Drukuj Powrót do artykułu

Kard. Fernández: religie opowiadają się za pokojem, nigdy za wojną

16 września 2026 | 20:17 | tom, Vatican News | Watykan Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Gregorio Borgia/Associated Press/East News

„Religie opowiadają się za pokojem, nigdy za wojną”, podkreślił kard. Víctor Manuel Fernández. W wywiadzie dla portalu Vatican News prefekt Dykasterii Nauki Wiary, wypowiedział się  na temat nowego dokumentu watykańskiego „Droga nadziei” nawiązującego do deklaracji soborowej „Nostra aetate”.

Vatican News: W świecie pełnym podziałów, wojen i przemocy, w którym często wskazuje się na religię jako jedną z przyczyn konfliktów, jaką wartość i aktualność zachowuje deklaracja „Nostra aetate”, sformułowana przez Sobór Watykański II sześćdziesiąt lat temu?

Kard. Víctor Manuel Fernández: Punkt 9. dokumentu przypomina kluczowy fragment z punktu 5. deklaracji „Nostra aetate”: „Nie możemy wzywać Boga, Ojca wszystkich ludzi, jeśli odmawiamy braterskiego traktowania jakimkolwiek ludziom, stworzonym przecież na obraz Boży. […] Dlatego Kościół odrzuca wszelką dyskryminację człowieka czy akt przemocy wobec niego ze względu na rasę, kolor skóry, stan społeczny czy religię, gdyż jest to sprzeczne z duchem Chrystusa”. Jest to stwierdzenie o ogromnym znaczeniu również w dzisiejszym kontekście.

Każda religia i wszystkie religie opowiadają się za pokojem. Nigdy za wojną. Nie jest zresztą przypadkiem, że ten sam papież Leon XIV z wielką mocą potwierdził tę samą zasadę w swojej encyklice „Magnifica humanitas”, w punkcie 223.: „Ci, którzy posługują się imieniem Boga, by legitymizować terroryzm, przemoc czy wojnę, zdradzają Jego oblicze: walka w imię religii oznacza w rzeczywistości atak na samą religię”.

Co konkretnie oznacza dziś prowadzenie dialogu? Jak uniknąć z jednej strony niebezpieczeństwa zamykania się we własnej tożsamości, a z drugiej – ryzyka synkretyzmu?

W odpowiedzi chciałbym przypomnieć słowa świętego Jana Pawła II na temat dialogu. Podkreślał on bowiem w różnych prywatnych rozmowach, jak pilną sprawą jest połączenie pełnej tożsamości z pełnym dialogiem. W rzeczywistości każdy autentyczny dialog jest jednocześnie „głoszeniem”, gdyż właśnie w dialogu każdy musi jasno ukazać drugiemu swoją tożsamość i starać się wyrazić ją w całym jej pięknie i harmonii. Wszystko to wiąże się z tym, co trafnie ujęto w dokumencie „Dilexit nos” – w punktach 209 i 210 przypomniano tam, że misja głoszenia Ewangelii wymaga „misjonarzy pełnych miłości”, którzy „pozwalają Chrystusowi, by ich zdobył, i nie mogą nie przekazywać dalej tej miłości, która odmieniła ich życie. Dlatego boli ich tracenie czasu na dyskusje o sprawach drugorzędnych czy na narzucanie prawd i zasad, gdyż ich głównym pragnieniem jest dzielenie się tym, czego sami doświadczają, a przede wszystkim sprawienie, by inni, dzięki ich skromnym staraniom, mogli dostrzec dobroć i piękno Tego, którego oni sami kochają”.

Nie jest to jednak akt nawracania, ponieważ: „Słowa osoby kochającej nie zakłócają spokoju, niczego nie narzucają ani nie wymuszają, lecz jedynie skłaniają innych do pytania o to, jak taka miłość jest możliwa. Z najwyższym szacunkiem dla wolności i godności drugiego człowieka, osoba kochająca po prostu ma nadzieję, że będzie mogła opowiedzieć o tej przyjaźni, która wypełnia jej życie”.

W encyklice „Redemptoris missio” Jan Paweł II potwierdza, że ​​dialog z innymi tradycjami religijnymi jest „częścią misji ewangelizacyjnej Kościoła”. Co to oznacza?

Kościół jest w każdym czasie sakramentem niezmierzonej miłości, jaką Bóg darzy wszystkich ludzi na ziemi, i dlatego aktywnie angażuje się w głoszenie wiary w zmartwychwstałego Chrystusa oraz Jego Ewangelię, aby jak najszybciej mogła nastać przyszłość pokoju, braterstwa, sprawiedliwości, szacunku i miłości. Jednakże na drodze do realizacji tego „projektu cywilizacji miłości”, by użyć słów świętego Pawła VI, do których niedawno nawiązał papież Leon XIV, stoi wiele przeszkód. W rzeczywistości rozprzestrzeniają się przerażający indywidualizm oraz równie zgubna forma ubóstwiania samego siebie; sprawiają one, że ludzie w mniejszym lub większym stopniu zamykają się w sobie, sądząc, iż inni po prostu nie istnieją. Aby temu przeciwdziałać, Kościół pragnie z jednej strony dawać świadectwo braterskiej miłości w spotkaniach z wyznawcami innych tradycji religijnych, a z drugiej, uważa za oczywiste dążenie do dialogu i współpracy z tymi tradycjami, by umożliwić każdemu człowiekowi poznanie prawdy, że tylko ten, kto kocha bliźniego, jest naprawdę zdolny do szczęścia.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.