Drukuj Powrót do artykułu

25. rocznica zamachów terrorystycznych w USA: dla Jana Pawła II były mroczną godziną ludzkości

07 września 2026 | 15:01 | ts | Rzym Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Wikipedia

Mija 25 lat od zamachów terrorystycznych w USA: 11 września 2001 r. terroryści Al–Kaidy porwali w USA cztery samoloty, z których dwa uderzyły w budynki World Trade Center (WTC) w Nowym Jorku, a trzeci w gmach Pentagonu w Waszyngtonie. Czwarty samolot, który miał uderzyć w waszyngtoński Kapitol, rozbił się w Pensylwanii po akcji pasażerów, którzy podjęli walkę z porywaczami. W wyniku zamachu zginęło 2977 osób, większość wskutek pożaru i zawalenia się dwóch wież WTC. Wśród ofiar było też kilkoro Polaków.

W debatę na temat reakcji militarnej USA po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 r. włączył się papież Jan Paweł II (1978-2005). Również osobiście papież przeżył ten dzień przed 25 laty jako „mroczny dzień w dziejach ludzkości”, przypomniał rzymski korespondent niemieckiej agencji katolickiej KNA Ludwig Ring-Eifel . „Kiedy dotarła do niego wiadomość o atakach terrorystycznych, które miały zmienić historię, papież z Polski  spędzał dzień w letniej rezydencji w Castel Gandolfo. Z popołudniowego odpoczynku papieża, który często był senny z powodu leków na Parkinsona, krótko po godzinie 15:00 wyrwał telefon. Dzwonił jego rzecznik prasowy, Joaquin Navarro-Valls, opisując szokujące obrazy z Nowego Jorku, które właśnie widział w telewizji. 

W kilka lat później Navarro-Valls opowiedział w jednym z wywiadów, co wówczas się wydarzyło. Papież również włączył telewizor i zobaczył walące się wieże World Trade Center oraz rozpacz na Manhattanie. Jego pierwszą reakcją było pytanie, jak ludzie mogli być zdolni do czegoś takiego. Następnie udał się do prywatnej kaplicy, aby modlić się za ofiary. Kilka minut później Jan Paweł II postanowił zadzwonić do prezydenta USA George’a W. Busha. 

Zaledwie sześć tygodni wcześniej Bush odwiedził go po raz pierwszy w Castel Gandolfo. Cały świat obiegły zdjęcia zgarbionego papieża, który szerokim gestem prezentuje prezydentowi piękny widok roztaczający się na lazurowe wody jeziora Albano. Teraz ta spokojna chwila wydawała się  odległa o lata świetlne.

Głęboko wstrząśnięty papież próbował zadzwonić do Busha, ale ten nie odebrał telefonu. Ze względów bezpieczeństwa znajdował się na pokładzie Air Force One i był nieosiągalny. Wtedy Jan Paweł II zrobił coś, co papieże często robią w czasach katastrof: podyktował telegram.

„Mroczna i tragiczna chwila” 

„Wstrząśnięty niewypowiedzianym horrorem dzisiejszych ataków terrorystycznych na niewinnych ludzi w USA, spieszę zapewnić Pana i Pańskich współobywateli o moim głębokim smutku, a cały naród o mojej bliskości w modlitwie w tej mrocznej i tragicznej chwili”, napisał Jan Paweł II w telegramie do prezydenta USA. 

O „mrocznym ” dniu mówił papież również następnego dnia podczas audiencji ogólnej na Placu św. Piotra. Spotkanie tysięcy pielgrzymów z całego świata ze zwierzchnikiem Kościoła, zazwyczaj naznaczone wiwatami, brawami i radością, odbyło się w nastroju pełnym szacunku i powagi.  „Nie mogę rozpocząć tej audiencji bez wyrażenia głębokiego żalu z powodu wczorajszych ataków terrorystycznych, które zalały Amerykę krwią, pochłonęły tysiące ofiar i pozostawiły tysiące rannych”, powiedział Jan Paweł II do stojących w przenikającej smutkiem ciszy zgromadzonych. Podkreślił, że  przyłącza się do wszystkich potępiających te akty i dodał: „Drogi przemocy nigdy nie prowadzą do prawdziwych rozwiązań problemów ludzkości”. 

Następnie ponownie mówił o ciemności: „Dzień wczorajszy  był mroczny dniem w historii ludzkości, straszliwą zniewagą dla ludzkiej godności”. I dalej: „Nawet jeśli moce mroku i ciemności zdają się mieć przewagę, wierzący wie, że zło i śmierć nigdy nie mają ostatniego słowa”.

Ostrzeżenie przed spiralą nienawiści

Na zakończenie przemówienia papież nawiązał również do coraz głośniejszych w USA głosów domagających się zemsty i odwetu: „Prośmy Pana, aby nie zwyciężyła spirala nienawiści i przemocy. Niech Maryja, Matka Miłosierdzia, obudzi w sercach wszystkich mądre myśli i plany pokoju”.

Dla Jana Pawła II masakra na Manhattanie była również osobistym ciosem. Tuż przedtem, u schyłku symbolicznie ważnego roku 2000, ogłosił swoją wizję pokojowej ludzkości.  „W tej perspektywie należy też patrzeć na wielkie wyzwanie dialogu międzyreligijnego, który będziemy nadal prowadzić w nowym stuleciu, zgodnie ze wskazaniami Soboru Watykańskiego II. (…) W warunkach daleko posuniętego pluralizmu kulturowego i religijnego, jakiego można się spodziewać w społeczeństwie nowego tysiąclecia, dialog ten jest potrzebny także po to, aby można było położyć trwałe fundamenty pokoju i oddalić złowieszcze widmo wojen religijnych, które stały się przyczyną rozlewu krwi w wielu okresach dziejów ludzkości.”. W obliczu tych wydarzeń zasadnicze zdania jego pełnego nadziei listu apostolskiego „Novo millenio ineunte” z początku trzeciego tysiąclecia, wydawały się bez znaczenia. 

Jednak papież z Polski, który wykazał się już wielką wytrwałością w walce z komunistycznymi dyktaturami w Europie Wschodniej, nie zachwiał się w nadziei na pokój między religiami. Z tego też powodu w kolejnych latach, aż do swojej śmierci w kwietniu 2005 r., krytykował próby podejmowane przez USA i ich sojuszników, mające na celu pokonanie islamistycznego terroryzmu militarnie za pomocą wojen w Afganistanie i Iraku.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.