Lublin: odsłonięto mural upamiętniający gen. Mieczysława Smorawińskiego i ks. Edmunda Nowaka
18 września 2026 | 08:45 | kos | Lublin Ⓒ Ⓟ
W kościele garnizonowym w Lublinie 17 września, w 87. rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę, odprawiona została Msza św. i odsłonięto mural „Wspólnie dla Polski i Lubelszczyzny, gen. dyw. Mieczysław Smorawiński, ks. płk dr Edmund Nowak”. Homilię wygłosił biskup polowy Wiesław Lechowicz.
Gen. dyw. Mieczysław Smorawiński był żołnierzem Legionów, jednym z najmłodszych generałów odrodzonej Rzeczypospolitej i od 1934 r. dowódcą Okręgu Korpusu nr II w Lublinie. Po agresji Związku Sowieckiego trafił do niewoli w Kozielsku, a następnie został zamordowany w Katyniu. Ks. płk dr Edmund Nowak był dziekanem Okręgu Korpusu nr II i proboszczem kościoła garnizonowego w Lublinie. Po wybuchu wojny poszedł ze swoimi żołnierzami na Wschód, a w sowieckiej niewoli potajemnie pełnił posługę duszpasterską. Został zamordowany przez NKWD w Kalininie, dzisiejszym Twerze i spoczywa na Polskim Cmentarzu Wojennym w Miednoje.
W homilii bp Wiesław Lechowicz przypomniał, że 17 września należy do dat, które na trwałe zapisały się w pamięci Polaków. – Są takie daty, które naród nosi w sobie jak bliznę, nie trzeba ich objaśniać, wystarczy je wypowiedzieć, a w ciszy, która po nich zapada, słychać wszystko – mówił biskup polowy. Jak podkreślił, tego dnia w 1939 r., gdy Polska od siedemnastu dni walczyła z niemieckim najeźdźcą, „ze Wschodu weszła w jej granice druga ciemność, bez wypowiedzenia wojny, po cichu, jak złodziej”.
Ordynariusz wojskowy zaznaczył, że właśnie w rocznicę tamtych wydarzeń w garnizonowej świątyni w Lublinie zostają przypomniane postaci dwóch ludzi, których „tamta ciemność pochłonęła, ale nie zdołała zwyciężyć”. Nawiązując do słów św. Pawła: „przekazałem wam na początku to, co sam przejąłem”, wskazał, że mural będzie znakiem przekazywania pamięci kolejnym pokoleniom. Jak mówił, będzie przemawiał do żołnierza idącego na służbę, matki prowadzącej dziecko do szkoły i studenta spieszącego na wykłady.
Bp Lechowicz przypomniał, że gen. dyw. Mieczysław Smorawiński był żołnierzem Legionów, jednym z najmłodszych generałów odrodzonej Rzeczypospolitej i od 1934 r. dowódcą Okręgu Korpusu nr II w Lublinie. W czasie wojny polsko-bolszewickiej został ciężko ranny pod Komarowem. We wrześniu 1939 r. nie zdjął munduru i nie szukał ratunku dla siebie. We Włodzimierzu Wołyńskim, ufając słowu sowieckiego dowódcy, wynegocjował dla swoich żołnierzy wolne przejście i sam oddał się do niewoli. Trafił do Kozielska, a następnie został zamordowany w Katyniu. Jego nazwisko znalazło się na pierwszym miejscu listy ekshumacyjnej.
Drugą postacią ukazaną na muralu jest ks. płk dr Edmund Nowak. Biskup polowy przypomniał, że pochodził on z wioski sąsiadującej z Licheniem, był doktorem filozofii i autorem opracowania o dziejach kapelanów wojskowych od czasów Mieszka I do powstania listopadowego. W chwili wybuchu wojny był dziekanem Okręgu Korpusu nr II i proboszczem kościoła garnizonowego w Lublinie. Mógł pozostać na miejscu, ale poszedł ze swoimi żołnierzami na Wschód. W Kozielsku spotkał ponownie gen. Smorawińskiego. Potajemnie pełnił posługę duszpasterską, słuchał spowiedzi, odmawiał z jeńcami różaniec i sprawował Msze św., kiedy tylko było to możliwe.
Bp Lechowicz przywołał świadectwo jednego z ocalałych jeńców, który wspominał, że przed Wielkanocą 1940 r. ks. Nowak, z przemyconą stułą i wodą we flaszce, chodził po obozowych salach i święcił jeńcom chleb i sól. Kilkanaście dni później został wywieziony do Kalinina, dzisiejszego Tweru, i zamordowany strzałem w tył głowy.
Biskup polowy podkreślił, że zamiarem oprawców było nie tylko zabicie człowieka, ale także zniszczenie pamięci o nim. – Zabić człowieka, potem zabić pamięć o nim, zasypać doły, zasiać las, zakazać słowa Katyń – mówił. Jak zaznaczył, nad tymi zasypanymi dołami wciąż jednak rozbrzmiewa prawda silniejsza niż kłamstwo. – Jest moc większa niż moc imperiów i imperatorów, moc prawdy, która wychodzi z ziemi, i moc Boga, który wskrzesza – podkreślił.
Zdaniem bp. Lechowicza mural poświęcony generałowi i kapelanowi przypomina także o wspólnocie żołnierza i kapelana, służby wojskowej i posługi duszpasterskiej. – Są obok siebie, jak byli za życia. Trudno też oprzeć się myśli, że w tym obrazie zawiera się również przesłanie o wspólnocie żołnierza i kapelana, służby wojskowej i posługi duszpasterskiej. Tak było, tak jest i oby tak pozostało – mówił. Dodał, że nikomu nie powinno przyjść na myśl ograniczanie żołnierzom dostępu do posługi kapłańskiej.
Nawiązując do Ewangelii, ordynariusz wojskowy wskazał, że ostateczną miarą człowieka jest miłość. – Nie stopnie, nie odznaczenia, nie stanowiska, choć ich nie lekceważymy, ale miłość. Generał i Kapelan bardzo umiłowali: Boga, Ojczyznę, swoich żołnierzy – powiedział. Jak dodał, świadectwo gen. Smorawińskiego i ks. Nowaka ma przypominać, że także dziś potrzeba serc zdolnych kochać „aż do końca”. – Niech ich postawa wyznacza miarę służby polskiego żołnierza i polskiego kapłana. Wspólnie dla Polski i Lubelszczyzny. Wspólnie dla Polski i dla każdego Polaka – zakończył bp Lechowicz.
Eucharystię koncelebrowali kapelani Ordynariatu Polowego, a także księża związani z parafią ks. płk. Edmunda Nowaka, przy ołtarzu wspólnie modlił się także ks. płk SG w st. spocz. Zbigniew Kępa, postulator fazy wstępnej procesu beatyfikacyjnego Kapelanów Katyńskich.
Po Mszy św. odbyło się odsłonięcie muralu i jego poświęcenie. Dzieło wykonała Dominika Sikorska. Mural powstał z inicjatywy Stowarzyszenia Pamięć Kapelanów Katyńskich, którego członkowie, wraz z prezesem Łukaszem Stefaniakiem byli obecni w Lublinie.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


