Drukuj Powrót do artykułu

Uroczystości pogrzebowe gen. broni Mirosława Różańskiego w Międzyrzeczu

28 sierpnia 2026 | 16:47 | kos | Międzyrzecz Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Krzysztof Stępkowski / Ordynariat Polowy

W Międzyrzeczu odbyły się państwowe uroczystości pogrzebowe śp. gen. broni Mirosława Różańskiego, senatora XI kadencji, byłego dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych i weterana działań poza granicami państwa. Mszy św. żałobnej w kościele pw. Św. Wojciecha przewodniczył biskup polowy Wiesław Lechowicz. Pogrzeb odbył się na Cmentarzu Komunalnym w Międzyrzeczu.

Przed rozpoczęciem Mszy św. odczytano decyzje o nadaniu pośmiertnie gen. broni Mirosławowi Różańskiemu tytułu Zasłużony Żołnierz Rzeczypospolitej Polskiej ze złotą odznaką oraz medalu 30-lecia 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej.

Na początku Mszy św. biskup polowy Wiesław Lechowicz przypomniał, że w liturgii Kościół wspomina św. Augustyna, autora słów o niespokojnym sercu człowieka, które nie zazna pokoju, dopóki nie spocznie w Bogu. – Otaczamy dzisiaj naszą modlitwą śp. gen. broni Mirosława Różańskiego, wierząc w to, iż nasza modlitwa przyczyni się do tego, iż będzie mógł cieszyć się wiecznością w pokoju i wieczną radością w obecności samego Boga – mówił. Biskup polowy złożył także wyrazy współczucia rodzinie zmarłego, żołnierzom Wojska Polskiego oraz wszystkim, których z gen. Różańskim łączyła „troska i miłość wobec naszej Ojczyzny”.

W uroczystościach pogrzebowych uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych z marszałek Senatu Małgorzatą Kidawą-Błońską oraz wicepremierem i ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, przedstawiciele Wojska Polskiego z gen. broni Markiem Sokołowskim, Dowódcą Generalnym, a także rodzina, bliscy, współpracownicy i mieszkańcy Międzyrzecza.

Kierował się miłością do Ojczyzny

W homilii biskup Lechowicz nawiązał do przypowieści o pannach mądrych i głupich. Podkreślił, że Jezusowy obraz oczekiwania na oblubieńca przypomina o podstawowych prawdach życia: o oczekiwaniu na spotkanie z Bogiem, konieczności troski o światło wiary oraz potrzebie czuwania. Jak mówił, życie oparte na tych prawdach „zasługuje na miano mądrego i roztropnego”.

Biskup polowy wskazał, że w ewangelicznej przypowieści można odczytać także obraz życia zmarłego generała. Przywołał słowa Dowództwa Generalnego, według których w pamięci pozostaje człowiek, „który miał własne zdanie i nie bał się go wypowiadać”, wymagał od żołnierzy, ale przede wszystkim od siebie, a dowodzenie rozumiał nie jako przywilej, lecz odpowiedzialność. – Odkąd śp. gen. Mirosław Różański wstąpił do wojska, jego codzienność wypełniona była czuwaniem, które nie miało nic wspólnego z biernością i bezczynnością. Wręcz przeciwnie. Podejmował codziennie wysiłek, by sprostać wymaganiom, jakie stawiało przed nim wojsko, jakie stawiała odpowiedzialność za bezpieczeństwo Polski – mówił bp Lechowicz.

Ordynariusz wojskowy podkreślił, że źródłem gotowości do ofiary i służby jest miłość. Jak zaznaczył, jeśli gen. Różański był gotów do codziennego trudu i do oddania życia w imię wolności Ojczyzny, to dlatego, że „kierował się miłością do naszej wspólnej matki”.

Biskup polowy mówił także o pasji, determinacji i zaangażowaniu zmarłego generała. – Słuchając przypowieści Jezusa, nie mamy żadnej wątpliwości, do której kategorii należał gen. broni Różański. Miał bowiem w sobie ogień, czyli pasję, determinację, zaangażowanie – podkreślił. Dodał, że tych cech nie ubyło mu także po zakończeniu służby wojskowej, czego dowodem była jego działalność społeczna i polityczna.

Bp Lechowicz zaznaczył, że z przypowieści Jezusa wyłania się jeszcze jedna cecha dobrze opisująca życie gen. Różańskiego: roztropność wyrażająca się w przewidywalności. Jak mówił, jest to jedna z najważniejszych cech dobrego dowódcy. – Ona wtedy jest skuteczna, kiedy żołnierze i ci, od których zależy stan bezpieczeństwa państwa, wybiegają myślą do przodu, przewidują, a następnie zapobiegają i zabezpieczają – podkreślił.

Biskup polowy przywołał również słowa znanego teologa ks. prof. Michała Hellera: „Ludzie, myślcie, ale myślcie dalekowzrocznie”. – Takim właśnie myślącym dalekowzrocznie człowiekiem, żołnierzem, senatorem był ten, którego dziś żegnamy. Często powtarzał, że zawsze mu zależało, by w wojsku i w Polsce było lepiej – mówił.

Bp Lechowicz przypomniał, że człowiek nie zna dnia ani godziny swojej śmierci. Wskazał, że „oliwy” wiary, miłości i czuwania nie da się zgromadzić raz na całe życie, ale trzeba ją odnawiać systematycznie. – Nasza obecność na Eucharystii udziela odpowiedzi: z przebywania w bliskości boskiego Oblubieńca, czyli Jezusa, który przychodzi do nas ze swoim słowem, ofiaruje nam swoje Ciało i wydaje je za nas, abyśmy cieszyli się życiem – mówił.

– Mamy więc prawo wierzyć, że wyjdzie naprzeciw także naszemu zmarłemu bratu i wypowie do niego słowa: „Wejdź do radości swego Pana” – zakończył biskup polowy.

Eucharystię koncelebrowali kapelani Ordynariatu Polowego oraz miejscowi duchowni.

Odważny i sumienny żołnierz

Zmarłego pożegnała marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, która podkreśliła, że żegna gen. Różańskiego jako senatora RP, przewodniczącego senackiej Komisji Obrony Narodowej, ale przede wszystkim jako dowódcę zasłużonego dla obronności kraju i cenionego przez żołnierzy. Jak mówiła, był politykiem merytorycznym, który w pracę publiczną wniósł swoje doświadczenie i wiedzę, traktując ją jako dalszy ciąg służby.

Małgorzata Kidawa-Błońska zaznaczyła, że po przejściu do polityki gen. Różański nadal działał na rzecz armii „profesjonalnej, nowoczesnej, odpowiednio traktowanej”. – Wojsko do samego końca miało w nim swojego obrońcę – powiedziała. Dodała, że w obecnych, niespokojnych czasach szczególnie będzie brakować jego analiz, ostrzeżeń i głosu przypominającego, że ponad partyjnymi sporami stoi bezpieczeństwo Rzeczypospolitej.

Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że żegna w imieniu wojska „żołnierza polskiego, odważnego, sumiennego, skrupulatnego” oraz dowódcę oddanego żołnierzom, ich wychowaniu, wykształceniu i kształtowaniu strategii. – Przychodzimy tutaj, żeby mu podziękować za służbę dla Ojczyzny, nieskazitelną, dobrą, staranną – mówił.

Szef MON podkreślił, że gen. Różański swoim życiem i decyzjami dał „definicję odwagi”. Jak mówił, odwaga ta wyrażała się nie tylko w gotowości do służby wojskowej i udziału w misjach, ale także w mówieniu prawdy oraz obronie własnych racji. – Do mówienia prawdy pewnie w dzisiejszych czasach szczególnie trzeba dużo odwagi. A do obronienia jej i bronienia swoich racji tej odwagi trzeba jeszcze więcej – powiedział.

Władysław Kosiniak-Kamysz wskazał, że gen. Różański pozostał wierny miłości do Ojczyzny zarówno w mundurze, jak i później – w działalności społecznej, eksperckiej i politycznej. Apelował, by jego śmierć nie oznaczała końca misji, którą podejmował. – Ci, którzy z nim współpracowali, muszą kontynuować tę misję bezkompromisowej miłości do Ojczyzny – podkreślił.

W imieniu żołnierzy 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej zmarłego pożegnał jej dowódca gen. bryg. Sławomir Kocanowski, który przypomniał, że gen. Różański dowodził „słynną siedemnastką”, zmieniał ją i pozostawił w niej cząstkę siebie. Gen. Kocanowski podkreślił, że za kolejnymi stopniami i stanowiskami gen. Różańskiego stali ludzie: żołnierze, których szkolił, dowódcy, których wychował oraz podwładni, których uczył odpowiedzialności za mundur, za żołnierzy i za Ojczyznę. – W 'Siedemnastce’ zostawił pan po sobie więcej niż rozkazy, decyzje i wspomnienia dawnego dowódcy. Zostawił pan sposób myślenia o służbie – mówił.

Dowódca 17. WBZ zapewnił, że brygada pozostaje na posterunku, a wartości, którym służył gen. Różański, pozostaną w rękach jego żołnierzy. – Nie mówimy dziś tylko: żegnaj. Mówimy: dziękujemy. Za służbę, za wymagania, za odwagę, za siedemnastkę. Za ślad, którego nie da się zamknąć w wojskowej teczce ani wymazać z historii tej brygady – powiedział. Dodał, że są dowódcy, których pamięta się przez lata, i tacy, których „nigdy się nie zapomina”.

Po przemówieniach urna z prochami gen. Różańskiego została złożona na Cmentarzu Komunalnym w Międzyrzeczu.

Kim był gen. broni Mirosław Różański?

Gen. broni Mirosław Różański zmarł 24 sierpnia 2026 r. w wieku 63 lat po ciężkiej chorobie. Był senatorem XI kadencji, przewodniczącym senackiej Komisji Obrony Narodowej, dowódcą generalnym rodzajów sił zbrojnych, weteranem działań poza granicami państwa i kawalerem Orderu Odrodzenia Polski.

Przed zaangażowaniem w działalność publiczną przez niemal całe życie zawodowe był związany z Wojskiem Polskim. Służbę zakończył w 2017 r. na stanowisku Dowódcy Generalnego rodzajów sił zbrojnych. Wcześniej był m.in. współtwórcą Dowództwa Generalnego, które od 2014 r. połączyło dowództwa poszczególnych rodzajów sił zbrojnych.

Gen. Różański był oficerem wojsk zmechanizowanych. Dwukrotnie dowodził 17. Wielkopolską Brygadą Zmechanizowaną w Międzyrzeczu. Jako dowódca brygady wdrażał do sił zbrojnych kołowe transportery opancerzone Rosomak, formował pierwszy w pełni zawodowy batalion zmotoryzowany oraz rozwijał nowy model szkolenia strzelców wyborowych. W 2007 r. dowodził brygadową grupą bojową podczas VIII zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Iraku.

Pierwszy stopień generalski otrzymał w 2005 r., będąc jednym z najmłodszych generałów Wojska Polskiego. Był także m.in. szefem sztabu 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, zastępcą szefa Zarządu Planowania Strategicznego P-5 w Sztabie Generalnym WP, dowódcą 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej oraz dyrektorem Departamentu Strategii i Planowania Obronnego MON.

Po odejściu z wojska zaangażował się w działalność ekspercką, społeczną i polityczną. Powołał Fundację Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints, a w 2023 r. został wybrany do Senatu RP z okręgu obejmującego część województwa lubuskiego z Zieloną Górą. W izbie wyższej pełnił funkcję przewodniczącego Komisji Obrony Narodowej.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.