Kard. Müller: słabe chrześcijaństwo nie przeciwstawi się ekspansji islamu
11 września 2026 | 12:41 | st | Asyż Ⓒ Ⓟ
Fot. Grzegorz GALAZKA/East NewsZachód przeżywa głęboki kryzys tożsamości, ponieważ odchodzi od swoich chrześcijańskich korzeni – ocenił kard. Gerhard Ludwig Müller. Emerytowany prefekt Kongregacji Nauki Wiary ostrzegł, że „wewnętrzna apostazja” Zachodu zbiega się z „energiczną ekspansją islamu”. Jego zdaniem odpowiedzią na ten proces nie może być ani relatywizm, ani fundamentalizm, lecz powrót do Chrystusa i misyjnego charakteru chrześcijaństwa.
Kard. Müller przedstawił tezy w przemówieniu przygotowanym na konferencję Tavole di Assisi 2026, która odbyła się 5 i 6 września w Asyżu. Tekst wystąpienia, do którego dotarł „The Catholic Herald”, poświęcony był m.in. sekularyzacji Zachodu, relacjom chrześcijańsko-muzułmańskim oraz znaczeniu misji Kościoła.
„Wewnętrzna apostazja” Zachodu
Zdaniem niemieckiego kardynała kurialnegoZachód znajduje się w „bezprecedensowym kryzysie tożsamości”. Nie jest on – jak podkreślił – jedynie skutkiem zagrożeń zewnętrznych. „Chrześcijański Zachód nie jest już tylko zagrożony przez siły zewnętrzne, ale ulega erozji w wyniku apostazji wewnętrznej” – stwierdził.
Kard. Müller wskazał na rozwój posthumanizmu, który określił jako „ideologię nihilistyczną”. Jego zdaniem próba wyzwolenia człowieka od Boga prowadzi ostatecznie do podważenia samej natury człowieka. Osoba ludzka zostaje sprowadzona do „manipulowalnej materii” i „algorytmu pośród algorytmów”, zamiast być postrzegana jako stworzona na obraz i podobieństwo Boga.
Procesowi temu towarzyszy „energiczna ekspansja islamu” w czasie, gdy społeczeństwa zachodnie rezygnują z przekonań religijnych, które przez wieki kształtowały europejską kulturę.
„Muzułmanie nie szanują słabego chrześcijaństwa”
Kard. Müller podkreślił, że islam – w przeciwieństwie do zsekularyzowanego Zachodu – „nie wstydzi się Boga” ani transcendencji. Jednocześnie zaznaczył, że chrześcijaństwo i islam przedstawiają radykalnie odmienne rozumienie objawienia i człowieka.
„Muzułmanie nie szanują słabego chrześcijaństwa, które wstydzi się Krzyża i sprowadza się do organizacji charytatywnej lub organu nadzorującego ochronę środowiska. Szanują tych, którzy wierzą” – powiedział.
Zdaniem purpurata duchowa pustka Zachodu może sprawiać, że islam jawi się niektórym jako „solidna skała”, zwłaszcza wobec prób redefiniowania natury ludzkiej, małżeństwa, życia i śmierci.
Kard. Müller odrzucił jednak przekonanie, że islam może być odpowiedzią na kryzys Zachodu. „Odpowiedzią na nihilizm nie jest fundamentalizm, lecz Chrystus, wcielony Logos” – zaznaczył.
Św. Franciszek i sułtan: nie tylko dialog
Podczas konferencji wiele miejsca poświęcono spotkaniu św. Franciszka z Asyżu z sułtanem al-Malikiem al-Kamilem podczas piątej krucjaty.
Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary skrytykował interpretacje, które przedstawiają to wydarzenie przede wszystkim jako zapowiedź współczesnego dialogu międzyreligijnego i pacyfizmu. Jego zdaniem takie ujęcie pomija zasadniczy wymiar misji świętego.
„Sentymentalny i relatywistyczny nurt przedstawił św. Franciszka jako prekursora współczesnego synkretyzmu, proroka pacyfistycznego dialogu jako celu samego w sobie, w którym wszystkie religie są równoważne i żadna nie posiada prawdy” – stwierdził kardynał.
Określił taką interpretację jako „fałszerstwo historyczne i teologiczne”. Jak podkreślił, Franciszek udał się do sułtana nie po to, by prowadzić jedynie rozmowy dyplomatyczne, lecz z „miłości do dusz” i przekonania o zbawczej misji Jezusa Chrystusa.
Dialog bez ukrywania własnej wiary
Kard. Müller zaznaczył, że autentyczny dialog międzyreligijny nie oznacza rezygnacji z własnej tożsamości.
„Dialog międzyreligijny, jeśli ma być autentyczny i pełen szacunku dla godności ludzkiej, nie może opierać się na ukrywaniu własnej tożsamości” – powiedział.
W jego ocenie właśnie postawa św. Franciszka pokazuje, że szacunek wobec wyznawców innych religii może iść w parze z jasnym świadectwem swej wiary.
Kardynał wezwał dlatego do ponownego odkrycia misyjnego wymiaru chrześcijaństwa. Jego zdaniem jest to dziś „nie tylko słuszne, ale pilne i niezbędne”.
„Zachód utracił wiarę, ponieważ utracił rozum”
Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary połączył sekularyzację z kryzysem zachodniej koncepcji człowieka. „Zachód utracił wiarę, ponieważ utracił rozum” – ocenił.
Jego zdaniem odejściu od chrześcijaństwa towarzyszy podważanie podstawowych prawd dotyczących ludzkiej natury. W sytuacji duchowej pustki atrakcyjność mogą zyskiwać religie oferujące zdecydowane odpowiedzi i mocne przekonania.
Niemiecki purpurat kurialny przestrzegł jednak przed szukaniem rozwiązania w fundamentalizmie. Alternatywą dla nihilizmu winna być – jak podkreślił – wiara zakorzeniona w Chrystusie i zgodna z rozumem.
„Zachód uratuje się przed posthumanizmem i nie zostanie wchłonięty przez inne religie, jeśli odzyska wartość misji” – stwierdził.
„Poza Jezusem Chrystusem nie ma zbawienia”
W końcowej części wystąpienia kard. Müller wezwał chrześcijan do otwartego głoszenia Chrystusa i wyjątkowości zbawienia chrześcijańskiego.
Jego zdaniem odpowiedzią zarówno na zachodni nihilizm, jak i na rozwój innych religii nie może być osłabianie wymagań wiary. Kościół powinien odzyskać świadomość swojej misji i ponownie postawić Chrystusa w centrum swojego przesłania.
Kardynał potwierdził w tym kontekście zasadę, że „poza Jezusem Chrystusem nie ma zbawienia”. Jego apel skierowany był przede wszystkim do samych chrześcijan i do Europy, która – w jego ocenie – coraz bardziej odcina się od swoich chrześcijańskich korzeni.
„Tylko wtedy, gdy Zachód ponownie umieści Boga w centrum, człowiek znów stanie się prawdziwie ludzki” – podsumował.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

