Leon XIV odwiedził Centrum Wsparcia i Integracji Społecznej Maison Bakhita w Paryżu
26 września 2026 | 14:15 | jol, st, tom | Paryż Ⓒ Ⓟ
Fot. Alberto Pizzoli/Associated Press/East News„Dla chrześcijan ubodzy nie są kategorią socjologiczną, lecz samym ciałem Chrystusa” – powiedział papież podczas wizyty w Centrum Wsparcia i Integracji Społecznej im. św. Józefiny Bakhity w Paryżu. Ojciec Święty podkreślił, że Kościół powinien dostrzegać osoby niewidoczne, pomagać wyzwalać ludzi sprowadzanych do roli niewolników oraz przypominać o nienaruszalnej godności każdego człowieka. Wizyta w Centrum była pierwszym punktem programu drugiego dnia wizyty Leona XIV we Francji.
Po przybyciu Leon XIV krótko modlił się w kaplicy. Papieża przywitał metropolita Paryża abp Laurent Ulrich oraz dyrektorka Centrum oraz koordynatorka spotkania, Valérie Moniod, która witając Ojca Świętego podkreśliła, że każdy ofiarowuje w nim drugiemu „ludzkie spojrzenie, uznanie godności” oraz swoje talenty. „To miejsce, którego serce bije słowami: gościnność, spotkanie, braterstwo – powiedziała.
Przedstawiła działalność stowarzyszenia „Aux captifs, la libération” (Jeńcom wyzwolenie), które zrzesza wolontariuszy i profesjonalistów pomagających osobom żyjącym w skrajnej niepewności, bezdomnym oraz osobom zniewolonym prostytucją. Jego celem jest towarzyszenie im na drodze do wyzwolenia, z poszanowaniem godności każdego człowieka.
Drugą organizacją obecną w Domu Bakhita jest „A Bras Ouverts” (Z otwartymi ramionami). Gromadzi ona młodych dorosłych opiekunów oraz osoby z niepełnosprawnościami, które podczas weekendów i krótkich pobytów wspólnie spędzają czas, odpoczywają i budują relacje. Jej hasłami są gościnność, radość i prostota. „Chcemy rozszerzyć to spotkanie na wszystkie osoby znajdujące się w trudnej sytuacji” – powiedziała Moniod. Świadectwa złożyło troje podopiecznych.
Meysam: „Nigdy nie wolno się poddawać”
35-letni Meysam pochodzi z Afganistanu. Do Francji przybył w 2015 roku. W ojczyźnie był krawcem, a po przyjeździe trafił do ośrodka dla osób ubiegających się o azyl. Dzięki innemu Afgańczykowi poznał Maison Bakhita, gdzie rozpoczął naukę języka francuskiego. Później zapisał się na warsztaty krawieckie. Jego umiejętności sprawiły, że zaproponowano mu pracę wolontariusza. „Chciałem być przydatnym, chciałem się realizować” – powiedział. Od kilku lat przekazuje swoje umiejętności innym uchodźcom, szczególnie kobietom. Podkreślił, że w Afganistanie nie mają one prawa do kształcenia się ani pracy.
Meysam uczestniczy również w akcjach ulicznych, podczas których spotyka uchodźców bez dokumentów i osoby ubiegające się o azyl. „To sposób na odwdzięczenie się za to, co sam otrzymałem” – zaznaczył.
Przyznał, że jego droga nie była łatwa i kilkakrotnie ogarniało go poczucie rozpaczy. „Chcę jednak pokazać, że w życiu nigdy nie wolno się poddawać – powiedział. Jak dodał, za każdym razem, gdy był bliski rezygnacji, spotykał kogoś, kto „wyciągał rękę” i pomagał mu iść dalej.
Dziś jego sytuacja jest inna. Kilka miesięcy temu otrzymał status uchodźcy i znalazł pracę. „Teraz wierzę w życie i w swoją przyszłość” – powiedział.
Lise-Marie: „Osoby z niepełnosprawnościami stały się moimi przyjaciółmi”
Niepełnosprawna 30-letnia Lise-Marie od 12 lat jest związana z organizacją „A Bras Ouverts” w Lille. Opowiadała o wspólnych weekendach, podczas których śpiewa, tańczy, spaceruje, gotuje i spędza czas z innymi uczestnikami. „Osoby z niepełnosprawnościami stały się moimi przyjaciółmi i przyjaciółkami” – powiedziała. Podkreśliła również, że opiekunowie są dla niej „wszyscy mili”. Uczestnicy podczas weekendów tworzą dużą grupę przyjaciół. Każda osoba z niepełnosprawnością ma swojego opiekuna, z którym wspólnie rozmawia, gotuje, sprząta i uczestniczy w grach.
Lise-Marie mówiła także o religijnym wymiarze działalności organizacji. Dzięki „A Bras Ouverts” uczestniczyła m.in. w rekolekcjach, mszach św. w Paryżu, wyjazdach do Lourdes oraz Światowych Dniach Młodzieży w Lizbonie i Krakowie. „Lubię modlić się, uczestniczyć w adoracji Najświętszego Sakramentu i spowiadać się” – powiedziała. Wspominała również czuwanie podczas Światowych Dni Młodzieży, gdy po adoracji uczestnicy spali pod gołym niebem. „Cieszyłam się ze spotkania z papieżem Franciszkiem. Dzisiaj cieszę się, że mogę dać świadectwo o stowarzyszeniu `A Bras Ouverts` przed papieżem” – powiedziała.
Blessing: „Les Captifs stało się dla mnie jak rodzina”
31-letnia Blessing poznała stowarzyszenie „Aux Captifs la Libération” w 2018 roku, gdy znajdowała się w bardzo trudnej sytuacji życiowej. „Zmuszano mnie do robienia rzeczy, których nie chciałam robić. Chciałabym opowiedzieć o tym więcej, ale trudno mi mówić o tym okresie” – wyznała. Spotkanie ze stowarzyszeniem pozwoliło jej zobaczyć, że jej życie może wyglądać inaczej. Wspominała wyjazd na wieś z członkami organizacji, podczas którego rozmawiano o roli osób objętych jej pomocą. „Czułam, że moje pomysły mają znaczenie, że ktoś mnie słucha” – powiedziała.
Dzięki pomocy stowarzyszenia stanęła na nogi. Dziś mówi po francusku, ma dokumenty i pracuje w restauracji, gdzie obsługuje gości i zajmuje się kasą. „W `Les Captifs` spotkałam troskliwych ludzi, którzy zawsze byli przy mnie, gdy potrzebowałam porozmawiać. Różnorodne zajęcia pozwoliły mi otworzyć się na inne życie, na innych ludzi” – powiedziała. „`Les Captifs` stało się dla mnie jak rodzina” – dodała. „Bóg jest z nami i zawsze nas prowadzi”
Blessing mówiła również o swojej wierze. „Bóg zajmuje ważne miejsce w moim życiu. Bez Boga nie da się nic zrobić. On jest z nami i zawsze nas prowadzi” – powiedziała. Podkreśliła, że nawet w najtrudniejszych chwilach nie zwątpiła w obecność Boga i wierzyła, że otworzy On przed nią nową drogę. „Czasami chciałabym, żeby Bóg mógł wszystko wymazać jak magik, ale wiem, że wszystko uczyni w swoim czasie” – powiedziała. „Uczynił to wszystko dla mnie i wiem, że uczyni o wiele więcej, nie tylko dla mnie, ale także dla wszystkich innych osób, które przechodzą przez te same trudności. Wierzmy w Boga zawsze – zakończyła.
„Robić miejsce” innym
W przemówieniu Leon XIV podziękował archidiecezji paryskiej, siostrom skalabryniankom, animatorom i wolontariuszom za działalność centrum, które zapewnia potrzebującym gościnę, wysłuchanie, formację i przyjaźń.
Nawiązując do postaci św. Józefiny Bakhity, papież zwrócił uwagę na rolę kobiet w budowaniu „cywilizacji miłości”, będącej alternatywą dla kultury rozbijającej wspólnoty i pogłębiającej samotność w miastach. Jak zaznaczył, historię Kościoła i ludzkości tworzą nie tylko ci, którzy odnoszą zwycięstwa i narzucają swoją wolę, lecz także ci, którzy „robią miejsce” innym, budują zaufanie i wspierają życie.
„Chrystus pozwala się spotkać w ubogich”
Ojciec Święty przypomniał słowa z adhortacji „Dilexi te”, że ubodzy są dla chrześcijan „samym ciałem Chrystusa”. „Pan stał się ciałem, które jest głodne, spragnione, chore, uwięzione” – cytował. Podkreślił, że Chrystus ubogi i ukrzyżowany także dziś pozwala się spotkać w ludziach, którzy wzywają chrześcijan do wyjścia poza siebie i odwagi miłości.
Leon XIV wskazał również na wzajemną wymianę darów jako podstawę działalności centrum. „Nikt nie jest tak ubogi, by nie miał nic do ofiarowania; nikt też nie jest tak bogaty, by nie mógł nic przyjąć” – powiedział.
„Nikt nie jest niepotrzebny”
Odwołując się do św. Pawła, papież przypomniał, że w Ciele Chrystusa niezbędne są także członki uznawane za słabsze. Zaznaczył, że wspólnota chrześcijańska powinna troszczyć się o każdego człowieka i nie pozostawiać nikogo na marginesie.
Na zakończenie Ojciec Święty podziękował wszystkim, którzy we Francji podejmują podobną służbę. Wezwał ich do dalszego świadectwa wzajemnej troski poprzez gościnność, formację i dialog z miastem. „Niech św. Józefina Bakhita oraz wielcy świadkowie miłości, którzy kształtowali obecność Kościoła we Francji, (…) wstawiają się za wami” – powiedział Leon XIV.
Wymieniono się prezentami. Leon XIV ofiarował Centrum płaskorzeźbę z wizerunkiem Matki Bożej. Po odmówieniu modlitwy „Ojcze nasz” papież udzielił zebranym apostolskiego błogosławieństwa.
Z Centrum papież pojechał do Instytutu Katolickiego w Paryżu (Institut catholique de Paris) na spotkanie z członkami prowincjonalnego zgromadzenia synodalnego, katechumenami i nowo ochrzczonymi.
Centrum „Maison Bakhita” powstało w archidiecezji paryskiej w 2018 roku w odpowiedzi na apel papieża Franciszka z 21 lutego 2017 roku, aby „przyjmować, chronić, wspierać i integrować” każdego migranta jako „obowiązek sprawiedliwości, cywilizacji i solidarności”. Położone w XVIII dzielnicy stolicy Francji, przy y Rue Jean Cottin 5 ter, Centrum nosi imię św. Józefiny Bakhity, sudańskiej zakonnicy będącej symbolem walki z niewolnictwem. Ośrodek, oficjalnie otwarty 25 września 2021 r., zajmuje powierzchnię 1 400 metrów kwadratowych i promuje przyjmowanie, kształcenie oraz integrację migrantów, wspierając jednocześnie wolontariuszy i parafie zaangażowane w tę działalność.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

