Drukuj Powrót do artykułu

Lipsk – zwycięzca konkursu „Aktywna Parafia 2026”

05 października 2026 | 14:36 | st, red. bz | LIpsk nad Biebrzą Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Wikipedia

W Lipsku nad Biebrzą trudno znaleźć miejsce, w którym nic się nie dzieje. W kościele trwa adoracja Najświętszego Sakramentu, w salach parafialnych ktoś prowadzi warsztaty, dzieci przygotowują się do kolejnego spotkania, a w „Stodole u Plebana” gromadzą się całe rodziny. – Bez Eucharystii nie możemy żyć – mówi ks. kan. Waldemar Sawicki, proboszcz parafii Matki Bożej Anielskiej.

To zdanie najlepiej opisuje źródło aktywności wspólnoty, która w 2026 roku zwyciężyła w ogólnopolskim konkursie „Aktywna Parafia”, organizowanym przez Katolicką Agencję Informacyjną.

Najpierw modlitwa

Ks. Waldemar Sawicki przyjechał do Lipska 1 sierpnia 1991 roku jako neoprezbiter. Przez sześć lat był wikariuszem, a od 2017 roku jest proboszczem. Parafia liczy około 2850 mieszkańców.

Proboszcz podkreśla, że nagroda nigdy nie była celem. Do konkursu zgłosili się po raz pierwszy, namówieni przez innych. – Nigdy nie działaliśmy po to, żeby wygrywać czy być sławnym. Bardziej zależy nam na tym, żeby znana była nasza błogosławiona Marianna Biernacka – zaznacza.

Źródłem aktywności ma być modlitwa. Po przyjściu do parafii ksiądz wprowadził więc różaniec za niewierzących, o ich nawrócenie i wzrost pobożności. Jest adoracja, a raz w miesiącu – 24 godziny modlitwy w intencji świętości kapłanów i nowych powołań.

Na razie powołań nie ma wiele. Jest za to ponad 50 ministrantów. – Pan Bóg już wie, kiedy dać nam powołania i kogo powołać – mówi proboszcz.

W parafii dużą wagę przywiązuje się do katechezy. Krótkie nauki o Mszy świętej mają przypominać, że Eucharystia jest centrum chrześcijańskiego życia. Proboszcz lubi powtarzać dzieciom: „Każdy katolik pamięta, że w niedzielę i święta najważniejsze są Msza i Komunia Święta”.

Lipsk, jak wiele mniejszych miejscowości, traci młodych. Ci, którzy wyjeżdżają na studia, często zostają w większych miastach. Parafia się starzeje – średnia wieku wynosi około 56 lat, a wielu mieszkańców ma 80, 90 czy nawet 100 lat.

Nie wszyscy mogą już przyjść do kościoła. – „Serce się rwie, ale ciało mdłe” – słyszy proboszcz od starszych parafian. Dlatego księża odwiedzają chorych nie tylko w pierwsze piątki miesiąca, ale także wtedy, gdy ktoś zadzwoni. Proboszcz przypomina młodszym, że pomoc może się zacząć od prostych rzeczy: rozmowy, zakupów albo pytania, czy czegoś nie potrzeba.

Miłość mierzona w tonach

Modlitwa szybko zamienia się w konkret. W ramach programu „Biedronka nie marnuje żywności” parafia pomaga 24 rodzinom. Co miesiąc trafia do nich około 1,2 tony żywności. Przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą przygotowywanych jest około 70 paczek, które trafiają do rodzin i osób starszych.

W działalność pomocową angażuje się około 20 dorosłych i 25 szkolnych wolontariuszy. Parafianie organizują także zbiórki na leczenie i rehabilitację mieszkańców. Kiermasze charytatywne przyniosły około 63 tys. zł.

Pomoc wykracza poza Lipsk. Wspólnota wspiera misje w Sudanie, na Sri Lance, w Tanzanii i Obwodzie Królewieckim, a także Dom Opieki Społecznej prowadzony przez siostry katarzynki w Sankt Petersburgu.

– To, co realizujemy w ramach projektów Caritas, jest tylko częścią tej działalności – zaznacza ks. Sawicki. – Szczególnie podczas pandemii, a także w trudnej sytuacji związanej z kryzysem na granicy z Białorusią, pomagaliśmy bardzo wielu osobom.

Stodoła, w której spotyka się parafia

Jednym z najbardziej niezwykłych miejsc jest „Stodoła u Plebana”. Z dawnego budynku gospodarczego powstała przestrzeń spotkań dla około 200 osób. W Adwencie podczas śniadań roratnich spotyka się tutaj ponad 100 osób: dzieci, młodzież i dorośli. Odbywają się warsztaty, spotkania formacyjne, bale Wszystkich Świętych i zajęcia związane z lokalnym rękodziełem.

– Chcemy, żeby ludzie nie tylko się modlili, ale także spotykali, rozmawiali i wspólnie spędzali czas – wyjaśnia ks. Sawicki.

W Lipsku parafialna wspólnota wychodzi więc poza kościół. Można się spotkać przy stole, podczas warsztatów, na boisku albo na rowerze. Ważne, żeby dostrzec drugiego człowieka.

Rowerem do Maryi

Popularnością cieszyły się też majowe rajdy rowerowe organizowane przez Agnieszkę Pietrewicz, księdza Łukasza i policjanta Pawła Borodziuka. Trasy prowadziły do kapliczek rozsianych po okolicy – także tych, o których mieszkańcy zaczynali już zapominać.

– W pewnym sensie reaktywowaliśmy te miejsca – mówi Agnieszka.

Majowe nabożeństwa były dla niej powrotem do tradycji. – Maryja jest mi szczególnie bliska. Pomaga mi od dziecka – przyznaje.

Agnieszka angażuje się również w parafialne wyjazdy: do Zakopanego i Energylandii, a ostatnio ministranci i schola wraz z rodzicami pojechali do Santiago. Wspólna podróż to coś więcej niż wycieczka – to czas budowania relacji i odpowiedzialności.

Agnieszka wspomina jeden z wieczorów w Zakopanem. O godz. 22 wszyscy mieli być w łóżkach. Razem z księdzem Łukaszem poszli sprawdzić, jak wygląda sytuacja. W niektórych pokojach trwała jeszcze zabawa. Kiedy jednak zapukali do pokoju swojej grupy, zobaczyli młodych już w piżamach, spokojnie siedzących na swoich miejscach.

– I to wcale nie były małe dzieci, tylko uczniowie ósmych klas i licealiści – opowiada z uśmiechem.

Urodziła się w Lipsku i czuje się mocno związana z parafią. Kiedy pojawił się pomysł zgłoszenia jej do konkursu, zajęła się tym. Podkreśla jednak, że bez zgody i zaangażowania proboszcza niewiele udałoby się zrobić. – Na pewno łączy nas Maryja i nasza Bazylianka – jej  XV-wieczny obraz sprowadzony z Wileńszczyzny przez kwestarza z zakonu bazylianów. Wszyscy jesteśmy tutaj jak jedna rodzina – mówi Agnieszka.

Parafia jako miejsce integracji

Paweł Borodziuk zna różne strony Lipska. Jako dzielnicowy spotyka się z ludzkimi problemami, jako przewodniczący Rady Miejskiej uczestniczy w życiu lokalnej społeczności, a w domu jest mężem i ojcem. Parafia – jak mówi – pozwala mu złapać oddech po codziennej pracy.

– Praca policjanta wiąże się z dużą odpowiedzialnością. Ma się kontakt z różnymi problemami ludzi. Życie parafii jest dla mnie formą odpoczynku i odskocznią od pracy. Można rozładować emocje, nabrać dystansu i uporządkować pewne sprawy – mówi.

Paweł wspiera księży w organizacji różnych inicjatyw dla dzieci i młodzieży, szczególnie turniejów piłkarskich. W Lipsku możliwości aktywnego spędzania czasu jest mniej niż w większych miastach, dlatego parafia stara się wypełnić tę lukę.

– Chcemy, żeby dołączało do nich coraz więcej młodych ludzi – zarówno chłopców, jak i dziewcząt. W przyszłości takie inicjatywy mogą wyjść poza parafię i objąć mieszkańców całego powiatu – podkreśla.

Nie chodzi tylko o wynik meczu. Sport ma być okazją do spotkania i pokazania młodym, że wspólnota może być miejscem, w którym warto być także poza niedzielną Mszą św.

Rycerze Jana Pawła II – służba parafii

Od trzech lat w parafii działa Chorągiew Rycerzy Jana Pawła II. Wspólnota liczy 28 członków.

– Jesteśmy po prostu do dyspozycji proboszcza – mówi Wacław Margilewicz, skarbnik chorągwi. Rycerze pomagają przy uroczystościach i procesjach, wykonują prace porządkowe, koszą trawę wokół obiektów parafialnych i sprzątają cmentarz. W każdy wtorek po Mszy św. spotykają się na wspólnej modlitwie.

Ważna jest także formacja. Rycerze odmawiają różaniec i koronkę do Miłosierdzia Bożego, uczestniczą w spotkaniach i rekolekcjach. – Staramy się przenosić tę modlitwę i formację do naszych domów, wspólnie modlić się z żonami i dziećmi – podkreśla Krzysztof Bielecki.

Członkowie wspólnoty uczestniczą również w uroczystościach państwowych i parafialnych wydarzeniach. Charakterystycznym znakiem są mundury. – To dla nas symbol męskości, wiary i przynależności do wspólnoty – wyjaśnia Bielecki.

Młodzi jeszcze są

Proboszcz przyznaje, że gdy był w Lipsku wikariuszem w latach 1991–1997, młodych było znacznie więcej. Dziś jest ich ponad 200. – Ale ta grupa, która pozostała, bardzo się angażuje – mówi.

W parafii jest ponad 50 ministrantów, ponad 30 osób w scholi, młodzież oazowa, młodzi też przychodzą na warsztaty, wyjazdy, bale Wszystkich Świętych, uczestniczą w pielgrzymkach i zawodach sportowych.

Ks. Łukasz Moćkun, wikariusz, zwraca uwagę, że młodzi sami przychodzą do służby przy ołtarzu. – Widzą swoich kolegów przy ołtarzu i sami zaczynają się interesować służbą ministrancką. Pytają na katechezie, co trzeba zrobić, żeby zostać ministrantem – mówi.

Jednym z mocniejszych doświadczeń jest nocna adoracja przy Bożym Grobie w czasie Wielkanocy. Po liturgii Wielkiej Soboty młodzi zostają w kościele z gitarami, śpiewem i modlitwą.

Wiara na boisku

Na terenie parafii jest także boisko. Pomysł jego stworzenia zrodził się z potrzeby organizowania większych uroczystości, ale szybko zaczęło żyć własnym życiem.

Są mecze rodziców z dziećmi. Grają ojcowie i matki, a po drugiej stronie stają ministranci, lektorzy i dzieci. – Na boisku nie ma sentymentów – jest ostra walka i rywalizacja – śmieje się Stanisław Betko.

Czasami wygrywają rodzice, czasami dzieci. Najważniejsze jest jednak to, że po meczu nadal pozostają wspólnotą.

Wiara i kultura

Lipsk ma własną pamięć i własny język kultury: pisanki, wycinanki, pająki, makatki i dawne pieśni. Tutaj tradycja nie jest muzealnym eksponatem. Barbara Tarasewicz, instruktorka do spraw folkloru w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury i liderka Odnowy w Duchu Świętym, od lat łączy oba światy.

W parafii organizowane są warsztaty rękodzielnicze. Działa zespół regionalny „LIPS-k”, który uczestniczy również w wydarzeniach parafialnych. – W Lipsku właściwie każde dziecko potrafi wykonać pisankę i wie, czym jest pająk – mówi Tarasewicz.

Kiedyś powtarzała dzieciom: „Gdziekolwiek was losy poniosą, gdziekolwiek się znajdziecie, pamiętajcie, skąd pochodzicie i jakie są wasze korzenie”.

To ważne w mieście położonym zaledwie 12 kilometrów od granicy z Białorusią, z którego kolejne pokolenia wyjeżdżają do większych miast.

Bł. Marianna, która jest blisko

W centrum lokalnej pamięci jest bł. Marianna Biernacka. Pochodząca z Lipska patronka teściowych i rodzin została beatyfikowana przez Jana Pawła II w 1999 roku. Jej kult jest dla mieszkańców czymś więcej niż lokalną tradycją.

Małgorzata Rusiecka z Koła Gospodyń Wiejskich opowiada o niej jak o kimś bliskim. – Jest naszą patronką. Prosimy ją o pomoc w różnych sprawach – mówi.

Szczególnie pamięta czas, gdy była ciężko chora i jednocześnie oczekiwała narodzin bliźniąt. W dniu parafialnego odpustu, na który nie dotarła, miała badania. Dowiedziała się podczas nich, że urodzi dwóch chłopców. – Pani doktor powiedziała: „To ona będzie się wami opiekować” – wspomina.

Pamięć przekazywana dalej

Stanisław Betko jest prawnukiem bł. Marianny i kustoszem domu, w którym mieszkała.

Marianna Biernacka (1888-1943) została aresztowana przez Niemców, gdy jej synowa była w ciąży. Syn Marianny próbował się ratować, wyskakując przez okno, ale widząc niemieckiego żołnierza, wrócił. – Niemiec wsadził karabin przez okno i oddał serię. W tym miejscu stało wtedy łóżeczko. Żadna kula nie trafiła ani mojego dziadka, ani babci. Jak to się mówi: Pan Bóg kule nosi – opowiada Betko.

Pamięć o błogosławionej prowadzi go także do Naumowicz na Białorusi, miejsca związanego z jej męczeństwem. Została tam rozstrzelana.

Pielgrzymi przyjeżdżają do Lipska dla Marianny. Jedna z kobiet odwiedzających rodzinny dom błogosławionej dotknęła odnowionych drzwi. – Był to dla niej taki namacalny dowód na to, że właśnie tutaj żyła i przebywała bł. Marianna – mówi Betko.

Dla niego pamięć o wojnie ma także wymiar przebaczenia. Wspomina pewnego niemieckiego księdza, który przyjechał do rodzinnego domu błogosławionej. – Po tych wszystkich wydarzeniach przyszła mi do głowy myśl, że na przebaczenie nigdy nie jest za późno – mówi Stanisław.

Parafia i gmina – jedna wspólnota

Sukces parafii burmistrz Konrad Skokowski traktuje jako sukces całej lokalnej wspólnoty. – Rozsławił nie tylko parafię, ale również naszą gminę – mówi.

W Lipsku parafia i samorząd od lat spotykają się przy tych samych sprawach. – Tak jak człowiek ma dwa płuca, a serce dwie komory, tak tutaj parafia i gmina muszą współdziałać – podkreśla burmistrz.

Jednym z największych wyzwań jest starzenie się mieszkańców. Ponad 60 proc. społeczności gminy stanowią osoby powyżej 60. roku życia. Dlatego ważne jest, by seniorzy nie zostawali sami i mogli przekazywać młodszym swoje doświadczenie oraz pamięć.

Wspólna jest także troska o lokalną historię. Parafia organizuje wieczornice poświęcone dziejom regionu, a gmina przypomina o mieszkańcach zamordowanych w Naumowiczach, wśród nich o bł. Mariannie Biernackiej. Są też turnieje i akcje społeczne.

– Często te same osoby angażują się zarówno w życie parafii, jak i gminy. Granica między tymi sferami właściwie się zaciera – zauważa Skokowski.

Samorząd rozwija pomoc dla seniorów i osób wymagających wsparcia. Powstaje Centrum Opiekuńczo-Mieszkalne, działa również Środowiskowy Dom Samopomocy im. św. Ojca Pio w Kuriance, w którego życie włącza się parafia.

W niewielkiej, liczącej około 4300 mieszkańców gminie taka współpraca ma szczególne znaczenie. – W ten sposób cały czas stanowimy jedną wspólnotę – mówi burmistrz.

Nie chodziło o zwycięstwo

Kiedy ogłoszono wyniki konkursu „Aktywna Parafia”, mieszkańcy Lipska nie kryli wzruszenia. Agnieszka Pietrewicz mówiła, że nie spodziewali się pierwszego miejsca. – Włożyliśmy bardzo dużo pracy, aby w ogóle tutaj dotrzeć. Dziękujemy wszystkim za zauważenie naszej parafii – powiedziała.

Dla proboszcza nagroda również nie była celem. – Nigdy nie działaliśmy po to, żeby wygrywać czy być sławni. Bardziej zależało nam i nadal zależy na tym, aby znana była nasza błogosławiona Marianna Biernacka – podkreśla ks. Sawicki.

Właśnie dlatego zwycięstwo dobrze pasuje do Lipska. „Aktywna Parafia” nie zaczęła się tutaj od konkursu. Zaczęła się od modlitwy, a potem przeszła w pomoc drugiemu człowiekowi, spotkanie, sport, kulturę, troskę o dzieci i seniorów oraz pamięć o przodkach.

W kościele trwa adoracja. Ktoś odmawia różaniec. W „Stodole u Plebana” ktoś przygotowuje kolejne warsztaty. Na boisku za chwilę mogą pojawić się dzieci.

W Lipsku życie parafii po prostu toczy się dalej.

 

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.