Oświadczenie Rady Społecznej przy Arcybiskupie Metropolicie Poznańskim | 8 października 2026
Rok: 2026
Autor: Rada Społeczna przy Arcybiskupie Metropolicie Poznańskim
Oświadczenie Rady Społecznej przy Arcybiskupie Metropolicie Poznańskim: Osamotnienie młodzieży. Poszukiwanie bliskości i silnych więzi społecznych
Osamotnienie młodzieży jest związane nie tylko problemami rodziny, lecz także szerzej z osłabieniem więzi społecznych, presją środowiska rówieśniczego, sposobami komunikacji oraz coraz trudniejszym budowaniem trwałych relacji. Ostatecznie dotyka ono podstawowych warunków dorastania: poczucia bezpieczeństwa, akceptacji, fundamentalnych wartości, przynależności i zaufania do innych ludzi. Może wpływać na zdrowie psychiczne i fizyczne oraz gotowość młodego człowieka do odpowiedzialnego uczestnictwa w życiu wspólnoty.
Rada Społeczna podejmuje ten problem jako szczególnie ważny, ponieważ osamotnienie młodzieży nie jest jedynie przejściowym stanem emocjonalnym, pochopnie wiązanym z etapem buntu w okresie dojrzewania, nie jest także jedynie osobistym doświadczeniem człowieka. Widzimy w tym zagadnieniu nie tylko problem młodzieży, ale także wyzwanie dla dorosłych, rodzin, szkoły, wspólnot lokalnych, instytucji i całego społeczeństwa. Młody człowiek potrzebuje nie tylko programów i narzędzi wsparcia, lecz przede wszystkim uważnej i cierpliwej obecności. Dlatego osamotnienie młodzieży domaga się nie tylko rozpoznania, lecz także wspólnej odbudowy silnych więzi i tworzenia takich obszarów życia społecznego, w których młodzi nie pozostają sami, mogą rozwijać się fizycznie i duchowo.
Wybrane obszary diagnozy
Dane odnoszące się do tragicznych konsekwencji negatywnych doświadczeń młodych ludzi pokazują złożony obraz nie tylko osamotnienia młodzieży, lecz także kondycji naszego społeczeństwa. Choć liczba odnotowanych prób samobójczych dzieci i młodzieży w 2025 r. spadła w porównaniu z rokiem 2024 (z 2054 do 1925, czyli o 6,3%) to jednocześnie liczba samobójstw w 2025 r. wzrosła o 26,8% (127 do 161) w stosunku do roku poprzedniego (Dane Komendy Głównej Policji na 20.01.2026 r.). Niepokojące są również wyniki badań dotyczących zachowań autoagresywnych i poczucia wsparcia młodzieży. W 2023 r. samookaleczenia deklarowało 22% nastolatków w wieku 11 – 17 lat (spośród 2026 badanych), a więc więcej niż co piąty nastolatek. Jednocześnie 8% dzieci i nastolatków przyznało, że nie miało ani jednej osoby, do której mogłoby się zwrócić w trudnej sytuacji (Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę). Samookaleczenia i zachowania samobójcze należy odczytywać nie tylko jako przejaw indywidualnego cierpienia, lecz także jako dramatyczny sygnał kryzysu relacji, wsparcia i społecznego zakorzenienia części młodego pokolenia. Alarmujące dane z badań pokazują, że osamotnienie najmłodszych przybiera dziś postać poważnego kryzysu, spośród badanych 38% nastolatków w wieku 15-18 lat deklaruje samotność i izolację społeczną, a 23% dzieci i młodzieży w wieku 11-17 lat doświadcza zaniedbania emocjonalnego. Ten obraz dopełniają dane o ucieczce w wirtualny świat, 36% nastolatków w wieku 13 -16 lat problemowo używa Internetu, 16% nie potrafi funkcjonować bez telefonu dłużej niż godzinę, 72,9% uczniów w wieku 15-16 lat miało kontakt z alkoholem, 13,4% młodszych i 24,3% starszych nastolatków doświadczyło epizodów upojenia alkoholowego w ostatnim miesiącu. Spośród badanych 16,9% młodszych nastolatków miało kontakt z marihuaną lub haszyszem. Pierwszy kontakt z pornografią następuje około 11. roku życia, a 26% dzieci i młodzieży w wieku 7 – 19 lat miało kontakt z pornografią w sieci, co istotne 73% dzieci w wieku 12 – 14 lat ocenia dotarcie do pornografii w internecie jako łatwe lub bardzo łatwe (Diagnoza Młodzieży 2026).
Nie są to jedynie statystyki zachowań ryzykownych, lecz przejmujący zapis osamotnienia młodego człowieka, który coraz częściej pozostaje bez bliskiej relacji, bez opieki dorosłego i bez wspólnoty zdolnej udźwignąć jego problemy. W obliczu osamotnienia młodzieży zarówno młodzi, jak i dorośli są wezwani do przekroczenia minimalizmu relacyjnego. Często jest to warunek przezwyciężania osamotnienia – nie poprzez oczekiwanie, aż ktoś pierwszy wypełni pustkę, lecz poprzez gotowość, by samemu uczynić krok ku drugiemu. Dorośli nie mogą ograniczać się do diagnozowania „problemów młodzieży”, a młodzi do wycofania się w poczucie niezrozumienia. Obydwie strony pozostają podmiotami relacji, a więc również jej współtwórcami.
Oczekiwanie człowieka
Szczególnie przejmującym przykładem osamotnienia jest obraz ukazujący człowieka chorego, który przez długie lata pozostaje przy sadzawce Betezda, będącej miejscem nadziei na uzdrowienie. W Ewangelii według św. Jana czytamy: „Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: «Czy chcesz wyzdrowieć? » Odpowiedział Mu chory: «Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam dochodzę, inny schodzi przede mną». Rzekł do niego Jezus: «Wstań, weź swoje łoże i chodź!»”(J 5,5–8). Słowa „nie mam człowieka” odsłaniają istotę jego osamotnienia. Nie brak mu wytrwałości i nadziei, a jednak brakuje mu relacji, która byłaby wsparciem w jego własnej niemocy. To zdanie można odczytać jako obraz osamotnienia, w którym sama możliwość zmiany nie jest przemieniająca, jeśli człowiek pozostaje sam.
Współczesny świat oferuje młodym wiele zasobów i przestrzeni aktywności, a jednak nie mogą się oni rozwijać dlatego, że „nie ma człowieka”, który pomógłby im rozeznać prawdziwe wartości. Osamotnienie nie jest wyłącznie brakiem zasobów, lecz przede wszystkim brakiem więzi. Jest to doświadczenie egzystencjalne, które nie może być redukowane jedynie do braku fizycznej obecności drugiego człowieka, ponieważ może być odczuwane w obecności innych, gdy brakuje wzajemności i duchowego przywiązania. Doświadczenie opuszczenia i osamotnienia nie jest obce doświadczeniu wiary. Jezus w Ogrójcu osamotniony przeżywał zapowiedź bliskiego krzyża nie dlatego, że był sam, ale dlatego, że nie było uczniów czuwających w Jego obecności.
Człowiek w perspektywie chrześcijańskiej jest bytem „ku relacji”, osamotnienie można interpretować jako pęknięcie więzi, a nie jedynie brak kontaktów. Staje się tym trudniejsze do rozpoznania u młodzieży, im bardziej widoczna jest ich aktywność w kontaktach z innymi. Paradoks współczesności ujawnia się m. in. w tym, że intensywność komunikacji cyfrowej nie przekłada się na głębię relacji. Coraz częściej młodzi przeżywają bolesne napięcie między realnym byciem we wspólnocie a jedynie byciem współobecnym. Można wskazać, że młodzież często funkcjonuje w różnych grupach społecznych i zbiorowościach (szkoła, środowiska rówieśnicze, sieci cyfrowe, grupy zainteresowań, subkultury z którymi się identyfikuje lub do których aspiruje), ale w nich nie uczestniczy w sensie głębokiego doświadczenia przynależności.
Sprzeczne narracje w przekazach kulturowych
Osamotnienie jest wzmacniane przez przekaz kulturowy, przekonujący, że człowiek jest samowystarczalny, nie potrzebuje więc silnych więzi, które coraz częściej utożsamiane są z uwikłaniem. Ważnym początkiem przeciwdziałania osamotnieniu jest uznanie, że wzajemność jest naturalną cechą wspólnoty, i jedynie na niej można budować odpowiedzialność za innych.
Dodatkowo zamęt wprowadza kulturowy przekaz o indywidualnie łatwo osiąganym sukcesie, który utożsamiany jest z nieustannym szczęściem. W tym kontekście neguje się smutek jako reakcję na trudne doświadczenia i utożsamia się go z osobistą porażką, a nawet z depresją. W takiej perspektywie młodzi uczą się raczej poszukiwania natychmiastowej ulgi za wszelką cenę niż przeżywania smutku jako ważnej części ludzkiego doświadczenia. Tymczasem to właśnie zagłuszanie smutku może doprowadzić do beznadziei.
Osamotnienie młodzieży może być niezawinione przez rodziców, ponieważ nawet w dbałości o więzi są oni jedynie częścią społecznego życia swoich dzieci. Nawet w rodzinach dobrze funkcjonujących można przeoczyć deficyt uważności na problemy młodego człowieka, które nie są powodowane w rodzinie, ale mają miejsce poza nią, m. in. w destrukcyjnych relacjach, z których młody człowiek nie jest w stanie wyzwolić się bez pomocy. We współczesnym świecie uwidacznia się kultura budowania sprzecznych narracji o wartościach, unieważniania wartości rodziny, co nie tylko utrudnia rodzicom wychowywanie dzieci, ale wręcz podważa ich wiarygodność. Obecnie szczególnie niepokojące jest zjawisko zamykania młodych w obrębie ich własnych rówieśniczych światów i swoistej izolacji pokoleniowej. Poczucie osamotnienia młodych budują również narracje o pokoleniach, które koncentrują się przede wszystkim na eksponowaniu negatywnych cech. Rodzi to podziały międzypokoleniowe i utrudnia budowanie więzi i zaufania. Kontakty rówieśnicze, choć ważne, nie są w stanie zastąpić spotkania z kimś dorosłym, kto potrafi nadać sens trudnym doświadczeniom, które dla młodego człowieka pozostają nieczytelne.
Obraz wzajemnych relacji
Osamotnienie młodych nie jest wyłącznie ich doświadczeniem, jest także milczącym sygnałem o stanie relacji, w których uczestniczą dorośli. Tam, gdzie młody człowiek pozostaje sam równocześnie ubożeje świat dorosłych. Tracą oni bowiem bliskość, która choć wymagająca, jest jedną z najbardziej odsłaniających realizowane (a nie tylko deklarowane) przez nich wartości, ponieważ człowiek młody, który kształtuje swoją tożsamość obserwuje bliskich i stawia pytania fundamentalne. W tym względzie nie jest on jedynie odbiorcą wychowania, jest także jego zwierciadłem. W jego postawach, niepokojach i sposobach przeżywania świata ujawnia się jakość przekazu wartości, poczucia sensu i wiary. W tej perspektywie osamotnienie młodych można rozumieć jako wyzwanie stawiane dorosłym, aby podjęli refleksję nad stanem własnej obecności, językiem porozumiewania się i gotowością do towarzyszenia zwłaszcza wobec „synów marnotrawnych”. Relacja z młodym człowiekiem nie tylko formuje jego wartości, ale również współtworzy dojrzałość dorosłego, zwłaszcza wtedy, gdy jest trudna. W życiu młodych można się przejrzeć i zobaczyć prawdę o przekazie, który dla nich pozostawiają dorośli. Prawda o tym przekazie może być bolesna również dla samych dorosłych. Szczególnym przykładem uobecnienia osamotnienia młodzieży jest parentyfikacja, jako sytuacja, w której młody człowiek trwale zastępuje dorosłych w ich rolach, ponieważ oni sami nie sprostali życiowym zadaniom i odpowiedzialności. Taka długotrwała zamiana miejsc w społecznym funkcjonowaniu zawsze przekracza biologiczne i psychiczne możliwości młodego pokolenia. Można dostrzegać w tym pozory dojrzałości, jednak jest to dojrzałość okupiona wysoką ceną, znaczy bowiem skrócenie perspektywy rozwoju do przyspieszonej dorosłości, z pominięciem ważnego etapu, w którym człowiek powinien dojrzewać do odpowiedzialnych ról życiowych. W takim sensie parentyfikacja jest zachwianiem naturalnego porządku relacji i nałożeniem na młodego człowieka ciężaru, którego nie jest w stanie udźwignąć.
Poważne kryzysy rodziny, utrwalające osamotnienie dotkliwie ujawniły się w czasie pandemii COVID-19, kiedy życie wśród bliskich stało się jedynym punktem odniesienia. Zamknięcie w domach niejednokrotnie odsłoniło kruchość więzi, brak wsparcia i indywidualne zmaganie się z problemami pośród najbliższych. Dla młodych przypadło to na niezwykle ważny etap rozwoju, w którym realne relacje zostały nagle ograniczone i zastąpione kontaktami zapośredniczonymi przez Internet. Doświadczenie izolacji u wielu z nich utrwaliło lęk przed bezpośrednim spotkaniem i spotęgowało wycofanie z realnego życia po pandemii. Internet stał się wówczas jedyną przestrzenią kontaktu, ale także bezpieczną maską, za którą można ukryć własną bezradność i wykreować atrakcyjniejszy obraz siebie, nauczyć się funkcjonowania w iluzji, bez konieczności poszukiwania prawdy o sobie i autentycznej obecności wobec drugiego człowieka. Iluzja ta dotyczy także przekonania, że relacje są realnie wytworzone, nie ma w niej jednak prawdy o ich powierzchowności.
Brak poczucia sensu
Osamotnienie młodego człowieka często ma swoje źródło w poczuciu braku sensu. Poszukiwanie sensu jako znacząca wartość pozostaje jednym z najbardziej fundamentalnych wymiarów dojrzewania. Sens, nawet jeśli nie w pełni uświadamiany, jest głęboko wpisany w serce człowieka. Młody człowiek nie zawsze potrafi go nazwać, ale bardzo często boleśnie odczuwa jego brak. Żyje w sytuacji realnego osłabienia autorytetów, usilnego ich podważnia i neutralizowania wielu wartości fundamentalnych (a często ich programowego relatywizowania m. in. w edukacji, środkach masowego przekazu, mediach społecznościowych). W czasie swojego rozwoju uczy się, że nawet samo poszukiwanie sensu (życia, cierpienia, porażek, rozwoju duchowego i innych znaczących aspektów egzystencji) jest kwestionowane i uznawane za bezowocne. Poszukiwania te mogą być podejmowane, lecz równie szybko porzucane, nie tyle z powodu lekkomyślności młodych, ile w konsekwencji braku towarzyszenia, które nadałoby im kierunek i trwałość. Młody człowiek bardzo często nie odrzuca sensu dlatego, że go nie potrzebuje, ale dlatego, że zbyt wcześnie zostaje pozostawiony sam ze swoimi pytaniami. W procesie socjalizacji i wychowywania młodzieży, wiele znaczących grup odniesienia, prawdę zastąpiło dyktaturą opinii, ukazując młodym, że porzucenie wartości i autorytetów jawi się jako wolność. Poważnym problemem jest to, że młody człowiek, który doświadcza osamotnienia konstruuje wówczas swoją tożsamość bez trwałych punktów odniesienia jakie daje ktoś bliski, którego może na co dzień obserwować i którego wartości przejmuje trwale jako własne, a nie na zasadzie chwilowego wyboru „na próbę”. Brak bliskich relacji z kimś znaczącym może prowadzić do poczucia braku sensu i zagubienia, które bez przewodnika wymusza wybory dokonywane na oślep.
Jeżeli młody człowiek dorasta w świecie, w którym podważa się trwałość wartości, a rodzina, wiara i religia przestają być przedstawiane jako istotne dobro, wówczas tę niepewność łatwo przenosi na myślenie o sobie. Skoro nic nie jest pewne i warte trwałego zaangażowania, również on sam może przestać wierzyć, że potrafi zbudować coś trwałego i wartościowego. Problemem nie zawsze jest deklarowany przez młodych brak pragnienia założenia rodziny, lecz obawa, że nie zdołają jej zbudować i udźwignąć odpowiedzialności za drugiego człowieka. Niska samoocena tak często identyfikowana wśród młodych i lęk przed porażką paraliżują wówczas decyzje dotyczące własnego powołania – założenia rodziny, podjęcia drogi kapłaństwa, życia konsekrowanego. Dlatego praca z młodymi coraz częściej wymaga odbudowania w nich poczucia własnej wartości i przekonania, że ich życie jest darem Boga, może mieć głęboki sens, kierunek i znaczenie.
Nadzieja w rozpoznawaniu braku obecności
W samodiagnozowaniu przez młodzież wszechobecnego osamotnienia potrzebna jest wiara w możliwą zmianę na każdym etapie relacji, w którą wpisana jest nadzieja. Nadzieja nie rodzi się wyłącznie tam, gdzie człowiek dostrzega rozwiązanie swojej sytuacji. Często pojawia się wcześniej, w samym akcie rozpoznania braku. Sam fakt, że młody człowiek potrafi nazwać pustkę świadczy o tym, iż nie utracił zdolności szukania. Człowiek obojętny nie diagnozuje swojej sytuacji. Młody człowiek, który widzi w swoim życiu brak sensu, w istocie ujawnia, że sens pozostaje dla niego ważny. Ból osamotnienia wskazuje, że więź pozostaje nadal wartością, której brak jest dotkliwie odczuwany.
Zapewne wiele doświadczeń osamotnienia jest obecnie postrzeganych jako nieodwracalne, przekraczające siły ludzkie. Wiele z tych doświadczeń zakończyło się tragicznie, a jednak zawsze pozostaje wiara w moc przemiany życia. W Ewangelii św. Jana (J 14,18) Jezus przewidując nasze lęki przed opuszczeniem mówi „Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was.”. Słowa te zawierają potwierdzenie obecności, która wypełnia każdą pustkę.
Zdajemy sobie sprawę, że doświadczenie osamotnienia jest problemem współczesności, jednak niech nasze słowa staną się początkiem refleksji i nadziei, która pozwala zaczynać na nowo budowanie więzi, które dodają sił by rozwijać się duchowo.
Poznań, dnia 8 października 2026 r.
Podpisali: prof. UMP dr hab. med. Szczepan Cofta, ks. prał. dr Paweł Deskur (sekretarz), prof. dr hab. med. Janusz Gadzinowski, prof. dr hab. Anna Grzegorczyk, prof. dr hab. Tomasz Jasiński, prof. dr. hab. inż. Tomasz Łodygowski, prof. UAM dr hab. Monika Oliwa-Ciesielska, prof. dr hab. Roman Słowiński (wiceprzewodniczący), prof. dr hab. Tomasz Sokołowski, prof. dr hab. Tomasz Szwaczkowski, dyr. Przemysław Terlecki, prof. dr hab. Jan Węglarz (przewodniczący).


