Drukuj Powrót do artykułu

Kto wrócił do szkoły: dzieci czy rodzice? Jak zadbać o dobry start

01 września 2026 | 15:55 | KUL/mstoj | Lublin Ⓒ Ⓟ

Koniec wakacji i pierwszy dzwonek to moment emocjonujący nie tylko dla uczniów, ale także dla ich rodziców. O tym, dlaczego na początku roku szkolnego warto wziąć głęboki oddech i zastanowić się, gdzie przebiega granica, za którą rodzicielska troska zmienia się w nadopiekuńczość i chęć kontrolowania każdego kroku dziecka – mówi dr Sylwia Gwiazdowska-Stańczak z Katedry Psychologii Wychowawczej i Rodziny Instytutu Psychologii KUL.

– Rodzice są bardzo zaangażowani w edukację swoich dzieci, o wiele bardziej niż kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. Widoczny jest jednak trend związany z nadopiekuńczością rodziców, którzy chcą wyręczać we wszystkim dzieci, angażować się w każdy obszar i wszystko wiedzieć – zauważa dr Sylwia Gwiazdowska-Stańczak.

Choć działania rodziców nie wynikają ze złych intencji, a z troski o dzieci i ambicji, pozbawione refleksji mogą skutkować przekraczaniem granic i przynieść rezultaty przeciwne do oczekiwanych. Przykładem nadmiernego zaangażowania jest ingerowanie w metody pracy szkoły, próba wpływania na dobór kadry nauczycielskiej, a nawet pouczanie nauczycieli czy domaganie się stałego nadzoru, np. kamer w przedszkolnych salach czy klasach.

Nie pomaga intensywny przepływ – często niepotrzebnych – informacji między samymi rodzicami. – Stała łączność w grupach internetowych nakręca emocje i konflikty. Sprawy rozwiązane między dziećmi bywają dalej podsycane przez dorosłych na komunikatorach – tłumaczy dr Gwiazdowska-Stańczak. – Rodzic, który sam nie zgłosiłby uwag, robi to, widząc aktywność innych. To psychologia tłumu – dodaje.

Na obronę rodziców – muszą mierzyć się z nieustannie zmieniają się szkolną rzeczywistością. Reformy oświaty, gąszcz regulacji, polityczne i światopoglądowe spory wokół podręczników czy przedmiotów wywołują chaos. Dodatkowo ciągły szum informacyjny – komunikaty płynące równolegle z dziennika elektronicznego, aplikacji czy wiadomości e-mail – sprawia, że rodzice czują się zarzuceni informacjami, a jednocześnie niedoinformowani w kwestiach najważniejszych, gdyż te kluczowe sprawy w natłoku łatwo przeoczyć.

Ekspert KUL wskazuje, że problemem jest także generalnie niskie zaufanie rodziców do systemu edukacji w Polsce. – W czasie strajku nauczycieli (w 2019 roku) narastała medialna narracja dyskredytująca ich pracę – wspomina dr Gwiazdowska-Stańczak, dodając, iż wpłynęło to negatywnie na postrzeganie autorytetu nauczyciela, a kolejne konflikty utrwalają społeczne niezadowolenie z edukacji. – Ci rodzice i nauczyciele, którzy są przywiązani do tradycyjnego modelu, mają trudność z akceptacją zmian – zauważa ekspert.

Co zrobić, gdy rodzicielski lęk przesłania faktyczne emocje dzieci? Warto zapytać dziecko, co naprawdę czuje na progu nowego roku, zamiast projektować na nie własne obawy – podpowiada ekspert. – Młodsze dzieci zwykle cieszą się ze szkoły i kontaktów rówieśniczych. Po wakacjach, gdy spotkań z rówieśnikami było zdecydowanie mniej, szkoła staje się miejscem relacji, zabawy i ciekawych wydarzeń – mówi dr Gwiazdowska-Stańczak. – Na nastawienie dziecka duży wpływ ma to, czy o szkole mówi się dobrze w domu, czy rodzice prezentują pozytywną postawę wobec edukacji. To wpływa na proces adaptacji dziecka w szkole. Starszym uczniom nieco trudniej o entuzjazm, ale pamiętajmy, że szkoła to rozwój. Wielu uczniów lubi się uczyć i nie mogą doczekać się powrotu – zauważa psycholog.

Druga strona medalu to dzieci z lękami i trudnościami, dla których szkoła bywa źródłem stresu. – Uczniowie ze szczególnymi potrzebami potrzebują mądrego wsparcia: opinii i orzeczeń, pomocy psychologa, pedagoga szkolnego, nauczyciela wspomagającego, odpowiednio dobranej i dostosowanej szkoły – podkreśla dr Gwiazdowska-Stańczak.

Jak pomóc dzieciom we wdrożeniu się w szkolną rutynę? – Z reguły rodzice chcieliby wejść w rytm bardzo szybko. Natomiast dzieciom potrzebny jest czas, by mogły się stopniowo zaadaptować. Ważne jest, żeby szkoła i nauczyciele na początku dali jeszcze odrobinę luzu, żeby uczniowie mieli chwilę na dostosowanie się. W domu także warto budować pozytywne nastawienie np. poprzez wspólne kompletowanie wyprawki, wybór zeszytów, planowanie spotkań z kolegami – wymienia ekspertka.

Jak zatem realnie wesprzeć dzieci, nie wpadając w pułapkę nadopiekuńczości? – Weźmy głęboki oddech i pozwólmy dzieciom przeżywać ich emocje: zarówno te pozytywne, jak i negatywne – podsumowuje psycholog i dodaje, że emocjonalna autonomia dziecka wzmacnia odporność i samodzielność w mierzeniu się z wyzwaniami szkoły.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.