Kościół stara się nieść pomoc w sytuacji dramatycznego ubóstwa
18 sierpnia 2026 | 13:38 | ACI Prensa | Hawana Ⓒ Ⓟ
Fot. Robin Canfield / Unsplash94 proc. Kubańczyków żyje w skrajnym ubóstwie, a 80 proc. w ciągu dnia rezygnuje przynajmniej z jednego posiłku z powodu braku pieniędzy lub żywności – wynika z IX badania dotyczącego praw społecznych na Kubie, opublikowanego 13 sierpnia przez Kubańskie Obserwatorium Praw Człowieka. 95 proc. respondentów negatywnie ocenia politykę gospodarczą i społeczną władz. Dane te przedstawia agencja ACI Prensa.
Badanie przeprowadzono na podstawie 1318 wywiadów we wszystkich 15 prowincjach Kuby oraz w gminie specjalnej Isla de la Juventud. Wskazuje ono na dalsze pogorszenie sytuacji mieszkańców w zakresie wyżywienia, opieki zdrowotnej, warunków mieszkaniowych i usług publicznych.
68 proc. ankietowanych gospodarstw domowych deklaruje dochody miesięczne poniżej 20 tys. peso kubańskich, czyli około 30 dolarów. 63 proc. ma trudności z zakupem podstawowych towarów, a 30 proc. dysponuje dochodami, które ledwie wystarczają na zaspokojenie podstawowych potrzeb.
Najczęściej wskazywanym problemem są przerwy w dostawach energii elektrycznej – wymieniło je 70 proc. respondentów. Kolejne miejsca zajmują kryzys żywnościowy (52 proc.), koszty utrzymania (45 proc.) oraz problemy związane z ochroną zdrowia, w tym dostępem do leków (34 proc.).
Szczególnie trudna jest sytuacja żywnościowa. Odsetek osób deklarujących rezygnację z któregoś z codziennych posiłków wzrósł w ciągu roku z 70 do 80 proc. „Wyobrażam sobie, że 90 proc. Kubańczyków budzi się teraz, nie wiedząc, co zjedzą na obiad, kolację czy śniadanie” – powiedział ACI Prensa Osvaldo Gallardo, kubański pisarz i katolik świecki mieszkający obecnie w USA.
Gallardo, który utrzymuje kontakt z rodziną i przyjaciółmi na Kubie, mówi o narastającym „smutku, beznadziei, rozpaczy i niepokoju” mieszkańców. Jak zaznaczył, wiele osób nie ma środków na żywność, leki i podstawowe artykuły higieniczne. Sam stara się wspierać swoich bliskich, ale – jak przyznał – jego możliwości są ograniczone.
Poważnym problemem pozostaje również stan opieki zdrowotnej. Według Gallardo z powodu braku leków i dostępu do leczenia umierają osoby przewlekle chore i starsze. „To kraj, który umiera każdego dnia” – ocenił.
Trudna jest także sytuacja mieszkaniowa. 47 proc. mieszkań wymaga napraw, 25 proc. – pilnych remontów, a 7 proc. jest zagrożonych zawaleniem. 4 proc. respondentów mieszka w schroniskach lub prowizorycznych obozowiskach, a 2 proc. – na ulicy.
Negatywnie oceniane są również podstawowe usługi publiczne. 95 proc. badanych źle ocenia stan sieci energetycznej, 87 proc. – wywóz śmieci, 86 proc. – internet i telefonię, 84 proc. – wodociągi i kanalizację, a 82 proc. – funkcjonowanie szpitali i ośrodków zdrowia.
W obliczu kryzysu ważną rolę pomocową odgrywa Kościół katolicki. Według Gallardo parafie i wspólnoty chrześcijańskie pomagają w dystrybucji żywności i leków, także dzięki pomocy nadsyłanej z zagranicy. „Mieszkańcy Kuby mogą znaleźć w Kościele pocieszenie, pomocną dłoń i kogoś, kto ich wysłucha” – powiedział.
Jednocześnie zaznaczył, że możliwości Kościoła są ograniczone przez kontrolę państwa i brak wystarczających środków. „Sam Kościół na Kubie potrzebuje pomocy i często utrzymywał się dzięki pomocy z zagranicy” – podkreślił.
Badanie wskazuje również na bardzo niski poziom zaufania do władz. 95 proc. respondentów negatywnie ocenia działania rządu w sferze gospodarczej i społecznej, a jedynie 3 proc. pozytywnie ocenia działania prezydenta Miguela Díaza-Canela i premiera Manuela Marrero Cruza. 84 proc. nie wierzy, że ostatnie działania gospodarcze władz przyczynią się do poprawy sytuacji.
76 proc. ankietowanych opowiada się za zmianami zarówno politycznymi, jak i gospodarczymi. Tylko 7 proc. uważa, że głównym rozwiązaniem powinno być zniesienie amerykańskiego embarga, a niemal nikt nie opowiada się za utrzymaniem obecnego stanu rzeczy.
Według Yaxysa Ciresa, dyrektora ds. strategii w Kubańskim Obserwatorium Praw Człowieka, wyniki badania świadczą o „politycznym i gospodarczym wyczerpaniu kubańskiego reżimu”. Jego zdaniem podejmowane przez władze działania nie budzą zaufania społeczeństwa, a ciężar kryzysu ponoszą przede wszystkim osoby starsze i przewlekle chore.
Gallardo wskazał, że niezadowolenie społeczne na Kubie szczególnie wyraźnie ujawniło się podczas masowych protestów z 11 lipca 2021 roku. Jego zdaniem od tego czasu demonstracje i inne formy sprzeciwu wobec władz nie ustają.
Mimo trudnej sytuacji połowa respondentów uważa, że w ciągu najbliższych sześciu miesięcy może dojść do znaczącej i korzystnej zmiany. Gallardo przestrzega jednak, że bez silnej presji międzynarodowej możliwości pokojowego przełomu są ograniczone.
„To lud bezbronny, głodny i represjonowany” – powiedział. Przyznał zarazem, że jego nadzieja na przyszłość ma przede wszystkim charakter chrześcijański. „Mam nadzieję i ufam Panu” – podsumował.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

