z Chrystusem. W późniejszych rozważaniach Pozdrowienia cnót zapisał: „Nie ma w ogóle na całym świecie żadnego człowieka, który mógłby jedną z was posiadać, jeśli wcześniej nie umarłby. Kto jedną posiada, a innym nie uchybia, żadnej nie posiada i wszystkim uchybia. I każda zawstydza wady i grzechy” (Pcn 5–8).

Więcej na stronie Wydawnictwa Fronda.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.