Drukuj Powrót do artykułu

Jaka lekcja religii w szkole A.D. 2026?

31 sierpnia 2026 | 13:36 | Łukasz Kasper, lk | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Karol Porwich/East News

Dwa różne obrazy lekcji religii obowiązują dziś w polskiej oświacie: według MEN od 1 września uczniowie drugi rok z rzędu będą mieli jedną godzinę religii tygodniowo, najczęściej na początku lub końcu zajęć, natomiast według Trybunału Konstytucyjnego zakwestionowanie przez niego kolejnych rozporządzeń resortu powinno prowadzić do powrotu do wcześniejszych zasad, w tym dwóch godzin religii i wliczania oceny do średniej. Nierozstrzygnięty spór o skutki orzeczeń TK jest częścią szerszego konfliktu między rządem a Kościołami o to, w jakim trybie państwo może zmieniać organizację nauczania religii – a jego konsekwencje odczuwają zarówno uczniowie, jak i tysiące nauczycieli religii.

Pod koniec sierpnia, u progu nowego roku szkolnego, w diecezjach tradycyjnie odbyły się odprawy katechetyczne, w których biorą udział rzesze nauczycieli religii w szkołach oraz katecheci pracujący w przestrzeni kościelnej. To dobra okazja do przypomnienia, jak wygląda obecnie sytuacja związana ze stanem prawnym nauczania lekcji religii w polskim systemie oświaty.

Kronika sporu

Od czasu przejęcie władzy przez Koalicję Obywatelską w grudniu 2023 r., nauczanie religii w szkole stało się przedmiotem burzliwego sporu o miejsce tego przedmiotu w systemie edukacji, choć spór ów jest obecny w debacie publicznej od 1990 r., gdy religia wróciła do szkół publicznych. Teraz po jego jednej stronie stoją rządzący, a ściślej Ministerstwo Edukacji Narodowej kierowane przez minister Barbarę Nowacką, a po drugiej – środowisko nauczycieli religii, wspierające ich organizacje oraz Kościół.

Ów trwający konflikt powoduje, że na dzień 1 września 2026 r., gdy rozpocznie się nowy rok szkolny, de facto sytuacja prawna nauczania religii w polskich szkołach jest niejednoznaczna. Istnieją bowiem równolegle dwa przeciwstawne porządki: stanowisko i praktyka MEN oraz orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, którego obecny rząd nie wykonuje w odniesieniu do tych spraw. Dla roku szkolnego 2026/2027 oznacza to, że trzeba odróżnić prawo stosowane przez szkoły od stanu prawnego wynikającego z orzeczeń TK.

Jaki stan na 1 września 2026 r.?

Co będzie faktycznie obowiązywać w szkołach od 1 września 2026 r.? MEN będzie w praktyce stosowało zasady wprowadzone przez Barbarę Nowacką od 1 września 2025 r. Zajęcia będą prowadzone w zredukowanej z 2 do 1 godziny religii tygodniowo. Religia i etyka pozostają przedmiotami dobrowolnymi (można uczęszczać na religię, na etykę, na oba przedmioty lub na żaden z nich). Jej organizacja odbywa się na życzenie rodziców w szkołach podstawowych, a w szkołach ponadpodstawowych – rodziców lub uczniów (po osiągnięciu pełnoletności decyzję podejmuje sam uczeń).

Ponadto religia ma być umieszczana w planie lekcji bezpośrednio przed rozpoczęciem albo bezpośrednio po zakończeniu obowiązkowych zajęć edukacyjnych danego ucznia. Ocena z religii (i etyki) pojawia się na świadectwie, ale nie wlicza się do średniej ocen rocznych i końcowych.

Trybunał Konstytucyjny, organ określający zgodność z Konstytucją RP aktów prawnych niższych od ustawy zasadniczej, uznał jednak te zmiany za niezgodne z prawem. Przypomnijmy, że dokonało się to w trzech wyrokach wydanych przez TK w 2024 i 2025 r.

Orzeczeniem z 27 listopada 2024 r. sędziowie uznali za niezgodne z prawem rozporządzenie MEN z 26 lipca 2024 r. Chodziło m.in. o zmianę zasad łączenia uczniów w grupy międzyklasowe i międzyoddziałowe. TK wskazał, że minister nie może samodzielnie ustalać warunków organizowania religii, gdyż ustawa o systemie oświaty nakazuje mu działać „w porozumieniu” z władzami Kościołów i związków wyznaniowych.

Drugi wyrok, z 22 maja 2025 r., dotyczył decyzji MEN z marca 2024 r., na mocy której ocena z religii i etyki została usunięta z obliczania średniej ocen. TK uznał, że wyłączenie religii ze średniej, ponownie, zostało wprowadzone bez wymaganego porozumienia z Kościołem katolickim.

Z kolei w orzeczeniu TK z 3 lipca 2025 r. postanowił, że całe rozporządzenie Barbary Nowackiej z 17 stycznia 2025 r. jest niezgodne z prawem. Wprowadzało ono m.in. jedną godzinę religii tygodniowo oraz zasadę pierwszej albo ostatniej godziny dla tego przedmiotu. TK nawet nie rozstrzygał merytorycznie, czy sama jedna godzina religii jest konstytucyjna, także bowiem w tym przypadku uznał, że rozporządzenie zostało wydane wadliwie – bez porozumienia z Kościołami i związkami wyznaniowymi.

„Minister Edukacji arbitralnie ukształtował treść zaskarżonego rozporządzenia. Pominięte zostały merytoryczne stanowiska zainteresowanych przedstawicieli kościołów i związków wyznaniowych. Minister Edukacji nie zrealizował obowiązku współdziałania w porozumieniu, ignorując zgłoszone przez przedstawicieli kościołów wątpliwości” – brzmiał fragment uzasadnienia wyroku TK.

Zmiany bez porozumienia

Na żadne proponowane przez stronę rządową i w praktyce realizowane poprzez znowelizowane zapisy w rozporządzeniach MEN zmiany strona kościelna nie wyraziła zgody. Episkopat wielokrotnie wskazywał, że nowe zasady wprowadzą w nauczaniu religii ogromny chaos, utrudnią realizację programu oraz stworzą realne zagrożenie utraty pracy przez część nauczycieli religii.

Rząd i Episkopat rozmawiali o tej sprawie kilkakrotnie, w tym dwa razy w ramach spotkania Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu oraz kilka razy w ramach specjalnej podkomisji powołanej przez obie strony.

9 grudnia 2024 r. po posiedzeniu Komisji Wspólnej strona kościelna wyraziła dezaprobatę wobec odrzucenia jej propozycji przez stronę rządową i braku osiągnięcia porozumienia.

W komunikacie, pod którym podpisali się członkowie Komisji Wspólnej ze strony kościelnej, przypomniano, że Kościół postulował m.in. wprowadzenie zasady obligatoryjności nauczania religii lub etyki ze względu na potrzebę aksjologicznej formacji uczniów. W ramach poszukiwania kompromisu, strona kościelna zaproponowała również stopniową, rozłożoną w czasie, redukcję wymiaru nauczania religii w szkołach ponadpodstawowych, przy poszanowaniu praw pracowniczych katechetów. W szkołach podstawowych sytuacja powinna pozostać bez zmian.

Strona kościelna wyraziła także swój sprzeciw wobec proponowanej przez rząd redukcji lekcji religii do jednej godziny tygodniowo. Uważa również za nieuzasadnione i dyskryminujące przyjęcie zasady, że lekcje religii mają być umieszczane przed lub po innych zajęciach szkolnych. „Wobec naruszenia obowiązujących przepisów, strona kościelna będzie podejmować dalsze kroki prawne” – poinformowano w komunikacie

Także później, choć jeszcze przed ostatnim orzeczeniem TK z lipca 2025 r., strona kościelna przypominała, na czym polega niezgoda na wprowadzane zmiany. 12 czerwca 2025 r., po zakończeniu 401. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski mówił o tym bp Wojciech Osial, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP.

– Biskupi sprzeciwiają się decyzjom MEN. Decyzjom, które utrudniają i ograniczają lekcje religii w szkole. Chcę podkreślić mocno, że zostało tu złamane prawo, gdyż ustawa o systemie oświaty mówi, że wszelkie zmiany w organizacji lekcji religii zapisane w rozporządzeniu dokonują się w porozumieniu z Kościołem katolickim, Kościołem prawosławnym i innymi Kościołami związkami wyznaniowymi. Ministerstwo tu złamało prawo, zabrakło porozumienia, są to decyzje jednostronne – podkreślił bp Osial.

Aby podkreślić, że zmiany autorstwa MEN są niesprawiedliwe, bp Osial wskazał na konkretny zapis rozporządzenia z 17 stycznia 2025. Wystarczy, że w klasie jedno dziecko nie chodzi na lekcje religii, aby cała klasa miała zajęcia z tego przedmiotu na pierwszej lub ostatniej lekcji. Krzywdzącej zmianie ulega także praca nauczycieli. Po jednej lekcji rano nauczyciel będzie miał kilka godzin lekcyjnego „okienka”, po których będzie zmuszony wrócić, aby poprowadzić religię na ostatniej godzinie lekcyjnej. Jego praca będzie tak wyglądała przez cały tydzień.

TK: obowiązuje dawne rozporządzenie

Skutkiem wyroków, jak wskazał TK, jest zachowanie dotychczasowego brzmienia rozporządzenia MEN z 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. W praktyce oznaczałoby to powrót do dwóch godzin religii tygodniowo i braku obowiązku umieszczania religii wyłącznie na pierwszej lub ostatniej lekcji, a ocena z religii powinna być nadal wliczana do średniej.

Według MEN, obowiązuje jednak jedna godzina religii oraz pierwsza albo ostatnia lekcja jej prowadzenia, a ocena z religii nie jest wliczana do średniej.

TK powołuje się w swoim orzecznictwie na art. 190 ust. 1 Konstytucji: wedle tej wykładni, orzeczenia są ostateczne i mają moc powszechnie obowiązującą, a publikacja ma charakter techniczny. Z kolei stanowisko MEN i całego rządu jest związane z szerszym sporem o status części obecnego składu Trybunału Konstytucyjnego i jego orzecznictwo.

W konsekwencji wyroki TK dotyczące lekcji religii nie zostały opublikowane w Dzienniku Ustaw, a akty zakwestionowane przez TK pozostają w oficjalnych bazach prawnych jako obowiązujące – np. rozporządzenie z 17 stycznia 2025 r.

Analogiczne przepisy jak w przypadku lekcji religii katolickiej, dotyczyły i dotyczą organizowania lekcji religii innych wyznań chrześcijańskich oraz dla wyznawców islamu czy judaizmu.

Stanowisko innych Kościołów

Stanowisko zbieżne z postulatami Kościoła rzymskokatolickiego wyrażają Kościoły mniejszościowe zrzeszone w Polskiej Radzie Ekumenicznej.

Już po zakwestionowaniu przez TK pierwszego rozporządzenia MEN, prezes PRE bp Andrzej Malicki ocenił w rozmowie z KAI, że władze traktują kwestię nauczania religii w szkołach jako sprawę polityczną, a planowane zmiany nie uwzględniają w wystarczającym stopniu stanowiska Kościołów. PRE stwierdziła, że oczekuje formalnego porozumienia z rządem, a nie jedynie informowania o planowanych zmianach.

Kościoły zrzeszone w PRE sprzeciwiły się zmniejszeniu liczby godzin religii. Zaproponowały, aby jedna godzina była w planie lekcji, a druga mogła być prowadzona poza nim, np. w punktach katechetycznych. Opowiedziały się także za wliczaniem oceny z religii do średniej, sceptycznie natomiast podeszły do łączenia uczniów z różnych klas i poziomów.

Bp Malicki podkreślił, że rozmowy z rządem dotąd zwykle przebiegały w dobrej atmosferze i wyraził nadzieję na kompromis. Zwrócił uwagę, że religia jest powszechnie nauczana w Europie, także w bardziej zlaicyzowanych państwach, a chrześcijaństwo stanowi istotny element polskiej kultury i tradycji. Jako zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego zaakceptował też propozycję obligatoryjnego wyboru religii lub etyki, uznając, że absolwenci szkół powinni posiadać wiedzę o religii i świecie wartości.

Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu na rzecz Katolickiej Nauki Społecznej w Sejmie RP w marcu br. pastor Elżbieta Byrtek z Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego zwróciła uwagę na trudną sytuację nauczycieli religii i uczniów mniejszych wspólnot wyznaniowych.

– Kościoły mniejszościowe również odczuwają dramat nauczycieli religii. To są ludzie, którzy mają rodziny i dziś nie wiedzą, co będzie dalej – powiedziała przewodnicząca Komisji Wychowania Chrześcijańskiego Polskiej Rady Ekumenicznej.

Jak podkreśliła, nauczyciele religii w mniejszych kościołach często pracują w kilku szkołach jednocześnie i prowadzą zajęcia w bardzo ograniczonym wymiarze godzin. W wielu przypadkach nawet niewielkie zmiany organizacyjne mogą spowodować, że prowadzenie lekcji religii w szkole stanie się niemożliwe.

Szczególny problem pojawia się przy tworzeniu małych grup uczniów. Jeśli liczba uczniów jest zbyt mała, dyrekcje szkół – powołując się na kwestie organizacyjne lub finansowe – rezygnują z organizowania lekcji religii w szkole i kierują uczniów do pozaszkolnych punktów katechetycznych.

W praktyce oznacza to konieczność dojazdu na zajęcia poza szkołą, co w wielu przypadkach zniechęca rodziny i prowadzi do sytuacji, w której uczniowie kościołów mniejszościowych tracą realny dostęp do lekcji religii w szkole.

Co z nauczycielami religii?

Równolegle do sporu „na wokandzie” toczy się batalia o prawa środowiska nauczycieli religii do realizowania swojego zawodu w szkołach bez dyskryminacji wywołanej wdrożeniem rozporządzeń. Im samym chodzi też o realizację postulatu obowiązkowego uczęszczania uczniów albo na religię, albo na etykę (wnioskował o to także Episkopat).

Jak się bowiem okazuje, sama minister edukacji Barbara Nowacka przyznała niedawno (w odpowiedzi skierowanej do Rzecznika Praw Obywatelskich), że po wejściu w życie rozporządzenia z 17 stycznia 2025 r., ograniczającego liczbę lekcji religii z 2 do 1 tygodniowo, w roku szkolnym 2025/2026 pracę straciło aż 4515 nauczycieli religii.

Według MEN, liczba nauczycieli religii spadła z 27 393 (wrzesień 2024) do 22 876 (wrzesień 2025), czyli o około 16,5 proc. Resort pokusił się przy tym o kuriozalne wytłumaczenie, że: „Zmniejszenie tygodniowego wymiaru godzin nauczania religii i etyki nie spowodowało ponadto masowych zwolnień nauczycieli tych przedmiotów”.

– 4515 zwolnionych nauczycieli to jedynie wierzchołek góry lodowej – podkreśla Tomasz Sypniewski ze Stowarzyszenia Katechetów Świeckich (SKŚ). – Naszym zdaniem co najmniej drugie tyle osób zostało wypchniętych z zawodu poprzez tzw. ukryte bezrobocie, przechodzenie na urlopy dla poratowania zdrowia, wcześniejsze emerytury czy nauczycielskie świadczenia kompensacyjne. To również konsekwencje decyzji Ministerstwa Edukacji.

MEN twierdzi, że podejmuje „szereg inicjatyw, które służyły umożliwieniu nauczycielom, w tym katechetom, nauczania innych przedmiotów”. Chodzi m.in. o rozszerzanie uprawnień nauczycieli do nauczania innych przedmiotów, w tym nowych, jak np. edukacja obywatelska i edukacja zdrowotna. Część nauczycieli religii lub etyki posiadała uprawnienia do nauczania wychowania do życia w rodzinie, dzięki czemu teoretycznie mogliby nauczać edukacji zdrowotnej. Sęk w tym, że proponowana w podstawie programowej edukacji zdrowotnej koncepcja wychowania seksualnego została odłączona od właściwego jej kontekstu małżeństwa i rodziny oraz zawężona do jej wymiaru zdrowotnego. A to stoi w sprzeczności z wartościami wyznawanymi i nauczanymi przez nauczycieli religii. To, co dla nich jest fundamentalną kwestią sumienia, dla ministerstwa jest zwykłym transferem z jednego przedmiotu do drugiego.

W ocenie SKŚ, przedstawione przez MEN dane powinny stać się impulsem do ponownej oceny skutków reformy oraz rozpoczęcia rzeczywistego dialogu z nauczycielami religii, których sytuacja zawodowa w ostatnich miesiącach znacznie się pogorszyła.

Religia lub etyka, ale obowiązkowo

W trosce o wychowanie współczesnej młodzieży do wartości, środowisko katechetów świeckich od kilku lat promuje projekt „obowiązkowa religia lub etyka”. W czerwcu ub. roku trafił on jako projekt obywatelski pod nazwą „TAK dla religii i etyki w szkole” do Sejmu z poparciem 500 tys. głosów.

Propozycja zakłada likwidację tzw. „okienek” i sytuacji, w której uczeń nie chodzi na żadne zajęcia. Każdy uczeń – od przedszkola do szkoły ponadpodstawowej – miałby obowiązek uczestnictwa w lekcjach religii, lekcjach etyki lub w obu tych przedmiotach jednocześnie. Wyboru dokonywaliby rodzice lub pełnoletni uczniowie.

Standardowym wymiarem nauczania dla obu przedmiotów miałyby być dwie godziny lekcyjne w tygodniu. Projekt postuluje też prawny nakaz wliczania oceny z religii lub etyki do średniej ocen na świadectwie. Lekcje te miałyby być traktowane na równi z innymi przedmiotami i odbywać się w standardowym, codziennym planie lekcji, a nie wyłącznie na pierwszej lub ostatniej godzinie.

W praktyce zatem, projekt proponuje powrócić do stanu organizacji lekcji religii i etyki sprzed nowelizacji MEN pod kierownictwem Barbary Nowackiej. Autorzy podkreślają jednak konieczność wzmocnienia pozycji etyki. Chodzi o to, aby w szkołach, w których nie jest organizowana religia katolicka, etyka była realną i powszechnie dostępną alternatywą wychowania moralnego.

Prace nad projektem „TAK dla religii i etyki w szkole” zostały zawieszone na etapie rozpatrywania przez komisje sejmowe i projekt znajduje się obecnie w tzw. „zamrażarce”.

Strona rządowa (głównie posłowie Koalicji Obywatelskiej) argumentuje, że wprowadzenie obowiązkowej religii lub etyki to „przymus formacyjny”, sprzeczny z wcześniejszymi wyrokami Trybunału Konstytucyjnego. Zwolennicy projektu zarzucają większości rządzącej celowe blokowanie inicjatywy.

Podstawy prawne

Religia jest jedynym przedmiotem szkolnym wymienionym wprost w Konstytucji RP. W art. 53 ust. 4 czytamy, że „religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole”. Obecność religii w szkole gwarantuje również art. 48 polskiej ustawy zasadniczej, który mówi, że „rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”.

O nauczaniu religii w publicznych szkołach mówi także Konkordat pomiędzy Stolicą Apostolską i Rzeczpospolitą Polską z 28 lipca 1993 roku, którego art. 12 ust. 1 stanowi, że „Państwo gwarantuje, że szkoły publiczne podstawowe i ponadpodstawowe oraz przedszkola, prowadzone przez organy administracji państwowej i samorządowej, organizują zgodnie z wolą zainteresowanych naukę religii w ramach planu zajęć szkolnych i przedszkolnych”.

Katechizację w szkołach prowadzą 24 Kościoły i związki wyznaniowe zarejestrowane w RP. Czynią to na mocy art. 53 ust. 4 Konstytucji RP oraz m.in. na podstawie ustaw o stosunku państwa do danego Kościoła. Zazwyczaj jest tam zapisane, że Kościół „ma prawo do prowadzenia katechezy i nauczania religii” (np. art. 15 ust. 1 ustawy z dnia 4 lipca 1991 r. o stosunku Państwa do Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego).

Ponadto religia w szkole jest europejską normą. W większości państw europejskich – z wyjątkiem Białorusi, Bułgarii, Francji, Luksemburga, Słowenii i Rosji – nauczanie religii odbywa się w ramach systemu oświaty publicznej.

Nauczanie religii w szkole obowiązuje w 23 krajach Unii Europejskiej. W Austrii, Danii, Finlandii, Grecji, Szwecji, w większości niemieckich landów oraz na Malcie i na Cyprze udział w szkolnych lekcjach religii jest obowiązkowy. Zwolnienie z niego możliwe jest tylko na wyraźne życzenie rodziców.

We wszystkich krajach, gdzie nauczanie religii obecne jest w publicznym systemie oświaty (zarówno w formie obowiązkowej, jak i dobrowolnej), jest ono finansowane ze środków publicznych (państwowych lub samorządowych), a nauczyciele religii traktowani są na tych samych zasadach, co nauczyciele innych przedmiotów.

Obowiązek organizacji lekcji religii spoczywa na dyrekcji szkoły. W publicznych przedszkolach i szkołach organizuje się naukę religii na życzenie rodziców (opiekunów prawnych), a dla uczniów pełnoletnich – na życzenie samych uczniów. Życzenie to jest wyrażane w formie pisemnego oświadczenia, które nie musi być ponawiane w kolejnym roku szkolnym.

Zgodnie z pierwotnymi zapisami rozporządzenia MEN z 14 kwietnia 1992 r., organizacja nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach opierała się na swobodnych zasadach łączenia grup, bez sztywnych limitów liczebności czy ograniczeń wiekowych. Kluczowym kryterium utworzenia osobnej grupy dla danego oddziału lub klasy była deklaracja przynajmniej 7 uczniów. Jeśli chętnych w klasie było mniej, szkoła musiała utworzyć grupę międzyoddziałową lub międzyklasową, ale przepisy nie określały maksymalnej liczby dzieci w grupie.

Lekcje standardowo odbywały się w wymiarze 2 godzin tygodniowo, przy czym na lekcję w szkole przewidziano standardowo 45 minut, w przedszkolu dla 3-4-latków – 15 minut, natomiast dla 5-6-latków – pół godziny. Lekcje te były umieszczane w planie zajęć w dowolnym momencie dnia, a stopnie z religii wliczały się do średniej ocen ucznia.

Nowelizacje MEN pod kierownictwem Barbary Nowackiej położyły nacisk na sztywne limity liczbowe oraz podział wiekowy przy tworzeniu grup wspólnych. Maksymalna liczebność grupy międzyoddziałowej lub międzyklasowej w szkole nie może przekraczać 28 uczniów. W przedszkolach i w klasach I-III szkoły podstawowej wprowadzono limit 25 osób. Dodatkowo ograniczono swobodę łączenia roczników w szkole podstawowej, zezwalając na wspólne lekcje wyłącznie w ramach zbliżonych etapów rozwojowych: osobno dla klas IV-VI i dla klas VII-VIII. Możliwość łączenia najmłodszych dzieci z klas I-III została dopuszczona tylko jeśli w danym oddziale na religię zgłosi się mniej niż 7 uczniów.

Nowelizacje zredukowały ponadto wymiar lekcji religii do 1 godziny tygodniowo, nakazały umieszczanie ich wyłącznie na początku lub na końcu obowiązkowych zajęć danego dnia oraz zniosły wliczanie oceny z tego przedmiotu do średniej rocznej.

Regulacje kościelne

Od strony kościelnej nauczanie religii regulują przepisy prawa kanonicznego oraz Dyrektorium Katechetyczne Kościoła katolickiego w Polsce z 2001 r. (trwają prace nad jego nową wersją). Zobowiązuje ono w sumieniu katolików do zapisania dzieci na szkolne lekcje religii.

Zgodnie z przepisami Dyrektorium oraz w myśl rozporządzenia MEN z 1990 r. obowiązek troski o lekcje religii w szkołach na terenie parafii spoczywa na miejscowym proboszczu. Najczęściej to on rekomenduje biskupowi (a w praktyce – odpowiedniej komórce kurii diecezjalnej) katechetów, którzy posiadają kwalifikacje i z którymi chciałby współpracować. W niektórych diecezjach w Polsce obowiązki i prawa katechety (także wobec proboszcza) reguluje specjalny dokument, tzw. statut katechety świeckiego.

Nauczyciele religii podejmują pracę w szkole na takich samych zasadach jak nauczyciele innych przedmiotów oraz muszą spełnić dodatkowe warunki. Po pierwsze, muszą posiadać imienne skierowanie do konkretnej placówki, wystawione przez biskupa diecezjalnego. Po drugie, ich kwalifikacje określa porozumienie zawierane między ministrem edukacji narodowej a Konferencją Episkopatu Polski, a nie ustawa lub rozporządzenie ministerialne.

„Nauczyciele religii mają takie same prawa i obowiązki, jak inni nauczyciele, z jednym wyjątkiem: nie przyjmują obowiązków wychowawcy klasy (tak stanowi Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r.) Otrzymują takie same wynagrodzenie, jak inni nauczyciele, zróżnicowane m.in. w zależności od stopnia awansu zawodowego, do którego mają prawo, jak inni nauczyciele. Nauczyciele religii muszą spełniać wymagania kwalifikacyjne i pedagogiczne analogiczne do tych, które spełniają inni nauczyciele. Muszą mieć wyższe wykształcenie i przygotowanie pedagogiczne – określają to przepisy prawa państwowego, które Kościół w pełni respektuje” – wyjaśniał kilka lat temu ks. Marek Korgul z Komisji Wychowania Katolickiego KEP.

Podwójny nadzór nad katechezą

Nadzór nad nauczaniem religii w szkole pełnią zarówno wizytatorzy kościelni z kurii diecezjalnej, jak i wizytatorzy z kuratorium oświaty. Wizytacje kościelne kontrolują treść nauczania i jej metodykę oraz zgodność z programem, a także sprawdzają organizację lekcji religii. Natomiast wizytacje z kuratorium lub przeprowadzane przez dyrektora szkoły, odnoszą się jedynie do metodyki nauczania oraz zgodności z programem, a nie do treści katechetycznych.

W praktyce oznacza to, że katecheta podlega dwóm zwierzchnikom: dyrektorowi szkoły i biskupowi w sprawach treści nauczania i wychowania religijnego. Wprawdzie dyrektor nie może zatrudnić nauczyciela religii bez zgody biskupa, ale w sytuacji ewentualnego wykroczenia wobec Kodeksu Pracy czy Karty Nauczyciela, dyrektor szkoły ma prawo udzielić katechecie upomnienia, nagany czy też zwolnić go z pracy, a jemu przysługuje wówczas odniesienie się do Sądu Pracy.

Biskup natomiast może wycofać katechecie misję kanoniczną do nauczania religii, gdyby ten uczył niezgodnie z doktryną Kościoła lub jego życie moralne nie byłoby spójne z zasadami głoszonymi przez Kościół, gdyby np. rozwiódł się, a następnie żył w drugim związku niesakramentalnym.

Programy nauczania religii i podręczniki zatwierdza strona kościelna. Te, które są przewidziane do użytku w całej Polsce, zatwierdzane są przez przewodniczącego Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski (obecnie jest nim bp Wojciech Osial, biskup pomocniczy diecezji łowickiej), podczas gdy programy i podręczniki dla jednej diecezji oraz autorskie dla kilku szkół zatwierdza biskup diecezji, w której będą one wykorzystywane.

Po dopuszczeniu programu do użytku przez zespół konsultantów i wydaniu pozytywnych recenzji o podręczniku, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego wpisuje go do wykazu programów nauczania religii, nadaje mu odpowiedni numer w wykazie i informację o dopuszczeniu go przekazuje do wiadomości ministrowi edukacji narodowej.

Finansowanie lekcji religii

Finansowanie nauczania religii w szkole należy traktować nie jako dotację na rzecz Kościoła katolickiego (i innych związków wyznaniowych), ale jako jeden z kosztów systemu edukacji, który – na zasadzie poszanowania prawa do wolności religijnej – gwarantuje tym, którzy sobie tego życzą, możliwość korzystania ze szkolnej katechizacji. Nauczanie religii w szkołach odbywa się bowiem „z woli” zainteresowanych obywateli (rodziców, opiekunów prawnych, pełnoletnich uczniów). Takiego wyjaśnienia udzieliło KAI Ministerstwo Edukacji Narodowej przy okazji prac nad raportem „Finanse Kościoła katolickiego w Polsce” (2012).

Trzeba zaznaczyć, że ze względu na inne obowiązki księża pracują w szkołach na ogół na pół etatu, a zdecydowaną większość nauczycieli religii stanowią świeccy. Ponadto rzadko który nauczyciel religii prowadzi wyłącznie katechezę, najczęściej łączy te obowiązki z nauczaniem historii, WOS, języka polskiego lub innych przedmiotów i wówczas łącznie wypełnia cały etat. Wynagrodzenie za prowadzenie religii jest zatem cząstkowe.

Wynagrodzenia za pracę stanowią dochód nauczycieli religii, a nie związków wyznaniowych. W świetle przepisów prawa polskiego władze zwierzchnie związków wyznaniowych nie mogą mieć żadnych roszczeń finansowych w związku z pokrywaniem ze środków publicznych kosztów związanych z nauczaniem religii. Roszczeń takich nie mogą one wysuwać ani w stosunku do władz publicznych, ani też w stosunku do katechetów.

Uczniowie, frekwencja, wartości

Frekwencja na lekcjach religii w polskich szkołach z roku na rok systematycznie spada. Według danych za rok 2025 (Głos Nauczycielski, CBOS), w zajęciach uczestniczy średnio tylko 35 proc. uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych (spadek aż o 19 pkt. procentowych w porównaniu z 2021 r.).

Frekwencja w szkołach podstawowych jest wyższa niż w ponadpodstawowych – w mniejszych miejscowościach i na wsiach waha się zazwyczaj od ok. 45% do ponad 70–90%. W dużych miastach różnice zależą do regionu – w Rzeszowie – 90%, Białymstoku – 72%, Warszawie i Poznaniu – 43%, a w Szczecinie – jedynie 36%.

– Na pewno trzeba stanąć w prawdzie, że frekwencja jest słaba w szkole średniej, natomiast w szkołach podstawowych jest dużo lepiej. Trzeba też mieć na uwadze powody i okoliczności, dla których uczniowie rezygnują z lekcji religii. Przede wszystkim jest to przedmiot do wyboru, więc uczniowie, mając taką możliwość, z różnych powodów rezygnują. Druga rzecz to bardzo krzywdzące zmiany w organizacji lekcji religii, gdy np. zajęcia są wcześnie rano czy późno po południu. To trochę nie pomaga temu, żeby uczniowie uczestniczyli, zwłaszcza gdy mamy uczniów dojeżdżających – mówi bp Wojciech Osial.

Dodatkowo, w jego ocenie, jeśli nie religia, to przynajmniej etyka mogłaby stać się ważną przestrzenią rozmowy o wartościach, problemach społecznych i wyzwaniach, z którymi mierzy się młode pokolenie.

Episkopat jest świadomy zmian społeczno-kulturowych, które dotyczą w dużej mierze młodzieży i skłaniają ją do rezygnacji z lekcji nie tylko z powodu braku czasu. Dlatego powstała nowa podstawa programowa nauczania lekcji religii. Uwzględnia ona zmiany społeczne, które następują w ostatnich latach w Polsce, w tym te odnoszące się do postaw młodzieży oraz jej wychowania do wartości.

– To jest troska o dotarcie do dzieci i młodzieży, uwzględniająca jak najlepszą adaptację treści czy spojrzenie na potrzeby ludzi młodych, bo widzimy, że zmieniają się pokolenia, zmienia się ich mentalność, stawiane są wciąż nowe wymagania i jak najbardziej musimy odpowiadać też na wyzwania ze strony adresatów – powiedział KAI przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego.

„Młody człowiek zasługuje na więcej” – taki tytuł nosi najnowsze oświadczenie Prezydium Konferencji Episkopatu Polski z 24 sierpnia. Z perspektywy troski o młode pokolenia biskupi obserwują z niepokojem działania MEN, apelując o niezwłoczne przywrócenie właściwego miejsca lekcjom religii w szkole.

„Wychowanie młodego pokolenia nie jest zadaniem jednej instytucji. Rodzina, szkoła, wspólnoty religijne, organizacje społeczne i państwo współtworzą przestrzeń rozwoju młodego człowieka. Potrzeba współpracy opartej na wzajemnym szacunku i uznaniu kompetencji każdego z uczestników procesu wychowawczego” – podkreślają biskupi w oświadczeniu Prezydium KEP.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.