Drukuj Powrót do artykułu

Duch Święty ma pomysł na Kościół w Polsce – rozmowa z ks. dr. Janem Frąckowiakiem

04 września 2026 | 18:18 | tk | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Jakub Poręba/Wikipedia

W obliczu spadku powołań, w Kościele w Polsce konieczne będą reformy duszpastersko-administracyjnych, w tym korekty gospodarowania zasobami ludzkimi – podkreśla w rozmowie z KAI ks. dr Jan Frąckowiak. Przewodniczący zarządu Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych wskazuje, że większego zaangażowania duszpasterskiego będą wymagały obrzeża dużych miast. Podkreśla jednocześnie, że Duch Święty zawsze ma pomysł na Kościół.

Tomasz Królak (KAI): Kto dziś przychodzi do polskich seminariów? Czy po zakończonej właśnie w Turnie dorocznej konferencji rektorów seminariów, które na ten temat obradowało, da się precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie?

Ks. dr Jan Frąckowiak: Przychodzą przedstawiciele pokolenia, które ma swoje bardzo specyficzne bogactwo, ale też specyficzne wyzwania, z którymi musi się mierzyć. A seminaria muszą im w tym pomóc.

Spotykając się z ekspertami – psychologami i pedagogami pracującymi z młodymi ludźmi – odkrywamy także, że seminaria nieustannie muszą się zmieniać, dopasowując swój model działania do potrzeb młodego człowieka. Przede wszystkim chodzi o to, by oferta formacyjna była bardziej zindywidualizowana i uwzględniała konieczność traktowania człowieka całościowo, a więc z uwzględnieniem jego profilu duchowego, psychologicznego i intelektualnego.

KAI: Świat się zmienia, więc dzisiejszy kandydat do seminarium mało przypomina tego sprzed 30 lat…

Myślę, że on jest inny niż ten sprzed lat 10, a nawet 5. Dzisiaj, sytuacja zmienia się właściwie z roku na rok.

KAI: Jak widzi Ksiądz najważniejsze zadania, jakie musi podejmować seminarium współpracując z kandydatem przychodzącym z takiego świata?

Wydaje mi się, że formatorzy seminaryjni muszą brać pod uwagę swoistą kruchość i wrażliwość młodego pokolenia, która jest i deficytem, i zasobem. Eksperci mówią w tym kontekście o praktykowaniu tak zwanej antykruchości. To znaczy, że trzeba z jednej strony wrażliwie diagnozować potrzeby młodego człowieka, ale też stawiać go przed wyzwaniami, konfrontować z trudami życia, tak aby mógł się wzmacniać.

Podczas wspomnianej konferencji mocno wybrzmiało przekonanie, że seminaria trzeba prowadzić tak, żeby nie tylko młodego człowieka chroniły, ale przede wszystkim aby go wzmacniały.

KAI: Eksperci mówią o typowym dziś lęku młodych ludzi przed podejmowaniem dalekosiężnych decyzji.

Kwestia życiowych decyzji jest dziś rzeczywiście bardzo poważnym problemem. Widzimy to w duszpasterstwie, ale dotyczy to na przykład także decyzji dotyczących zawierania małżeństw, i to nie tylko sakramentalnych, ale także związków cywilnych. Widać to także w kwestii decydowania się na powołanie zakonne czy kapłańskie.

W całej Polsce jest bardzo wielu młodych ludzi, którzy sygnalizują, że myślą o powołaniu kapłańskim, ale jest im bardzo trudno podjąć decyzję o wstąpieniu do seminarium. Ale, powtarzam, kwestia trudności co do życiowych decyzji dotyka nie tylko tej sfery.

KAI: Czy spadek powołań kapłańskich i zakonnych spędza Księdzu sen z powiek? Starsza kadra duchownych odchodzi i nie będzie ich kim zastąpić. Jakie rozwiązania wymusi to na Kościele?

To bardzo szeroki temat. Myślę, że jeśli chodzi o relację liczby księży do liczby praktykujących katolików, to w najbliższych latach nie będzie to jakimś wielkim problemem. Wyzwaniem jest dosyć obfita, szeroka sieć parafii i różnych ośrodków duszpasterskich oraz liczba Mszy świętych, zwłaszcza w wielkich centrach miast. Z pewnością obecny stan nie będzie mógł funkcjonować w taki sam sposób w przyszłości.

Konsekwencją zmniejszenia liczebności młodszego pokolenia księży, będzie –  przynajmniej w najbliższych latach – konieczność reform duszpastersko-administracyjnych, w tym korekty gospodarowania zasobami ludzkimi. To na pewno się zmieni. Być może będzie to reorganizacja centrów miast, w których mieszka w nich coraz mniej ludzi i włożenie większej energii, w tym także przekierowanie zasobów personalnych, na obrzeża, gdzie z kolei liczba mieszkańców, w tym ludzi młodych, jest wielka.

Jeśli chodzi o małe parafie, to zapewne nie do każdej z nich będzie można skierować księdza. W takich sytuacjach jakimś rozwiązaniem będą być być może wspólnoty księży posługujące na większym terenie i mające pod opieką duszpasterską większą ilość parafii.

KAI: To są sprawy dosyć nowe, ale Kościół musi się z nimi oswajać i o nich mówić.

O tych zarysowujących się wyzwaniach myślimy i mówimy chyba coraz śmielej, bo to jest po prostu nasza przyszłość.

KAI: Być może jednak te konieczne zmiany przyniosą wspólnocie Kościoła także trwałe dobro? Księża zyskają świadomość, że nie tylko w seminarium, ale i w codziennym duszpasterstwie należy postawić na podejście bardziej zindywidualizowane. Świeccy zaś bardziej docenią wagę Eucharystii, skoro nie będzie ona dostępna blisko i o każdej porze. Widzi to Ksiądz podobnie?

Nie ulega wątpliwości, że jesteśmy w Polsce przyzwyczajeni do tego, że ksiądz zawsze jest i odprawi nam Mszę świętą. Ksiądz natomiast jest przyzwyczajony do tego, że na Eucharystii jest zawsze spore grono zainteresowanych. Otóż, w przyszłości ani jedno ani drugie nie musi oczywistością.

Natomiast obecna sytuacja oraz tendencje, które widzimy, mogą być naprawdę dużym, pozytywnym impulsem do odnawiania wspólnoty Kościoła, także przez zwiększone zaangażowanie osób świeckich w życie parafii. Świadczy o tym praca nadzwyczajnych szafarzy komunii świętej w coraz liczniejszych miejscach, pojawiają się szkoły katechistów, a więc ludzi, którzy pracują nie w szkołach, ale właśnie w parafiach. Symptomatycznym zjawiskiem ostatnich lat jest też przygotowanie do diakonatu stałego mężczyzn, często żonatych, którzy mają być wyświęceni jako duchowni w stopniu diakonatu i pomagać w działaniach duszpasterskich.

KAI: A może jakimś, częściowym choćby, rozwiązaniem deficytu powołań kapłańskich byłoby zaproszenie do pracy w Polsce księży z innych kontynentów, na przykład z Afryki?

Ta kwestia jest rozpoznawana i podejmowane są delikatne próby idące w tym kierunku. W niektórych naszych seminariach formują się pojedynczy kandydaci do święceń z krajów misyjnych. Jednak musimy sobie uczciwie powiedzieć, że w Polsce nie mamy takich potrzeb. Musimy po prostu przeorganizowywać pewne rzeczy. Poza tym, nie jest to takie łatwe także z uwagi na pewne różnice mentalne, na inną rzeczywistość duszpasterską Kościoła w Afryce czy Azji.

KAI: Podsumowując: obraz Kościoła będzie się zmieniał, ale trzeba zachować nadzieję co do przyszłości, tym bardziej, że widać już pewne plusy.

Nie wolno się obrażać na rzeczywistość tylko dlatego, że nie jest taka, do jakiej byliśmy przyzwyczajeni przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Musimy sobie uświadomić, że biorąc pod uwagę minione wieki, nigdy w Kościele w Polsce nie było tylu księży, co w ostatnich latach.

Należy więc raczej dostrzegać, że w tych konkretnych realiach, w których żyjemy – działa Duch Święty, który nieustannie, w każdym pokoleniu odnawia Kościół, stawiając ludzi Kościoła przed nowymi wyzwaniami, konfrontując z różnymi trudami, ale równocześnie pokazując, że On ma swój pomysł na Kościół.

Rozmawiał Tomasz Królak (KAI)

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.