Drukuj Powrót do artykułu

Święty Krzyż: odpust ku czci Podwyższenia Krzyża Świętego

13 września 2026 | 18:35 | o. Robert Grabka OMI | Święty Krzyż Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. swietykrzyz.pl

Na Świętym Krzyżu trwają uroczystości dorocznego odpustu ku czci Podwyższenia Krzyża Świętego, które w tym roku odbywają się od 12 do 16 września. W niedzielę do najstarszego polskiego sanktuarium przybyli uczestnicy Pielgrzymki Bohaterów „Pamięć i Modlitwa”. Wydarzenie odbywa się w 165. rocznicę wielkiej manifestacji religijno-patriotycznej na Świętym Krzyżu, która poprzedziła wybuch powstania styczniowego. Centralnym punktem dnia była Msza św. o godz. 12.00. Homilię wygłosił o. Wojciech Popielewski OMI, prowincjał Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.

Tegoroczna Pielgrzymka Bohaterów nawiązuje do wydarzeń z 14 września 1861 r. Ziemia świętokrzyska była wówczas jednym z ważnych miejsc budzenia ducha narodowego przed przygotowywanym powstaniem styczniowym. Szczególną rolę odegrał klasztor na Świętym Krzyżu.

W uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego w 1861 r. odbyła się tam potężna manifestacja religijno-patriotyczna. Według informacji przekazanych przez organizatorów, zgromadziła około 30 tys. pielgrzymów, m.in. z Kielc, Radomia, Warszawy i wielu mniejszych miejscowości. Wydarzenie odbiło się szerokim echem i stało się jednym z ważnych impulsów poprzedzających rozwój struktur konspiracyjnych przygotowujących powstanie, które wybuchło 22 stycznia 1863 r. Już miesiąc po świętokrzyskim zgromadzeniu władze rosyjskie wprowadziły na terenie Królestwa Polskiego stan wojenny i kolejne restrykcje.

W 165. rocznicę tamtych wydarzeń środowiska zajmujące się pielęgnowaniem pamięci o powstaniu styczniowym wystąpiły z inicjatywą stworzenia nowej, corocznej tradycji spotkań na Świętym Krzyżu. Pomysł zgromadzenia rekonstruktorów, fundacji i stowarzyszeń działających na rzecz upamiętniania powstańców spotkał się z akceptacją misjonarzy oblatów, gospodarzy sanktuarium.

Uczestnicy pielgrzymki przybywali na Święty Krzyż m.in. w historycznych mundurach, ze sztandarami i symbolami powstańczymi. O godz. 11.30 rozpoczęła się część artystyczna przypominająca wydarzenia sprzed 165 lat.

Przed rozpoczęciem Eucharystii superior klasztoru na Świętym Krzyżu o. Rafał Kupczak OMI powitał zgromadzonych pielgrzymów oraz zaproszonych gości. Wśród nich znaleźli się m.in. poseł RP Anna Krupka oraz Michał Skotnicki, wicewojewoda świętokrzyski.

Anna Krupka odczytała następnie list Prezydenta RP Karola Nawrockiego, skierowany do organizatorów i uczestników Pielgrzymki Bohaterów „Pamięć i Modlitwa”. Prezydent przypomniał znaczenie wydarzeń z 1861 roku i zwrócił szczególną uwagę na ideę „wędrówki z Bohaterem”, czyli przywołania pamięci konkretnego uczestnika powstańczego zrywu.

„Dzisiejsza Pielgrzymka Bohaterów pięknie nawiązuje do tamtego wydarzenia. Szczególną wymowę ma idea «wędrówki z Bohaterem» – przywołania pamięci konkretnego uczestnika powstańczego zrywu. Za wielką historią zawsze bowiem stoją pojedynczy ludzie: ich wybory, odwaga, poświęcenie i wierność Rzeczypospolitej. Przywracając ich imiona naszej zbiorowej pamięci, spłacamy dług wdzięczności wobec tych, którzy za wolną Polskę gotowi byli zapłacić najwyższą cenę. Symbolicznym dopełnieniem dzisiejszych uroczystości będzie złożenie na Świętym Krzyżu ziemi z pól bitewnych powstania styczniowego. Niech pozostanie ona świadectwem krwi przelanej za Ojczyznę i znakiem pamięci przekazywanej kolejnym pokoleniom” – napisał Karol Nawrocki.

Prezydent podziękował również oblatom, Towarzystwu Ochrony Pamięci Powstańców Styczniowych 1863, rekonstruktorom, harcerzom i wszystkim osobom zaangażowanym w przygotowanie pielgrzymki. Wyraził życzenie, aby spotkanie stało się czasem refleksji nad dziedzictwem przodków i odpowiedzialnością za niepodległą Rzeczpospolitą. List zakończył słowami: „Cześć i chwała Bohaterom!”

Krzyż, z którego wypływa życie

Centralnym punktem niedzielnych uroczystości była Msza św. koncelebrowana w intencji poległych i zmarłych powstańców styczniowych. Homilię wygłosił o. Wojciech Popielewski OMI, prowincjał Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.

Na początku kazania prowincjał odwołał się do obecnego w Piśmie Świętym obrazu rzeki życia. Przywołał ogród Eden, wizję proroka Ezechiela, Kalwarię oraz Apokalipsę. Wskazywał, że tam, gdzie Bóg dotyka ludzkiej historii, pojawia się źródło dające życie. Szczególne miejsce w tym obrazie zajmuje Golgota, gdzie z przebitego boku Chrystusa wypłynęły krew i woda.

Przywołując słowa św. Ireneusza „Gloria Dei homo vivens”, czyli „chwałą Boga jest człowiek, który żyje”, o. Wojciech Popielewski OMI mówił o powołaniu człowieka do rozwijania otrzymanych od Boga darów i odpowiedzialnego życia we wszystkich jego wymiarach.

„Jakby rozkochany w swoim stworzeniu Stwórca, znakiem obecności którego jest nadmiar, chciał powiedzieć, rozradowany: żyj, rozwijaj się i rozkwitaj. Wykorzystuj cały potencjał Twojej twórczej osobowości i wzrastaj; czyń to we wszystkich dziedzinach – społecznej, politycznej, religijnej, czyń to w życiu osobistym, zawodowym, rodzinnym i społecznym. Oto, siostry i bracia, nasze fundamentalne powołanie: stać niejako między Stwórcą a stworzeniem, z jednej strony wnosić w stworzony świat owo Imago Dei, obraz Boga, odkupiony przez moc krzyża, a z drugiej strony przynosić Stwórcy uwielbienie stworzeń”.

Następnie kaznodzieja mówił o osobistym znaczeniu krzyża. Podkreślał, że śmierć Chrystusa dotyczy każdego człowieka, ponieważ na Kalwarii Jezus wziął na siebie jego grzech i jego konsekwencje.

„Na Kalwarii stało się nieskończenie więcej niż tylko doświadczenie solidarności Boga z każdym z nas: tam miała miejsce święta wymiana – sacrum commercium. Jeden umarł w miejsce innych, zamiast nich. Umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie. To znaczy, muszę sobie uświadomić, że na Kalwarii nastąpiła cudowna zamiana miejsc; Jezus stanął na moim miejscu. Wziął mój grzech, a dał mi łaskę, dał mi życie. Stanął między moim grzechem a jego konsekwencjami; mój samobójczy strzał uderzył w Niego. «Boży piorunochron» wziął na siebie uderzenie grzechu; grzech jest, ale nie zabija mnie jego konsekwencja”.

Od tajemnicy krzyża o. Popielewski przeszedł do pamięci o ofierze ponoszonej za Ojczyznę. Wskazywał, że dzieje Polski, szczególnie XIX-wieczna walka o niepodległość, pokazują, że miłość do wspólnoty może wiązać się z gotowością do poniesienia najwyższej ceny.

„Patrząc na krzyż, w świetle dziejów naszej ojczyzny, zwłaszcza bolesnej historii walk o niepodległość w XIX wieku, widzimy, że niekiedy w miłości, jeśli chce być autentyczna, wymaga najwyższej ofiary, także tej zbiorowej, wspólnotowej, której znakiem jest krew. I jesteśmy tu w przekonaniu, potwierdzonym heroizmem i wiarą naszych ojców, że tę ofiarę trzeba łączyć z potęgą krwi Zbawiciela, z Jego ofiarą, a naszą miłość z Jego miłością”.

„Nie możemy go przespać”

W dalszej części homilii prowincjał mówił o odpowiedzialności każdego pokolenia za moment historii, w którym przyszło mu żyć. Przywołał słowa sycylijskiego biskupa i badacza historii Catalda Naro: „Istnieje spotkanie, jakie Bóg wyznaczył każdemu pokoleniu, spotkanie, którego nie można przegapić”.

Odnosząc te słowa do powstańców styczniowych, przypomniał, że ich wybory i ofiara wynikały z poczucia odpowiedzialności za ojczyznę.

„Pokolenie powstańców styczniowych o tym wiedziało. Ich miłość do ojczyzny była ukrzyżowana, ale jej nie cofnęli; kochali do końca. Dziś jest z nami Pierwsza Pielgrzymka Towarzystwa Pamięci Powstania Styczniowego. Łączy nas 165 rocznica jednego z największych manifestów patriotyczno-religijnych z 1861 roku, jakie miało miejsce na Świętym Krzyżu, niejako w przededniu wybuchu Powstania Styczniowego” – wskazywał prowincjał.

Prowincjał nawiązał również do ziemi przywiezionej na Święty Krzyż z miejsc związanych z walkami powstańczymi. W jego homilii stała się ona znakiem pamięci o konkretnych ludziach i wydarzeniach oraz przypomnieniem o odpowiedzialności współczesnych.

„Ta ziemia – przypomniał – przyniosła tu dziś ze sobą także wołanie tych, którzy polegli pod Węgrowem, pod Grochowiskami, pod Świętym Krzyżem w lutym 1863, gdy Langiewicz bił się na Łysej Górze. Z tej ziemi odzywa się głos bohaterów, który nam przypomina, że także nam Bóg wyznaczył spotkanie w tym momencie dziejów i my nie możemy go przespać, nie wolno go przegapić”.

O. Wojciech Popielewski OMI zaznaczył, że pamięć chrześcijańska nie polega jedynie na wspominaniu przeszłości. Powinna prowadzić do rozpoznania zadań stojących przed człowiekiem dzisiaj.

„Wiara chrześcijańska i życie Kościoła to nie tylko wspominanie czy kontynuacja pewnej historii, ale przede wszystkim spotkanie z czymś nowym, co dzisiaj wzywa nas osobiście, stawia zadania i nakłada odpowiedzialność. Tak, siostry i bracia, potrzebujemy tamtych bohaterów nie tylko po to, by z dumą wspominać, ale przede wszystkim po to, by dzisiaj świadomie i mądrze żyć” – mówił.

Ojczyzna jako wspólnota ludzi

Kolejnym tematem homilii był patriotyzm rozumiany jako więź z ojczyzną i z ludźmi, którzy ją tworzą. Prowincjał przypomniał obecny w polskiej tradycji obraz ojczyzny jako matki, odwołując się m.in. do Adama Mickiewicza, ks. Piotra Skargi i św. Jana Pawła II.

Zwrócił uwagę, że takie rozumienie ojczyzny ma konkretne konsekwencje dla relacji między ludźmi.

„Jeśli to nie jest tylko polski patos, to zapytajmy, co z tego wynika dla nas dzisiaj? – mówił kaznodzieja. „Najpierw to, że ten skrawek ziemi pod moimi nogami ma mnie obchodzić nie tylko dlatego, że da mi chleb, że mogę się dorobić, bogacić, zapewnić przyszłość kolejnym pokoleniom, ale z tą ziemią, przez wielkość jej niezwykłej historii, łączy mnie i łączyć musi dużo głębsza więź, a skoro ta ziemia to matka, to ten obok mnie nie jest obcy. To mój brat, to moja siostra. Skoro tak, to jesteśmy tu, obok siebie jako synowie i córki tej matki – a dla siebie braćmi i siostrami”.

Mówiąc o solidarności, kaznodzieja przypomniał nauczanie św. Jana Pawła II, według którego oznacza ona bycie „jeden i drugi”, a nigdy „jeden przeciw drugiemu”. W tym kontekście nawiązał do wydarzeń z 1861 roku i do znaczenia jedności społecznej w okresie poprzedzającym powstanie styczniowe.

„Siostry i bracia, patriotyzm relacji musi iść poprzez odnowienie braterstwa, poprzez szacunek wobec siebie. Poprzez świadomość, że mamy tę samą matkę. (…) Inaczej, zwróceni przeciwko sobie, przegapimy ten moment historii, gdzie Bóg wyznaczył nam spotkanie. Czego bał się zaborca? Dlaczego otworzył ogień na Krakowskim Przedmieściu w lutym i na Placu Zamkowym w kwietniu 1861? Nie bał się tłumów, nie bał się manifestacji, bo tłum można rozpędzić, manifestację rozwiązać. Zaborca bał się braterstwa” – podkreślił o. Popielewski.

Prowincjał wskazał, że siła wspólnoty wynika z więzi między jej członkami, a nie jedynie z ich liczby. :Bał się więzów braci świadomych, że są silni, ponieważ zjednoczeni. I kiedy w Warszawie zaborca strzelał, o tę bratnią krew upomniano się tu na Św. Krzyżu. I tego wołania nie zdołał stłumić. My, jeśli nie będziemy solidarni, to znaczy «jeden i drugi, a nigdy jeden przeciw drugiemu», będziemy tłumem, a nie wspólnotą. Zjednoczeni – bracia i siostry – będziemy niepokonani!” – powiedział.

Patriotyzm codziennych obowiązków

O. Wojciech Popielewski OMI mówił także o patriotyzmie wyrażającym się w zwyczajnym życiu. Wskazywał na odpowiedzialność za codzienną pracę, wykonywanie powierzonych zadań i troskę o dobro wspólne.

„Patriotyzm postaw to świadomość, że istnieje powinność dnia codziennego; z chrześcijańskiego punktu widzenia jest to najbardziej może prozaiczny, ale przecież nieoceniony krzyż codziennych zadań – każda chwila jest bezcenna, każde zadanie ważne, żadnego obowiązku zaniedbać nie wolno” – zaapelował kaznodzieja.

Według prowincjała oblatów, każdy człowiek poprzez sposób wykonywania swoich obowiązków pozostawia po sobie część wspólnego dziedzictwa: „Musimy odnowić w sobie świadomość, że przez to, jakim jestem, jakie ślady pozostawiam na wszystkim, co mnie otacza, rozwijam się nie tylko ja, ale mam szansę wkładać do tego wielkiego skarbca naszego wspólnego dziedzictwa to, co może służyć innym”.

Nawiązując do klęski powstania styczniowego, kaznodzieja mówił również o skutkach, które jego uczestnicy i idee pozostawiły kolejnym pokoleniom. Przywołał obraz Norwidowskiego „gwiaździstego dyjamentu” i odzyskanie przez Polskę niepodległości w 1918 roku.

„Powstał ruch społeczny, który nie zgasł kiedy powstanie upadło, a ów diament wolności zaświecił pełnym blaskiem w 1918 r. Nasze codzienne życie nie będzie nigdy lśniącym pasmem wygranych, jasnych dni; będą też dni mroczne i nasze przegrane, ale pośród niepowodzeń, przegranych i popiołów naszych osobistych historii życiowych musi lśnić zwycięstwa zaranie – diament świadomego wysiłku odpowiedzialności, powinności dnia codziennego” – powiedział.

Podsumowując ten wątek, o. Popielewski wskazał, że odpowiedzialność za niepodległość przybiera różne formy w kolejnych okresach historii.

„Walka o niepodległość nigdy się nie kończy, tylko przybiera inną formę. I nikt nigdy nie jest zwolniony z odpowiedzialności za powierzony mu odcinek zadań, obowiązków i odpowiedzialności”.

Władza i dobro wspólne

Osobną część homilii prowincjał poświęcił odpowiedzialności osób sprawujących władzę. Odwołując się do nauczania św. Jana Pawła II, mówił o polityce jako służbie dobru wspólnemu i człowiekowi.

„I jeszcze jedno wyzwanie, jakie łączy się z patriotyzmem postaw: władza TYLKO jeśli chce szukać dobra wspólnego. NIE jest po to, by ją mieć. Władza zamiast służby może stać się także wielką namiętnością” – wskazywał zakonnik.

Podkreślił, że obywatele mają prawo wymagać od osób sprawujących władzę odpowiedzialności za dobro całej wspólnoty.

„Chcemy i potrzebujemy tych, którzy w naszym imieniu sprawują władzę; ale mamy prawo i obowiązek wymagać od nich, aby to, co robią w naszym imieniu, było naznaczone ofiarną służbą dla dobra wspólnego całego narodu. W centrum ich odpowiedzialności jest człowiek” – podkreślił o. Popielewski. „Od naszych przedstawicieli nie oczekujemy deklaracji, ale odpowiedzialnego, pokornego i ofiarnego działania” – dodał.

„Historia to ludzie”

Ostatnia część homilii była poświęcona pamięci o konkretnych uczestnikach powstania styczniowego. O. Popielewski nawiązał bezpośrednio do idei „wędrówki z Bohaterem”, w ramach której uczestnicy pielgrzymki przywoływali pamięć wybranych przez siebie postaci.

„Przyszliście tu z imionami – mówił – historia to ludzie. Jak mówił niedawno jeden z inicjatorów tego dzisiejszego wydarzenia: Marcin Niewalda: «Bo każdy z nas idzie tam nie sam. Idzie ze swoim bohaterem. Symbolika jest prosta i przejmująca: wybierasz bliską Tobie postać z czasów Powstania – oficera, chłopa z kosą, kobietę niosącą amunicję, księdza, który spowiadał w lesie, kogoś z Twojej rodziny, miejscowości, kogoś kogo historia Cię poruszyła – i wędrujesz z nim»”.

Prowincjał podkreślił, że pielgrzymka ma służyć spotkaniu pamięci historycznej z modlitwą.

„Razem stajecie wobec Najświętszego Sakramentu. To nie jest teatr. To jest symboliczna wspólna wędrówka, spotkanie żywych z tymi, którzy kiedyś zapłacili najwyższą cenę” – powiedział.

Mówiąc o bohaterach, zaznaczył jednocześnie, że nie byli oni ludźmi pozbawionymi słabości. Ich świadectwo wynikało z gotowości do zjednoczenia się wokół wspólnej sprawy: „Ci bohaterowie naszych dziejów to nie są święci z obrazka; to ludzie jak my i nam bardzo podobni z ich wielkimi aspiracjami, ale i z małymi egoizmami, niepowodzeniami, ale zjednoczeni wokół wielkiej sprawy i gotowi oddać jej wszystko”.

Prowincjał odniósł tę myśl także do współczesnego rozumienia ojczyzny jako wspólnoty konkretnych ludzi, rodzin i więzi: „Chrześcijaństwo to twarz, to imię – to Jezus Chrystus, przypominał Jan Paweł II. Polska to twarze, to imiona, to domostwa, to rodziny, to więzi. Polska to My – WSZYSCY! Nie święci z obrazka, ale mający szansę być silni i wielcy, bo zjednoczeni”.

Na zakończenie kazania o. Wojciech Popielewski OMI ponownie odwołał się do obrazu rzeki życia, którym rozpoczął homilię. W modlitwie połączył go z prośbą o jedność, odpowiedzialność za ojczyznę i zachowanie pamięci o jej bohaterach.

„Rzeko Boga, rzeko życia, rzeko wody i Krwi, rozlewaj się obficie na tę ziemię, nieś wszystkim jej mieszkańcom wiarę i odwagę, jedność i poczucie współodpowiedzialności. A ty Rzeko ludzkich istnień, wracaj wdzięczna i radosna do swojego źródła. Nieś przez wieki pamięć o twoich bohaterach, serdeczną modlitwę o pomyślność tej ziemi i dumę, że niesiesz w sobie tę samą krew, która płynęła w żyłach bohaterów” – zakończył.

W czasie Eucharystii jako dar ołtarza złożono także portret generała Mariana Langiewicza bohatera powstania styczniowego. Ma on stać się początkiem „Świętokrzyskiego Panteonu Bohaterów Powstania Styczniowego”.

Po zakończeniu Mszy św. przy bramie wschodniej odbył się apel pamięci. Następnie do przygotowanej urny złożono ziemię pochodzącą z pól bitewnych i mogił powstańczych. Urna wraz z przygotowaną „Księgą ziemi” została przekazana w depozyt sanktuarium na Świętym Krzyżu. Ma pozostać tam jako znak pamięci o uczestnikach powstania styczniowego oraz o tych, którzy zapłacili najwyższą cenę za wolność Ojczyzny.

Odpust potrwa do 16 września

Uroczystości odpustowe na Świętym Krzyżu będą trwały do środy 16 września. Główne obchody przypadają w poniedziałek 14 września, w uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego. Msze św. w bazylice będą sprawowane o godz. 8.00, 10.00, 15.00 i 17.00. O godz. 12.00 przy ołtarzu polowym rozpocznie się suma odpustowa pod przewodnictwem biskupa Krzysztofa Nitkiewicza, ordynariusza diecezji sandomierskiej.

Wieczorem rozpocznie się Ogólnopolskie Czuwanie Modlitewne Wspólnoty Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa. O godz. 21.00 zaplanowano Apel Jasnogórski, a o godz. 22.00 Mszę św. pod przewodnictwem biskupa Janusza Mastalskiego. O godz. 23.30 odbędzie się modlitwa u stóp krzyża. Czuwanie zakończy Msza św. sprawowana w bazylice o godz. 5.00.

We wtorek 15 września, we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej, na Świętym Krzyżu odbędzie się spotkanie służb mundurowych. O godz. 12.00 sumie odpustowej będzie przewodniczył ks. kpt. Straży Granicznej Robert Młynarczyk, kapelan Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu. Tego dnia zaplanowano również spotkanie chorych. O godz. 18.00 zostanie odprawiona Msza św. z sakramentem namaszczenia chorych.

Ostatni dzień odpustu, środa 16 września, będzie m.in. dniem spotkania leśników i pracowników Świętokrzyskiego Parku Narodowego. O godz. 12.00 sumie odpustowej będzie przewodniczył o. Rafał Kupczak OMI, superior klasztoru i kustosz Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego. O godz. 18.00 odbędzie się natomiast Msza św. w ramach spotkania rzemieślników, pszczelarzy, sadowników i rolników. Eucharystii będzie przewodniczył ks. kan. Krzysztof J. Rusiecki, krajowy duszpasterz rzemiosła.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.