Drukuj Powrót do artykułu

Bp Ważny: świat uwierzy Kościołowi, który potrafi uklęknąć przed zranionym człowiekiem

25 sierpnia 2026 | 20:05 | Dominika Bem | Jasna Góra Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Diecezja Sosnowiecka

„Świat nie uwierzy Kościołowi, który walczy o ludzkie wpływy, przywileje czy polityczną rację. Świat uwierzy Kościołowi, który potrafi uklęknąć przed zranionym człowiekiem” – powiedział bp Artur Ważny 25 sierpnia na Wałach Jasnogórskich. W wigilię uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej biskup sosnowiecki nawiązał do przypadającej w tym roku 70. rocznicy Jasnogórskich Ślubów Narodu. Zaapelował o zakończenie „wojny domowej”, troskę o każde ludzkie życie i Kościół, w którym człowiek zraniony nie będzie czuł się obcy.

Bp Artur Ważny przewodniczył Eucharystii sprawowanej na Wałach Jasnogórskich dla pielgrzymów, którzy 25 sierpnia dotarli na Jasną Górę. Wśród nich byli również uczestnicy Zagłębiowskiej Pielgrzymki na Jasną Górę.

Punktem wyjścia homilii biskup uczynił wydarzenia sprzed 70 lat. 26 sierpnia 1956 r. na jasnogórskich wałach stało puste krzesło przeznaczone dla internowanego wówczas kard. Stefana Wyszyńskiego. Prymas przebywał w Komańczy, skąd przesłał tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu. – Chcę dziś zapytać siebie i każdego z was: czy w twoim życiu nie stoi dziś jakieś puste krzesło? – mówił bp Ważny.

Jak wyjaśnił, może to być miejsce po człowieku, z którym zerwały się rodzinne relacje, po kimś, kto odszedł z Kościoła z powodu zranienia lub zgorszenia, ale również „puste miejsce po dawnej, dziecięcej ufności” i utraconej relacji z Bogiem.

Biskup podkreślił, że pielgrzymi przychodzą na Jasną Górę ze swoimi realnymi doświadczeniami, zmęczeniem i ranami. Mówił także o społeczeństwie „zmęczonym wzajemnymi sporami” i niepokojem o bezpieczeństwo, przyszłość dzieci oraz pokój.

„Zdjąć zbroję żołnierza wojny domowej”

Odnosząc się do proroctwa Izajasza o przekuwaniu mieczy na lemiesze, bp Ważny mówił, że wierność Ewangelii w Polsce roku 2026 wymaga rezygnacji z logiki nieustannego konfliktu. – Być wiernym Ewangelii w Polsce roku 2026 to znaczy mieć odwagę zdjąć zbroję żołnierza wojny domowej, a założyć sandały zwiastuna pokoju – powiedział.

Wskazał na podziały obecne w polityce, mediach, internecie, ale także w rodzinach.

– Polska nie potrzebuje kolejnych prokuratorów i sędziów ferujących wyroki. Polska potrzebuje cichych, cierpliwych budowniczych mostów – zaznaczył. Jego zdaniem, chrześcijańska odpowiedź na pogardę i agresję powinna polegać na rezygnacji z odwetu i próbie spotkania z człowiekiem, który myśli inaczej.

Obrona życia nie tylko w prawie

Nawiązując do jednego z Jasnogórskich Ślubów – zobowiązania do strzeżenia życia – Biskup Sosnowiecki zaznaczył, że nie można sprowadzać tego zagadnienia wyłącznie do sporu prawnego.

– Obrona życia w 2026 roku to nie jest jedynie batalia prawna. Owszem, ale to przede wszystkim odważna, współczująca obecność tam, gdzie życie jest bezradne, samotne i zalęknione. Każde życie – mówił.

Wymienił troskę o dziecko nienarodzone i pomoc kobiecie znajdującej się w trudnej sytuacji. Odwołał się również do własnych rozmów z kobietami po aborcji.

– Wysłuchałem świadectw ponad dwustu kobiet po dramacie aborcji. Nikt mnie nie przekona, że to jest zwyczajny zabieg. Tylko Boże Miłosierdzie potrafi wypełnić i oświecić powstającą wtedy otchłań ciemności – powiedział.

Dużo miejsca poświęcił także lękom młodych ludzi przed rodzicielstwem. Wskazywał na problemy mieszkaniowe, niestabilność pracy, samotność, brak rodzinnego zaplecza, doświadczenia wyniesione z własnych domów i obawę o przyszłość. – Kościół nie może na ten lęk odpowiadać surowym pouczaniem. Kościół ma stać się dla młodych bezpieczną przystanią, domem pomocy – podkreślił.

Dodał, że troska o życie obejmuje także młodych ludzi doświadczających kryzysów psychicznych oraz osoby starsze i samotne.

„Ten Dom jest także waszym domem”

Jednym z najmocniejszych fragmentów homilii było bezpośrednie zwrócenie się biskupa do osób, które z różnych powodów znalazły się na marginesie życia kościelnego albo od Kościoła odeszły.

Bp Ważny wymienił osoby pozostające po rozpadzie małżeństwa w nowych związkach, ludzi zranionych przez ludzi Kościoła, młodych przeżywających kryzys wiary i pytania dotyczące własnej tożsamości oraz tych, którzy zmagają się z nałogami, grzechami i życiowymi upadkami.

– Wy nie jesteście poza Kościołem! Wy jesteście w samym sercu troski i tęsknoty Boga! – powiedział.

Przeprosił także tych, którzy w Kościele doświadczyli odrzucenia. – Przepraszamy za każdą sytuację, w której poczuliście się odepchnięci. Chcemy niestrudzenie, krok po kroku, iść z wami i szukać dróg Ewangelii – mówił.

Podkreślił, że Kościół nie może być „ekskluzywnym klubem dla ludzi bez skazy”, lecz miejscem leczenia ludzkich ran.

„Ogień Ducha Świętego w Polsce nie zagasł”

Bp Ważny mówił również o współczesnych odpowiednikach „wad narodowych”, przeciwko którym 70 lat temu składano jasnogórskie przyrzeczenia. Wskazał m.in. ucieczkę w samotność przed ekranami smartfonów, pracoholizm odbierający rodzicom czas dla dzieci, zawiść karmioną anonimowymi komentarzami i narzekanie odbierające nadzieję.

Jednocześnie przestrzegł przed jednostronnie pesymistycznym obrazem polskiego społeczeństwa i Kościoła.

– Ogień Ducha Świętego w Polsce nie zagasł! On tli się pod popiołem i czeka na powiew miłości – mówił, wskazując na wierność małżeństw, wolontariat, młodzież szukającą wartości oraz wspólnoty modlitewne i ewangelizacyjne.

Pod koniec homilii przypomniał słowa Maryi z Kany Galilejskiej: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. – Prawdziwa pobożność maryjna to nie jest chwilowe wzruszenie, które minie w drodze powrotnej do domu – zaznaczył.

Jak mówił, jej sprawdzianem będzie codzienna zdolność do wprowadzania pokoju, przebaczenia i dostrzegania człowieka odrzuconego.

– Świat nie uwierzy Kościołowi, który walczy o ludzkie wpływy, przywileje czy polityczną rację. Świat uwierzy Kościołowi, który potrafi uklęknąć przed zranionym człowiekiem, by razem z nim zapłakać i z bezgraniczną miłością obmyć jego poranione stopy – powiedział bp Ważny.

Na zakończenie wskazał na blizny widoczne na jasnogórskiej ikonie Maryi jako znak bliskości wobec ludzkiego cierpienia.

– Wracajcie do swoich domów z podniesioną głową i z pokojem w sercu. Nie lękajcie się jutra! Bóg jest większy niż nasze słabości – zaapelował do pielgrzymów biskup sosnowiecki.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.