Drukuj Powrót do artykułu

Rosja fałszywie przedstawia się jako obrońca wartości

10 września 2026 | 22:17 | dg | Bruksela Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Wikipedia

Rosja wykorzystuje język tradycyjnych i chrześcijańskich wartości jako instrument polityczny, a Rosyjski Kościół Prawosławny stał się jednym z ważnych narzędzi legitymizowania polityki Kremla – wskazywali uczestnicy konferencji „Russia as a False Defender of Traditional Values”, która odbyła się 9 września w Parlamencie Europejskim w Brukseli. Szczególną uwagę poświęcono postawie patriarchy Cyryla wobec wojny przeciwko Ukrainie oraz sytuacji duchownych prawosławnych sprzeciwiających się rosyjskiej agresji.

Spotkanie zorganizowała grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) we współpracy z Frontline Foundation. Wśród uczestników znaleźli się politycy i eksperci z Polski, Czech, Łotwy, Ukrainy, Gruzji, Izraela i Stanów Zjednoczonych. Dyskusję prowadził Tomasz Szatkowski, sekretarz generalny ECR i były ambasador Polski przy NATO.

Mariusz Kamiński, otwierając konferencję, zwrócił uwagę, że kremlowska narracja o Rosji jako obrońcy tradycyjnych wartości nie ogranicza się do propagandy. – Ten obraz silnego państwa i zdrowego, zakorzenionego w tradycyjnych wartościach narodu rosyjskiego to nie tylko kwestia propagandy, ale również oficjalnego prawodawstwa rosyjskiego – mówił, przypominając, że w 2022 r. Władimir Putin wydał dekret dotyczący zachowania i umacniania rosyjskich wartości duchowych i moralnych. Wśród nich znalazły się m.in. silne państwo, patriotyzm, tradycyjna rodzina, religia oraz pamięć historyczna. Kamiński zakwestionował jednak zgodność tych deklaracji z rzeczywistością rosyjskiego państwa, wskazując m.in. na represje wobec przeciwników politycznych, agresywny nacjonalizm, problemy społeczne i rosyjską agresję przeciwko Ukrainie. „Dla byłego oficera komunistycznego KGB religia i Cerkiew są tylko i wyłącznie użytecznym narzędziem służącym interesom reżimu” – powiedział o patriarsze Cyrylu. W ocenie polityka kremlowska wizja Rosji jako obrońcy chrześcijaństwa ma służyć budowaniu jej obrazu jako swoistego „Trzeciego Rzymu”, jednak jednocześnie rzeczywistość rosyjskiej polityki pozostaje sprzeczna z wartościami, do których odwołuje się Kreml.

Patriarcha Cyryl wspiera wojnę

Szczególnie mocno o roli Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego mówił Aleksander Vondra, czeski polityk, były minister obrony i jeden z uczestników antykomunistycznej opozycji w Czechosłowacji. Jego zdaniem problem nie polega wyłącznie na tym, że Kreml posługuje się językiem chrześcijańskich wartości, ale i na tym, że część zachodnich środowisk konserwatywnych przyjmuje rosyjską narrację bez dostatecznego konfrontowania jej z rzeczywistością. Vondra wskazywał, że Rosja przedstawia Władimira Putina jako obrońcę chrześcijaństwa, podczas gdy jednocześnie prowadzi wojnę przeciwko Ukrainie. – Putin próbuje przedstawiać siebie jako obrońcę chrześcijańskich wartości. To nonsens – mówił.

Jako przykład podatności na tę narrację podał sytuację części konserwatywnego elektoratu w Czechach. Jego zdaniem ludzie, którzy nie dostrzegają rosyjskich zbrodni i nie znają sytuacji wewnętrznej Rosji, mogą na podstawie obrazów budowanych przez rosyjską propagandę uznać Putina za obrońcę chrześcijaństwa. – Widzą zdjęcia budowanych nowych cerkwi w Moskwie, a nie zbombardowanej Ławry w Kijowie – zauważył.

Odnosząc się do kwestii prawosławia i wojny powiedział, że Patriarcha Cyryl mocno wspierał agresywną rosyjską kampanię wojskową, która ma imperialistyczną naturę, a jego prawosławna Cerkiew używa języka religijnego, by usprawiedliwiać wojnę. Zwrócił też uwagę na błogosławienie żołnierzy i sprzętu wojskowego kierowanego na front.

Vondra wskazał przy tym na los prawosławnych duchownych, którzy sprzeciwiali się wojnie i spotkały ich represje. Podkreślał, że w rosyjskim prawosławiu struktura kościelna jest podporządkowana interesom państwa, podczas gdy w chrześcijaństwie zachodnim relacja Kościoła i władzy politycznej ma inny charakter. W jego ocenie nie jest to wyłącznie zjawisko związane z osobą Władimira Putina, a ma głębsze historycznie korzenie: “Rosyjskie prawosławie po prostu służy interesowi imperium na Kremlu”.

Rosja nie jest obrońcą żadnych wartości

Podobną diagnozę przedstawił Richard Kols z Łotwy. Jego zdaniem Rosja nie posiada spójnego systemu wartości, który chciałaby rzeczywiście bronić. Raczej wybiera z różnych systemów kulturowych i politycznych te elementy, które mogą być użyteczne w danym kontekście. – Rosja nie jest obrońcą tradycyjnych wartości. Nie jest obrońcą żadnych wartości w ogóle. Są one instrumentami – przekonywał. W jego ocenie Kreml potrafi jednocześnie występować jako obrońca konserwatyzmu, antykolonializmu, pacyfizmu czy prawosławia, zależnie od odbiorców.
Zaznaczył, że w przypadku Ukrainy szczególnie widoczna jest sprzeczność pomiędzy rosyjską deklaracją obrony chrześcijaństwa a działaniami wojennymi. Rosyjska propaganda może przedstawiać Moskwę jako ostatni bastion chrześcijańskiej i tradycyjnej cywilizacji, podczas gdy w Ukrainie niszczone są świątynie i infrastruktura religijna.

Rosyjska narracja i słabość Zachodu

Były szef polskiego kontrwywiadu gen. Maciej Materek zwracał uwagę, że rosyjskie działania wpływu nie ograniczają się do internetu i propagandy. Jego zdaniem Moskwa wykorzystuje otwartość demokratycznych społeczeństw, swobodę przepływu informacji oraz ograniczenia demokratycznych państw w przeciwdziałaniu operacjom wpływu. – Rosja, odwołując się do tradycji chrześcijańskich i cywilizacyjnych, jest na etapie kolejnego elementu swojej wojny z Zachodem – mówił. Wskazywał również na akty sabotażu i inne działania wymierzone w bezpieczeństwo państw europejskich. Jego zdaniem nie można już mówić wyłącznie o „wojnie hybrydowej” czy „wojnie kognitywnej”, ponieważ działania Rosji mają też wymiar fizycznego zagrożenia dla życia i bezpieczeństwa Europejczyków.

Lech Wojciechowski z Frontline Foundation przedstawił szerszą analizę rosyjskich operacji wpływu. Zwracał uwagę, że Moskwa potrafi wykorzystywać język zarówno konserwatywny, jak i liberalny czy antykolonialny, dostosowując przekaz do odbiorców. W jego ocenie jednym z głównych mechanizmów rosyjskich operacji jest manipulowanie znaczeniem pojęć oraz wykorzystywanie istniejących podziałów społecznych. Jako przykład podał kryzys na granicy polsko-białoruskiej.

Wątek prawosławia był jednym z najważniejszych elementów brukselskiej dyskusji, ponieważ pokazuje mechanizm, w którym religijny język zostaje połączony z geopolitycznym projektem państwa rosyjskiego. Uczestnicy konferencji zwracali uwagę, że Kreml wykorzystuje obraz Rosji jako obrońcy chrześcijaństwa przede wszystkim w relacjach z zagraniczną opinią publiczną. Jednocześnie w samej Rosji Cerkiew prawosławna pozostaje silnie związana z państwem, a duchowni podważający oficjalną narrację dotyczącą wojny są poddawani represjom.

W ocenie Vondry właśnie dlatego nie można oceniać rosyjskiej polityki wyłącznie na podstawie jej deklaracji dotyczących rodziny, religii czy tradycji. – Nie powinniśmy wierzyć w te maski. Stwierdzenie Putina, że Rosja chroni chrześcijaństwo, jest typową rosyjską maską – przekonywał.

Rosja działa też na Zachodzie

Dr Kateryna Nastoiashcha, przedstawicielka ukraińskiego Institute for National Resilience and Security, zwróciła uwagę na inny wymiar rosyjskich działań wpływu – wykorzystywanie struktur religijnych funkcjonujących w państwach Unii Europejskiej. Prezentując badania Nastoiashcha wskazywała, że Rosyjski Kościół Prawosławny daje Moskwie istniejącą już sieć instytucjonalną, za pomocą której można podtrzymywać określone narracje, więzi społeczne i lojalności. Nie zawsze chodzi przy tym wyłącznie o bezpośrednią propagandę, a znacznie istotniejsze może być długofalowe oddziaływanie na ludzi poprzez środowiska religijne i wspólnotowe. „Rosyjski Kościół Prawosławny podtrzymuje rosyjskie wpływy w UE pod osłoną wolności sumienia, stanowiąc ryzyko dla bezpieczeństwa narodowego” – mówiła ukraińska socjolożka zauważając, że europejska ochrona przed rosyjską propagandą np. w mediach nie uwzględnia moskiewskiej Cerkwi. Jej zdaniem szczególnie istotne jest to, że w tej samej przestrzeni wpływu znajdują się dwie grupy – uchodźcy o rosyjskojęzyczna diaspora: „Są oni obszarami długofalowego wpływu na postawy polityczne i odporność demokratyczną”.

O religijnym wymiarze rosyjskiej wojny mówił także Siergiej Czapnin, były pracownik Patriarchatu Moskiewskiego, który przez kilkanaście lat zajmował stanowiska redakcyjne w jego strukturach. W 2015 r. został odwołany z funkcji przez patriarchę Cyryla. Jak wspominał, ostrzegał wówczas przed wykorzystaniem języka religijnego do uzasadniania przyszłych konfliktów zbrojnych. Czapnin zwracał uwagę, że w Rosji represje dotykają duchownych, którzy odmawiają podporządkowania modlitwy logice wojny. Jak mówił, księża mogą być karani za modlitwę o pokój, podczas gdy oficjalny język Cerkwi coraz mocniej akcentuje modlitwę o zwycięstwo. W jego ocenie nie chodzi przy tym o pojedyncze przypadki dyscyplinarne, lecz o konsekwencję głębszej zmiany doktrynalnej.

Według Czapnina Rosyjski Kościół Prawosławny stał się współautorem ideologii, w której pojęcia zaczerpnięte z chrześcijaństwa zostały przekształcone tak, aby mogły służyć legitymizowaniu przemocy. Wskazywał przy tym na nauczanie patriarchy Cyryla dotyczące żołnierzy ginących na wojnie. W jego ocenie dochodzi w ten sposób do odwrócenia klasycznego chrześcijańskiego rozumienia męczeństwa: zamiast człowieka, który jest gotów umrzeć, aby nie zabić, pojawia się obraz zabijającego żołnierza jako swoistego „męczennika”. „Męczennik zostaje zastąpiony przez zabójcę” – mówił Czapnin.

W swoim wystąpieniu podkreślał jednocześnie, że nie należy utożsamiać oficjalnej ideologii Patriarchatu Moskiewskiego z całym rosyjskim prawosławiem. Jak zaznaczał, wewnątrz Cerkwi istnieje pewien opór wobec tej wizji, jednak jego przedstawiciele są represjonowani, więzieni lub zmuszani do emigracji.

Czapnin przekonywał również, że język religijny wypracowany w Rosji służy nie tylko legitymizowaniu wojny wewnątrz kraju. Jego zdaniem jest on wykorzystywany jako narzędzie rosyjskiego wpływu także za granicą – w Europie, Afryce i Ameryce.

Lech Wojciechowski, były zastępca szefa polskiej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zwracał uwagę, że jednym z celów rosyjskich działań informacyjnych jest przekonanie opinii publicznej na Zachodzie, że ruchy prawicowe i konserwatywne są z natury prorosyjskie. Jak mówił, Kreml potrafi jednak wykorzystywać również narracje kojarzone z lewicą i liberalizmem. Wskazywał, że już w XVIII wieku rosyjska propaganda przedstawiała Rosję jako państwo niosące Europie „kaganek oświaty”, przeciwstawiane rzekomo zacofanej i nietolerancyjnej Polsce. Według Wojciechowskiego podobne mechanizmy były wykorzystywane także w okresie sowieckim, gdy za przeciwników Moskwy uznawano m.in. Jana Pawła II, Ronalda Reagana i Margaret Thatcher. Po upadku ZSRR – jak ocenił – rosyjskie działania destabilizacyjne nie ustały, lecz zaczęły wykorzystywać m.in. organizacje pozarządowe oraz istniejące na Zachodzie spory dotyczące migracji, praw mniejszości czy kolonializmu. Jako przykład wskazał kryzys na granicy polsko-białoruskiej, gdzie, jego zdaniem, poprzez odpowiednie manipulowanie językiem próbowano przenieść odpowiedzialność za kryzys na państwa, które stały się jego celem. Wojciechowski przekonywał, że wspólnym celem różnych rosyjskich operacji jest osłabianie Zachodu i podważanie idei Europy złożonej z niezależnych państw.

Stanisław Żaryn z National Security Institute Foundation zwrócił uwagę, że rosyjska propaganda buduje obraz Rosji jako „oblężonej twierdzy” – państwa otoczonego przez wrogów, którego naród ma szczególną historyczną misję i obowiązek obrony własnej cywilizacji oraz tradycyjnych wartości. Jak wskazywał, tego rodzaju narracja służy nie tylko uzasadnianiu polityki Kremla, ale i długofalowemu kształtowaniu rosyjskiego społeczeństwa. Żaryn mówił, że podobne mechanizmy wykorzystywane były przez sowieckie służby specjalne także poza granicami ZSRR, m.in. poprzez wspieranie i finansowanie różnych organizacji politycznych. W jego ocenie współczesna Rosja wykorzystuje znacznie szerszy zestaw narzędzi wpływu, dostosowując przekaz do różnych środowisk i odbiorców.

W tym kontekście odniósł się również do Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Jak oceniał, religijna narracja patriarchy Cyryla dotycząca wojny przyczynia się do jej sakralizacji i radykalizacji postaw. Porównywał ją do sposobu, w jaki ideologia dżihadu może nadawać przemocy religijne uzasadnienie. W jego ocenie przekaz ten może wpływać na postawy rosyjskich żołnierzy walczących na Ukrainie. Kolejnym elementem rosyjskiej strategii jest system edukacyjny, który od najmłodszych lat ma kształtować obraz Zachodu jako przeciwnika i przygotowywać kolejne pokolenia Rosjan do uczestnictwa w konflikcie. Zwracał uwagę, że oznacza to problem wykraczający daleko poza obecny etap wojny. – Mamy problem na pokolenia – mówił, wskazując, że Rosja również na pokolenia przygotowuje swoich obywateli do konfrontacji z Zachodem. Żaryn przekonywał w związku z tym, że odpowiedź Zachodu nie może ograniczać się wyłącznie do obrony przed rosyjską propagandą na własnym terytorium. Jego zdaniem konieczne jest również podejmowanie działań wobec rosyjskich struktur wpływu na terytorium samej Rosji.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.