Pożegnanie br. Mariana Markiewicza CFCI – świadka życia Jana Pawła II
27 sierpnia 2026 | 15:34 | Biuro Prasowe Archidiecezji Warszawskiej | Warszawa Ⓒ Ⓟ
Fot. archwwa.pl / Flickr„Dziękujemy za życie naszego brata Mariana, za dobro, którego od niego doświadczaliśmy” – powiedział ks. Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry warszawskiej podczas Mszy św. żałobnej za śp. brata Mariana Markiewicza ze Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego. W uroczystości uczestniczyli współbracia zmarłego, rodzina, parafianie, przedstawiciele różnych wspólnot oraz Kancelarii Prezydenta RP. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 28 sierpnia w Puszczykowie koło Poznania.
W czwartek 27 sierpnia w archikatedrze warszawskiej celebrowana była Msza św. żałobna za śp. brata Mariana Markiewicza ze Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego. Zakonnik przez wiele lat posługiwał w archikatedrze, gdzie był dobrze znany wiernym i odwiedzającym świątynię. Miał 75 lat, a w zgromadzeniu zakonnym przeżył 56 lat. Zmarł 8 sierpnia 2026 roku.
Mszy św. przewodniczył metropolita warszawski abp Adrian Galbas, a homilię wygłosił ks. Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry warszawskiej. W intencji zmarłego modlił się także bp Tadeusz Bronakowski, biskup pomocniczy diecezji łomżyńskiej.
Wspominając zmarłego, ks. Bartołd wskazał na jego wieloletnią posługę w archikatedrze warszawskiej oraz niezwykłą drogę, która związała jego życie z Kościołem i św. Janem Pawłem II. – Stając przy ołtarzu Chrystusa, chcemy dzisiaj dziękować za to życie. Życie naszego brata Mariana, któremu mogliśmy towarzyszyć. To życie, które spotkało się z naszymi drogami. To życie, które stało się dla nas źródłem dobroci – powiedział. Podkreślił, że chrześcijańskie pożegnanie jest jednocześnie modlitwą i wyrazem nadziei. – W wierze chrześcijańskiej wiemy, że śmierć nie jest końcem. Jest przejściem do życia, do życia z Bogiem – przypomniał.
Wspominając ostatnie lata posługi brata Mariana, ks. Bartołd wskazał na jego pogodę ducha, dobroć i gotowość do modlitwy za innych. Zaznaczył, że wierni często zwracali się do niego z prośbą o modlitwę za wstawiennictwem św. Jana Pawła II.
– Będzie nam brakowało twojego uśmiechu, pogody ducha, twojej wiary i twojego Bożego optymizmu. Będzie nam brakowało twojej dobroci i przykładu pięknego, oddanego, zakonnego życia – powiedział proboszcz archikatedry warszawskiej.
– Drogi Bracie Marianie, przed kilkudziesięciu laty rozpoczynałeś swoją pierwszą posługę w Katedrze Warszawskiej. Pan powołał Cię do siebie, gdy u kresu swego życia również wróciłeś do swojej umiłowanej Katedry – podkreślił duchowny. Dodał, że brat Marian jest żegnany jako człowiek, który swoje życie poświęcił służbie Bogu, Kościołowi i ludziom. W pamięci wielu pozostanie jako świadek historii Kościoła oraz człowiek, który osobiście towarzyszył kard. Karolowi Wojtyle w dniach poprzedzających jego wybór na Stolicę Piotrową. – Ufamy i wierzymy, że już usłyszałeś słowa zapraszające cię do wspólnoty zbawionych: „Synu, dobry i wierny, wejdź do radości twego Pana” – zakończył ks. Bartołd.
Wśród słów pożegnania głos zabrał przełożony generalny Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego, br. Andrzej Paliwoda, który podkreślił, że śmierć br. Mariana przypadła w przeddzień pierwszego piątku miesiąca, poświęconego Najświętszemu Sercu Jezusowemu. – Wierzymy, że nic nie dzieje się bez woli Bożej. Pan uznał, że jesteś gotowy, i wezwał Cię do siebie – powiedział. Wspominając zmarłego współbrata, zwrócił uwagę na jego patriotyzm, przejawiający się w aktywnym uczestnictwie w Mszach Świętych smoleńskich. Podkreślił także jego troskę o powołania i młodzież zakonną. – Zawsze na początku każdego naszego spotkania pytałeś, czy ktoś jest w postulacie, jak nasza młodzież, jak sobie radzi. Nie wszystkim cechuje taka wrażliwość – zaznaczył. Na zakończenie podziękował br. Marianowi za lata wiernej służby i wytrwanie w powołaniu. – Za wszystkie lata twojego powołania, w imieniu Zgromadzenia, dziękuję ci. Spoczywaj w pokoju. Wytrwałeś w powołaniu – zakończył br. Paliwoda.
Brat Marian Markiewicz urodził się w Sulejowie nad Pilicą w 1951 r. Jako młody chłopak był kościelnym. Pierwsze śluby w Zgromadzeniu Braci Serca Jezusowego złożył w 1970 roku, po ukończeniu nowicjatu. Przełożeni zakonni skierowali go do pracy w archikatedrze warszawskiej za czasów Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Wtedy też poznał ks. Jerzego Popiełuszkę, który był wówczas alumnem seminarium duchownego.
W latach 1977-1982 brat Marian Markiewicz pracował jako kierowca w Polskim Kolegium Papieskim w Rzymie. Tam właśnie zatrzymywał się kard. Karol Wojtyła podczas swoich pobytów w Wiecznym Mieście. Br. Marian Markiewicz był m.in. kierowcą metropolity krakowskiego. To on zawiózł kard. Karola Wojtyłę na konklawe w 1978 roku, z którego metropolita krakowski wyszedł już jako Jan Paweł II. „Jan Paweł II żartował, że to ja jestem winowajcą. Mówił, że to ja go tam zawiozłem i zostawiłem” – wspominał po latach.
Zmarł w sobotę 8 sierpnia 2026 r. w wieku 75 lat.
Ciało Zmarłego zostanie przewiezione do kaplicy Domu Generalnego Braci Serca Jezusowego w Puszczykowie koło Poznania, przy ul. Brata Józefa Zapłaty 2. W piątek 28 sierpnia w kaplicy zakonnej odprawiona zostanie Msza św., po której ciało zmarłego spocznie w grobie Braci Serca Jezusowego na cmentarzu parafialnym.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

